JustynaJK Posted December 27, 2005 Posted December 27, 2005 myślę,że należy wykluczyć padaczkę uszy do góry,będzie dobrze
Draczyn Posted December 27, 2005 Author Posted December 27, 2005 Anutko, co z Mati, bo nic nie piszesz. Trochę się niepokoję. Napisz, gdy coś konkretnego będzie juz wiadomo
anutka Posted December 27, 2005 Posted December 27, 2005 Matylda jest już w domu. Nie wiadomo co to było. Ma apetyt, oddycha normalnie. Niepokoi mnie tylko, że tylnie łapy ma nie do końca sprawne. Czy to mogą być korzonki??
Draczyn Posted December 27, 2005 Author Posted December 27, 2005 anutka napisał(a):Matylda jest już w domu. Nie wiadomo co to było. Ma apetyt, oddycha normalnie. Niepokoi mnie tylko, że tylnie łapy ma nie do końca sprawne. Czy to mogą być korzonki??Może być ból od kręgosłupa, albo zaplenie mięśni. Z korzonkami u bf się nie spotkałam, co nie znaczy, że tego nie ma, poprostu nie wiem
Wiola.od.Gacka Posted December 27, 2005 Posted December 27, 2005 Anutka może idź do Kulczakiewicza ,na Siemieńskiego .On sam ma dwa BF. Może powie Ci co mogło się stać? Mogę Tobie podać tel. do niego do domu. Jak nie ma go w klinice to można dzwonić do domciu. Mama Wioli
JustynaJK Posted December 27, 2005 Posted December 27, 2005 a miał zrobione badania krwi?rtg kręgosłupa?usg?
anutka Posted December 27, 2005 Posted December 27, 2005 Miała robione EKG i badanie krwi pod kątem zatrucia. Dostała: Corhydron 100ml dożylnie sól NaCl 250ml dożylnie+Combivit 3ml relanium 10mg Rozmawiałąm też z moim zaprzyjaźnionym studentem weterynarii. On też podejrzewa, że to od kręgosłupa. Jutro zrobimy prześwietlenie tego odcinka. Właśnie wróciłyśmy ze spacerku. Mati bardzo ciężko chodzi. Widać, że ją boli. Teraz siedzi przytulona, ale przed chwilą próbowała skakać do ciasta ;) Widac, że oprócz tych łapek wszystko jest dobrze. Cały czas sprawdzam czy nie ma problemów z oddychaniem, ale na szczęście pod tym względem jest dobrze
Draczyn Posted December 27, 2005 Author Posted December 27, 2005 Wydaje mi się, że mogl to być tak silny ból, że reszta to były nerwy, które wywołaly sinienie i kłopoty z oddychaniem, ale to tylko moja teoria - nie jestem lekarzem, ale wiem , że niektore bf tak wlasnie reagują na silny ból
anutka Posted December 27, 2005 Posted December 27, 2005 Draczyn, wydaje mi się, że masz racje. Z resztą pierwsze co powiedziała weterynarz jak zobaczyła Matylde to, że wygląda na bardzo przestraszoną. Dość wrażeń na dziś. Dobranoc.
Wiola.od.Gacka Posted December 27, 2005 Posted December 27, 2005 Anutka nie chcesz zapytać Kulczakiewicza? Może zobacz co Ci powie? On ma dwie wiekowe suki? Jak chcesz? Jest trochę rubaszny, ale to dobry człowiek i ma w domu BF. Ja z Bunią byłam na początku w klinice przy Woronicza tam się nią bardzo dobrze zajeli. Bardzo mili, uspokoili mnie. Wszystko fachowo wytłumaczyli. Natomiast była Bunia jeden raz u weta, który powiedział, że jest stara i właściwie nie uzyskaliśmy dobrej porady. Natomiast przy Woronicza bardzo podziwiali nas za to, że ją się zabrało ze schroniska i że będziemy ją pomału wyprowadzać na prostą. Bardzo byłam z tej kliniki zadowolona jakie super podejście uśmiech i tyle ciepła dla starszej suni. Mama Wioli
anutka Posted December 27, 2005 Posted December 27, 2005 Na razie zostaniemy przy naszej klinice. Zobaczymy co jutro się dowiemy. Gdyby nadal było źle pojedziemy do kliniki przy SGGW - tam się podobno świetny specjalista. Ale bardzo dziękuje za namiar - mam nadzieje, że się nie przyda :)
Hebulka Posted December 27, 2005 Posted December 27, 2005 Jeju,Anutka ale się przestraszyłam czytając Twój post :cry: Nie chce niczego sugerować,bo nie mam do tego uprawnień,ale nie wykluczyłabym tu ostrego zapalenia korzonków.Mati mogła dostać bóli miedzyzebrowych co jest przerazliwie bolesne,u niektórych ludzi nawet objawy mylone są z zawałem,stąd moze ta dusznosc.A przy takiej pogodzie jak teraz o zapalenie korzonkow nie trudno,zreszta co ja mowie o pogodzie..Hebunie zlapalo w lecie !! Niestety rtg tego nie wykaze a jak niedaj Bog trafisz naweta nie znajacego specyfiki buldozich kregoslupow i zacznie wszystko przypisywac wlasnie temu to bedzie problem..ale mam wielka nadzieje ze do tego nie dojdzie. Uwazaj zeby Mati niezmarzla,nie przewialo jej. Trzymam mocno kciuki za MATYLDĘ i jak tylko mozesz to nas informuj. Bedzie dobrze !! A taksówkarz to skur......:zly7: :2gunfire:
anutka Posted December 28, 2005 Posted December 28, 2005 Noc minęła bardzo spokojnie. Chyba jedyna Matylda w domu spała. Rano wstała i chodziła prawie normalnie. Wyglądało jakby ból ustąpił. wyszłyśmy na spacer i kontakt ze sniegiem nie zrobił jej najlepiej. Pojawił sie wszystkie objawy, które opisałam wczoraj tylko już nie tak silne - Mati ledwo chodziła, ale w miare dobrze oddychała. Straciła apetyt, nie mogła sobie miejsca znaleźć. W końcu połozyła się na podłodze(nakryta kocem) i ból jakby ustąpił. Teraz śpi przytulona do Arrigo na posłaniu. Apetyt również jej wrócił (nawet zapomniałąm się pochwalić, że skończyła już dietę). W południe jedzie do naszej kliniki na kontrole i odebranie wyników, a potem myślimy o tym prześwietleniu. Problem jest właśnie taki jak pisze Hebulka - weterynarz musi znać rase. Czy możecie kogoś polecić??
Draczyn Posted December 28, 2005 Author Posted December 28, 2005 anutka napisał(a):Noc minęła bardzo spokojnie. Chyba jedyna Matylda w domu spała spokojnie. Rano wstała i chodziła prawie normalnie. Wyglądało jakby ból ustąpił. wyszłyśmy na spacer i kontakt ze sniegiem nie zrobił jej najlepiej. Pojawił sie wszystkie objawy, które opisałam wczoraj tylko już nie tak silne - Mati ledwo chodziła, ale w miare dobrze oddychała. Straciła apetyt, nie mogła sobie miejsca znaleźć. W końcu połozyła się na podłodze(nakryta kocem) i ból jakby ustąpił. Teraz śpi przytulona do Arrigo na posłaniu. Apetyt również jej wrócił (nawet zapomniałąm się pochwalić, że skończyła już dietę). W południe jedzie do naszej kliniki na kontrole i odebranie wyników, a potem myślimy o tym prześwietleniu. Problem jest właśnie taki jak pisze Hebulka - weterynarz musi znać rase. Czy możecie kogoś polecić??Anulko już Ci polecałam wczoraj. Nikogo lepszego w Wwie od bf nie znajdziesz. Ogranicz jej terz spacery. Tylko siusiu, kupka i do domu. Zapomnialam Ci o tym wczoraj powiedzić
anutka Posted December 28, 2005 Posted December 28, 2005 Czyli będziemy próbować zapisać się do tej dr. Oczywiście spacerki ograniczone. Znosimy ją po schodach i chodzimy tylko na pierwszy trawnik, ale i tak rano wystarczyło to aby ból wrócił.
Joss Posted December 28, 2005 Posted December 28, 2005 Bardzo mi przykro, że Matylda choruje. Mam nadzieję, że w końcu znajdzie się przyczyna tych jej bóli, żeby nie cierpiała Biedulka. Trzymma kciuki za wyzdrowienie. Pozdrawiam J
Draczyn Posted December 28, 2005 Author Posted December 28, 2005 I nawet na ten krótki wypad na dwór, akładaj jej teraz ubranko
Hebulka Posted December 28, 2005 Posted December 28, 2005 Pogorszenie na zimnie i poprawa w cieple,jak się wygrzeje tym bardziej wskazywałaby na zapalenie korzonków !!
Hebulka Posted December 28, 2005 Posted December 28, 2005 Uważaj też Aniu w miarę możliwoście zeby Mati nie robiła gwałtownych ruchów,nie skakała itd.
Viris Posted December 28, 2005 Posted December 28, 2005 Ojeju. Biedna Matyldzia. Anutko trzymam kciuki za Was. Niech Arrigo grzeje Mati. Jesli to korzonki to bol jest na prawde potworny. I w sumie te objawy co opisujesz to bardzo podobne do ludzkich atakow bolu korzonkow. Daj znac jak cos nowego sie dowiecie.:(
anutka Posted December 28, 2005 Posted December 28, 2005 Właśnie Mati wróciła od weterynarza. Miała robione prześwietlenie kręgosłupa i wyszło, że ma 2 zwapnienia i może to być przyczyną bólu, ale możliwe też, że to korzonki. Dostałą Dexaven 4mg dożylnie, a od jutra Metacam(raz dziennie) i Ranigast 75mg 2 razy dziennie.
Draczyn Posted December 28, 2005 Author Posted December 28, 2005 Moja kasia stwierdzila ze wszystkie te leki ok. Lizunia dziś była znów na kontroli i lekarz stwierdzil, że wyniki rewelacja. Jest tylko nadwaga, a boję się teraz ją odchudzać, więc narazie niech będzie gruba, aby tylko byla zdrowa
Atenka Posted December 29, 2005 Posted December 29, 2005 Nie było mnie przez dłuższy czas na Forum a tu tyle się działo.Anutko trzymam kciuki za Matyldę.Draczyn jak łapka Anieli?, a wyniki Lizy bardzo mnie cieszą (na odchudzanie jeszcze przyjdzie czas). U Dory chore serduszko narazie nie daje o sobie znać (odpukać), martwi mnie jednak nużeniec.Nosi preventica, ale poprawy nie widać, jutro idziemy do weta zobaczymy co powie. A Wy Hebulko, Joss jak sobie radzicie z tym paskudztwem? Pozdrawiam i trzymam kciuki za chore bulwki.
Viris Posted December 29, 2005 Posted December 29, 2005 Joss stosuje na nuzenca taktic. A Hebulka cos pisala wczesniej ale juz zapomnialam co Hebe dostaje.
Recommended Posts