Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Rozmawiałam dziś z Frotką.
Marzena podpisała oświadczenie-swoje zeznania na temat Miki. W razie, gdyby się jednak gdzieś znalazła, mamy podkładkę.
Podobno ma oświadczenie spisane tuż po wypadku Miki przez kierowcę, który zabił Mikę... jeśli go dostarczy, sprawdzimy go.
Została również zobowiązana do napisania oświadczenia co się stało z kotami. Było co najmniej kilka latem, teraz nie ma ani jednego...

  • 3 months later...
Posted

Dobranoc Mikuniu...

Śpij spokojnie Słoneczko moje kochane. Gdy przyjdę, poznasz mnie bez trudu, będzie koło mnie mnóstwo psiaków....

Na zawsze pozostaniesz moją małą kruszyneczką, którą razem z Azą pielęgnowałam i wychowywałam...
Gdybym wiedziała, że daję Cię na zmarnowanie, poszukałabym Ci innego domku... a w przypadku jego braku pozostałabyś ze mną.

Wybacz mi Mikuniu...

Mam tylko nadzieję, że byłaś jednak w tym domu szczęśliwa...

Przyrzekam Ci, gdy się spotkamy po tamtej stronie, wynagrodzę Ci wszystko. I nigdy już się nie rozstaniemy. Wierzę, że tak będzie...


Chociaż żal to na mnie pora już
Chociaż żal to we mnie świat się kończy tu
Chociaz żal, zamyka się mój czas
Będę czekac na ciebie tam...

Kocham Cię...

(*)

  • 1 month later...
Posted

Dziś otrzymałam wiadomość, że Sara, córeczka Azy, która była u Pauli, szuka nowego domu...
Mama Pauli nie dała rady, gryzły się z Koką...
Sara ma rozerwaną pachwinę...
Jest tymczasowo u znajomej mamy Pauli, ale mieszka w budzie, teren nieogrodzony więc Sarcia urządza sobie całodniowe wycieczki i wraca wieczorem...
Odpowiedzialny i kochający DS potrzebny na wczoraj!!!! Sara dość już przeżyła...

  • 3 months later...
  • 1 year later...
  • 11 months later...
Posted

Ten wątek był pierwszym, na którym pojawiła się Ania -Tygrysiczka......... Pamiętam tę Jej walkę o sunię i szczeniaki, i pierwszy wpis giezety, którą znałam wczesniej ze strony stowarzyszenia Amicus, gdzie pisałam opowiadania. Eh stare dzieje.........

Posted (edited)

Ania wciąż myśli o "swoich" podopiecznych i często ich wspomina. Nie potrafi pogodzić się z odejściem Miki, tym bardziej, że zawiniła nieodpowiedzialna opiekunka. Tylko, że wtedy Ania dopiero raczkowała na dogo, więc nie było mowy o kontrolach przedadopcyjnych. Gdyby do takowej doszło, Mika nigdy nie trafiłaby do tego domu. No cóż, ludzie są okropni, a co najgorsze, potrafię się doskonale maskować.

Edited by gallegro
  • 11 months later...
  • 6 months later...
Posted

[quote name='malagos']Bardzo się cieszę, jak widzę stare nicki na dogo :) Takie znajome z działań i z wpisów :)[/QUOTE]

Witaj, długo mnie nie było - 4 lata. No i mało "starych", nowe zwyczaje. Zobaczymy.

Posted

Kochana Mariolko, jak miło Cię widzieć znów na dogo :-)
Azunia starszą panią... czas pędzi jak szalony, mija 9 lat, jak jest z Tobą. Jej dzieci żyją, oprócz Miki, miewam z ich właścicielami kontakt mailowy.
Ciepluteńko Cię pozdrawiam, a dla Azuli najlczulsze mizianko i przytulanko.

Posted

mar.gajko napisał(a):
Witaj, długo mnie nie było - 4 lata. No i mało "starych", nowe zwyczaje. Zobaczymy.


Ale mimo wszystko robimy swoje i pomagamy, jak się da. Bo jak nie my, to kto?...

  • 2 months later...
Posted

Zuleńka choruje. Przyszła starość zanim się obejrzałyśmy obie. Ma poważne problemy z kręgosłupem szyjnym. Łapki przednie bolą, szyjka boli. Czasami aż dostaje lekkiego szczękościsku. Oczywiście byłyśmy kilkakrotnie u weta. Badania krwi, prześwietlenia. Najpierw jedne leki, teraz inne. Dostaje przeciwzapalne, już ponad dwa tygodnie. Pierwsze nie działały tak trzeba. Teraz dostaje drugie. I Leki wspomagające tkankę chrzęstną. Chodzi powolutku. Trochę się zatacza.
Okropne to jest. Tak mi jej szkoda. Mam nadzieję, że jakoś to się wyrówna i będzie troszeczkę lepiej się czuła.
Najbardziej mnie martwią schody. Mieszkamy na II wysokim piętrze,bez windy. Jej tak ciężko chodzić. Teraz jesteśmy na wakacjach. Nie ma schodów i sobie człapie powolutku. Nie dam rady jej nosić. Po prostu jej nie udźwignę. Próbowałam.
Najbardziej złości mnie, jak lekarze mówią o Niej "Staruszka".
A to przecież moja Zulcia, piękna, szybka, giętka. Biegająca jak chart. MOje szczęście największe.

Posted

Przykre to, Mariolko kochana. Wiem, jak to boli, gdy patrzysz na swojego Przyjaciela i niewiele możesz pomóc :-(
Wiem, że robisz dla niej wszystko.
Azunia jest szczęśliwa. Staruszka? Jaka tam staruszka! To zaledwie wiek średni. Niedawno sobie uświadomiłam, że jej dzieci mają już 9 lat... a Azulka 11?
Niestety, nic nie poradzimy na uciekający czas. I na to, że coraz mniej siły, a coraz więcej dolegliwości. Trzeba robić, co można, co się da.

A może operacja by pomogła w jej przypadku?

Posted

Aneczko, na razie leki. Jestem cały czas pod telefonem z dr Orłem. On wprawdzie na urlopie, ale ma do mnie cierpliwość i odbiera moje telefony.
Wiesz, ja też jakoś dawałam Zuli tak ok. 11 lat. Ale ona okropnie jest już siwiutka, pyszczek, brewki a nawet końcówki uszek. Może ona ma więcej?
Nie wiem.
Bardzo jej potrzebuję i kocham. Bardzo.

Posted

Robiłyśmy znowu pod koniec tygodnia 1 sierpnia badania krwi. O ile nerki wytrzymują, to watroba, mimo leków nie bardzo.
Teraz właśnie wróciłyśmy od weta. Zula miała atak padaczkowy. Nie wiem co go spowodowało. Temp. ma 39; serce osłuchowo w normie.
W brzuszku też miej więcej Ok.
Nie chce jeść, nie chce pić wody. Od 5 dni pije wyłącznie rosołek i je trochę mięska. Ale to ilości dramatyczne.

  • 3 weeks later...
Posted

Przeszliśmy na sterydy. Brzydko mówiąc testujemy teraz różne. Czyli które działają najlepiej i najdłużej. Robiłam, oczywiście, badania pod kątem wątroby. Jest prawie w normie. Czyli się nam polepszyło. Ze względu na obciążenie sterydami będziemy cały czas już łykać Hepatiale Forte. Mocznik też w normie. Dzięki Bogu. Oczywiście na sterydach mamy apetycik. Ale dalej nie bardzo chcemy suche. więc jemy mięsko, i saszety Dolina Noteci. No i pijemy wyłącznie rosół. Codziennie gotuję gar rosołu i Zuleńka pije wyłącznie rosołek. Przy sterydach pije ogromne ilości, więc sikamy na potęgę. Zuleńka, bardzo czysta i musiałam ją prosić, aby sisiała w domu. I ustaliłyśmy miejsce w kuchnio-przedpokoju. I tam sisiamy jak musimy. Ilość ręczników jednorazowych jest hurtowa :)

Posted

Kochana Azulka. Wygłaskaj ją, Mariolko ode mnie, proszę.
Dobrze, że jest lepiej. Najważniejsze, aby poprawić jej komfort życia, aby czuła się szczęśliwa, zeby nic ją nie bolało.

Na szczęście domek ma cudowny :-)

Mariola, pamiętaj, że jakby coś, jakieś droższe leczenie, badania, gdybym mogła jakkolwiek pomóc, pisz do mnie.
Kocham Azulę i w moim sercu ma szczególne miejsce.

Posted

Wiem Aniu, że ją kochasz :)
Ona jest jedyna w swoim rodzaju.
Dzisiaj nawet troszeczkę sobie podskakiwała z Kasią, na tych sterydach czuje się dobrze. Nie boli.

Ona nigdy mi nie chorowała :) zawsze zdrowa, uśmiechnięta, zadowolona.
Teraz jak przychorowała to nieba jej uchylę. Wiesz o tym, że zrobię co możliwe, aby była dalej szczęśliwa i żeby nie bolało.

  • 3 weeks later...
Posted

Jak spotrafię to w najbliższym czasie postaram się umieścić zdjęcia mojego skarbka, z komórki, więc nie najlepsze, bo mam starą komórkę, ale zawsze.

Zuleńka w miarę. Dalej testujemy sterydy. Wczoraj ustalałam z doktorem dawkowanie nowego.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...