Lokys Posted September 9, 2005 Posted September 9, 2005 Witajcie - po jakim czasie od ''ataku'' kleszcza mogą pojawić się objawy choroby, tzn. za ilę będę mógł odetchnąć z ulgą.
Draczyn Posted September 9, 2005 Author Posted September 9, 2005 Lokys napisał(a):Witajcie - po jakim czasie od ''ataku'' kleszcza mogą pojawić się objawy choroby, tzn. za ilę będę mógł odetchnąć z ulgą.To może żyć w uśpieniu parę la nawet i ujawnić się w chwiliosłabenia organizmu np ciąża, pród, operacja itp
Lokys Posted September 9, 2005 Posted September 9, 2005 to fatalna wiadomość :( i nie ma jak tego wykryć w ukrytym stadium?
misiaczek Posted September 9, 2005 Posted September 9, 2005 Lokys...jest jak wykryć.Można zrobić badanie krwi.W necie jest bardzo dużo informacji na temat babeszjozy.Wklejam pierwszą informację z brzegu,bo wiadomo,że w pozostałych jest to samo :wink: .Kleszcze przenoszą jeszcze borelioze,ale ona jest mniej groźna. BABESZJOZA Pasożytnicza choroba zakaźna. Wywoływana jest przez pasożyta (babesia canis), który namnaża się w krwinkach czerwonych. Przenoszona jest przez kleszcze. Choroba ma charakter sezonowy.. Okres "wykluwania się" choroby jest na ogół krótki (4-6 dni), ale może się różnić w zależności od postaci (np. nadostra 1-2 dni, przewlekła 2-3 tyg.). W typowej formie choroby (bywają i nietypowe) główne objawy to osłabienie, brak apetytu, temp. do 41° C, obrzęk spojówek, śledziona jest powiększona, kaszel, zaburzenia ruchowe i osłabienie mięśni. Rzadziej występuje bardzo silna niedokrwistość , bladość lub zażółcenie błon śluzowych, brunatny mocz (kolor kawy), niewydolność wątroby i nerek, nasilająca się żółtaczka. Objawy są różnorodne, ale wywiad (brak zabezpieczenia p/kleszczowego, wypady do lasu, sezon etc.) i wynik badania krwi powinny nasunąć odpowiedni wniosek. Leczenie polega na podawaniu środków babeszjobójczych, w gorszych przypadkach wskazana jest transfuzja krwi i wspomaganie funkcji nerek. W przypadku podawania leków babeszjobójczych należy bardzo uważać, żeby nie przekroczyć "marginesu bezpieczeństwa". Jest to tym trudniejsze, że trzeba cały czas monitorować poziom leku w krwi, stan wątroby i nerek. Najczęstszymi objawami ubocznymi są wymioty, aby ich uniknąć podaje się leki p/wymiotne. Nie ma szczepionki na babeszjozę, tzn. jest, a raczej była (Pirodog, testowana we Francji) ale efekty jej działania były kontrowersyjne - działała albo i nie. Próby stworzenia takiej szczepionki ciągle trwają i miejmy nadzieję że się powiodą. Chwilowo jedyną metodą zapobiegania jest zabezpieczenie psa przed kleszczami.
Lokys Posted September 9, 2005 Posted September 9, 2005 dzięki draczyn i misiaczek - już wiem przynajmniej co robić dalej - pozdrawiam
Draczyn Posted September 9, 2005 Author Posted September 9, 2005 Lokys napisał(a):to fatalna wiadomość :( i nie ma jak tego wykryć w ukrytym stadium?Tego ni wiem, musiałabym się zapytać lekarza. Nasze psy od chwili tego fatalnego wydarzenia noszą obróżki przeciwkleszczowe firmy Bayer i jak dotąd są one skuteczne
JustynaJK Posted September 10, 2005 Posted September 10, 2005 _beatka_ napisał(a):gwoli sprostowania-kleszczy boń boze smarowac masłem nie mozna nie dlatego że wypuszcza jad ale że wymiotuje i toksyny jakimi ewentualnie mógłby zostac zarazony wychodza razem ze zwrotem pokarmu!!!ja doksiowi zawsze kleszcze wykrecałam!jest wtedy mniejsze zagrozenie że kleszcz zarazi zywiciela ewentualną chorobą! dokładnie tak!kleszcz zaczyna się dusić po wysmarowaniu tłuszczem itd... mojego psa chroni obroża i mam spokój
Draczyn Posted September 10, 2005 Author Posted September 10, 2005 JustynaJK napisał(a):_beatka_ napisał(a):gwoli sprostowania-kleszczy boń boze smarowac masłem nie mozna nie dlatego że wypuszcza jad ale że wymiotuje i toksyny jakimi ewentualnie mógłby zostac zarazony wychodza razem ze zwrotem pokarmu!!!ja doksiowi zawsze kleszcze wykrecałam!jest wtedy mniejsze zagrozenie że kleszcz zarazi zywiciela ewentualną chorobą! dokładnie tak!kleszcz zaczyna się dusić po wysmarowaniu tłuszczem itd... mojego psa chroni obroża i mam spokójJa też odkąd stosuję obroże to nie mam takich przypadków
_beatka_ Posted September 10, 2005 Posted September 10, 2005 babeszioza to fatalna choroba, jak doksio był na kroplówkach to jednocześnie leczyła sie sunia z babeszia...byla sparalizowana i siusiała moczem z krwia....strasznie sie meczyła...nie wiem czy z tego wyszła ale po dwóch spotkaniach na kroplówkach przestalismy ją widywać....
Draczyn Posted September 10, 2005 Author Posted September 10, 2005 _beatka_ napisał(a):babeszioza to fatalna choroba, jak doksio był na kroplówkach to jednocześnie leczyła sie sunia z babeszia...byla sparalizowana i siusiała moczem z krwia....strasznie sie meczyła...nie wiem czy z tego wyszła ale po dwóch spotkaniach na kroplówkach przestalismy ją widywać....Naza z tego wyszła, ale była pod opieką dobrych lekarzy
_beatka_ Posted September 10, 2005 Posted September 10, 2005 niestety często przy tej chorobie nie chodzi o to jaki jest lekarz tylko jak wczesnie piesek zostanie zaprowadzony do lekarza....
Draczyn Posted September 10, 2005 Author Posted September 10, 2005 _beatka_ napisał(a):niestety często przy tej chorobie nie chodzi o to jaki jest lekarz tylko jak wczesnie piesek zostanie zaprowadzony do lekarza....Dużo zależy te od lekarza. Niestety mało jest naprawdę dobrych weterynarzy
_beatka_ Posted September 10, 2005 Posted September 10, 2005 niestey wiem...pzrekonałam sie na własnej skórze podczas choroby doskika... :cry: mam znajomą, która studiuje weteryanarie i mówiła że najwiekszym przeciwnikiem (no chyba że trafi sie wybitnie głupi wet) jest wlasnie czas...
Draczyn Posted September 10, 2005 Author Posted September 10, 2005 _beatka_ napisał(a):niestey wiem...pzrekonałam sie na własnej skórze podczas choroby doskika... :cry: mam znajomą, która studiuje weteryanarie i mówiła że najwiekszym przeciwnikiem (no chyba że trafi sie wybitnie głupi wet) jest wlasnie czas...To też, ale ostatnio weterynarz wykończył suczkę u znajomych, rozpoznając babesziozę na oko. Suczyna osłabiona inną chorobą nie przeżyła morderczej kuracji
ats Posted September 10, 2005 Posted September 10, 2005 to, o czym tu piszecie jest szokujące! naprawde trudno mi będzie zaufac jakiemuś lekarzowi...
Draczyn Posted September 10, 2005 Author Posted September 10, 2005 ats napisał(a):to, o czym tu piszecie jest szokujące! naprawde trudno mi będzie zaufac jakiemuś lekarzowi...To niezupełnie tak . Ja na początku często lekarzy zmieniałam, aż w końcu trafiłam na takich , do których mam pełne zaufanie
ats Posted September 11, 2005 Posted September 11, 2005 Tu, gdzie mieszkam, jest kilku konowałów, ale sa też dobrzy fachowcy, na szczęście.
Draczyn Posted September 11, 2005 Author Posted September 11, 2005 Jak będziesz już miała pieska, to musisz zasięgnąć porady u innych właścicieli psów, a najlepiej długoletnich hodowców
_beatka_ Posted September 11, 2005 Posted September 11, 2005 draczyn a znasz buldozkowego znawce w warszawie?szczerze powiem ze my doksia tez leczylismy w roznych klinikach i rozne byly diagnozy...szkoda tylko ze nikt nie sluchal mnie jak mowilam ze to cos od mozgu...bo wyszli z zalozenia ze sa po studiach to wiedza...a mnie sie wydaje ze najlepiej swojego psa zna wlasciciel i niestety malo wetow chce sluchac wlascicieli...
Draczyn Posted September 11, 2005 Author Posted September 11, 2005 A w jakiej dzielnicy mieszkasz Beatko?
_beatka_ Posted September 11, 2005 Posted September 11, 2005 bemowo,ale gdzie ten wet bedzie raczej nie ma znaczenia bo ważna żeby był dobry!z papuzkami jeździlismy na wilanów bo tylko tam przyjmował najlepszy polski ornitolog pan dr. kruszewicz!więc jak bedzie sprawdzony to wydaje mi się że odległość ma nieduże znaczenie!
Draczyn Posted September 11, 2005 Author Posted September 11, 2005 _beatka_ napisał(a):bemowo,ale gdzie ten wet bedzie raczej nie ma znaczenia bo ważna żeby był dobry!z papuzkami jeździlismy na wilanów bo tylko tam przyjmował najlepszy polski ornitolog pan dr. kruszewicz!więc jak bedzie sprawdzony to wydaje mi się że odległość ma nieduże znaczenie!My też jesteśmy z Bemowa, a konkretnie z Bernerowa (tuż przy lotnisku). Faktycznie my z tutejszych lecznic nie korzystamy. Jak będziesz już miała pieska, to Ci powiem jacy są najlepsi specjaliści od różnych chorób, tylko nie tutaj, a przez telefon, bo tu ni wolno nikogo reklamować
_beatka_ Posted September 11, 2005 Posted September 11, 2005 ok, ale na pw chyba mozana pisać?czy to tez mogą sprawdzic...? :-?
Viris Posted September 11, 2005 Posted September 11, 2005 No przestancie. Jasne ze przez PW mozecie wymieniac sie takimi informacjami. Chodzi po prostu o niezamieszczanie notek w stylu DOKTOR X JEST NAJLEPSZA / NAJLEPSZY i adres kliniki z telefonem :P
Draczyn Posted September 11, 2005 Author Posted September 11, 2005 Viris napisał(a):No przestancie. Jasne ze przez PW mozecie wymieniac sie takimi informacjami. Chodzi po prostu o niezamieszczanie notek w stylu DOKTOR X JEST NAJLEPSZA / NAJLEPSZY i adres kliniki z telefonem :PTak jak i w medycynie w weterynarii równiż są lekarze różnej specjalności i jeśli lekarz jest nalepszym psim ginekologiem, to nir znaczy, że również będzie najlepszym kardiologiem, czy dermatologiem. Na pv trudno byłoby wypisywć całą listę lekarzy różnych specjalności
Recommended Posts