Ulka18 Posted February 13, 2006 Author Posted February 13, 2006 Wiadomosc od Pana Kierownika : "Pani Agnieszko bokser będzie jutro w Kielcach około godziny 14. Do Pani Andzi wysłałem wiadomość. Dzisiaj został adoptowany większy czarny szczeniak spod okna. Nie wiem czy Pani pamięta ale pod oknem były 2 czarne szczeniaki, to jeden z nich. Pozdrawiam." Andziu, wyglada na to, ze wszystko dograne. Telefon do Ciebie Kierownik ma. Argos ma dostac cos na uspokojenie. Gdybys widziala, ze jest niegrzeczny, to daj mu tez moze Aviomarin lub Sedalin jesli masz. To niewybiegany bysiorek, troche upasiony, moze miec nadmiar energii. Dziekujemy Ci za przechowanie Argoska. Mamy nadzieje, ze nie sprawi klopotu. Quote
andzia69 Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 OKI - to czekam na Argoska - poznam mojego allegrowicza w naturze;) aviomarin mam - dam mu, w koncu to kupa kilometrów. Ja z moimi psami nad morze jadę 10 godzin - to wiem coś o tym:lol: Quote
pajunia Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 Ulka czy Argusek bedzie odebrany z tego samego miejsca, gdzie ten drugi piesek? Czy to ten sam adres u Andzi? Quote
andzia69 Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 pajunia - oba psiaki zostaną zabrane z Kielc - a co, dołożyć ci trochę jeszcze psiaków - mam całe stado do wydania:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
pajunia Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 :shake: :shake: Na razie nie, niech te najpierw sie wyprowadza na obczyzne, to pomyslimy o nastepnych. Ja sie tylko pytalam, bo p. Dorotka nie bardzo wiedziala, czy oba psiaki beda do odebrania spod jednego adresu w Kielcach, czy z dwoch roznych. Czyli mam tak zrozumiec, ze oba beda u Ciebie, czy tylko Argosek, a ten drugi u Erki? Czy dobrze mysle, czy zle?:crazyeye: Quote
andzia69 Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 Ponieważ tam, gdzie jest onek jest inny pies erka obawiała się, ze wywrócą dom do góry nogami jak ich tyle będzie więc powiedziałam, że Argoska mogę przetrzymać do ich wyjazdu - więc pani Dorota zabierze najpierw małego i przyjadą razem z erką do mnie po boksia. Quote
pajunia Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 Uff, no to w koncu blondynka ( posiwiala) zrozumiala. Dzieki:loveu: Quote
Zu Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 to czekam jutro na informacje o psiej odysei.. Quote
Ulka18 Posted February 14, 2006 Author Posted February 14, 2006 Dzisiaj jest dobry dzien, ma swojego porzadnego patrona, musi sie udac. Wszystko jest dograne, Kierownik wie wszystko, ma telefony do Andzi i Erki, adres, opis jak dojechac. Obiecal, ze na 14. bedzie w Kielcach. Andziu, mam nadzieje, ze ten cielaczek bedzie grzeczny, ale wybacz mu gdyby cos nabroil, on biedak tyle czasu niewybiegany jest kompletnie. Trzymam kciuki zamiast pracowac :thumbs: :thumbs: :thumbs: Quote
AgaiTheta Posted February 14, 2006 Posted February 14, 2006 Mam łzy w oczach i ściśnięty żołądek, ten pysiol tyle czekał. Ciekawe jak zniesie rozstanie z żoną? Andzia dasz radę nam jakąś foteczkę pstryknąć? Quote
Aganiok Posted February 14, 2006 Posted February 14, 2006 ojojoj będę dziś trzymac kciukasy za Argoska! Quote
andzia69 Posted February 14, 2006 Posted February 14, 2006 Sama siedzę jak na szpilkach!!!! A czy Argosik dostanie cos na drogę - aviomarin czy sedalin - zeby mu nie przedobrzyć środków? Quote
Ulka18 Posted February 14, 2006 Author Posted February 14, 2006 Andzia, ja prosilam, ale wiem, ze nasz wet bardzo niechetnie daje jakiekolwiek srodki. Jak przyjedzie Pan Wiesiu czy Kierownik z Argoskiem, to prosze Cie zapytaj. Ja juz nie bede dzwonic do schroniska. Bo juz mnie maja dosc :razz: Argosek to kawal psa, wiec 2 tabletki mu na pewno nie zaszkodza. A energii to on ma! Quote
pajunia Posted February 14, 2006 Posted February 14, 2006 Czy p. Dorota wie, gdzie ma jechac , pod jaki adres? Dzwonila do mnie ta pani ze Szczecina, ze podobno p. Dorota nie wie, gdzie ma te psiaki odebrac. Co mam jej powiedziec? Quote
andzia69 Posted February 14, 2006 Posted February 14, 2006 Podaję tel. do erki - 504874297 - od niej najpierw pni Dorota odbiera onka, a potem do mnie przyjeżdża po Argoska - mój tel w razie co 604275553 Quote
Zu Posted February 14, 2006 Posted February 14, 2006 dziewczyny trzymam mocno kciuki!!!! MUSI się udać!!!! Quote
Ulka18 Posted February 14, 2006 Author Posted February 14, 2006 Pewnie juz wyjechali. Oby Argos by spokojny podczas jazdy. I u Andzi, zeby nie rozrabial. Quote
andzia69 Posted February 14, 2006 Posted February 14, 2006 Wyjeżdżam po Argoska bo panu coś nie tak z samochodem się dzieje. Quote
ola_k11 Posted February 14, 2006 Posted February 14, 2006 upsss.to ja trzymam mocno kciuki!!!!zeby wszystko bylo w porzadku!!zeby trafili na miejsce...czekam na info! Quote
pajunia Posted February 14, 2006 Posted February 14, 2006 co sie z samochodem stalo, zepsul sie? Boshe, zeby nic powaznego, Andziu dzieki za wszystko:loveu: Quote
Ulka18 Posted February 14, 2006 Author Posted February 14, 2006 Pajuniu, to te stare schroniskowe Polonezy, lat kilkanascie. Kierownik rwie wlosy z glowy skad wziac na jakies nowsze zlomy :shake: Matko kochana, dobrze, ze Andzia czuwa. Quote
erka Posted February 14, 2006 Posted February 14, 2006 Andzia69 była przed chwilą u mnie w pracy z Argosem. Nie wiem, jak to sie stało,że zostawili ja samą i nie mogła sobie poradzić,żeby go włożyc do samochodu. Dałam mu Sedalin, ale on jeżeli wogóle bedzie działał, to dopiero gdzieś z 40 min. Argos to niesamowity żywioł, zupełnie nie wiem jak p.Dorota sobie poradzi z dwoma dużymi psami, a jak zaczną doskakiwać do siebie to czarno to widzę. P.Dorota jeszcze w drodze, dzwoniła,że jest ciężko i podróż sie przedłuża. Quote
Aganiok Posted February 14, 2006 Posted February 14, 2006 niedobrze... a ona sama będzie jechać z pieskami? Quote
andzia69 Posted February 14, 2006 Posted February 14, 2006 Tak - Argos to żywioł, ale w samochodzie jest SPOKO!!!! Pooglądał sobie spokojnie okolicę pezrz szybkę i położył się grzecznie. Myślę, że nie będzie problemu! On po prostu tak żywiołowo reaguje na człowieka. A i jechałam z otwartymi szybkami bo strasznie woniajet! Ale nie powiedziałabym, ze to pies ze schroniska - na pewno nie jest zaniedbany i chudziutki! A pierwsze co zrobił u mnie w pracy to...obsikał stojące pudło:evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.