adam_31 Posted April 7, 2005 Posted April 7, 2005 czyli dyplomacja na wysokim poziomie. Ale czego mozna się było spodziewać? IAMS ma u mnie małego plusa, że nie zaprzeczał informacjom. Są firmy, które stanowczo twierdzą, iż nie testują na zwierzętach - a to już jest "ściema". No i dzięki (dla Firmy i dla Qeishy) za ustosunkowanie sie do naszych postów. Quote
Just-tea Posted April 7, 2005 Posted April 7, 2005 geisha napisał(a):. A tych zwierzat w rzeźniach to nie jest Wam żal? W 100% one tam cierpią o wiele, wiele bardziej Ja karmie Iamsem... tak jak Wy jadacie mieso i z tego nie zrezygnuje, bo to jest świetnie zbilansowany pokarm... A to nie ma nic wspólnego z testowaniem karm. Nie ludzie wymyslili jedzenie mieska(takie zycie,przyroda jedni jedzą inni nie ,nawet jakby wszyscy ludzie na świecie przestali jesc mieso to i tak zeźnie musaiłyby istniec chociazby po to zeby produkowac miesko dla zwierzat które hodujemy )a testowanie na zwierzetach róznych specyfików,krojenie ich na zywca itp. to niestey ale pomysł gatunku:człowiek... i nie chodzi o to zeby zrezygnować ze wszystkich badan tylko o to by w jak tylko najbardziej sie da poprawic warunki zwierząt laboratoryjnych i tych w ubojniach (tu sie zgodze) tez... Quote
SAWA Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 Kluczową odpowiedzią będzie stwierdzenie ,że wszystkie karmy produkujące Diety Weterynaryjne ,są zainteresowane mocno tymi badaniami i eksperymentami na psach. Wyniki tych testów i badań pozwalaja im produkować karmę dla psów z rozmaitymi chorobami i dzięki tym badaniom wiele psów ma szanse na zdrowsze życie . Nie jestem zwolenniczką tych eksperymentów ,ale trzeba rozsądnie podejść do tematu i wielu właścicieli chorych psów są wdzięczni tym firmom za Diety Weteryraryjne ,bo to jest podstawa badań tych firm . SAWA. Quote
wolfi Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 Pomaganie chorym zwierzętom kosztem życia i zdrowia innych zdrowych zwierząt mnie nie przekonuje. Badania nad karmami można prowadzić w inny sposób ale zapewne tak jest taniej. Quote
AM Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 wolfi napisał(a): Badania nad karmami można prowadzić w inny sposób ale zapewne tak jest taniej. wolfi, w jaki sposób? Quote
wolfi Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 Napisał/a o tym nani-ni na stronie 3-ej in english. Bez niepotrzebnego męczenia zwierząt, bez trzymania ich w niewłaściwych warunkach, z naciskiem na badania anatomopatologiczne chorych psów. Badania nad dietami weterynaryjnymi-o ile w to idzie pieniędzy i poweru.Zeby potem SPRZEDAWAC.Może ten power skierować na prawidłowe żywienie zgodne z naturą psów i zapobieganie chorobom. Ale wtedy diety weterynaryjne nie dawałyby producentom tyle cashu. Obłędne kółeczko-hodowcy rozmnażający chore psy i producenci weterynaryjnych diet.I wszyscy zgodni z zasadą:martwmy się o siebie i o swoje a nie o innych.Dalej tak a nie będzie zdrowych psów. Specjalna dieta dla yorka , dużego, większego, grubego, włochatego ,matowego,szczeniaka 5-o czy ileś tam miesięcznego, starszego,etc..etc.I badania na zdrowych, którzy niedługo będą rzadkością.I to się nazywa postęp?!! To się nazywa biznes. Quote
AM Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 wolfi, przykro mi ale nie znam angielskiego na tyle, żeby sobie przetłumaczyć. Obłędne kółeczko-hodowcy rozmnażający chore psy i producenci weterynaryjnych diet.I wszyscy zgodni z zasadą:martwmy się o siebie i o swoje a nie o innych.Dalej tak a nie będzie zdrowych psów. Nie do końca, wiele psów choruje na róznego rodzaju niewydolności nabyte i diety weterynaryjne są wtedy zbawieniem bo większość właścicieli psów nie potrfi sobie samemu ułożyć takiej diety. Nie trzeba by wycinać narządów psom gdyby psy z niewydolnościami wszelkiej maści były przekazywane do laboratoriów na badania strawnościowe, ale jak pisałam wcześniej raczej niewiele właścicieli zgodzi się oddać swego ukochanego psa do klatki strawnościowej na 3 tygodnie, gdzie pies może praktycznie wstać i położyć, ewentualnie obrócić. Quote
wolfi Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 Niewydolności "nabyte" też mają swoje przyczyny albo w genach-ujawniają się w określonym momencie, albo w żywieniu-nadmiarze lub braku pewnych składników,albo są spowodowane czynnikami zanieczyszczonego środowiska zewnętrznego.I te sprawy sa istotne z punktu widzenia zdrowia psów.Niewydolności , jak to określiłeś/aś nabyte nie biorą się znikąd. Mother Nature knows best-chwalebne uratować najsłabszego szczeniaka z miotu ale zrobić z niego reproduktora to zbrodnia dla rasy.Tak samo rozmnażanie wilczarza z kardiomiopatią. Diety weterynaryjne nie rozwiążą problemu dlaczego jeden pies ma niewydolność nerek a inny nie? Quote
SAWA Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 Idąc tokiem myślenia wolfi ,mam takie mieszane myśli . Zaczne od moich doświadczeń wieloletniej hodowli ,mianowicie : w latach ,kiedy nie było karm ,a psy były karmione naturalnym bogatym w naturalne zdrowe składniki : mięso ,ryby ,ser biały ,warzywa i inne zdrowe jedzenie ,ich zdrowotność i żywotność nie była lepsza . Chorowały i miały dolegliwości ,a pomoc dla tych psów była na słabszym poziomie ,nikt nie liczył ,jaka była śmiertelność ,czy ktoś zastanawiał się nad tym ile psów padało ? nikt się tym nie przejmował . W dzisiejszych czasach czy biedni ,czy bogaci ,jak ich pies chory ,to biegną do weterynarza na ulicę obok ,a inni nawet do innego miasta. Szczepienia i dobre żywienie zdecydowanie poprawia szanse na długie życie nawet bardzo chorego psa . Z wypowiedzi wolfi wynika jedno ,że hodowcy rozmnazają chore psy i robią na tym kasę producenci diet weterynaryjnych ,a ja się z taka opinią nie zgadzam ,bo nie hoduję na psach chorych i nie interesuję się tylko własnymi psami . Usypiać psa ,bo okazał się chory ,myślę ,że nikt się nie zdecyduje ,a jeśli na takim psie hoduje ,to jest nieuczciwy i oszukuje sam siebie ,ale takich ludzi jest stosunkowo mało ,bo jednak na wystawach i szkoleniu chory pies nie da sobie rady ,a opinia idzie w błyskawicznym tempie ,więc szanse na krycie marne. Pozdrawiam SAWA. Quote
wolfi Posted July 1, 2005 Posted July 1, 2005 Biorąc pod uwagę jak rozpowszechnione są niektóre schorzenia w poszczególnych rasach-chyba jednak hodowcy za małą wagę przywiązują do szczegółowych badań rozmnażanych psów. Na przykład przy zaburzeniu przepływu wątrobowego(PSS) rodzice takiego psa nie powinni być ponownie rozmnażani, rodzeństwo ewentualnie po szczegółowej obserwacji. Jak to bywa w praktyce...powiedzmy,ze różnie. Takich schorzeń, które psy przenoszą w genach nie widać na wystawach.Wszystko w rękach hodowcy-rzetelnego lub nie. Oczywiście, że nie wszyscy hodowcy są amatorami i partaczami,ale wystarczy kilku i pula złych genów wprowadzonych w obieg zaczyna działać. Hodowca,oprócz tego, ze rozmnaża psy-powinien MYŚLEĆ i tego IM życzę. A żeby myśleć trzeba mieć wiedzę i stale ją poszerzać.A przecież hodowcą może zostać każdy,bez żadnego przygotowania. Żywienie psów zostawiamy specjalistom od karm a hodowla to prosta sprawa-suka hodowlana i zaczynamy zabawę genami.A rezultaty idą w świat bo zazwyczaj hodowca chorego psa oddaje w dobre ręce lub ..usypia.Wystarczy pooglądać strony internetowe hodowli-w przeważającej większości przypadków wszystkie psy są i były zdrowe, wspaniałe bez żadnych problemów .Same sukcesy i pełnia szczęścia. I smutno i straszno. Quote
golden_owner Posted July 1, 2005 Posted July 1, 2005 Zespolenie wrotne oboczne akurat nie jest dobrym przykladem schorzenia, ktorego nie widac, bo psy cierpiace na PSS zwykle sa drobniejsze od zdrowych przedstawicieli tej samej rasy. A co dziwnego jest w tym, ze hodowca oddaje w dobre rece psa, ktorego nie moze hodowac? Nie kazdy ma warunki do trzymania Bog wie jakiej ilosci psow, a w hodowli dazy sie przeciez do idealu, duzo bardziej etyczne wydaje mi sie oddanie psa niehodowlanego w dobre rece niz rozmnazanie go w mniej lub bardziej legalny sposob, co sie niestety nierzadko zdarza. I nie bardzo rozumiem, wolfi, czego sie w swoim ostatnim poscie czepiasz. Weterynaryjne karmy przyczyniaja sie do rozrodu chorych psow? Czy producenci karm sa winni temu, ze hodowcy nie badaja swoich psow? Quote
PIKA Posted July 1, 2005 Posted July 1, 2005 AM napisał(a):Nie trzeba by wycinać narządów psom gdyby psy z niewydolnościami wszelkiej maści były przekazywane do laboratoriów na badania strawnościowe, ale jak pisałam wcześniej raczej niewiele właścicieli zgodzi się oddać swego ukochanego psa do klatki strawnościowej na 3 tygodnie, gdzie pies może praktycznie wstać i położyć, ewentualnie obrócić. a czemu nie zostaną stworzone warunki w ktorych ten wlasciciel mógłby z psem przebywac, odwiedzac go, czy wyjśc z nim na spacer. Oddajemy dziecko do szpitala bo tak trzeba, to czemu te badania psów nie mogą byc we wlasnie takim otoczeniu szpitalnym z wszelkimi przywilejami dla pacjenta, czyli ogłownie możliwością kontaktu z włascicielem jeżeli takie mozliwości by były a własciciel uznal koniecznośc takich badań dla dobra swojego psa to pewnie by dal takie badania psu zrobic SAWA napisał(a):Idąc tokiem myślenia wolfi ,mam takie mieszane myśli . Zaczne od moich doświadczeń wieloletniej hodowli ,mianowicie : w latach ,kiedy nie było karm ,a psy były karmione naturalnym bogatym w naturalne zdrowe składniki : mięso ,ryby ,ser biały ,warzywa i inne zdrowe jedzenie ,ich zdrowotność i żywotność nie była lepsza . Chorowały i miały dolegliwości ,a pomoc dla tych psów była na słabszym poziomie ,nikt nie liczył ,jaka była śmiertelność ,czy ktoś zastanawiał się nad tym ile psów padało ? . Tylko, ze kiedyś medycyna była na niższym poziomie, zarówno ludzka jak i weterynaryjna, stad i wieksza smiertelnośc młodych zarówno ludzi, jak i zwierząt Teraz obie medycyny się rozwinęły i dalej rozwijają co spowodowalo większa wyleczalnośc i dluższe zycie Tylko, żeby medycyna ludzka się rozwinęła nikt nie wycinał zdrowemu człowiekowi wątroby Nikt tez nie każe mi w czasie choroby wcinac " medycznych zupek Knorra", tylko lekarz ustala mi dietę indywidulaną, opartą na naturalnych składnikach i daje ogólne zalecenia czego nie jeść To że psy żyja dłuzej i „nie padają” za wczesnie nie jest na pewno zasługą spozywania suchej karmy, kompletnie nienaturalnej dla organizmu psa, nie sądze też, ze dluższe ludzkie życie to wpływ spożywania przysłowiowych „zupek Knorra” tak samo jak wczesne zgony Neandertalczyka nie były spowodowane spożywaniem surowego mięsa i brakiem zanieczyszczeń Co więcej nawet jestem daleko przeświadczona, że choroby ukladu pokarmowego psów oprocz wplywu środowiska i genetyki mają podłoże w skarmianiu psów suszem Magiczne słowo reklamowe „bilans” działa. Tylko „zbilansowany”15 kg worek np. Puppy Gigant tak naprawdę jest w pelni zbilansowanym pozywieniem dla szczeniaka doga jak i mastifa? Żeby cos „zbilansować” trzeba podejść do każdego organizmu indywidualnie, w przypadku psów każdy pies nawet z tego samego miotu powinien mieć indywidualnie zbilansowaną dzienną dawkę, bo pomimo pokrewieństwa każdy ten psiak jest inny, czego innego potrzebuje więcej czego innego mniej, inaczej trawi, inaczej przyswaja Tak samo diety weterynaryjne – przecież tam są dawki odpowiednich składników bardzo ogólne i w każdym worku takie same (teoretycznie), a jeden pies z choroba watroby na przykład potrzebuje jednego składnika więcej, innego mniej. A ilość tych skladników powinien być dobierany indywidualnie dla każdego psa, po przeprowadzeniu szeregu odpowiednich badan pacjenta Quote
wolfi Posted July 1, 2005 Posted July 1, 2005 Dziwne wnioski wyciągasz Golden-owner. Zespolenie wrotne jest doskonałym przykładem ponieważ jak napisałam nie chodzi o rozmnażanie chorego psa, którego życie zazwyczaj długo nie trwa tylko dalsze rozmnażanie jego rodziców i rodzeństwa.A tutaj nie ma żadnych objawów widocznych. Wyrażam swoje opinie-a nie "czepiam się". Mniej nierzetelnych eksperymentów hodowlanych to mniej chorych psów . Chodzi mi oto,że karmy weterynaryjne nie przyczyniają się do zmniejszenia populacji chorych psów tylko starają się przedłużyć ich zycie.Poprawa zdrowotności leży w rękach hodowców. I wracając do tematu dyskusji-badajmy i pracujmy nad poprawą puli genetycznej psów .Eksperymenty firm produkujących karmy tego nie zapewnią. Quote
AM Posted July 1, 2005 Posted July 1, 2005 PIKA napisał(a): a czemu nie zostaną stworzone warunki w ktorych ten wlasciciel mógłby z psem przebywac, odwiedzac go, czy wyjśc z nim na spacer. Oddajemy dziecko do szpitala bo tak trzeba, to czemu te badania psów nie mogą byc we wlasnie takim otoczeniu szpitalnym z wszelkimi przywilejami dla pacjenta, czyli ogłownie możliwością kontaktu z włascicielem jeżeli takie mozliwości by były a własciciel uznal koniecznośc takich badań dla dobra swojego psa to pewnie by dal takie badania psu zrobic PIKA, badania strawnościowe polegają na tym, że zwierzęciu podaje się określoną badaną paszę (karmę) najpierw przez ok. 14 dni (faza wstępna) aby w przewódzie pokarmowym nie było pozostałości "starego" pożywienia a po tych 10 dniach następuje faza zwana "kolekcją kału i moczu" (niezła nazwa :wink: ) trwa 7-10 dni. Wtedy porównuje się zawartość składników pokarmowych w karmie i w tym co pies wydalił i na tej podstawie ustala się strawnośc karmy. Jeśli w trakcie drugiej fazy właściciel by brał psa na spacer i tam by pies sobie siknął czy zrobił kupę to całe doświadczenie można sobie wsadzić do... zimnej wody. Quote
PIKA Posted July 1, 2005 Posted July 1, 2005 AM czyli 1-sze 14 dni pies może być w domu i włascicicel sam może podawać tą badaną karmę :wink: A co do sikania i kupania w drugiej fazie badań, to ja nie widze problemu aby pies zostawal, ale chcialabym wyjść z nim na spacer, zeby miec z nim normalny kontakt i nie widze problemu w zbierania sików i kup tez Zbieram kupy teraz żeby nie zanieczyszczać środowiska :wink: to czemu nie mialabym zebrac do badania :wink: I mam pytanie natury behawioralnej Pies jest zwierzęciem czystym z natury i nie zanieczyszcza swojego "gniazda " to jak te psy się załatwiają w klatce w której śpią i jedzą? :( Quote
AM Posted July 1, 2005 Posted July 1, 2005 PIKA, nie wiem czy by właściciel złapał każdą krople siuśków (szczególnie u samców, które podlewają) czy wyczyścił do ostaniego źdźbła trawę na którą zrobił pies. Poza tym sam fakt, że kupa spadła by na trawę, ziemię czy beton powoduje, że wyniki nie będą prawdziwe, dlatego w przypadku badań strawnościowych uzywa się klatek. Co do Twojego pytania to pies się załatwi w klatce jeśli nie będzie wyprowadzany - nie wytrzyma. Siuśki przelecą przez dno ażurowe a kupkę zbierają pracownicy laboratorium :wink: Quote
Gazuś Posted August 1, 2005 Posted August 1, 2005 ... A pomyślcie sobie, że gdybyście poprostu poszli do innej hodowli po swojego psa to, może właśnie WASZ pupil mógłby myć męczony?! Albo że by wam zginął, a ci ludzie by go złapali i zaczeli przeprowadzac na nim eksperymenty!? Trzeba poprostu JASNO tego zakazać. I nie jest rozwiązaniem nie kupowanie tego jedzenia czy coś... Bo to nic nie zmieni. Poprostu trzeba tak zorbić żeby zaczeli jakoś inaczej przeprowadzać badania! :cry: Quote
an3czka Posted August 2, 2005 Posted August 2, 2005 Gazuś a jaki masz pomysł na przeprowadzanie badan 'w inny sposob'? Quote
an3czka Posted August 2, 2005 Posted August 2, 2005 tak sobie jeszcze mysle, ze osoby wypowiadajace sie tak kategorycznie przeciwko eksperymentom powinny troche spuscic z tonu, bo kiedys (czego nie zycze) moze okazac sie, ze ich pupil do przezycia bedzie potrzebowal wlasnie ktorejs z takich karm Quote
PALATINA Posted August 7, 2005 Posted August 7, 2005 Ja tak z innej beczki - Przeciez nie wszystkie psy tracą życie w wyniku testów - Część z nich mozna uratowac, gdy już nie będą potrzebne. U nas na uczelni są (przynajmniej były 2 miechy temu) prowadzone jakies badania :evil: (nie wiem, jakie) - Sukom cos sie podaje, a potem wycina po kawałku wątrobę i bada. Pytalismy na zajęciach po co, ale facet, powiedział, że ma tylko wyciąć kawałek wątroby od każdego psa i koniec (nic nam nie wyjaśnił - nie wiedział lub nie chcial :roll: )! Tyle tylko, że te suczki po zakończeniu badań były do wzięcia! Przezyły i czekały (może nadal czekają) na nowy - DOBRY dom! Podobnie jest ze szczurami z laboratoriów! Pewnie możemy powiedzieć, że badania sa konieczne -Są, ok (w pewnym stopniu)! Ale część tych męczonych zwierzaków mozna uratować! Po zakończeniu doświadczeń, nie zawsze idą na sekcję. Czasem mogą przezyc, ale zabija się je, bo są niepotrzebne. A wystarczy zapytac, poprosić i... Ja już miałam 6 szczurów z laboratoriów. Niektóre z nich były po ciężkich doświadczeniach, ale przyżyły i udało mi sie wyżebrać dla nich łaskę! Wiele innych (poza moją osobistą 6) też wyciągnęłam i znalazłam im domy. Ja akurat kocham szczury, ale ktos inny może w ten sposób ratować psy, koty, króliki... - Na pewno sie da! To, że nie zapobiegniemy doswiadczeniom, nie znaczy, że nic nie możemy zrobić! Quote
Toller Posted August 8, 2005 Posted August 8, 2005 Cóż, widzę że topik gorący, mozna sie sparzyć.. :D Nie wiem czy ktoś zaraz mnie zmiesza z błotem, a muszę przyznać że z reguły kłócić się nie lubie i omijam kłótniogenne tematy. :D Tym razem wtącam swoje 3 grosze. Na Eukanubę przestawiłam się niedawno, taką dla psów aktywnych. Dawniej Fox miał RC ale karma ewidentnie mu nie podchodziła. Eukanubkę wcina aż miło. No i co? Mamy ją odstawić bo testowana na zwierzętach? Jak widzę świetne jej działanie? Cena mnie boli, boli też kwestia testów, ale myślę że w tej sytuacji trzeba wybrać mniejsze zło. Mają rację ci którzy sprzeciwiają sie nieludzkim badaniom - w koncu większość forumowiczów to ludzie kochający zwierzęta, bo inaczej nie wisieliby tyle na necie na tym forum :D Mają też rację ci co chcą dalej tym karmić - gdy nasz pies ma sie po czymś świetnie (że już nie wspomnę o chorych psach, dla których karma dietetyczna to wybawienie), to dlaczego z tego zrezygnować? Swiat nie jest czarno- biały- pozwólmy sobie, że puszczę banałem- i ciężko oceniać wszystko kategorycznie i bez namysłu. W końcu, gdyby w moim przypadku Royal wypalił, nie zmieniałabym karmy. A nie mam jakoś ochoty na gorszą jakość, tylko dlatego że lepsza jest testowana w ten sposób. W ten sposób rodzi siepytanie :- ktoś tu już mądrze napisał- krzyczymy na Eucanubę, bo wyszły machloje, ale kto mi zagwarantuje, że nie dzieją sie takie rzeczy przy innych wiodących markach? :question: Zresztą niech kazdy to sobie oceni sam. Dobrze że sie to nagłaśnia, że wiadomo co sie dzieje, ale zastanówmy się do czego prowadzi ta dyskusja? Do wyrażenia oburzenia na metody? Słusznie. Ale z tego powodu odstawić E i przejść na inną która to samo robi, tylko jeszcze sprawa nie ujrzała światła dziennego? I co potem? Zmieniać w kółko? Przejść na gotowane, z przyczyn powyższych? Też nie bardzo. Szanuję wasze zdanie, ale jakkolwiek mogłabym podpisać się pod petycją przeciw takim metodom, to zrezygnować z dobrej zdecydowanie nie. Quote
dyziolek Posted August 8, 2005 Posted August 8, 2005 Toller - Fox ja się pod tym co napisałaś podpisuję obiema rączkami a moja Nastka swoimi czterema łapkami. Ja też karmię Eukanubą i nie zamierzam przestać a to z tego względu, że najlepiej służy mojemu psu. I nie chce mi się jakoś wierzyć, że inni producenci nie robią tego co Eukanuba... zresztą nie oszukujmy się... produktów testowanych na zwierzętach jest cała masa... kto z was tu tak bardzo oburzonych stosuje np. kosmetyki całkowicie nie testowane na zwierzętach... a przecież kosmetyki to tylko zbytek... Quote
PIKA Posted August 8, 2005 Posted August 8, 2005 [quote name='an3czka']Gazuś a jaki masz pomysł na przeprowadzanie badan 'w inny sposob'? proponuję, żebys się zgłosiła jako "królik doświadczalny" do jakiejś firmy farmaceutycznej i niech cio wycinają co im się żywnie zamarzy Ciekawe, że firmy opracowujące leki dla ludzi potrafia pracowac na komputerach, na pojedyńczych komórkach, pobranych za pomocą biopsji i to0 od chorego , który i tak by miał ową biopsje zrobioną ze względów diagnostycznych a ewentualne doświadczenia "na żywym" organiźmie są przeprowadzane w koncowej fazie badań . ZAPRASZAM NA TEN TEMAT, JEST TAM LINK DO FILMIKU O TYCHŻE DOŚWIADCZENIACH – DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH Quote
cheneka Posted August 23, 2005 Posted August 23, 2005 iamscruelty.com (uwaga, osoby wrażliwe nie oglądać) nie kupujcie produktów iamsa dla swoich pupili! Quote
sonia14 Posted August 23, 2005 Posted August 23, 2005 debile niech na sobie potestują jak im włosy wypadną z głowy i jak dostaną uczulenia na jakies g**no to im sie odechce . tak samo produceńci kosmetyków jak pomyśle ze jak jakiś babsztyl dla ładnej cery chce poświec zycie zwierząt to mi sie niedobrze robi aghrrr......... :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.