Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 436
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

D0minika napisał(a):
Faktycznie, Tinka i Emi podobne bardzo :loveu:

A stronkę już dawno oglądałam :cool3: Najlepsze są zabawki Emi :loveu:


Nie ma dzieci to chociaz zabawki,co by się nie poczuła gorsza od Hebulinki...:cool3::cool3:

Posted

Hebulka napisał(a):
Nie ma dzieci to chociaz zabawki,co by się nie poczuła gorsza od Hebulinki...:cool3::cool3:


Co do dzieci, to ja się zastanawiam jak rasa mopsa przetrwała, jak wszystkie mopsy takie jełopki jak Olo :cool3: Widać są jakieś zaradniejsze egzemplarze :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

D0minika napisał(a):
Co do dzieci, to ja się zastanawiam jak rasa mopsa przetrwała, jak wszystkie mopsy takie jełopki jak Olo :cool3:


Dobre pytanie. Moja Tina nie opiekowała się dziećmi i trzeba było jej pomagać. W nocy małe kluski płakały z zimna a ona sobie olewkę robiła i spała w łóżku.

D0minika napisał(a):
Widać są jakieś zaradniejsze egzemplarze :evil_lol::evil_lol::evil_lol:


No nie wiem:razz: :razz: :razz:

Posted

Chefrenek napisał(a):
A jak dziewczyny dogadują się z kotką?


Bardzo dobrze,z Hebulką zadnych problemow a Emi czasami ją wkurza swoją nadmierną żywiołowościa :evil_lol: ale wszystko jest oki.Natomiast od kiedy jest Rokuś to mam problem,Rocco jest niekoniecznie przyjacielski do kotów.....Nusia siedzi w jednym pokoju a my w drugim,przy wychodzeniu musze uwazac zeby ktores nie wyskoczylo bo byloby kiepsko..nie wiem skad mu sie to wzielo,przeciez dwa miesiace zyl z Nusią i wszystko bylo ok.
A co dzieci..to myslalam ze moja Hebe sie kompletnie do tego nie nadaje-taka rozpuszczona mała ksiezniczka..ale mnie zaskoczyla..od pierwszych chwil,choc byla po cesarce bardzo ale to bardzo sie wszystkim przejmowala,nie bardzo na poczatku wiedziala jak sobie poradzic zwlaszcza w nocy wiec przybiegala do mnie cala zdyszana proszac lapka i biegajac ode mnie do maluszkow,dopiero jak siadlam razem z nia kolo nich byla spokojna :) przez pierwszy tydzien na zmiane z Arturem siedzielismy w nocy przy nich zeby sie mamulka oswoila z sytuacja.Byla cudowna,troskliwa mamusia.Choc tez jej sie strajki zdarzaly.ale sie nie dziwie,miala prawo miec juz dosc malych pirani :evil_lol: jak były starsze i sie w nocy budzily i chcialy jesc(co 2 godzinki) Hebunia wstawala z lozka drapala w drzwi zeby ją wypuscic i szla spac do mojej mamy:) a ja zostawalam z czworka rozdartych maluszkow i bylo gotowanie kaszki przez cala noc :eviltong::eviltong: i lulanie :loveu:chodzilam z deka nieprzytomna ale bardzo bym chciala choc na chwilke cofnac sie do tamtego okresu.....

Posted

Tak mi się wydaje, że bulwy mają instynkt macierzyński w przeciwieństwie do mopków. Mopki to ciamajdy - nawet pępowiny nie odgryzą itd. Tinę trzeba było pilnować żeby się zajmowała maluchami.

Posted

Hebulka napisał(a):
Bardzo dobrze,z Hebulką zadnych problemow a Emi czasami ją wkurza swoją nadmierną żywiołowościa :evil_lol: ale wszystko jest oki.Natomiast od kiedy jest Rokuś to mam problem,Rocco jest niekoniecznie przyjacielski do kotów.....Nusia siedzi w jednym pokoju a my w drugim,przy wychodzeniu musze uwazac zeby ktores nie wyskoczylo bo byloby kiepsko..nie wiem skad mu sie to wzielo,przeciez dwa miesiace zyl z Nusią i wszystko bylo ok.
A co dzieci..to myslalam ze moja Hebe sie kompletnie do tego nie nadaje-taka rozpuszczona mała ksiezniczka..ale mnie zaskoczyla..od pierwszych chwil,choc byla po cesarce bardzo ale to bardzo sie wszystkim przejmowala,nie bardzo na poczatku wiedziala jak sobie poradzic zwlaszcza w nocy wiec przybiegala do mnie cala zdyszana proszac lapka i biegajac ode mnie do maluszkow,dopiero jak siadlam razem z nia kolo nich byla spokojna :) przez pierwszy tydzien na zmiane z Arturem siedzielismy w nocy przy nich zeby sie mamulka oswoila z sytuacja.Byla cudowna,troskliwa mamusia.Choc tez jej sie strajki zdarzaly.ale sie nie dziwie,miala prawo miec juz dosc malych pirani :evil_lol: jak były starsze i sie w nocy budzily i chcialy jesc(co 2 godzinki) Hebunia wstawala z lozka drapala w drzwi zeby ją wypuscic i szla spac do mojej mamy:) a ja zostawalam z czworka rozdartych maluszkow i bylo gotowanie kaszki przez cala noc :eviltong::eviltong: i lulanie :loveu:chodzilam z deka nieprzytomna ale bardzo bym chciala choc na chwilke cofnac sie do tamtego okresu.....

Ale piękne wspomnienie z macierzyństwa Hebusi :loveu:.

Posted

Chefrenek napisał(a):
Dobre pytanie. Moja Tina nie opiekowała się dziećmi i trzeba było jej pomagać. W nocy małe kluski płakały z zimna a ona sobie olewkę robiła i spała w łóżku.


Mi już nawet nie chodzi o opiekę nad dziećmi, ale o samo staranie się o nie :cool3: Bo Olo to tańczy dookoła wszystkich panienek, męczy je, ale nie widać zeby wiedział jak się za nie zabrać :cool3:

Hebulka napisał(a):
A co dzieci..to myslalam ze moja Hebe sie kompletnie do tego nie nadaje-taka rozpuszczona mała ksiezniczka..ale mnie zaskoczyla..od pierwszych chwil,choc byla po cesarce bardzo ale to bardzo sie wszystkim przejmowala,nie bardzo na poczatku wiedziala jak sobie poradzic zwlaszcza w nocy wiec przybiegala do mnie cala zdyszana proszac lapka i biegajac ode mnie do maluszkow,dopiero jak siadlam razem z nia kolo nich byla spokojna :smile: przez pierwszy tydzien na zmiane z Arturem siedzielismy w nocy przy nich zeby sie mamulka oswoila z sytuacja.Byla cudowna,troskliwa mamusia


Wzruszające wspomnienia :) Hebe mądrala, nie wiedziała co z maluchami zrobić, to poszła do Pani :loveu: Dzielna dziewczynka :loveu:

A bolesne wspomnienia... Niestety aż nazbyt dobrze to rozumiem :shake: Teraz pozostaje się tylko cieszyć z tego co się razem przeżyło...

Posted

D0minika napisał(a):


A bolesne wspomnienia... Niestety aż nazbyt dobrze to rozumiem :shake: Teraz pozostaje się tylko cieszyć z tego co się razem przeżyło...


Tak masz rację,tylko czasami to bardzo trudne i boli jak nie wiem co,że stało się tak a nie inaczej..tak bardzo by się chciało cofnąc czas i zmienic niektóre rzeczy...:-( Ja dlugo nie mogłam - i wciąz mi cięzko ogladac zdjęcia i filmy z maluszkami...Ona tam jest i od razu łzy lecą..ech..

Posted

Hebulka napisał(a):
Tak masz rację,tylko czasami to bardzo trudne i boli jak nie wiem co,że stało się tak a nie inaczej..tak bardzo by się chciało cofnąc czas i zmienic niektóre rzeczy...:-( Ja dlugo nie mogłam - i wciąz mi cięzko ogladac zdjęcia i filmy z maluszkami...Ona tam jest i od razu łzy lecą..ech..


Ech wiem o co chodzi... Ja też myślę co by było gdyby... Wiele tego gdybania :shake:
Ja też niedawno straciłam psiaka i jak sobie przypomnę jak się bawił z Olem, moje dwa łobuzy razem :shake: Albo jak atakował kosz na śmiec, kopał w balkonowych doniczkach... Kiedyś miałam dwa psie koszyczki w pokoju, dwie miseczki w kuchni... Trudno się z tym pogodzić. I wydaje mi się, ze chociaż w części rozumiem matki, które straciły dziecko...

Posted

Współczuje Ci bardzo..masz dużo trudniej bo był z Tobą i nagle ta pustka w domu..u nas jest inaczej..bo Tolunia była z nami tylko 2 mies. a potem miala nowy dom i tam odeszła ale zapomnieć nie mogę i mam wiele wiele "co by było gdyby"......

Posted

Oj Hebulka współczuje Ci bo wiem jak to jest jak się gdyba jak by było gdyby :placz: Ja miałam psiaka bardzo chorego i choć na tamte czasy zrobiliśmy dla niego bardzo wiele to i tak mam wiele ale i wyrzutów w związku z jego odejściem ale...:-(
Ale zdjęcia wspominkowe są śliczne aż z wzruszenia łezka się w oku kręci :p Hebe i Emisia były i są słodkimi suniami ale każde małe stworoznko jest takie piękne że nie sposób się nim nie zachwycać i nie wspominać :loveu:
Ja jak narazie po różnych przejściach i przygodach i opierając sie na własnych ale narazie zaprzestałam z hodowlą, wystawami itp i jak narazie nie planuje pokazywać ani rozmnażać moich przyszłych suniek bo to wszystko jest chyba zbyt wiele jak na moje nerwy i wielką uczuciowość :shake:

Posted

No własnie,Ty to rozumiesz !! Dlatego nie chcę już szczeniąt, za bardzo się do nich przywiązuje,za wiele dla mnie znaczą i nie chciałabym więcej przeżywać takich sytuacji jak zaginięcie jednej Hebciowej corci Rosi - 4 dni horroru,i w koncu smierc mojej Kuleczki-Toli..
Po prostu juz nie chce.Super miec szczeniaczki w domu,ale nie takim kosztem,cesarka,ryzyko ze cos sie stanie podczas niej,potem troska o maluchy nigdy się nie koncząca nawet jak opuszczają dom,zastanawianie się czy ludzie ktorzy je chcą są odpowiedni..o nie nie..:shake: ja podziękuje za takie przeżycia..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...