Draczyn Posted December 19, 2005 Author Posted December 19, 2005 Hebulka napisał(a):Dzięki wszystkim za rady.:-D Jutro bedzie u nas Pani dr.Po wstępnej rozmowie telefonicznej wszystko wskazuje na nużeńca,choc strasznie mnie to dziwi :puppydog: Zeskrobin na 99% nie bedzie miała branych,dr mówiła,że nie zawsze są wiarygodne a po za tym co najważniejsze przy nadwrażliwości Hebe mogloby to spowodowac wiecej szkod dla jej psychiki niż pozytku.Ale wszystko Wam napiszę jutro wieczorkiem po wizycie.Hebulko nużeniec teraz jest bardzo popularny. Kidyś głoszono teorię, że jest on niezarażliwy. Ja w to absolutnie nie wieżę. Nużeniec żyje obecnie w większości osobników i ujawnia się wtedy, gdy pies jest osłabiony. Jest to obecnie calkowicie do zaleczenia. To nie tragedia, więc się nie denerwuj. Wszystko będzie ok
Wiola.od.Gacka Posted December 19, 2005 Posted December 19, 2005 Dobrze, że Bunia nie miała problemów, ze skórą tylko roje pcheł. To silna babka, mocarna. Mama Wioli
Draczyn Posted December 19, 2005 Author Posted December 19, 2005 Wiola.od.Gacka napisał(a):Dobrze, że Bunia nie miała problemów, ze skórą tylko roje pcheł. To silna babka, mocarna. Mama WioliTak , to aż dziwne, Mam nadzieję, że ją odrobczyłaś Drontalem plus, bo pchły są nosicielami tasiemca. Zapomniałam odrazu Ci o Tym powiedzieć. Pozdrawiam
Hebulka Posted December 19, 2005 Posted December 19, 2005 Draczyn napisał(a):Hebulko nużeniec teraz jest bardzo popularny. Kidyś głoszono teorię, że jest on niezarażliwy. Ja w to absolutnie nie wieżę. Nużeniec żyje obecnie w większości osobników i ujawnia się wtedy, gdy pies jest osłabiony. Jest to obecnie calkowicie do zaleczenia. To nie tragedia, więc się nie denerwuj. Wszystko będzie ok Staram się. Zawsze myslałam,że nużeńca mają tylko bardzo słabe,chorowite pieski,które w dodatku od początku były nie tak żywione itd.:niewiem: Jeżeli to faktycznie bedzie to to tej diety Hebci juz chyba w gorszym momencie nie mogłam zrobić:stupid: :confused: Napewno dodatkowo ją to osłabiło.. Ale fakt jest,że teraz czuje sie tak dobrze jak dawno się już nie czuła,szaleje,bawi się,po prostu rewelacja !! Nie możemy się dosłownie tym nacieszyć :bigok: :biggrina:
Draczyn Posted December 19, 2005 Author Posted December 19, 2005 Hebulka napisał(a):Staram się. Zawsze myslałam,że nużeńca mają tylko bardzo słabe,chorowite pieski,które w dodatku od początku były nie tak żywione itd.:niewiem: Jeżeli to faktycznie bedzie to to tej diety Hebci juz chyba w gorszym momencie nie mogłam zrobić:stupid: :confused: Napewno dodatkowo ją to osłabiło.. Ale fakt jest,że teraz czuje sie tak dobrze jak dawno się już nie czuła,szaleje,bawi się,po prostu rewelacja !! Nie możemy się dosłownie tym nacieszyć :bigok: :biggrina:Nie rób sobie wyrzutów, mogła przecież gdzieś się zarazić. Wg mnie to na 100% jest zarażliwe. A nie jest to żadną tragedią. Moje psy na okrągło noszą obróżki Preventic, aby nie złapać tego paskustwa. Wszystko będzie dobrze nie martw się
Hebulka Posted December 19, 2005 Posted December 19, 2005 [quote name='Draczyn']Nie rób sobie wyrzutów, mogła przecież gdzieś się zarazić. Wg mnie to na 100% jest zarażliwe. A nie jest to żadną tragedią. Moje psy na okrągło noszą obróżki Preventic, aby nie złapać tego paskustwa. Wszystko będzie dobrze nie martw się Dzięki Draczyn :calus: Ty zawsze potrafisz poprawić mi humor.
Draczyn Posted December 19, 2005 Author Posted December 19, 2005 [quote name='Hebulka']Dzięki Draczyn :calus: Ty zawsze potrafisz poprawić mi humor.To uśmiechnij się promiennie i przestań się zamartwiać. Oby tylko Hebe nie miała gorszych chorób. To naprawdę nic grożnego. Szybko ją podleczysz i zapomnisz o tym. Pzdr
elżbietarusos Posted December 19, 2005 Posted December 19, 2005 O nużycy czytałam bardzo dużo. Według wiadomości zebranych przeze mnie chore na nużyce psy nie zarażają zdrowych , dobrze odżywionych osobników. Nużyca występuje u psów młodych , rozwój choroby ułatwia niedostateczna , uboga w białko dieta , osłabienie chorobami , pasożyty wewnętrzne. Nużyca u psów powyżej 2 lat związana jest ze zmianami hormonalnymi lub obniżeniem odpornosci. Nużyca przekazywana jest szczeniętom przez ich matki. Często przebiega ona w formie utajonej , nigdy nie ujawniając się. Ale faktycznie to nie jest jakaś straszna przypadłość. Weci stosują na nią taktic ( bezpieczny ), lub wetamectin ( ten środek jest dosyć toksyczny i niektórzy niechętnie go stosują ) Ja ponadto stosuję jeszcze szampon nizoral , polecił mi go dr. Kraszewski przy psach predysponowanych do nużeńca. On sprawdził jego działanie na sharpejach i dogach debordo. Taktic hodowcy niemieccy stosują także na gronkowce i inne takie.
Viris Posted December 20, 2005 Posted December 20, 2005 Nie wiem czy wiecie ale 99% ludzi ma nuzence :> Tylko u ludzi nie wywoluja zadnych szkod i zyja sobie z nami w jakiegos rodzaju symbiozie. Nam nie szkodza a sobie zyja :> U ludzi nie zalezy to od niczego, po prostu sa. Organizm ludzki to jedna wielka wylegarnia bakretii i innych mikroskopijnych organizmow :D
Draczyn Posted December 20, 2005 Author Posted December 20, 2005 Viris napisał(a):Nie wiem czy wiecie ale 99% ludzi ma nuzence :> Tylko u ludzi nie wywoluja zadnych szkod i zyja sobie z nami w jakiegos rodzaju symbiozie. Nam nie szkodza a sobie zyja :> U ludzi nie zalezy to od niczego, po prostu sa. Organizm ludzki to jedna wielka wylegarnia bakretii i innych mikroskopijnych organizmow :DNic nie słyszałam nigdy o nużeńcu u człowieka. Gdzi o tym czytałaś, bo to ciekawe
JustynaJK Posted December 20, 2005 Posted December 20, 2005 Draczyn napisał(a):Nic nie słyszałam nigdy o nużeńcu u człowieka. Gdzi o tym czytałaś, bo to ciekawe tak ,dokładnie gdyby wziąść zeskrobiny z owłosionej skóry głowy to nużeniec ukaże się w pięknym obrazie spod mikroskopu ale o zakażeniu wymagającym leczenia decyduje ilość nużeńca w tych zeskrobinach,bodajże powyżej 3,ale ilości nie jestem pewna Leczenie powinno być skojarzone z antybiotykiem ,bo zwykle przebiega z zakażeniem skóry właściwej
Draczyn Posted December 20, 2005 Author Posted December 20, 2005 JustynaJK napisał(a):tak ,dokładnie gdyby wziąść zeskrobiny z owłosionej skóry głowy to nużeniec ukaże się w pięknym obrazie spod mikroskopu ale o zakażeniu wymagającym leczenia decyduje ilość nużeńca w tych zeskrobinach,bodajże powyżej 3,ale ilości nie jestem pewna Leczenie powinno być skojarzone z antybiotykiem ,bo zwykle przebiega z zakażeniem skóry właściwejA jekie są objawy tego. Czy skóra swędzi, czy włosy wychodzą tak jak u psa, czy też przebiega to bezobjawowo???????
Viris Posted December 20, 2005 Posted December 20, 2005 Ogladalam na Discovery niedawno jakis program i tam pobrano zeskrobine z czola mezczyzny i byl tam nuzeniec, nawet moglam sie przekonac jak wyglada dzieki temu programowi :)
Hebulka Posted December 20, 2005 Posted December 20, 2005 Heputek dostał w zastrzyku Baynec,dostanie go jeszcze dwa razy w odstepie 10 dni,do tego codziennie przez miesiąc scanumone. Bałam sie tego zastrzyku ale dr mnie zapewniła,ze jest bardzo bezpieczny i nie ma jaks specjalnych i poważnych skutków ubocznych.
Draczyn Posted December 20, 2005 Author Posted December 20, 2005 Hebulka napisał(a):Heputek dostał w zastrzyku Baynec,dostanie go jeszcze dwa razy w odstepie 10 dni,do tego codziennie przez miesiąc scanumone. Bałam sie tego zastrzyku ale dr mnie zapewniła,ze jest bardzo bezpieczny i nie ma jaks specjalnych i poważnych skutków ubocznych.Ani się nie obejrzysz, jak wszystko już będzie ok. Dobrze, że w porę to zauważyłaś
Buba_22 Posted December 20, 2005 Posted December 20, 2005 Draczyn napisał(a):A w jakiej dzielnicy mieszkasz?. On chyba przyjmuje w kilku przychodniach. Mogę się dowiedzieć gdzie jeszcze przyjmuje zaległa odp-mieszkam na Ursynowie
Draczyn Posted December 20, 2005 Author Posted December 20, 2005 Buba_22 napisał(a):zaległa odp-mieszkam na UrsynowieNo to przecież on przyjmuje na Ursynowie na Akademii Rolniczej. Tam też przyjmuje bardzo dobra lekarz, doskonale znająca buldożki(jest kierownikiem sekcji ozdobnych i sędzią kynologicznym 9ej grupy) P. Dr Szulc. Możesz z powodzeniem iśc do niej. Ona jest wpaniałym lekarzem od buldożków
Hebulka Posted December 20, 2005 Posted December 20, 2005 [quote name='Draczyn']Nic nie słyszałam nigdy o nużeńcu u człowieka. Gdzi o tym czytałaś, bo to ciekawe Tu jest trochę o nuzeńcu ludzkim..mało przyjemna przypadłość..:nonono2: http://www.rozanski.henryk.gower.pl/demodex_choroba.htm
Draczyn Posted December 20, 2005 Author Posted December 20, 2005 [quote name='Hebulka']Tu jest trochę o nuzeńcu ludzkim..mało przyjemna przypadłość..:nonono2: http://www.rozanski.henryk.gower.pl/demodex_choroba.htmDzięki Hebulka, zaraz poczytam
Viris Posted December 20, 2005 Posted December 20, 2005 Nuzenca ma bardzo duzo ludzi i o tym wlasnie wspominalam, a choroby i dolegliwosci powoduje tak jak pisala JustynaJK duza ich ilosc dopiero. Pewnie jak kazda choroba nie jest to przyjemne. Ale w normalnym organizmnie bez wiekszonej ilosci nuzencow to w ogole nie jestesmy w stanie zauwazyc bez badania ich obecnosci :)
Joss Posted December 21, 2005 Posted December 21, 2005 Witojcie!!!! Napisze co u Bezki ze zrówkiem, jeśli pozowlicie. No więc rewelacji nie ma. Nużeniec potwierdzony zeskrobiną. Dostałam Tactika do rozrabiania i smarowania miejscowo na zmienionej powierzchni skóry. Póki co obyło sie bez zastrzyków, mam obserwować czy nie pojawia się więcej przerzedzeń. Gorzej jest z ta bakterią, ktora powoduje zapalenie spojówek, to parszywa bakteria którą Bezik ma niekoniecznie tylko w oczkach. Krople (gentamycyna) nie przynosza zadowalających rezultatów, Bezik jak mial brązowy ryjek tak ma i płacze wciąz tyle samo. Także na 90% kuracja antybiotykowa jej nie minie. Jeśli nie bedzie poprawy do 'po świętach' we wtorek zaczynamy zastrzyki:((( Od dzis zaczne dawać scanomune...wiecej chyba na razie nie moge zrobic. Ogolnie pocieszam się tym, że Beza jest w bardzo dobrej kondycji ogólnej, jest wesoła strasznie duzo szaleje z Neską i gdyby nie 'naoczne' dowody choroby, nic by nie wskazywało na to, że jest chora. Co do wcześniejszych wypowiedzi dotyczących nuzycy mogę tylko zgodzic sie, iż Bezka wyniosła to z 'matczynego gniazdka'. Odżywiana jest, wg mnie dobrze, jej dieta jest pod kontrolą weterynarza z racji problemów z jelitami. Zyczę zrówka dla Hebe i Waszych pociech. Oby jak najmniej chorowaly. Was pozdrawiam. Joss
Draczyn Posted December 21, 2005 Author Posted December 21, 2005 Joss napisał(a):Witojcie!!!! Napisze co u Bezki ze zrówkiem, jeśli pozowlicie. No więc rewelacji nie ma. Nużeniec potwierdzony zeskrobiną. Dostałam Tactika do rozrabiania i smarowania miejscowo na zmienionej powierzchni skóry. Póki co obyło sie bez zastrzyków, mam obserwować czy nie pojawia się więcej przerzedzeń. Gorzej jest z ta bakterią, ktora powoduje zapalenie spojówek, to parszywa bakteria którą Bezik ma niekoniecznie tylko w oczkach. Krople (gentamycyna) nie przynosza zadowalających rezultatów, Bezik jak mial brązowy ryjek tak ma i płacze wciąz tyle samo. Także na 90% kuracja antybiotykowa jej nie minie. Jeśli nie bedzie poprawy do 'po świętach' we wtorek zaczynamy zastrzyki:((( Od dzis zaczne dawać scanomune...wiecej chyba na razie nie moge zrobic. Ogolnie pocieszam się tym, że Beza jest w bardzo dobrej kondycji ogólnej, jest wesoła strasznie duzo szaleje z Neską i gdyby nie 'naoczne' dowody choroby, nic by nie wskazywało na to, że jest chora. Co do wcześniejszych wypowiedzi dotyczących nuzycy mogę tylko zgodzic sie, iż Bezka wyniosła to z 'matczynego gniazdka'. Odżywiana jest, wg mnie dobrze, jej dieta jest pod kontrolą weterynarza z racji problemów z jelitami. Zyczę zrówka dla Hebe i Waszych pociech. Oby jak najmniej chorowaly. Was pozdrawiam. JossNareszcie Joss, pokazałaś się. Z tymi oczkami, jeśli nie będzie poprawy, to przejechałabym się do dr Garncarza, bo jego tu wszyscy bardzo chwalą. Cieszę się, że znów jesteś z nami
Joss Posted December 21, 2005 Posted December 21, 2005 No jestem jestem:) Fajowo, ze ktos za mną tu tęskni:-D :-D Bede wiecej jak skoncze z tą pracą i wreszcie odsapne nieco. Czytam was na bieżąco w mairę mozliwosci. Z oczkami jest tak, ze mam wynik badania i antybiogram wiec zastrzyki powinny pomóc. Jesli nie bedzie poprawy oczywiscie przemysle wizyte u specjalisty.
Viris Posted December 21, 2005 Posted December 21, 2005 No teskni ktos teskni :> I czekam trzymajac kciuki na kolejne sprawozdanie!
Gaga05 Posted December 21, 2005 Posted December 21, 2005 Joss napisał(a):Witojcie!!!! Napisze co u Bezki ze zrówkiem, jeśli pozowlicie. No więc rewelacji nie ma. Nużeniec potwierdzony zeskrobiną. Dostałam Tactika do rozrabiania i smarowania miejscowo na zmienionej powierzchni skóry. Póki co obyło sie bez zastrzyków, mam obserwować czy nie pojawia się więcej przerzedzeń. Gorzej jest z ta bakterią, ktora powoduje zapalenie spojówek, to parszywa bakteria którą Bezik ma niekoniecznie tylko w oczkach. Krople (gentamycyna) nie przynosza zadowalających rezultatów, Bezik jak mial brązowy ryjek tak ma i płacze wciąz tyle samo. Także na 90% kuracja antybiotykowa jej nie minie. Jeśli nie bedzie poprawy do 'po świętach' we wtorek zaczynamy zastrzyki:((( Od dzis zaczne dawać scanomune...wiecej chyba na razie nie moge zrobic. Ogolnie pocieszam się tym, że Beza jest w bardzo dobrej kondycji ogólnej, jest wesoła strasznie duzo szaleje z Neską i gdyby nie 'naoczne' dowody choroby, nic by nie wskazywało na to, że jest chora. Co do wcześniejszych wypowiedzi dotyczących nuzycy mogę tylko zgodzic sie, iż Bezka wyniosła to z 'matczynego gniazdka'. Odżywiana jest, wg mnie dobrze, jej dieta jest pod kontrolą weterynarza z racji problemów z jelitami. Zyczę zrówka dla Hebe i Waszych pociech. Oby jak najmniej chorowaly. Was pozdrawiam. Joss Witoj Joss i Wy Drogie Forum, witajcie! Na poczatek dziekuje za mile zyczenia i za przesliczne kartki dla nas z Tusiem. Jestem naprawde szczesliwa, ze o mnie pamietacie, mimo ze sie nie udzielam w gromadzie. Odzywam sie teraz, niestety w niezbyt wesolym przed swietami temacie, ale to z potrzeby podzielenia sie klopotami. Nieco podobnymi do Twoich z Bezka, Joss. My z Tusiem mamy takze powazny klopot z oczkami. Zaczelo sie wlasciciwe odkad Tusia przywiozlam do nas. Bylo zapalenie spojowek. Leczone antybiotykiem. Teraz diagnoza jest: zakazenie wirusowe, hepres z nadkazeniem bakteryjnym. Podobno bardzo to popularne. Dr G. twierdzi, ze dosc powszechne, podobnie jak nuzeniec. Leki antyzapalne nie przyniosly poprawy. Ostatnio, po miesiacu kuracji nawet masc sterydowo-antybiotykowa nie dala wyleczenia. Oczka po prostu krawia, a ze buziakczek czarny, to rozowa wydzieline widac na waciku przy wycieraniu lezek. Wobec tego jutro idziemy na operacje - scieranie pecherzykow spod trzeciej powieki. Zabieg wykona dr Garncarz. Znieczulenie ma sie obejsc glupim jasiem, bez narkozy. Trzymajcie za nas palce, prosze i wysylajcie nam dobre mysli jutro ok. 11:00. Ja sie okropnie denerwuje, wiec prosze Was o wsparcie, zeby wszystko poszlo Tusiowi dobrze. Jezeli inetersuja Was szczegoly medyczne, zabieg itp., chetnie opisze. Ucalowania dla wszystkich pyszczkow, tych z forumowych fotek i anonimowych oraz dla Waszych ludzkich kochanych buziakow i szanownych twarzy (tych, kogo nie znam blizej).
Recommended Posts