Jump to content
Dogomania

Problemy zdrowotne z buldożkiem (prosimy zakladac oddzielne tematy!)


Recommended Posts

Posted

Bardzo mi przykro Gaga!!! To straszne, że maluszek tak cierpi:(((
Będę mocno trzymac kciuki i przesyłac pozytywne fluidy. Będzie dobrze!!! Mam nadzieje, że Beza wyjdzie z tego po kuracji antybiotykowej. Pisz jutro koniecznie jak to Tusio przezył...szczegłowo. Pozdrawiam

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wiesz Gaga,ze będziemy mocno trzymać kciuki i myślami będziemy z Tobą i Tusiem.
Wszystko będzie dobrze.Trzymaj się i czekamy z niecierpliwością na wiadomości od Was.:calus:

Posted

Ja też Gaga serdecznie współczuję i oczywiście też będę mocno trzymać kciuki. Uczłuj mocno Tusia ode mnie i naszych buldożków, a szczególnie od jego przyjaciółki Draczki

Posted

Gaga -ja jutro trzymam kciuki a Klara lapki. Powodzenia i oby wreszcie wszystko sie udalo !!!

Mam takie pytanie, bardziej o pielegnacje. Jak dbac o poduchy na stopkach psiaka? Widzialam wiele roznych preparatow a nawet buciki. Co trzeba robic zeby byly odporne i sluzyly psiakowi jak najdluzej.

Posted

[quote name='Viris']Gaga -ja jutro trzymam kciuki a Klara lapki. Powodzenia i oby wreszcie wszystko sie udalo !!!
Kochani!Bardzo, bardzo dziekujemy. Wasze dobre fluidy odczuwalismy. Naprawde bylo nam latwiej z Wami TUZ OBOK.
Jestesmy wiec "po" i bedziemy dzien po dniu obserwowac, jak zabieg wplynal na nasze poczucie itd.
Przygotowania zaczely sie wczoraj: zakaz jedzenia na 12 godzin przed.
Kolacja byla jak zawsze o 20:00, ale sniadania dzis Tusio nie dostal. Tego ranka pierwszy raz w zyciu pokladal sie przede mna w pozycji "litosci", czyli na pleckach. Tak prosil o sniadanko, biedaczek. Teraz juz znow nie ma zadnego powodu o cokolwiek prosic, wiec jak dawniej pokazuje mi swoje malutkie rozki, milaczek.
Przed operacja dostal zastrzyk glupiego jasia w pupe i poszlismy na kanape, aby tam zasnac. Byly malutkie wymioty, rekacja po leku, cialko zwiotczalo, lapki sie rozjechaly, fafelki rozplaszczyly, a zasnac chlopakowi sie nie chcialo. Mimo to, po 10 minutach pani dr wziela ode mnie Tusia do sali operacyjnej, a po 15 przyniosla do mnie juz po zabiegu. Tusio dostal zastrzyk na wybudzenie, ale nie byl jeszcze w stanie biegac na wlasnych lapkach.
Tusio jechal do domku spokojnie, spal przez ponad pol godziny w samochodzie. O 13:00 zjadl obiad i poszedl spac do siebie, ale po pol godzince wstal i zwrocil caly obiadek. Teraz sobie znow spi - na moim biurku - a ja pisze do Was.
Grudki z pod trzeciej powieki zostaly zeskrobane. Teraz wirus ma sie dostac do krwi, a w niej wytworzyc przeciwciala, zeby infekcja juz nie powracala. Przez miesiac zapuszczamy krople sterydowo-antybiotykowe. Po tym czasie kontrola. Powino byc wszystko juz dobrze. Teza lekarzy jest taka, ze piesek mial te infekcje od urodzenia. Poniewaz nie ma dzis stycznosci z malenstwami, ktore bylyby ew. zakazone, ani z innymi malymi pieskami w zakazonej hodowli bo jest u nas jedynakiem, moze bedzie to wszystko juz tylko zlym wspomnieniem.
Lekarz poswiecil mi chwile, zeby mnie uswiadomic, ze koci herpes, ten ktory prowadzi do zniszczenia oka u kota, to nie to samo, co psi, wiec mam sie nie obawiac tragicznych komplikacji na przyszlosc.
Pozdrawiam Was goraco i mocno caluje wszystkie przyjazne nam pysie. Nie ma, jak nasze slicznosci, bullkowe mordeczki. Calusy i dobrych, szczesliwych, pieknych zdrowych SWIAT milosnikom buldozkow. Jeszcze raz dziekujemy.

Posted

Ja również bardzo się cieszę, że wszystko dobrze poszło. Ucałuj od nas i naszych buldożków biednego Tusia. Zyczymy Ci zdrowych i spokojnych Swiąt dla Ciebie i Tusia :x-mas::x-mas::x-mas::x-mas::x-mas::x-mas::x-mas::x-mas::x-mas::x-mas::x-mas::x-mas::x-mas::x-mas::x-mas::x-mas::x-mas:

Posted

Niech Młody zdrowieje i wiecej nie bawi z żadne chorowanie:) Trzymajcie sie ciepło. Pozdrawiamy świątecznie z Bezka i Neską:)

Posted

A mnie w te święta czekają jeszcze dwie sterylizacje i wycięcie gruczołu łzowego.
Żegnam , więc ( raczej na całe święta ).
Mam nadzieje , ba jestem wręcz pewna , że wszystko przebiegać będzie szczęśliwie.
Może nawet spotkam też jakiegoś Mikołaja ( nie musi być wcale taki święty )
Ten od VIRIS , byłby idealny.
Przyjaźń w małżeństwie przyjaźnią , ale święta świętami.
Buziaczki dla wszystkich bez wyjątku.

Posted

byłam z Abi u weterynarza.Łysiene przywlokło się razem z cieczką, to tylko na szczęście zmiany hormonalne:scatter: .dostała zastrzyk homeopatyczny i jescze będzie dostawać je przez dwa tyg.

Posted

Buba_22 napisał(a):
byłam z Abi u weterynarza.Łysiene przywlokło się razem z cieczką, to tylko na szczęście zmiany hormonalne:scatter: .dostała zastrzyk homeopatyczny i jescze będzie dostawać je przez dwa tyg.
No to bardzo się cieszę, że tak się to skończyło. Zmiany hormonalne są ostatnio dość częste. Nie woiem , ćzy nie przyczyniają się do tego kurczaki pędzone na hormonach, aby szybciej rosły

Posted

Ja dzisiaj byłam u weta z Gackiem. Dostał maść z antybiotykiem, oraz zioła do płukania Vagosan. Zobaczyłam, że mu się coś poparało.
Pokazałam Bunię. Zmartwił się stanem uzębiena. Powiedział, że uszy są po krwiakach. Myślałyśmy z Wiolką, że będzie się Bunią bardziej zachwycał, może miał gorszy dzień.
Mama Wioli

Posted

Wiola.od.Gacka napisał(a):
Ja dzisiaj byłam u weta z Gackiem. Dostał maść z antybiotykiem, oraz zioła do płukania Vagosan. Zobaczyłam, że mu się coś poparało.
Pokazałam Bunię. Zmartwił się stanem uzębiena. Powiedział, że uszy są po krwiakach. Myślałyśmy z Wiolką, że będzie się Bunią bardziej zachwycał, może miał gorszy dzień.
Mama Wioli
A co było Gackowi, bo chyba czegoś nie doczytałam:question:

Posted

Ropa z ptaszka leciała. Zawsze Gacka sadzam na klopiku i myję mu tą część ciała szarym mydłem, Zrobił się jakiś stan zapalny jeszcze głębiej tam gdzie ja nie docierałam. Myślałam, że to dalej już nie trzeba.Oświecił mnie wet, że to zrobiło się jeszcze głębiej, Gacek da sobie umyć i posmarować maścią, ale wstrzyknąć np rivanol to już nie z nim te numery, dostaje furi ze strachu. To mondry stworek wiele da sobie wytłumaczyć. Mówię mu idziemy się myć i on wskakuje na kibelek i ja go myję. Potem mówię, że był grzeczny i daję nagrodę. Jak tylko biorę strzykawkę do płukania to gotów ze strachu mnie udziabać. Pokazuję strzykawkę i daję powąchać ale on się boi, że mu coś chyba uszkodzę. Strach ma wielkie oczy. Teraz ziółka będę przykładać chyba gazikiem, prościej dla mnie by było wstrzyknąć. Jakoś muszę sobie radzić.
Mama Wioli,

Posted

Draczyn a ja z koleji uczona bylam że w przypadku kleszcza nie mozna smarowac go masłem bo to powoduje, że on się dusi i wymiotuje do ciala żywiciela i w takich przypadkach właśnie dochodzi do zarazenia ewentualna chorobą. Mi weterynarz zawsze mówił, żeby poprostu wykręcać z główką w kierunku odwrotnym do wskazowek zegara.

Posted

_beatka_ napisał(a):
Draczyn a ja z koleji uczona bylam że w przypadku kleszcza nie mozna smarowac go masłem bo to powoduje, że on się dusi i wymiotuje do ciala żywiciela i w takich przypadkach właśnie dochodzi do zarazenia ewentualna chorobą. Mi weterynarz zawsze mówił, żeby poprostu wykręcać z główką w kierunku odwrotnym do wskazowek zegara.
Co Ci przyszło do głowy w środku zimy z kleszczami. Ta dyskusja była chyba 3 mies. temu. Masz stanowczo spóżniony refleks. Sniły Ci się kleszcze, czy co??????????????:ices_bla::lol::lol::eek2:

Mojej Anieli dziś zrobił się ropień na łapce. dostała antybiotyk i robimy jej okłady. Ma również gorączkę. Oby ten rok pechowy się skończył. Mam nadzieję, że w nowym bedzie lepiej

Posted

Draczyn napisał(a):
Mojej Anieli dziś zrobił się ropień na łapce. dostała antybiotyk i robimy jej okłady. Ma również gorączkę. Oby ten rok pechowy się skończył. Mam nadzieję, że w nowym bedzie lepiej


O rany..biedulka. Tak nagle sie to pojawilo :confused:

Posted

Hebulka napisał(a):
O rany..biedulka. Tak nagle sie to pojawilo :confused:
Dziś rano wyszła na spacer i kulala. Po powrocie do domu obejrzeliśmy dokładnie Lapkę. Była spuchnięta i gorąca. Zmierzylismy temp. Miała lekki stan podgorączkowy. Dostała antybiotyk i okłady na łapkę. Przykro, że w święta taki przypadek i nie wiadomo dlaczego

Posted

Właśnie wróciłąm od weterynarza.
Około 15.30 wróciłyśmy z siostrą do domu. Matylda zachowywała się zupełnie normalnie. Biegała po mieszkaniu, witałą się. Normalny szczęśliwy pies. Jak zawsze ubrałam psy i poszłyśmy na spacer. Zdąrzyłśmy wyjść z klatki i kawałek przejść Mati zaczęła zachowywać się dziwnie. Sprawdziłam nosek - normalny. Ale postanowiłam, że wracamy do domu i poobserwuje ją. . Na klatce nie była już w stanie wejść po schodach. Zaniosłam ją do mieszkania, ale tam nie mogłą kroku zrobić. Była zgięta, z podkulonymi uszami i miała kłopoty z oddychaniem.
Od razu zadzwoniłśmy po taksówke do weterynarza. W między czasie Mati zrobiła się sina.
20 minut stałyśmy pod klatką, a taksówka nie przyjechałą. Siostra zadzwoniłą do MPT i okazało się, że NIKT NIE CHCE WZIĄŚĆ PSA DO SAMOCHODU!! Dodam, że mówiłyśmy, że sytuacja jest pilna, pies jest ledwo żywy. Siostra dalej błagała żeby ktoś przyjechał, ale pani się uparła. Na szczęście obok stała taksówka z innej korporacji i taksówkarz od razu wezwał kolege, który był w przeciągu 5 minut.
W klinice nikt nie wie co Mati jest. Dostałą 3 razy relanium, pobrali jej krew i zrobili EKG. Jeest podejrzenie zatrucia(zjadła o 11 z chodnika kawałęk chleba) albo pierwszy atak padaczki. Teraz leży pod kroplówką, a ja wróciłąm do domu do Arrigo. Podobno jest już prawie dobrze.
Czy spotkaliście się już może z takim przypadkiem??

Sprawe MPT opisałam tutaj http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=19756

Olcha, wszystkie kolory mozna mieszac , tylko nie merle ;-)
Misty Meadows ma sliczne pieski , ale sa tez inne wloskie hodowle jak:
http://www.chihuahua.it/

oh, ja mam masse linkow, najlepiej parzyc na linki u innych, i td :-)

Olcha, moja sunia byla biala z czrnymi plamami, a pozniej wyskoczylo jej massa malych kroppek , "arlekin" ;-)

Posted

Bardzo mi przykro z powodu Twojej suczki.
Moze to cos z drogami oddechowymi,cos z przelykiem?

A co do Ciebie draczyn to z podobnym juz sie spotkalam,gdy bylam u weta. Jedak bylo to u kota. Gdzie na ogordzie sie ukol i pozniej.
Ropne sie zrobilo i kociak mial zabieg,nic powaznego jakies 1-2 minuty.

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...