Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

niekturzy uwarzaja ze amstafy to groźne psy :fadein: czasami są ale jak sie nimi odpowiednio opiekuje to nie . taki pies musi sie wyzyc mój brat ma amstafa ale codzienie 4 razy z nim lata i sie z nim bawi :D :D piesek sie w tedy wyżywa bo lata za piłka i nic złego nie robi czsem zerzre kapeć ale to nic :P

  • Replies 58
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

iii co w zwiazku z tym?
Uwierz, na tym forum są sami miłosnicy psów, niektórzy z dogomaniaków to bardzo doswiadczeni hodowcy i doskonale zdajemy sobie sprawę, że to kwestia wychowania

Posted

Surprise, wychowanie wychowaniem...
Zachowanie psa nie jest tylko i wyłącznie kwestią wychowania. Daj tej samej osobie na wychowanie Labka i Pitbulla, a zobaczysz jak różne będą te psy w zachowaniu. Bardzo wiele jest kwestią genetyki. Gdyby tak nie było, nie byłoby również sensu polecać kupowania psów rasowych. Jednym z naczelnych argumentów przeciwników rozmnażania psów rasopodobnych jest właśnie niestabilność ich charakteru.
Surprise, nie życzę ci tego nigdy, ale wierz mi - może się zdarzyć, że mimo uslinych zabiegów wychowawczych z psa wyrośnie nieopanowany bandyta...

Posted

sonia14 napisał(a):
niekturzy uwarzaja ze amstafy to groźne psy :fadein: czasami są ale jak sie nimi odpowiednio opiekuje to nie . taki pies musi sie wyzyc mój brat ma amstafa ale codzienie 4 razy z nim lata i sie z nim bawi :D :D piesek sie w tedy wyżywa bo lata za piłka i nic złego nie robi czsem zerzre kapeć ale to nic :P


Co to znaczy, że Amstaff jest groźny ? Jeden Amstaff jest, drugi nie jest. Nie ma sensu wrzucać wszystkich psów danej rasy do jednego worka. Z reguły Amstaffy są pewnymi siebie, dominującymi psami. Są bardzo silne i zdają sobie z tego sprawę. To nie oznacza, że rzucają się z kłami na całe otoczenie - w stosunku do obcego psa zwykle jest to okazanie dominacji np. poprzez polożenie łap na karku albo przez spojrzenie prosto w oczy. Jeśli obcy pies okaże uległość - jest dobrze, jeśli nie - jest gorzej :evilbat: Natomiast w stosunku do ludzi to faktycznie - ciepłe kluski... Ale tak jest zazwyczaj, a od każdej reguły zdarzają się wyjątki... :wink:

Posted

_dingo_
ja rozumiem, tak jak powiedziałes, nie nalezy wrzucac wszystkich psów do jedneo worka. Na pewno to kwestia jest charakteru, bo każdy z nich jest..indywidualnościa.
Chodziło mi o to, że dużo zależy od wychowania i jeden właściciel amstaffa zrobi z niego super psa, a drugi z tego samego zrobiłby agresywną bestie... Wystarczy rozejrzec sie na ulicy i zobaczymy, jak drastyczna jest różnica.

Posted

Surprise napisał(a):
Wystarczy rozejrzec sie na ulicy i zobaczymy, jak drastyczna jest różnica.


Różnica jest bezdyskusyjnie drastyczna, ale pytanie w jakim stopniu wynika ona z wychowania, a w jakim z genetyki. Ja się pare razy spotkałem z przypadkiem dresa okładającego swojego AST za to że jest "ciotowaty" - czyli inaczej mówiąc - łagodny... :(

Posted

w kazdej rasie sa osobniki mniej lub bardziej agresywne, nie robcie z amstaffow mordercow ale i nie sa to psie maskotki, ten pies byl przez lata hodowany do walk i tak szybko sie predyspozycji do walk nie zmieni, nie jest to pies dla kazdego ja tym psom nie ufam i wole zeby figa sie z nimi nie bawila

Posted

Soniu niekórzy (pamiętaj Ó) wiedzą także to co genetyka i behawior oraz skutecznie stosując zasady dobrego wychowania, socjalizacji i doboru osobniczego hoduja psy przyjacielskie, oddane i nastawione pokojowo do ludzi i zwierząt (samce mają z tym większy problem).
frruzia masz prawo miec swoje zdanie, jednka sami widziecie że ostatnia nagonak na rasę nie wnosi nic dobrego do jej i tak nadszarpnietego wizerunku poza tym cierpią na tym inne bullowate.

Posted

Patka napisał(a):
Soniu niekórzy (pamiętaj Ó) wiedzą także to co genetyka i behawior oraz skutecznie stosując zasady dobrego wychowania, socjalizacji i doboru osobniczego hoduja psy przyjacielskie, oddane i nastawione pokojowo do ludzi i zwierząt (samce mają z tym większy problem).


To prawda. :D
I, co trzeba podkreślić, NIE ZAWSZE się to udaje. :(
Najważniejsze, żeby nie kierować się tylko eksterierem i myśleć, że "jakoś to będzie" i eliminować WSZYSTKIE agresywne osobniki z hodowli. Wtedy to ma ręce i nogi.

Posted

jasne ze moze byc zabujczy jak sie go drazni ale w przypadku psa mojego brata brutusa raczej nie jak on sie mojej soni boji i ucieka :evilbat: :evilbat: :evilbat: :evilbat: :evilbat: a tak wogle to sorry za błędy jestem dyslektyczką :-?

Posted

Sonia ja też, ale skoro masz Internet masz i słownik warto z niego korzystać. Dysleksja nie zwalnia od kultury pisania! A wyraz zabójczy(Ó) masz na wyskości nosa napisany poprawine ... :D
Pozdrawiam :D

Posted

a tam narazie niechce mi sie do żadnego słownika zaglądac lol :drinking: może gdy zacznie sie rok szkolny to wtedy :P sorry :Dog_run: napisze sobie w zeszycie słowo zabÓjczy 10 razy :)

Posted

Słuchajcie każda rasa ma swoją specyfikę i nie można przecież podważyć faktu, że AST-y były hodowane właśnie do walki. Takie cechy charakteru jak zacięcie, chęć walki a jednocześnie miłość do ludzi były w nich podtrzymywane przez stulecia. Szkolenie i wychowywanie jedynie pomaga trzymać instynkty pod kontrolą i je utemperować. Nie ma w tym nic dziwnego że AST-y przejawiają większą tendencję do dominacji są bardziej brutalne w zabawach i generalnie nie pałają miłością do innych psów. Ale czy od razu mordercy? Praktycznie każdy pies może być mordercą jeśli oczywiście osiągnie pewne gabaryty żeby dokonać mordu na człowieku. :roll: Ja już widziałam wiele psów które spokojnie mogłyby pretendować do miana psa-mordercy a nie były psami bojowymi. :roll:

Seterk@ spoko żadnej nagonki nie ma. :D To bardzo dobrze że zwraca się uwagę na błędy w pisaniu. Nie wiem jak wy ale dla mnie to wstyd robić w swoim ojczystym języku byki. Z tej nieszczęsnej przypadłości da się "wyleczyć". :D

Posted

[quote name='sonia14']niekturzy uwarzaja ... zerzre ...

A ja proponuje juz po dopisaniu AST do wiadomej listy dopisac do wymagan dla wlascicieli ukonczenie szkoly podstawowej , ale normalnej a nie specjalnej 0X

Posted

Patka napisał(a):
... hoduja psy przyjacielskie, oddane i nastawione pokojowo do ludzi i zwierząt (samce mają z tym większy problem).


Hehe, zawsze wiedziałam, że baby górą 8)

Drogi Mateuszu, życzę ci z całego serca dużo tolerancji, dla młodszych, dopiero uczących się, zwłaszcza.

Posted

Seterk@ napisał(a):
AAA, znowu nagonka, tym razem na dyslektyków :lol: :lol: :lol:

To ostatnio bardzo modna choroba. Za "moich czasów" osoby robiące błędy ortograficzne musiały się nauczyć zasad ortografii. Obecnie przynoszą papierek i nikt się nie czepia. Pełna tolerancja. :D

Posted

To ostatnio bardzo modna choroba. Za "moich czasów" osoby robiące błędy ortograficzne musiały się nauczyć zasad ortografii.

Problem właśnie tkwi w tym że dzieci nie przykładają się do nauki zasad ortografii i nic dziwnego że robią błędy. Gdy dziecko popełnia błędy, nauka przychodzi mu z trudem od razu dostaje orzeczenie o dysleksji co zwalnia je z obowiązku poprawnego pisania. :evil: Najgorsze jest właśnie wmawianie maluchom że nie potrafią poprawnie pisać co wpływa na brak motywacji do uporania się z problemem. A każdy z nas miał przecież problemy z poprawnym pisaniem i nie ma w tym nic dziwnego bo ortografia jest trudna ale do nauczenia! Trzeba tylko ciężko pracować, znać dobrze zasady i nie dać sobie wmówić że czegoś nie da się nauczyć.

Posted

Anulka dokładnie ja ma orzeczenie, ale uważam, że to nie oznacza że już jestem takim głąbem i zasad nie moge sie nauczyc. fakt zajęło mi to dłużej ale przynajmniej nie musze się za siebie wstydzić ...
Poza tym dysleksja to takze zamienianie i zjadanie liter, a tu jakos tego nie zauwazylam (ja mam z tym najwiękiszy problem)

Posted

gdybym niebyła dyslektyczką to by mnie nie wozili na dodatkowe lekcjie polsiego i bym nie wkuwała zasad pisania rz czy tam ż i ą i te inne bzdety (dobże napisałm ? pewnie nie) aghrrr... a pozatym to ja jestem w gimnazjum :P jakoś chodze zawsze w czwartek o 16.00 na dwie godziny wkówania i jeszcze dostaje p.d :( a moja mama zatrówa życie mojej siostrze żeby mi pomagała :( :-? :-? :-?

Posted

sonia14 napisał(a):
gdybym niebyła dyslektyczką to by mnie nie wozili na dodatkowe lekcjie polsiego i bym nie wkuwała zasad pisania rz czy tam ż i ą i te inne bzdety...


Kiedyś te dodatkowe lekcje nazywały się korepetycjami i chodziły na nie dzieci, które miały problem z nauką lub były zwyczajnie leniwe, ale wcale nie musiały być dyslektykami :-? , a zasad pisowni wszyscy musieliśmy się nauczyć, nie jest to umiejętność wrodzona :wink: . Jeśli jednak traktujesz to jako "bzdety" to i takie są efekty Twojej nauki...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...