Draczyn Posted September 3, 2005 Posted September 3, 2005 Tu będziemy starali się udzielać wam porad przypadku horoby Waszego pupila. Może w przyszłości dołączy do nas jakiś weterynarz. Chętnych wetervnarzy zapraszamy do wspólpracy
Viris Posted September 6, 2005 Posted September 6, 2005 Odnoscie czkawki zapytalam weterynarza i mowi ze to normalne jak za szybko np zje lub napije sie.. i im piesek starszy tym mniej takich przypadkow bedzie ;) A wiadomo ze buldozki sa zachlanne i maja wielkie apetyty wiec u szczeniaczka czkawka moze sie zdarzac czesto.
Draczyn Posted September 6, 2005 Author Posted September 6, 2005 Viris napisał(a):Odnoscie czkawki zapytalam weterynarza i mowi ze to normalne jak za szybko np zje lub napije sie.. i im piesek starszy tym mniej takich przypadkow bedzie ;) A wiadomo ze buldozki sa zachlanne i maja wielkie apetyty wiec u szczeniaczka czkawka moze sie zdarzac czesto.To samo powiedziała mojacórka. Powiedziała, że niebezpieczeństwo jest tylko wtedy, jeżeli ma czkawkę i jednocześnie pokarm po zjedzeniu się ulewa, bo to wskazywałoby na uchyłek przełyku. Jeżeli tylko czkawka, to ok
misiaczek Posted September 8, 2005 Posted September 8, 2005 :Help_2: U Misi znalazłam dziś kleszcza,próbowałam jej wyjąć,ale się szarpnęła i wyrwałam jej tego kleszcza bez głowy.Ostatnio zabezpieczałam ją advantixem,ale teraz się zagapiłam i minęło już kilka dni od terminu podania. Czy mogą być konsekwencje zdrowotne dla Misi przez tę zostawioną głowkę? Co dalej powinnam zrobić?Może jakoś ją próbować wyjąć?
Draczyn Posted September 8, 2005 Author Posted September 8, 2005 misiaczek napisał(a)::Help_2: U Misi znalazłam dziś kleszcza,próbowałam jej wyjąć,ale się szarpnęła i wyrwałam jej tego kleszcza bez głowy.Ostatnio zabezpieczałam ją advantixem,ale teraz się zagapiłam i minęło już kilka dni od terminu podania. Czy mogą być konsekwencje zdrowotne dla Misi przez tę zostawioną głowkę? Co dalej powinnam zrobić?Może jakoś ją próbować wyjąć?Kleszcza najlepiej posmarować masłem i wykręcić w ruchu odwrotnym do wskazówek zegara. Może on się teraz otorbić jeśli nie uda ci się go wyciągnąć. Ja stosuję obróżki przecwkleszczowe firmy Bayer, a dla młodszych psów frontlain Aniela miala już babesziozę i dopiero transfuzja krwi uratowała ją od śmierci, ale może nic nie być, jeden kleszcz to nosi a 10 nie
Lokys Posted September 8, 2005 Posted September 8, 2005 podczepiam się do twojego problemu - wczoraj wyjąłem Zuli kleszcza!!Był w całości ale została po nim spora górka pod skórą - czy można jakoś zapobiec ew. chorobie? :(
misiaczek Posted September 8, 2005 Posted September 8, 2005 Draczyn co to znaczy otorbić .A nie wiesz jak wyjąć samą główkę :cry: ?
Draczyn Posted September 8, 2005 Author Posted September 8, 2005 misiaczek napisał(a):Draczyn co to znaczy otorbić .A nie wiesz jak wyjąć samą główkę :cry: ?Spróbój posmarować masłem grubo i odczekać jakieś 5 min, a następnie złapać ją pesetką i kręcąc w lewą stronę spróbować wyjąć
Lokys Posted September 8, 2005 Posted September 8, 2005 Przed chwilką wet. powiedział mi, żeby smarowć to miejsce jodyną i obserwować - jeżeli pojawi się silne zaczerwienienie to niestety kleszcz był nosicielem i trzeba będzie podać antybiotyk - jeśli nie - to wszystko będzie dobrze. Może coś z tych inf. Ci się przyda Misiaczek - powodzenia - trzymam kciuki za operację główka.
Draczyn Posted September 8, 2005 Author Posted September 8, 2005 Lokys napisał(a):Przed chwilką wet. powiedział mi, żeby smarowć to miejsce jodyną i obserwować - jeżeli pojawi się silne zaczerwienienie to niestety kleszcz był nosicielem i trzeba będzie podać antybiotyk - jeśli nie - to wszystko będzie dobrze. Może coś z tych inf. Ci się przyda Misiaczek - powodzenia - trzymam kciuki za operację główka.To trochę nie tak Lokis. Na chorobę odkleszczową antybiotyk nie pomoże, są specjaln zastrzyki zwalczające właśnie chorobę odklesczową i one wplywają żle na cały organizm - ątroba, krew itd i dlatego stosuje się je dopiero wtedy, gdy analiza krwi wykaże babesziozę. Natomiast antybiotyk można zasosować wtedy, gdy główka zostanie w środku i zrobi się stan zapalny.
Draczyn Posted September 8, 2005 Author Posted September 8, 2005 Lokys napisał(a):Przed chwilką wet. powiedział mi, żeby smarowć to miejsce jodyną i obserwować - jeżeli pojawi się silne zaczerwienienie to niestety kleszcz był nosicielem i trzeba będzie podać antybiotyk - jeśli nie - to wszystko będzie dobrze. Może coś z tych inf. Ci się przyda Misiaczek - powodzenia - trzymam kciuki za operację główka.Radzę Ci Lokis z dobrego serca zmienić weterynarza i zaręczam, żeto ne jest złośliwość
misiaczek Posted September 8, 2005 Posted September 8, 2005 Też słyszałam,że na babeszjozę antybiotyk podaje się tylko osłonowo ale jej nie wyleczy.Zrobiłam Miśce tak jak mi Draczyn kazałaś,to znowu córka mi powiedziała,że gdzieś przeczytała,że nie wolno kleszcza smarować ani masłem,ani olejem,ani alkoholem.Co do główki,to nie wiem czy wyjęłam,bo zaczęła lecieć krew i już nic tam nie było widać.Jedyne pocieszenie to to,że podobno babeszjoza w lubuskim występuje sporadycznie.Największe zagrożenie to lubelszczyzna i mazowsze.Tylko teraz musze ją obserwować.
Draczyn Posted September 8, 2005 Author Posted September 8, 2005 misiaczek napisał(a):Też słyszałam,że na babeszjozę antybiotyk podaje się tylko osłonowo ale jej nie wyleczy.Zrobiłam Miśce tak jak mi Draczyn kazałaś,to znowu córka mi powiedziała,że gdzieś przeczytała,że nie wolno kleszcza smarować ani masłem,ani olejem,ani alkoholem.Co do główki,to nie wiem czy wyjęłam,bo zaczęła lecieć krew i już nic tam nie było widać.Jedyne pocieszenie to to,że podobno babeszjoza w lubuskim występuje sporadycznie.Największe zagrożenie to lubelszczyzna i mazowsze.Tylko teraz musze ją obserwować.To zdezynfekuj jej traz to miejsce spirytusem i przemywaj nim dopuki się nie zagoi, aby nie było infekcji. Babeszioza występuje dośćrzadko , więc nie trzeba odrazu myśleć , że coś będzie. Obserwować ją musisz przwz jakiś czas i to chyba wszystko
misiaczek Posted September 8, 2005 Posted September 8, 2005 Draczyn sorry,ale jeszcze Ci powiercę dziurę w brzuchu.Napisz jakie Aniela miała objawy zanim rozpoznaliście babeszjozę.Jak sie przeprowadza transfuzję u psów(tzn.skąd się bierze krew).Jestem pewna,że wielu to zainteresuje. Ja może wpadłam w panikę na wyrost,ale zdenerwowałam się tą zostawioną główką :cry: .
Draczyn Posted September 8, 2005 Author Posted September 8, 2005 misiaczek napisał(a):Draczyn sorry,ale jeszcze Ci powiercę dziurę w brzuchu.Napisz jakie Aniela miała objawy zanim rozpoznaliście babeszjozę.Jak sie przeprowadza transfuzję u psów(tzn.skąd się bierze krew).Jestem pewna,że wielu to zainteresuje. Ja może wpadłam w panikę na wyrost,ale zdenerwowałam się tą zostawioną główką :cry: .Aniela, to było tragiczne,ponieważ miała szczeniaczki, które miały 3 dni m in Hildę. w nocy b. dyszała, dotknęłam ją była b. gorąca. Zmierzyłam jej temp. termometr doszedł do 42 st., a dalej już nie było skali. Zadzwoniłam do lekarza który odbierał poród, a narazie obłożyłam ją lodem z lodówki. Lekarz przyjęchal i pobrał krew do badania. Okazało się , ze to babeszioza. Szybko dastała zastrzyk wybiający tą chrobę, ale po nim miała b. złą morfologię brała żelazo i inne specyfiki, ale była coraz bledsza więc zawieżliśmy ją na transfuzję i od razu nastąpiła poprawa. W każdy większym mieście są przychodnie gdzi mają bank krwi trzeba się u lekarza dowiedzić gdzie to jest
misiaczek Posted September 8, 2005 Posted September 8, 2005 O jeju,rzeczywiście tragiczne.A co ze szczeniaczkami?Jak długo dochodziła Aniela do zdrowia?Czy mogła karmić?Przecież te maleństwa miały 3 dni.
Draczyn Posted September 8, 2005 Author Posted September 8, 2005 misiaczek napisał(a):O jeju,rzeczywiście tragiczne.A co ze szczeniaczkami?Jak długo dochodziła Aniela do zdrowia?Czy mogła karmić?Przecież te maleństwa miały 3 dni.Kupiłam sucze mleko w proszku i karmione były przez pewien czas sztucznie butelką. Gdy spowrotem Aniela zaczęłaje karmić, brała jeszcze żelzo na przyrost czerwonych ciała. Po tym żelazie szczeniaczki dostały takiego zaparcia, że musiałam ich poić rumiankię i termometrem wyciągać kupki. Było tylko ich czworo, ale namęczyłam się z nimi okropnie
Viris Posted September 8, 2005 Posted September 8, 2005 Co do kleszczy tez slyszalam o sposobie na masle, ale wlasnie rok temu dowiedzialam sie ze to strasznie niebezpieczne (szczegolnie gdy kleszcz jest w calosci) Niby kleszcz wtedy sam wychodzi ale maslo i inne tluszcze powoduja taka reakcje kleszcza ze on broniac sie wpuszcza cos (jad czy cos na tej zasadzie) do organizmu zywiciela. Wiec lepiej po prostu zaopatrzyc sie w specjalne szczypczyki do kleszczy i tak jak pisaliscie juz krecic w odwrotnym kierunku niz wskazowki zegara.
Draczyn Posted September 8, 2005 Author Posted September 8, 2005 Viris napisał(a):Co do kleszczy tez slyszalam o sposobie na masle, ale wlasnie rok temu dowiedzialam sie ze to strasznie niebezpieczne (szczegolnie gdy kleszcz jest w calosci) Niby kleszcz wtedy sam wychodzi ale maslo i inne tluszcze powoduja taka reakcje kleszcza ze on broniac sie wpuszcza cos (jad czy cos na tej zasadzie) do organizmu zywiciela. Wiec lepiej po prostu zaopatrzyc sie w specjalne szczypczyki do kleszczy i tak jak pisaliscie juz krecic w odwrotnym kierunku niz wskazowki zegara.Nie wydaje mi się Ats. Ja zawsze tak robię, a tłuszcz powoduje poprostu tu że kleszcz łatwiej wychodzi zgodnie z powiedzeniem jak po maśle. Nie rozumiem co ma wspolnego masło z wypuszczanim jadu
Viris Posted September 8, 2005 Posted September 8, 2005 No ja sobie wyobrazam co to ma wspolnego ze soba. Z reszta nie sadze zeby artykuly przestrzegajace o nie stosowaniu tluszczu i alkoholu na kleszcza byly w bledzie. Kiedys byl to najlepszy sposob na pozbycie sie kleszcza, pamietam jeszcze jak kiedys tata wysmarowal mi noge maslem po powrocie z lasu tylko ze pozniej miejsce po kleszczu strasznie bolalo i bylo bardzo czerwone. Wyobraz sobie ze jestes kleszczem i ktos nagle oblepia Cie czyms ohydnie tlustym to co Ty bys na takim miejcu zrobila majac mozliwosc obrony poprzez wpuszczenie jadu (czy co one tam maja mozliwosc wpuscic). Draczyn nie krytykuj tego co pisze bo na prawde juz nie jedna osoba to mowila ze maslo prawdopodobnie moze spowodowac bolesne gojenie sie po kleszczu...
Draczyn Posted September 8, 2005 Author Posted September 8, 2005 A tymczasem Viris nie zauważyłam że zdobyłaś Lapkę. Gratuluję sereczne, zgdnie ze zwyzajami obowiązującymi na tym forum, aco do kleszczy to po to się wczepiaą aby wyssać trochę krwi, a nie słyszałam by miały jakiś jadowity ja. Ale nie ma chyba o co sę sprzezać, tak jak wewszystkim są różne szkoły, każdy ma inne doświdczenia i nimi siędzieli
Viris Posted September 8, 2005 Posted September 8, 2005 Dokladnie. Po to jest forum zeby jezeli ktos ma jakies wieksze pojecie o kleszczach moze sie wypowiedzial. Ja niestety nie jestem juz w temacie. Kiedys wiedzialam wszystko od organizmow typu pantofelek po organizm ludzki ale wylecialam z tematu jak zaczelam studia :| Poszukam moze czegos na temat kleszczy na necie. Jesli cos znajde to napisze.
Draczyn Posted September 8, 2005 Author Posted September 8, 2005 Viris, myślę że szkoda twojego czasu Na kazdy temat jest obecnie sto i jedna teoria, aw dodatku te teoie co roku się zmieniają. Ja poprostu mówię to z własnej praktyki. Hoduję psy od 25 lat i niektóre sprawy mam obcykane i dzielę się swoim doświadczeniem. Chcecie to z niego korzystajcie , ajak nie to nie. Ja się nie upieram. Mówię co robę w mojej hodwli i podaję które metody mi się u psów sprawdzily i to wszystko.
_beatka_ Posted September 8, 2005 Posted September 8, 2005 gwoli sprostowania-kleszczy boń boze smarowac masłem nie mozna nie dlatego że wypuszcza jad ale że wymiotuje i toksyny jakimi ewentualnie mógłby zostac zarazony wychodza razem ze zwrotem pokarmu!!!ja doksiowi zawsze kleszcze wykrecałam!jest wtedy mniejsze zagrozenie że kleszcz zarazi zywiciela ewentualną chorobą!
Viris Posted September 8, 2005 Posted September 8, 2005 Beatko - no wlasnie zapomnialam dokladnie o co chodzilo. Ale wiedzialam ze na zasadzie ze cos zlego jest wpuszczone do organizmu. Dzieki za wyjasnienie - bo szczerze mnie to nurtowalo.
Recommended Posts