Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Oj, smutno mi było wczoraj strasznie po tej wieści, ale jak pomyśle o tej OGROMNEJ liczbie psów w schroniskach to wiem, że dla nich - dla każdego z nich to ważne aby ktoś o nim pomyślał - inne pieski czekają ..i kolejne pieski :-( - zwariować normalnie można - tylko chwile człowiek może pochylić się choćby nad jednym..

Bardzo mnie zaskoczyło to co się stało z Argoskiem i wiecie - przeraziło - bo widać, że do tej pomocy potrzeba DUŻO odpowiedzialności - co by było gdyby Argos trafił do kogoś kto by sobie z nim nie poradził i on by kogoś pogryzł.
Nie ma możliwości w każdym schronisku zbadać psa to może np. zwracać uwagę na takie psy i tu na Dogomani byśmy się zbierali na przeprowadzenie badania dla konkretnego psa - jak Wam się to widzi ?

Poza tym - tak sobie pomyślałam - bo trochę rozmyślałam o Argosie wczoraj :-( - że może bardzo ważne aby psu branemu ze schroniska nie zmieniać "drastycznie" warunków i trybu życia ? - np.

spacery - moja sunia po schronisku chodziła przez dwa miesiące na smyczy 1,5 m - przez przypadek - nie było akurat żadnych smyczy w sklepach i dopiero po dwoch miesiacach udało mi się kupić taką "automatyczną" na chyba 7 m. A na tej krótkiej oczywiście musiała chodzić powolutku, no i ja jej nie spuszczałam - też przez przypadek - bo nie było gdzie - mieszkałam wtedy w bloku, spacery w parku - pełnym innych psów i - może właśnie dobrze.
I z jedzeniem przecież też trzeba uważać - nie przekarmiać/ nie odchudzać gwałtownie i nie zmieniać od razu zupełnie rodzaju karmy i np. też pór posiłku. Nie wiem, ale może trzeba nowych właścicieli pouczać ZAWSZE o tym w schronisku ? I nie wiem o czym jeszcze ??? - z takich "podstawowych " rzeczy ??? Mnie bardzo pomogły informacje o tym co jadły np. moje no akurat kotki - to akurat mi powiedziano, a przez przypadek dowiedziałam się o jakich godzinach - było to ważne bo moje koty ze schroniska jedzą tylko mięso gotowane z kurczaka i to najchętniej piersi kurze oraz od czasu do czasu surowy schab ( piersi z kurczaka surowych nie daję ) - nie jedzą za to w ogóle karmy z puszek ani suchej i wiem, że ludzie czasami mają właśnie problem - martwią się, że zwierzak nie chce jeść, albo, że "choruje" po jedzeniu.

Tak się rozpisałam, ale myślę, że to ważne bo żeby nasza pomoc po prostu nie szkodziła to jakoś może przedyskutować sposób adoptowania czy zabierania przez Dogomaniaków psa ze schroniska - ale tylko jeśli chodzi o takie właśnie podstawowe sprawy aby się nie pogubić w konkretnych przypadkach.

  • Replies 768
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

O Boze jak mi przykro.:placz:

Doslownie nie wierze.
Ja tam bym w zyciu nie powiedzila ,ze on agresywny jest.Chcial mnie zjesc ,prawda,ale pomyslalam,ze moze to spowodowane tesknota za Atena,nowym miejscem i cala ta sytuacja ,wyjazdem...Bo przeciez cala droge do Szczecina glaskalam jego glowke.A kiedy w nocy dojechalismy do na miejsce, bylam z nim na spacerku i bylo super..
Biedaczek,kochany...


[´]

Posted

Biedny Argosek...:placz:
[']['][']

Wiecie... to jest smutny dowód na to, że każdego psiaka agresywnego "znienacka" trzeba dokładnie zbadać... Przecież gdyby On został po prostu uśpiony jako "agresywny" to byłby kolejny argument dla zwolenników tezy o nieobliczalności psów....

Posted

nie wiem ale ciągle mi się wydaję, że gdybym się tak nie upierała, żeby go zabrać z Mielca to on by teraz żył i siedziałby w swojej nowej budzie razem z żoną i byłoby ok...
wiem, że to irracjonalne, bo jeżeli miał guza to i tak prędzej czy później by musiał umrzeć ale dla mnie jego śmierć była takim szokiem...

Posted

dzieki Aganiok za dobre słowo...mam nadzieję że to jednak nie moja wirtualna opieka przyczyniła się do jego odejścia...ja naprawde nie mogłam go zabrać do siebie, nie dałabym sobie rady z dwoma wielkimi i agresywnymi psami, ledwie z Bubą jestem w stanie kontrolować sytuację...
zresztą teraz to i tak nieważne bo nic już dla Argosa nie możemy zrobić...zaglądam do jego wątku po prostu żeby ktoś o nim pamiętał...

Posted

ja też zaglądam, mam go w swoim panelu...
Argos biega już szczęśliwy po zielonych łąkach a Ty zrobiłas wszystko co mogłaś dla niego, ja też nie mogę wziąc więcej psów ale pomagam im jak mogę inaczej...

Posted

Zu napisał(a):

zresztą teraz to i tak nieważne bo nic już dla Argosa nie możemy zrobić...zaglądam do jego wątku po prostu żeby ktoś o nim pamiętał...


Zu wszyscy ,ktorzu mieli do czynienia z Argoskiem,beda go pamietac.I pamietaja...:calus:

Posted

Tak jest!!!! zu - każdy chciał jak najlepiej i nikogo to wina,że psiak był ciężko chory...widocznie ta choroba za szybko postępowała...
Ale już nie cierpi i na pewno jest szczęśliwy.

Posted

Argosku...tak mi smutno, że odwiedzam cię za tęczowym mostem zamiast oglądać teraz twoje zdjęć z nowego domku w dziale "już w nowym domu"

  • 7 months later...
  • 1 year later...
Guest Elżbieta481
Posted

I my o Tobie pamiętamy
Waldemar i Elżbieta

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...