sonia14 Posted August 19, 2005 Posted August 19, 2005 niekturzy uwarzaja ze amstafy to groźne psy :fadein: czasami są ale jak sie nimi odpowiednio opiekuje to nie . taki pies musi sie wyzyc mój brat ma amstafa ale codzienie 4 razy z nim lata i sie z nim bawi :D :D piesek sie w tedy wyżywa bo lata za piłka i nic złego nie robi czsem zerzre kapeć ale to nic :P Quote
Surprise Posted August 19, 2005 Posted August 19, 2005 iii co w zwiazku z tym? Uwierz, na tym forum są sami miłosnicy psów, niektórzy z dogomaniaków to bardzo doswiadczeni hodowcy i doskonale zdajemy sobie sprawę, że to kwestia wychowania Quote
_dingo_ Posted August 20, 2005 Posted August 20, 2005 Surprise, wychowanie wychowaniem... Zachowanie psa nie jest tylko i wyłącznie kwestią wychowania. Daj tej samej osobie na wychowanie Labka i Pitbulla, a zobaczysz jak różne będą te psy w zachowaniu. Bardzo wiele jest kwestią genetyki. Gdyby tak nie było, nie byłoby również sensu polecać kupowania psów rasowych. Jednym z naczelnych argumentów przeciwników rozmnażania psów rasopodobnych jest właśnie niestabilność ich charakteru. Surprise, nie życzę ci tego nigdy, ale wierz mi - może się zdarzyć, że mimo uslinych zabiegów wychowawczych z psa wyrośnie nieopanowany bandyta... Quote
_dingo_ Posted August 20, 2005 Posted August 20, 2005 sonia14 napisał(a):niekturzy uwarzaja ze amstafy to groźne psy :fadein: czasami są ale jak sie nimi odpowiednio opiekuje to nie . taki pies musi sie wyzyc mój brat ma amstafa ale codzienie 4 razy z nim lata i sie z nim bawi :D :D piesek sie w tedy wyżywa bo lata za piłka i nic złego nie robi czsem zerzre kapeć ale to nic :P Co to znaczy, że Amstaff jest groźny ? Jeden Amstaff jest, drugi nie jest. Nie ma sensu wrzucać wszystkich psów danej rasy do jednego worka. Z reguły Amstaffy są pewnymi siebie, dominującymi psami. Są bardzo silne i zdają sobie z tego sprawę. To nie oznacza, że rzucają się z kłami na całe otoczenie - w stosunku do obcego psa zwykle jest to okazanie dominacji np. poprzez polożenie łap na karku albo przez spojrzenie prosto w oczy. Jeśli obcy pies okaże uległość - jest dobrze, jeśli nie - jest gorzej :evilbat: Natomiast w stosunku do ludzi to faktycznie - ciepłe kluski... Ale tak jest zazwyczaj, a od każdej reguły zdarzają się wyjątki... :wink: Quote
sota36 Posted August 20, 2005 Posted August 20, 2005 Jak chcecie sie dowiedziec o amstaffie - "mordercy" (...pluszakow) przeczytajcie w Galerii "Teraz Ozzy..." !!!!! Warto!!! Sa zdjcia jego czynow!!!! :). Quote
Surprise Posted August 20, 2005 Posted August 20, 2005 _dingo_ ja rozumiem, tak jak powiedziałes, nie nalezy wrzucac wszystkich psów do jedneo worka. Na pewno to kwestia jest charakteru, bo każdy z nich jest..indywidualnościa. Chodziło mi o to, że dużo zależy od wychowania i jeden właściciel amstaffa zrobi z niego super psa, a drugi z tego samego zrobiłby agresywną bestie... Wystarczy rozejrzec sie na ulicy i zobaczymy, jak drastyczna jest różnica. Quote
_dingo_ Posted August 20, 2005 Posted August 20, 2005 Surprise napisał(a):Wystarczy rozejrzec sie na ulicy i zobaczymy, jak drastyczna jest różnica. Różnica jest bezdyskusyjnie drastyczna, ale pytanie w jakim stopniu wynika ona z wychowania, a w jakim z genetyki. Ja się pare razy spotkałem z przypadkiem dresa okładającego swojego AST za to że jest "ciotowaty" - czyli inaczej mówiąc - łagodny... :( Quote
frruzia Posted August 20, 2005 Posted August 20, 2005 w kazdej rasie sa osobniki mniej lub bardziej agresywne, nie robcie z amstaffow mordercow ale i nie sa to psie maskotki, ten pies byl przez lata hodowany do walk i tak szybko sie predyspozycji do walk nie zmieni, nie jest to pies dla kazdego ja tym psom nie ufam i wole zeby figa sie z nimi nie bawila Quote
anabelka Posted August 20, 2005 Posted August 20, 2005 Przeczytajcie artykuł: http://www.naszepsy.pl/forum.asp?Id=1991&main=yes Quote
Patka Posted August 20, 2005 Posted August 20, 2005 Soniu niekórzy (pamiętaj Ó) wiedzą także to co genetyka i behawior oraz skutecznie stosując zasady dobrego wychowania, socjalizacji i doboru osobniczego hoduja psy przyjacielskie, oddane i nastawione pokojowo do ludzi i zwierząt (samce mają z tym większy problem). frruzia masz prawo miec swoje zdanie, jednka sami widziecie że ostatnia nagonak na rasę nie wnosi nic dobrego do jej i tak nadszarpnietego wizerunku poza tym cierpią na tym inne bullowate. Quote
Basenji Posted August 20, 2005 Posted August 20, 2005 Nie musi być groźny. Może być zabójczy. Zdrówko :evilbat: Quote
_dingo_ Posted August 20, 2005 Posted August 20, 2005 Patka napisał(a):Soniu niekórzy (pamiętaj Ó) wiedzą także to co genetyka i behawior oraz skutecznie stosując zasady dobrego wychowania, socjalizacji i doboru osobniczego hoduja psy przyjacielskie, oddane i nastawione pokojowo do ludzi i zwierząt (samce mają z tym większy problem). To prawda. :D I, co trzeba podkreślić, NIE ZAWSZE się to udaje. :( Najważniejsze, żeby nie kierować się tylko eksterierem i myśleć, że "jakoś to będzie" i eliminować WSZYSTKIE agresywne osobniki z hodowli. Wtedy to ma ręce i nogi. Quote
sonia14 Posted August 20, 2005 Author Posted August 20, 2005 jasne ze moze byc zabujczy jak sie go drazni ale w przypadku psa mojego brata brutusa raczej nie jak on sie mojej soni boji i ucieka :evilbat: :evilbat: :evilbat: :evilbat: :evilbat: a tak wogle to sorry za błędy jestem dyslektyczką :-? Quote
Patka Posted August 20, 2005 Posted August 20, 2005 Sonia ja też, ale skoro masz Internet masz i słownik warto z niego korzystać. Dysleksja nie zwalnia od kultury pisania! A wyraz zabójczy(Ó) masz na wyskości nosa napisany poprawine ... :D Pozdrawiam :D Quote
sonia14 Posted August 20, 2005 Author Posted August 20, 2005 a tam narazie niechce mi sie do żadnego słownika zaglądac lol :drinking: może gdy zacznie sie rok szkolny to wtedy :P sorry :Dog_run: napisze sobie w zeszycie słowo zabÓjczy 10 razy :) Quote
atha_maris Posted August 20, 2005 Posted August 20, 2005 AAA, znowu nagonka, tym razem na dyslektyków :lol: :lol: :lol: Quote
Anulka Posted August 20, 2005 Posted August 20, 2005 Słuchajcie każda rasa ma swoją specyfikę i nie można przecież podważyć faktu, że AST-y były hodowane właśnie do walki. Takie cechy charakteru jak zacięcie, chęć walki a jednocześnie miłość do ludzi były w nich podtrzymywane przez stulecia. Szkolenie i wychowywanie jedynie pomaga trzymać instynkty pod kontrolą i je utemperować. Nie ma w tym nic dziwnego że AST-y przejawiają większą tendencję do dominacji są bardziej brutalne w zabawach i generalnie nie pałają miłością do innych psów. Ale czy od razu mordercy? Praktycznie każdy pies może być mordercą jeśli oczywiście osiągnie pewne gabaryty żeby dokonać mordu na człowieku. :roll: Ja już widziałam wiele psów które spokojnie mogłyby pretendować do miana psa-mordercy a nie były psami bojowymi. :roll: Seterk@ spoko żadnej nagonki nie ma. :D To bardzo dobrze że zwraca się uwagę na błędy w pisaniu. Nie wiem jak wy ale dla mnie to wstyd robić w swoim ojczystym języku byki. Z tej nieszczęsnej przypadłości da się "wyleczyć". :D Quote
Patka Posted August 20, 2005 Posted August 20, 2005 Kochana Seterko "emołtikony" ;) to nie wszystko .... Quote
MateuszCCS Posted August 21, 2005 Posted August 21, 2005 [quote name='sonia14']niekturzy uwarzaja ... zerzre ... A ja proponuje juz po dopisaniu AST do wiadomej listy dopisac do wymagan dla wlascicieli ukonczenie szkoly podstawowej , ale normalnej a nie specjalnej 0X Quote
Matisse Posted August 21, 2005 Posted August 21, 2005 Patka napisał(a):... hoduja psy przyjacielskie, oddane i nastawione pokojowo do ludzi i zwierząt (samce mają z tym większy problem). Hehe, zawsze wiedziałam, że baby górą 8) Drogi Mateuszu, życzę ci z całego serca dużo tolerancji, dla młodszych, dopiero uczących się, zwłaszcza. Quote
Mokka Posted August 22, 2005 Posted August 22, 2005 Seterk@ napisał(a):AAA, znowu nagonka, tym razem na dyslektyków :lol: :lol: :lol: To ostatnio bardzo modna choroba. Za "moich czasów" osoby robiące błędy ortograficzne musiały się nauczyć zasad ortografii. Obecnie przynoszą papierek i nikt się nie czepia. Pełna tolerancja. :D Quote
Anulka Posted August 22, 2005 Posted August 22, 2005 To ostatnio bardzo modna choroba. Za "moich czasów" osoby robiące błędy ortograficzne musiały się nauczyć zasad ortografii. Problem właśnie tkwi w tym że dzieci nie przykładają się do nauki zasad ortografii i nic dziwnego że robią błędy. Gdy dziecko popełnia błędy, nauka przychodzi mu z trudem od razu dostaje orzeczenie o dysleksji co zwalnia je z obowiązku poprawnego pisania. :evil: Najgorsze jest właśnie wmawianie maluchom że nie potrafią poprawnie pisać co wpływa na brak motywacji do uporania się z problemem. A każdy z nas miał przecież problemy z poprawnym pisaniem i nie ma w tym nic dziwnego bo ortografia jest trudna ale do nauczenia! Trzeba tylko ciężko pracować, znać dobrze zasady i nie dać sobie wmówić że czegoś nie da się nauczyć. Quote
Patka Posted August 22, 2005 Posted August 22, 2005 Anulka dokładnie ja ma orzeczenie, ale uważam, że to nie oznacza że już jestem takim głąbem i zasad nie moge sie nauczyc. fakt zajęło mi to dłużej ale przynajmniej nie musze się za siebie wstydzić ... Poza tym dysleksja to takze zamienianie i zjadanie liter, a tu jakos tego nie zauwazylam (ja mam z tym najwiękiszy problem) Quote
sonia14 Posted August 22, 2005 Author Posted August 22, 2005 gdybym niebyła dyslektyczką to by mnie nie wozili na dodatkowe lekcjie polsiego i bym nie wkuwała zasad pisania rz czy tam ż i ą i te inne bzdety (dobże napisałm ? pewnie nie) aghrrr... a pozatym to ja jestem w gimnazjum :P jakoś chodze zawsze w czwartek o 16.00 na dwie godziny wkówania i jeszcze dostaje p.d :( a moja mama zatrówa życie mojej siostrze żeby mi pomagała :( :-? :-? :-? Quote
mmbbaj Posted August 22, 2005 Posted August 22, 2005 sonia14 napisał(a):gdybym niebyła dyslektyczką to by mnie nie wozili na dodatkowe lekcjie polsiego i bym nie wkuwała zasad pisania rz czy tam ż i ą i te inne bzdety... Kiedyś te dodatkowe lekcje nazywały się korepetycjami i chodziły na nie dzieci, które miały problem z nauką lub były zwyczajnie leniwe, ale wcale nie musiały być dyslektykami :-? , a zasad pisowni wszyscy musieliśmy się nauczyć, nie jest to umiejętność wrodzona :wink: . Jeśli jednak traktujesz to jako "bzdety" to i takie są efekty Twojej nauki... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.