bonika Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 Oj, smutno mi było wczoraj strasznie po tej wieści, ale jak pomyśle o tej OGROMNEJ liczbie psów w schroniskach to wiem, że dla nich - dla każdego z nich to ważne aby ktoś o nim pomyślał - inne pieski czekają ..i kolejne pieski :-( - zwariować normalnie można - tylko chwile człowiek może pochylić się choćby nad jednym.. Bardzo mnie zaskoczyło to co się stało z Argoskiem i wiecie - przeraziło - bo widać, że do tej pomocy potrzeba DUŻO odpowiedzialności - co by było gdyby Argos trafił do kogoś kto by sobie z nim nie poradził i on by kogoś pogryzł. Nie ma możliwości w każdym schronisku zbadać psa to może np. zwracać uwagę na takie psy i tu na Dogomani byśmy się zbierali na przeprowadzenie badania dla konkretnego psa - jak Wam się to widzi ? Poza tym - tak sobie pomyślałam - bo trochę rozmyślałam o Argosie wczoraj :-( - że może bardzo ważne aby psu branemu ze schroniska nie zmieniać "drastycznie" warunków i trybu życia ? - np. spacery - moja sunia po schronisku chodziła przez dwa miesiące na smyczy 1,5 m - przez przypadek - nie było akurat żadnych smyczy w sklepach i dopiero po dwoch miesiacach udało mi się kupić taką "automatyczną" na chyba 7 m. A na tej krótkiej oczywiście musiała chodzić powolutku, no i ja jej nie spuszczałam - też przez przypadek - bo nie było gdzie - mieszkałam wtedy w bloku, spacery w parku - pełnym innych psów i - może właśnie dobrze. I z jedzeniem przecież też trzeba uważać - nie przekarmiać/ nie odchudzać gwałtownie i nie zmieniać od razu zupełnie rodzaju karmy i np. też pór posiłku. Nie wiem, ale może trzeba nowych właścicieli pouczać ZAWSZE o tym w schronisku ? I nie wiem o czym jeszcze ??? - z takich "podstawowych " rzeczy ??? Mnie bardzo pomogły informacje o tym co jadły np. moje no akurat kotki - to akurat mi powiedziano, a przez przypadek dowiedziałam się o jakich godzinach - było to ważne bo moje koty ze schroniska jedzą tylko mięso gotowane z kurczaka i to najchętniej piersi kurze oraz od czasu do czasu surowy schab ( piersi z kurczaka surowych nie daję ) - nie jedzą za to w ogóle karmy z puszek ani suchej i wiem, że ludzie czasami mają właśnie problem - martwią się, że zwierzak nie chce jeść, albo, że "choruje" po jedzeniu. Tak się rozpisałam, ale myślę, że to ważne bo żeby nasza pomoc po prostu nie szkodziła to jakoś może przedyskutować sposób adoptowania czy zabierania przez Dogomaniaków psa ze schroniska - ale tylko jeśli chodzi o takie właśnie podstawowe sprawy aby się nie pogubić w konkretnych przypadkach. Quote
Ariadna Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 O Boze jak mi przykro.:placz: Doslownie nie wierze. Ja tam bym w zyciu nie powiedzila ,ze on agresywny jest.Chcial mnie zjesc ,prawda,ale pomyslalam,ze moze to spowodowane tesknota za Atena,nowym miejscem i cala ta sytuacja ,wyjazdem...Bo przeciez cala droge do Szczecina glaskalam jego glowke.A kiedy w nocy dojechalismy do na miejsce, bylam z nim na spacerku i bylo super.. Biedaczek,kochany... [´] Quote
ulvhedinn Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 Biedny Argosek...:placz: ['][']['] Wiecie... to jest smutny dowód na to, że każdego psiaka agresywnego "znienacka" trzeba dokładnie zbadać... Przecież gdyby On został po prostu uśpiony jako "agresywny" to byłby kolejny argument dla zwolenników tezy o nieobliczalności psów.... Quote
Zu Posted March 22, 2006 Posted March 22, 2006 Argos, mam nadzieję, że teraz jesteś już szczęśliwy... Quote
Aganiok Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 Zu ja też często o nim myślę... on jest teraz szczęśliwy , wierzę w to.... Quote
Zu Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 nie wiem ale ciągle mi się wydaję, że gdybym się tak nie upierała, żeby go zabrać z Mielca to on by teraz żył i siedziałby w swojej nowej budzie razem z żoną i byłoby ok... wiem, że to irracjonalne, bo jeżeli miał guza to i tak prędzej czy później by musiał umrzeć ale dla mnie jego śmierć była takim szokiem... Quote
Aganiok Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 Zu nigdy nie możemy być pewni konsekwencji tego co robimy...ale Ty chciałaś dla niego jak najlepiej i to jest najważniejsze Quote
Zu Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 dzieki Aganiok za dobre słowo...mam nadzieję że to jednak nie moja wirtualna opieka przyczyniła się do jego odejścia...ja naprawde nie mogłam go zabrać do siebie, nie dałabym sobie rady z dwoma wielkimi i agresywnymi psami, ledwie z Bubą jestem w stanie kontrolować sytuację... zresztą teraz to i tak nieważne bo nic już dla Argosa nie możemy zrobić...zaglądam do jego wątku po prostu żeby ktoś o nim pamiętał... Quote
Aganiok Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 ja też zaglądam, mam go w swoim panelu... Argos biega już szczęśliwy po zielonych łąkach a Ty zrobiłas wszystko co mogłaś dla niego, ja też nie mogę wziąc więcej psów ale pomagam im jak mogę inaczej... Quote
Ariadna Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 Zu napisał(a): zresztą teraz to i tak nieważne bo nic już dla Argosa nie możemy zrobić...zaglądam do jego wątku po prostu żeby ktoś o nim pamiętał... Zu wszyscy ,ktorzu mieli do czynienia z Argoskiem,beda go pamietac.I pamietaja...:calus: Quote
andzia69 Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 Tak jest!!!! zu - każdy chciał jak najlepiej i nikogo to wina,że psiak był ciężko chory...widocznie ta choroba za szybko postępowała... Ale już nie cierpi i na pewno jest szczęśliwy. Quote
Zu Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 Argosku...tak mi smutno, że odwiedzam cię za tęczowym mostem zamiast oglądać teraz twoje zdjęć z nowego domku w dziale "już w nowym domu" Quote
Aganiok Posted November 1, 2006 Posted November 1, 2006 ['] ['] ['] Pamiętam o Tobie Argosku..... Quote
Zu Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 Argosku, chociaz nigdy nie dane mi bylo cie zobaczyc, zawsze bede o tobie pamietac!! Quote
Guest Elżbieta481 Posted December 3, 2007 Posted December 3, 2007 I my o Tobie pamiętamy Waldemar i Elżbieta Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.