Lezaza Posted April 30, 2006 Posted April 30, 2006 nathaniel napisał(a):(...) jeśli spisali by umowę kupna lub adopcyjną zastrzegając że pies, suka mają być poddani kastracji,sterelizacji, (...) To zdanie szczególnie mnie zainteresowało z pewnych obiektywnych przyczyn... (Konkretniej trzech małych przyczyn). Jak to działa, jaki jest sposób egzekwowania takiej umowy? Czy mogę ją sama spisać, czy potrzeba fachowca? Czy ktos może mi tutaj albo na pw wyjaśnić zagadnienie? Quote
APSA Posted June 15, 2006 Posted June 15, 2006 Ja tylko napiszę, że jeśli ktoś chce psa rasowego, a nie zależy mu na rodowodzie, to zawsze może poszukać w schronisku lub w innym źródle psów w potrzebie. Są organizacje zajmujące się pomocą określonym rasom, tam można dostać "z odzysku" nawet psa z papierami. Zalety: - w przypadku dorosłego psa wiadomo na pewno, jak pies wygląda - jeśli w schronisku są 'ludzcy' pracownicy lub wolontariusze, albo jak pies jest w domu tymczasowym, to można się bardzo wiele dowiedzieć o jego charakterze, znacznie więcej niż w przypadku szczeniaka, z którego nigdy nie wiadomo na pewno co wyrośnie (psy rasowe z jednego miotu potrafią się od siebie bardzo różnić psychiką, znam przykład) - biorąc psa z 'odzysku' nie przyczyniamy się do "produkcji" psów (chyba że psy w schronisku są celowo rozmnażane, bo szczeniaki lepiej idą, a niestetybywa i tak :angryy:) Wady: - nigdy nie wiadomo na 100%, jaki się pies okaże. to dotyczy także rodowodowych szczeniąt! - nie ma pewności, czy znajdzie się pieska w upragnionym typie. (ale z psami rzadkich ras jest podobnie, nieraz na szczeniaka trzeba się naczekać) - pies ze schroniska może okazać się chory. ale pies many od szczeniaka też może zachorować, może np. mieć coś wrodzonego, co się u rodziców nie ujawniło (na przykład na padaczkę, która może się ujawnić i do 4 roku życia) - "rasowe" szczeniaki są raczej rzadkie, dużo więcej jest psów dorosłych. Ale ja osobiście zdecydowanie wolę dorosłe psy, szczeniaki to okropne małe potworki :diabloti: ;) . Quote
e.m.i.l.@ Posted June 18, 2006 Posted June 18, 2006 Fajnie, że jest jeszcze trochę ludzi na świecie, kórzy nie patrzą na rasę psa, ale na ich miłość i serce. Ja też do nich należę, bo sama mam 2 psy i kota. Raja została znaleziona przez mojego brata, Pikuś sama nie wiem jak do nas trafił, ale jest odkąd tylko pamiętam:) No i Gęś, mój kot - też znaleziona. Wcale się tego nie wstydzę, że mam zwykłe kundle, ale one są niezwykłe, jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe, kochane i przepiękne:) dla mnie:) Quote
Aga K Posted June 27, 2006 Posted June 27, 2006 Jasne Emilka,że jest trochę takich ludzi-cała dogomania :) Quote
Osoria Posted June 28, 2006 Posted June 28, 2006 Ja mam 2 kundelki jedną uratowaną z bagażnika samochodu a drugą ze Azylu pod psim aniołem. To teraz ja wypowiem się na temat rodowodu czy bez. A więc podam tutaj przykład nadopiekuńczości (moim zdaniem) wobec psa z rodowodem. A więc pewna pani kupiła sobie psa z rodowodem rodesiana (nie wiem jak to sie pisze) i nie pozwalała jej bawić sie z innymi szczeniakami ze swojego osiedla bo one "podziurawią" jej suczkę.CZASAMI jak już się przemogła i pozwoliła się jej z jakimś psem pobawić to zawsze był pies rasowy z rodowodem (wiem że z rodowodem bo znam niektóre osoby) lecz gdy moja 6 miesięczna sunia podbiegła właścicielka rodesiana odganiała ją krzycząc jeszcze przy tym żebym zabrała swojego kundla bo jej pies sie z kundlami i zdechlakami bawić nie będzie. Nie pozwalała jej sie na trawie położyć "bo sie pobrudzi" ani przebiec przez odrobinę piasku "bo bedzie mieć pchły". Ja poprostu nie rozumiem takich osób. Pies nie jest jajkiem. Poza tym musi mieć jakąś styczność z innym psem tak samo jak my spotykamy się ze znajomymi. Tak jakby nas zamknęli w klatce i nie pozwalali nikomu dojść. Co o tym myślicie??? Quote
Jerrinho Posted June 28, 2006 Posted June 28, 2006 Według mnie to jest przesada, rozumiem, żę rodowodowy pies kosztuje dużo więcej niż kundelek ale to nie znaczy, że nie może się bawić z innymi psami, każdy psiak powinien sam sobie dobierać inne psy do zabawy. Quote
Osoria Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 Dokładnie. Ale dla tej głupiej że tak powiem baby liczy się to żeby na wystawy mogła chodzić. Quote
AlaNowak Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 Ja naszczescie takich snobów nie znam... dla mni ekazdy pies ma taka sama wartosc. i tez niedobrze robi mi sie jak widze opisanych powyzej ludzi... Quote
nathaniel Posted July 1, 2006 Posted July 1, 2006 Ja nie wiem o co chodzi, bo u mnie jest sytuacja, że panstwo maja yorka, albo sillky terriera (piesek jest nieco wiekszy od yorka, i jest troszke jakby podpalany ... chociaz moze mi sie wydaje) , zakazdym razem jak ide z psem , to moga sie przywitac, ale juz pochasac nie :( Chociaz z innymi psiakami hasa ... :( Szkoda . Quote
Aga K Posted July 3, 2006 Posted July 3, 2006 ja tu czegoś nie rozumiem-tzn wszystkiego. Ja miałam dwa/trzy kundelki.Teraz spełnie swoje marzenie i będę miała rasowca rodowodowca-czy jest w tym coś złego ???? Acha i mój rasowiec będzie biegał i sie wychowywał razem z kundelkami-chociażby moja Pusia i nie rozumiem o co chodzi z tym "rozdzielaniem" psów,że rasowy nie może sobie hasać z kundelkowym :shake::shake::shake::shake: nie rozumiem. Quote
beluszka Posted July 5, 2006 Posted July 5, 2006 Czytam tę dyskusję i muszę Wam się przyznać, że sama mam wątpliowści. Po pierwsze- wiem, że są hodowle bezpapierowych, które mają lepsze warunki i oschów szczeniąt niż setki zarejestrowanych w ZK, których nikt nie kontroluje ;( Tych moich wątpliwości jest dużo, dużo więcej, np. jak wytłumaczyć człowiekowi, że szczenięta po rodowodowych rodzicach, jednak nie zarejestrowane w ZK to kundle? Sama mam psy rasowe, z którymi jeżdżę na wystawy i myślę o hodowli... ale- często brakuje mi argumentacji i ręce mi opadają, jak mam przekonać kogoś znajomego, żeby kupił "prawdziwego" owczarka, spaniela, pudla, itd., że tenm bez papierów to nie do końca owczarek, spaniel czy pudel. Wygląda tak samo, więc? A mówienie o małych różnicach w standardzie... no cóż, nie każdy sędzia zna dobrze standard, więc czego wymagać od Iksińskiego? Quote
Evelina Posted July 5, 2006 Posted July 5, 2006 beluszka napisał(a):Tych moich wątpliwości jest dużo, dużo więcej, np. jak wytłumaczyć człowiekowi, że szczenięta po rodowodowych rodzicach, jednak nie zarejestrowane w ZK to kundle? Wytlumaczyc pojecie kundla i trwac przy definicji rasowego psa, czyli rasowy=rodowodowy i nie hodowlany=sterylizowany. Gdy uswiadomieni beda niezmiennie trzymac sie tej definicji poziom wiedzy wsrod Iksinskich w koncu sie podniesie. Tu nie chodzi o pietnowanie tych ktorzy maja ewidentne kundle i nie chca o tym slyszec ;) a o uswiadomienie im tego faktu, aby pojecie RASOWY mialo wlasciwe znaczenie. Posiadanie psa w typie rasy nie jest przeciez przestepstwem. :niewiem: beluszka napisał(a):Sama mam psy rasowe, z którymi jeżdżę na wystawy i myślę o hodowli... ale- często brakuje mi argumentacji i ręce mi opadają, jak mam przekonać kogoś znajomego, żeby kupił "prawdziwego" owczarka, spaniela, pudla, itd., że tenm bez papierów to nie do końca owczarek, spaniel czy pudel. Wygląda tak samo, więc?Namawianie ludzi na kupno rodowodowego psa wiaze sie z ryzykiem, ze ktos zapyta a ktora hodowla jest dobra, sprawdzona ? Trzeba bedzie wtedy szukac odpowiedzi a potem brac odpowiedzialnosc za swoja porade ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.