Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja tez, czekam, zeby tylko Argos byl grzeczny, bo to taki spaślaczek jest, niewyżyty i niewybiegany. I żeby mial gdzie przenocowac do jutra, jesli wyjazd bylby jutro. Może dziewczyny radza co zrobic.

  • Replies 768
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pani Dorotka i jej mąż wraz z pieskami nawet na kawę nie chcieli zostać - po wypełnieniu papierów pojechali w drogę - ok.21 - czyli będą w Szczecinie ok. 7,8 rano - tu prośba do pajunie,żeby się skontaktowała i jak najszybciej zabrała Argoska bo pani Dorota jedzie chyba do swoich rodziców, a u niej jest 7 psów(!!!!) i nie wiem jak Argos zareaguje na ten tłum i one na niego. A teraz Wam powiem jakie jaja z Argosem były - zamykałam drzwi i go przywiązałam do poręczy, a on wysmyknął się nawet nie wiem jak z szelek i w długą!!!!! Pani Dorotka biegla za psem ja zamknęłam pobieżnie firmę i za psem. W końcu go dogoniliśmy i na szybkiego zakładałam mu te szelki, a że nie miałam wprawy to chyba nie do końca dobrze to zrobiłam. No po prostu jaja. Poztem zapakowaliśmy go do auta (też nie lubi pakowania do samochodu i chce uciekać) i pojechałysmy po małego - Pani Dorota i mały to była miłośc od pierwszego wejrzenia. No to tyle.
Ulka18 masz PW

Posted

Andzia69, Erko,
jak bede przejezdzac przez Kielce kiedys, to zjawie sie u Was z podziekowaniami :Rose::Rose::Rose: za to co zrobilyscie dla Argoska. Jestescie wspaniale :ylsuper::buzi::calus::ylsuper: . Andziu dla Ciebie specjalne podziekowania :modla::modla::modla:za przechowanie Argoska.


Pajuniu kochana, daj znac Pani Julii, ze Argos jedzie juz do Szczecina.

Podziwiam Pania Dorotke i jej TZ :shocked!:, ze taki kawal drogi jechali i ze zabrali naszego boksia.

Posted

dzięki wszystkim za pomoc udzieloną Argoskowi!!!!!! Przykro mi że z niego taki rozrabiaka i usiłował "nawiać" przy pierwszej nadarzającej się okazji...
teraz mam nadzieję, że już nie będzie sprawiał problemów
jeszcze raz dzięki wszystkim:calus:

Posted

dzięki wszystkim za pomoc udzieloną Argoskowi!!!!!! Przykro mi że z niego taki rozrabiaka i usiłował "nawiać" przy pierwszej nadarzającej się okazji...
teraz mam nadzieję, że już nie będzie sprawiał problemów
jeszcze raz dzięki wszystkim:calus:

Posted

Żeby tylko szczęśliwie dotarli na miejsce i dali sobie radę z dwoma psiakami - mam nadzieję, ze po Argosa ktoś szybko przyjedzie bo może byc nieciekawie u nich w domu z tyloma psami;)

Posted

Na pewno juz dojezdzaja. Albo juz sa na miejscu.
Pajuniu, masz pw.


Atenka pewnie teskni teraz w schronisku. Zapytam kierownika jakiego kolege dostanie w zamian za Argoska.

Posted

przytaczam priva, ktorego Ulce napisalam, bo mi sie niechce drugi raz tego pisac.

Agus
nie denerwuj sie, rozmawialam z p. Dorotka. Wszystko w porzadku, Argusek wielki lizaczek i przytulas. Dojechali o 2:30 do Szczecina, tam na nich taka p. Iwonka czekala, wyslana przez p. Piatkiewicz. Odebrala, wziela do siebie i o 10 Argosek pojdzie do hotelu psiowego, gdzie poczeka do soboty rano,w sobote rano pojedzie do Hamburga, a stamtad odbierze go p. Anke. Cala droge pracowala p. Dorotka na dwie rece, bo " malutki" Fergusek jej kolami do gory na kolanach lezal i go miziala, a Argusek za jej plecami kladl glowe na jej ramieniu, tak, ze druga reka Argoska miziala. Tylko sie skarzyla, ze ma zdretwiale rece od miziania.
Szybko dojechali i nie bylo absolutnie zadnych problemow. :lol:

Posted

Ja sie tez ciesze, bo w schronisku mial lepiej niz w tym "domu", w ktorym byl, mial jedzonko, spokoj, fajna kolezanke. Ale nie mial czlowieka. A on tak kocha ludzi. Dobrze, ze juz nie bedzie sam.

Posted

Cieszę sie ,że wszysto dobrze sie skończyło. Bo wczoraj ta sytuacja wykończyła mnie nerwowo. Pani Dorota umawiając się ze mną, myslała, że polskie drogi, to tak jak duńskie autostrady, stąd kilkugodzinne spóźnienie. Na szczęście dotarli cali i zdrowi, bo o to sie najbardziej martwiłam. Pani Dorota, która prowadziła całą drogę wyglądała bardziej świeżo niz ja po kilkugodzinnym oczekiwaniu. Nie chcieli nawet odpocząc i coś zjeść, nie mówiąc juz o nocowaniu. Pani Dorota okazała sie wspaniałą osobą, ale to przeciez było wiadomo, bo nikt inny nie przjechałby po mieszańca, chociaż tak pięknego jak nasz Fero, z drugiego końca Polski. :modla: :modla: :modla:

Posted

:p super strasznie się cieszę że cała operacja się powiodła!!! mam nadzieję, że Argosek trafi do fajnego domku bo naprawde mu się należy!!!
i jeszcze raz wielkie wielkie wielkie wielkie DZIĘKUJE dla wszystkich, którzy pomogli Argosowi:Rose: :Rose:
mam nadzieję, że kiedyś uda mi się podziękować osobiście:loveu:

Posted

erka napisał(a):
Cieszę sie ,że wszysto dobrze sie skończyło. Bo wczoraj ta sytuacja wykończyła mnie nerwowo. Pani Dorota umawiając się ze mną, myslała, że polskie drogi, to tak jak duńskie autostrady, stąd kilkugodzinne spóźnienie. Na szczęście dotarli cali i zdrowi, bo o to sie najbardziej martwiłam. Pani Dorota, która prowadziła całą drogę wyglądała bardziej świeżo niz ja po kilkugodzinnym oczekiwaniu. Nie chcieli nawet odpocząc i coś zjeść, nie mówiąc juz o nocowaniu. Pani Dorota okazała sie wspaniałą osobą, ale to przeciez było wiadomo, bo nikt inny nie przjechałby po mieszańca, chociaż tak pięknego jak nasz Fero, z drugiego końca Polski. :modla: :modla: :modla:


Przyznaje racje Erce, bardzo mila osoba, gdy rano o 7 dzwonilam do niej, mimo tego, ze tylko chyba 2 godziny spala i ja ja z lozka wyciagnelam , to byla tak kochana i mi o tej drodze opowiadala. Zakochana w Farusiu, i smiala sie, bo jadac po niego myslala, ze to maly szczeniaczek, a tu sie okazalo, ze to troche wiekszy szczeniaczek i jej cala droge kolam do gory na kolanach lezal i chcial byc miziany. Nawet mowila, ze gdyby wiedziala, ze Argosek do Bremen ma jechac, to by trase powrotu przez Bremen zaplanowala i go na miejsce zawiozla. Ona jest cudowna. Farus bedzie mial kochana pancie.:buzi: :lilangel:

Posted

UFFFF, jak dobrze....ależ mi ulżyło, ze nie było problemów.Pół nocy nie przespałam, a potem mi się to wszystko jeszcze śniło, a pani Dorotka miała do mnie zadzwonic rano i nie dzwoniła i cała w nerwach byłam, aż do teraz.

Posted

Ja tez sie martwilam, szczegolnie ta podroza z Pania Dorotka i Argoskiem, ktory nie byl zbytnio grzeczny. Udalo nam sie trafic na Wspaniale Osoby, ktore wszystkie przyczynily sie do adopcji Argoska. Wiecie dziewczyny, ze jestescie kochane :iloveyou: :Cool!: :Rose: :sweetCyb: :ylsuper: :klacz:

Posted

Andziu, ona chyba spala, po takiej wycieczce , chyba padla. Ale Argosek juz w hoteliku i czeka na wyjazd do Bremen. Tak, ze wszystko jak na razie w porzadku, a Tobie bardzo dziekuje za pomoc.:buzi: :buzi: :Rose:

Posted

Argosek jedzie 19.02. Na stronie BoxerHilfe na pewno beda jego zdjecia, dopoki nie znajdzie domku.

Ciekawe jak tam Atenka? Czy juz ma jakiegos kolege na otarcie lez?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...