Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='asher'][quote name='mmbbaj']Asher - jeśli on do nas tak cesował to w jaki sposób powinniśmy byli mu odcesować? :wink: :lol:Ja zazwyczaj odwracam łeb (swój :wink: ) i zieeeeewam :lol: Obchodzę tez psa po łuku, nie idę do niego wprost.
te dw sygnały najłątwiej mi wykonać :wink:

Asher ja też stosuję te sygnały :D i jeszcze mrugamy do siebie z Bajanem po tym jak popatrzymy sobie w oczy :P Staję do niego bokiem lub tyłem i obserwuję kiedy on to robi...Czytałam "Sygnały uspokajające", ale nie mam własnej i nie pamiętam wszystkiego :wink: Sama autorka mówi o tym, że trzeba nabrać wprawy.Okazało się, że w sytuacji zaskoczenia zachowaliśmy się jak ludzie, a nie jak psy Muszę koniecznie kupić książkę, ale ostatnio próbowałam i nie było :( To, że opisałam tę konkretną sytuację to nie znaczy , że się z Bajanem nie rozumiemy wcale :wink: Zawaliliśmy w sprawie z kością i pewnie popełnimy i inne błędy, ale ciągle się dokształcam :lol: :lol: Często wracam do książki "Jak rozmawiać z psem" Stanleya Corena, teraz czytam "Okiem psa" Fishera. Jeszcze przed przybyciem do nas Bajana czytałam "Szczenię doskonałe" i "Zapomniany język psów". Niektóre z tych rzeczy stosuję inne nie, bo np. się z nimi nie zgadzam :wink: Broń bosze nie myśl, że ja się tu odszczekuję :lol: Ja tylko chcę się wytłumaczyć, że staram się i zależy mi na dobrej komunikacji z moim psem! Nie czuję się kompletną abnegatką po prawie rocznej z nim znajomości :wink: Zdarzają się jednak, chyba i Wam sytuacje, które Was zaskoczą, ale mając większe niż ja doświadczenie lepiej sobie w nich radzicie :D I dlatego napisałam do Was! Nie zawsze konkretną sytuację można znalezć w książce i dlatego fajnie, że jest dogomania! :D Cieszę się bardzo, że wypowiadacie się, jestem bardzo wdzięczna za rady i podpowiedzi! Bardzo Wam dziękuję! :calus:

PS. Ja się tylko zastanawiam...kiedy Ty się uczysz? :o :lol:

Posted

A ja jeszcze nieśmiało dorzucę do tych wszystkich książek, dla równowagi przeczytanie Zofii Mrzewińskiej ( Psim zdaniem, Jak rozmawiać z psem, Z kluczekm do psa, Po obu końcach smyczy, i wspólną Zofia & Bogusław Górny "Sam wychowasz swojego psa " ) . Sama mam w domu Fishera ale nie lubię go i nie stosuję metod przez niego opisywanych, nie podobają mi się, dużo bardziej do mnie przemawia pani Mrzewińska. Podam może link do pewnego tematu o jamniczce z którą też były takie problemy, co prawda z nieco innego forum, ale pamiętniczek warty przeczytania, w całości albo w częściach. Kilka wiadomości niżej jest pierwszy post o warczeniu tejże jamniczki

http://www.belgi.com.pl/forum2/viewtopic.php?t=838&postdays=0&postorder=asc&start=135

Posted

[quote name='souris'].. . Sama mam w domu Fishera ale nie lubię go i nie stosuję metod przez niego opisywanych, nie podobają mi się, dużo bardziej do mnie przemawia pani Mrzewińska

Witaj Souris :P Bardzo Ci dziękuję za listę książek pani Mrzewińskiej! Już niejednokrotnie na dogo spotykałam się z bardzo pochlebnymi opiniami na jej temat, ale niestety w księgarniach chyba niedostatek bo nie spotkałam :( Oczywiście bardzo chętnie przeczytam jak uda mi się zdobyć :D Ja też nie wszystkimi się zachwycam! I nie stosuję rzeczy, które do mnie nie przemawiają :wink: A nie przemówiła do mnie książka "Zapomniany język psów" jednak nie zaprzeczam, że wiele rzeczy się z niej dowiedziałam :wink:
Właściwie najczęściej zaglądam do "Jak rozmawiać z psem" Corena i chętnie przeczytam i inne jego pozycje - gorąco polecam :D Ciekawa jestem dlaczego nie lubisz Fishera bo ten tytuł jest często polecany na dogo? Ja dopiero zaczynam więc jeszcze nie mam swojego zdania :roll:
Szukam też "Sygnałów uspokajających" żeby je sobie bardziej przyswoić, czytałam ją, pozostawiła jednak u mnie pewien niedosyt...
Bardzo dziękuję też za linka, zaraz zagłębię się w lekturze :D

Posted

Mmbbaju kochany, czuję , że zdenerwowałaś się. Niepotrzebnie. Tak samo, jak w wychowaniu dziecka, nie trzymaj się kurczowo " cudownych" porad , z casem sama wyrobisz sobie sposób postępowania z własnym psem, bo przecież każdy pies jest niepowtarzalny. Moja Jagulka kradła zawsze i niektóre rzeczy dla jej własnego dobra trzeba bylo odebrać. Ponieważ warkot jaki z pełnym pyskiem wydaje, przestraszyłby chyba niedźwiedzia, a ustąpić nie mogę, czasami 15 min proszę ją łagodnie, żeby oddała, zbliżając po milimetrze rękę do pyska. W końcu odda. Nic mnie nie obchodzą opisy, że powinna oddać natychmiast. Ona nie odda za żadne skarby i gdybym zaczęła stanowczo i energicznie, mogłaby się na mnie rzucić. Jest taka od urodzenia, ale możliwe, że w innym kraju ten pies by nie przeżył, natomiast, ona odda nam to co ma w pysku zawsze, wściekle warcząc, ale po dłuższym czasie, nigdy nie zaatakowała. Ale trzeba anielskiej cierpliwości. Nie zawsze widzicie tak jest, że jak pies warczy, to zaraz zaatakuje i nie rozumiem, po co coś mu dawać i zaraz zabierać. Zobaczcie, jaki to przedziwny pies, na stanowczy rozkaz, reakcją jest wściekły warkot, po czym łagodność i spokojne proszenia psa aby oddał daje taki efekt, że wypuszcza w końcu z pyska. Chodzi przecież o to , żeby obyło się bez konfliktu. I obywa się tak już 14 lat. Natomiast Caro, który ukradł opakowanie po wafelkach i zawarczał, dostał natychmiast coś na wymianę i papierek odebrałam natychmiast.

Posted

[quote name='sabina1']Mmbbaju kochany, czuję , że zdenerwowałaś się. Niepotrzebnie...

Och Sabinko! Tak to wygląda, że się zdenerwowałam? :roll: Absolutnie nie! Tłumaczę się tylko trochę, żebyście mnie za zupełną ciućmę nie miały co to się z własnym psem dogadać nie może :lol: Sytuacja z kością nie była grozna, ale nie umiałam jej zinterpretować więc chciałam poznać Wasze zdanie i dziękuję Wam za wszystkie wypowiedzi :D Ja naprawdę jestem wdzięczna!

Posted

Mmbaj, ja nie chcę robić za wyrocznię, czy eksperta, bo... nie jestem ani jednym, ani drugim :lol:
Napisałam, co wiedziałam i co sama stosowałam i były to porady niemalże "na gorąco", bo Bezykowe warczenie przerabiałam całkiem niedawno :wink:
I wcale nie uważam cie za "ciapę", co się z własnym psem dogadac nie umie. Ja jakąs am wiedzę mam, a i tak wciąż popełniam mnóstwo błędów, a moim psom daleko do ideałów :wink:

A książki Zofii Mrzewińskiej polecam goraco!!! W księgarniach rzeczywiście ich nie ma, na szczęście można je kupić w księgarniach internetowych :D Na przykład tutaj

Posted

Ja do tych wszystkich rad dodałabym jeszcze jedno - z tego co wiem całkiem fajnie na psy działa jedzenie z ręki. Kiedy pies pracuje sobie zębiskami nad pyszną kością, którą pan/pani trzyma w ręku to po pierwsze widzi, że ręka przy jedzeniu nie oznacza zagrożenia, a po drugie trochę bardziej czuje, że to jest pana/pani kość i pan/pani łaskawie pozwala mu ją zjeść :lol:

Pozdrawiam
Marysia i Una

Posted

Marysia dała bardzo cenną uwagę. Sama to stosuję i bardzo pomaga potem. Pies nie ma włąsnej kości. Każda kosc jest moja i mam prawo zabrać ją kiedy mi się podoba i pies n i e m a p r a w a na mnie zawarczeć.

mmbbaj na poszukaj strony książek z serii HOBBY, można tam taniej kupić niż w księgarniach internetowych.

Posted

Marysia_i_gończy napisał(a):
Ja do tych wszystkich rad dodałabym jeszcze jedno - z tego co wiem całkiem fajnie na psy działa jedzenie z ręki. Kiedy pies pracuje sobie zębiskami nad pyszną kością, którą pan/pani trzyma w ręku to po pierwsze widzi, że ręka przy jedzeniu nie oznacza zagrożenia...


Nooo, zaczynam się czuć ciut skołowana :roll: :D Kiedyś jak Bajan był młodszy, na innym topicu pisałam, że trzymamy mu kość...Bajanowi było chyba wygodnie, albo z jakichś innych powodów zaczął sam przynosić nam kość i dawać do ręki, bywało i tak, że gryzł ją sobie na naszych kolanach, albo w pobliżu nas :lol: Ja traktowałam to jako przejaw jego do nas zaufania i w taki sposób opisałam to w topicu. I zostałam bardzo mocno skrytykowana! Że Bajan nas w ten sposób dominuje bo sobie na nas je! 8) A zaznaczam, że nie było wtedy absolutnie żadnego problemu z wzięciem kości sprzed jego nosa, patrzył tylko zainteresowany co będziemy robić. Bo zdarzało się nam taką kością bawić np. w rzucanie :lol:

Posted

[quote name='mmbbaj']
Nooo, zaczynam się czuć ciut skołowana :roll: [...] gryzł ją sobie na naszych kolanach

Myślę, że ludzi mogło zbulwersować to gryzienie kości na kolanach, bo to rzeczywiście może być dwuznacznie interpretowane.
Trzymanie psu kości "na parterze" podczas gdy on ją je jest podkreślaniem swojej pozycji lidera i swojego "aktu własności" do kości - sposób poleca, co by daleko nie szukać, chociażby p.Mrzewińska.

Pozdrawiam
Marysia i Una

Posted

Dokładnie w ten sam sposób postępowaliśmy z Foxem. Od psiego dziecka dostawał gryzaki ze skóry, których jeden koniec trzymaliśmy my, przykucając obok niego na podłodze. Fox, mimo że retriever, ma charakterek, i trzeba było go od małego odpowiednio ustawić w hierachii. Co pewien czas zabierałam mu miskę z żarciem sprzed nosa, podchodziłam gdy jadł- słowem, jak tylko sie dało pokazywaliśmy kto tu rządzi. Terez mamy 16 mies psa, który zgodzi się na wszystko co tylko zechcemy mu dać lub zabrać :D Z całą pewnością nie jest on jak ON :D , ale daleko mu z uległością do goldena. Natomiast jeśli chodzi o " wyzwania" to czasami go poddajemy małym testom :D : Gdy dostanie kość, zabieram ją na moment, kładę obok mówię "nie wolno" i patrzę prosto w oczy. Fox chce bardzo kość, ale ona jest teraz "chroniona "zakazem, i moja. ( czasem kładę na niej dłoń). Za chwilkę, jak ładnie wyczeka (a tak jest na ogół), dostaje ją z powrotem do mamlania. I druga sytuacja- gdy ja coś jem a pies sie obok kręci, patrzę mu w oczy, a on szybciutko odwraca głowę (dzięki temu mam też spokój z żebractwem przy stole). Fox dojrzewanie przechodził burzliwie, i czego jak czego, ale na buncie mu nie zbywało- mimo to często go w ten sposób wystawialiśmy na próbę.
Jestem pełna uznania dla mmbbaj , że chce siejak najwięcej dowiedzieć, i nie wstydzi sieprzyznać do błędu. Super, że czytasz dużo na ten temat, i widać że zależy Ci na dobrym wychowaniu. Wielkie :klacz: !
Na pewno Ci sie uda i tym razem!

Posted

Ja raczej pokojowe sygnały przekazuję psu. Nie patrzę mu zbyt często w oczy, chyba że akurat coś każę zrobić trudnego ( np wypluć kość, mój pies jest baaardzo łakomy i ma bardzo rozwinięte pilnowanie zdobyczy ). Ogórek to nie jest chyba pies któego tak trzeba ustawiać. Moim zdaniem takie "agresywne" zachowanie niczemu nie służy. Ale skoro działa w przypadku Twojego psa to się nie czepiam. Ja np jak mi się spodoba każę psu schodzić z łóżka, gdy jem i pies jest za blisko wystarczy krótkie ciche warknięcie żeby od razu odszedł i nie przeszkadzał, o bardzo dobrym sposobem jest pozwalanie na jedzenie. Ja to stosuję, każę psu siadać i kładę miskę na podłodze, pies nie ma prawa ruszyć miski zanim nie usłyszy mojego wyraźnego pozwolenia.

Posted

Dokładnie tak :D Każdy pies jest inny, i indywidualnie trzeba dobierać sposób postępowania, żeby nie "złamać" wrażliwego psa, a z kolei dominanta za bardzo nie rozpuścić :D
NAsz od małego miał zakaz wstępu na łóżko, krzesła, wszystko co jest wyżej podłogi :D Nie dawaliśmy też naszego jedzenia, a już broń Bóg przy stole.
Teraz jest ok, i jesteśmy z niego naprawdę dumni :lol:
Ale tak jak mówię- każdy powinien "moc " wychowawczą dostosować do psiaka

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...