Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

U nas w normie. Łykamy tableteczki. Pijemy rosołek. Ruchowo jakby lepiej trochę. Ogon w górze. I biegac próbujemy, ale Pańcia ni epozwala za bardzo na takie szaleństwa. Ogólnie nie jest źle. Zawsze jak myślę, że nie jest źle, to potem robi sie gorzej. Ale może tym razem tak nie będzie.

Nie mamy co narzekac na razie.

Posted

Jutro musimy podlecieć do weta, ale bez Zulci, bo Karsivan nam się kończy i receptę na enkorton musimy wziąć.

Zulcia w dobrym humorku. Ona lubi zimę. Śnieg bardzo lubi. Szalała zawsze w sniegu. Przewroty, norzenie, wywrotki.

Posted

Jak nie jest źle, to znaczy, że jest dobrze, zwłaszcza u starszych psiaków.

 

Cieszę się, że Azulka w niezłej kondycji i że humorek dopisuje. Uściskaj słodziaka ode mnie :-)

Posted

Taką wielką czułość mam i tak mi serce ściska.

Kiedyś chodziłyśmy godzinami po Krzemionkach - potężny teren zielony, krzaki, łąki, kilkadziesiąt hektarów.

Zula biegała jak chart. Tylko kreska była ma horyzoncie, szalała.

Teraz chodzimy na pół godzinki, 4o min. Góra. Zulcia powolutku.

Kiedyś jak widziała jakiegos psa, od razu stawała przed Kaśką, zanim pies doszedł do Kasi, musiała go "wywąchać" i sprawdzić.

Teraz, czuje się tak słaba i chora, że jak dzisiaj widziałyśmy wielkiego On-ka, przytuliła sie do moich nóg. Poklepałam ją leciutko i powiedziałam "Pąńcia jest". Pilnuje Zuni. Cały czas sprawdzała czy on nie idzie i była przy moich nogach. A Kaśka sobie leciała bokiem.

Czuje sie słaba.

Mój kochany skarbek. Najukochańszy.

Posted

Starość jest przykra. Najbardziej dla tych, którzy kochają. Dobrze mieć wtedy przy sobie kogoś, dla kogo jest się najważniejszym, najukochańszym. Aza to szczęście ma.

 

Ja ją też bardzo kocham.

Posted

Kasia umarła w sobotę w południe.

 

W nocy z piątku na sobotę, koło pierwszej zaczęła dyszeć, zeszła z łóżka, myślałam, że sie zgrzała.

Ale po kilku minutach języczek zaczął sinieć, sprawdziłam spojówki były prawie białe. Zawołałam taksówkę,

pojechałyśmy do lecznicy. Zanik krążenia, serce ledwo biło. Badanie, krew, usg leki i pod tlen. Od 1 do 8 był a lecznicy, pojechałam do niej, Wzięłam recepty, ona była słabiutka. Wróciłysmy do domu. Chodziła, kładła się piła, chodziła, drzemała. Potem wstała zsisiała się, padła na bok, wyprężyła się dwa razy i umarła. TYle. PO prostu umarła. Nagła śmierć sercowa. Gdybym spała w nocy, jak się zaczęło, umarla by tej nocy. Przynajmniej mogłam się pożegnać.

Siedem lat. Razem wszędzie. Siedem lat chrumkania i chrapania, a teraz taka cisza jest w domu. Cicho, smutno, strasznie.

To taka ISTOTKA była, nie pies. Całkiem inna. Usmiechnięta. Foszasta. Oglądająca sie w lustrach. Kochała wszytsko. Psy, koty, ludzi, dzieci, ptaki i nawet winniczki, na ściezkach. Była promykiem. Sam jej widok sprawial, że się uśmiechalam. A ona do mnie. Ona potrafiła się uśmiechać. Tak pięknie. Ciągle na mnie siedziala, łbem, łapkami. Jak przestawałam głaskać, to trącałę łebkiem.

Takie kochanei maleństwo. Zawsze spała ze mną. Mruczała, chrapała, mamrotała. A teraz dzwoni w uszach, tak cicho tak smutno.

 

Zula położyła się przy niej, jak Kasi już nei żyła. Ale nei wiem czy zromumiała. Patrzy na mnie, jak wracam, patrzy na dól tam gdzie powinna być Kasia, bo ... gdzie ona jest. Jak pomyślę, o tym małym niałym ciałku w tej mokrej ziemi, to chcę leciec i ja wykopać, żeby nei leżała w tej wigotnej zimnej ziemi... MOja Kasia.. Moej słonko ukochane.

 

Zula dzisiaj miala okropny atak padaczkowy. Okropny. Nie wiem, czy to te moje wycia przez ostatnie dni. Czy tak mialo być.

Nie mogła z niego wyjść ponad godzinę.

Wszyscy tęsknimy, wszyscy cierpimy, nawet koty sa nieswoje.

 

Ona była taka kochana. Taka... ludzka.

 

Żegnaj moje ukochanie, najsłodsze maleństwo moje. Nigdy już nie będę miała takiej Istotki, takiego cudnego stworzenia.

Posted

Dzisiaj był dobry dzień. Spadł wczoraj snieg. Jest mróz. To chyba na kości lepiej. Byłyśmy na spacerku. Ogonek w górze. Wąszenie. Nie ma już tarzania sięi kopania, ale były podskoki  niewielkie. Widać, że snieg się podoba. Że przyjemnie Zuleńce mojej.

Nie chwiała się tak dzisiaj. Dobry dzień.

Posted

Kazdy taki dzień, to promyczek słońca dla Was.

 

A Kasia jest obok Was, wierzę w to. Nie ma tylko ciałka, dlatego Aza jej nie czuje. Jest przy Was, tak jak przy nas wciąż jest Bonus, Hamlet, Kama, Jurand, Tuptuś, Leda, Gabi, Pepsi i Cola, Niunia, Dina, Fafik, Znajdka... są z nami ciągle, radosne, lekkie, bez bólu, bez zmartwień. My czujemy ich obecność każdego dnia. Są przy nas.

 

Jeśli kogoś kochasz, ten ktoś NIGDY nie odchodzi.

 

Przytulam Was obie.

Posted

Nie chce pić Zunia. Z nocy nic nie wypite było, pełna miseczka rosołku stała. Teraz też nei chce, wyprosiłam, może pół szklanki wychłeptała. Mało pije, mało sika. A to źle dla nerek. Bardzo źle.

Posted

Siedzę w pracy ... i okropnie się boję. Co się dzieje z Zulą. Ostatnie 4 dni byłyśmy razem. Nigdzie nie wychodziłam, nie chciałam jej samej zostawiać. Ale dzisiaj już musiałam iść do pracy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...