mag Posted September 26, 2003 Posted September 26, 2003 samo nagradzanie za ignorowanie ludzi nic nie dalo a zkarcic go trudno bo jest bardzo gruboskorny i nic go nie rusza. Pewna poprawa nastapila po zastosowaniu jako kary nakladania kaganca ale wciaz niektorzy ludzie sa dla niego pokusa nie do odparcia ... No i nauczylam go nieufnosci w stosunku do ludzi. Teraz ludzi omija, nie podchodzi a poglaskany cofnie sie. Jak to zrobilas, Mag? Moze Twoja metoda cos pomoze bo ja juz probowalam prozba i grozba ..rece opadaja ... Dlugo i z trudem. W wieku 9 miesiecy dalej podbiegal do ludzi. I pare miesiecy pozniej tez. Poprostu cierpliwie go odwolywalam, a kiedy wracal nagradzalam do znudzenia. Na spacerach zajmowalam sie tylko nim, a kiedy biegl w strone ludzi to czy sluchal czy nie i tak odwolywalam. Powoli, ale w koncu Kenzo zrozumie, ze w Twoim towarzystwie jest fajnie, a od ludzi niczego dobrego nie dostanie. Nie karz Kenzaka za takie zachowanie, ciekawosc swiata jest naturalna u mlodego psa. Zwlaszcza labradory sa psami, ktore lubia kontakt z ludzmi i sa przyjacielskie. On dla Ciebie bedzie musial robic cos wbrew naturze, to bardzo trudne. Quote
jaszczurka Posted September 26, 2003 Posted September 26, 2003 Mag ale ja mu nie mogę pozwolić podbiegać do ludzi ... wiesz jak on to robi? Najpierw staje z łbem uniesionym i nastawionymi uszami całkiem nieruchomo ...później startuje jak z procy i pędzi do człowieka a jak już podbiegnie to często skacze ...pomijając już fakt, że uważam że pies nie powinien się nikomu narzucać, niektórzy się go boją a jak skoczy na dziecko ..wolę nie myśleć co by było. Przecież takie cięzkie psisko może przewrócić dziecko, aż uderzy główką o ziemię ... Wiem, że on ma taką naturę sęk w tym, że jemu nie wolno tak się zachowywać bo podpisuje na siebie wyrok chodzenia na smyczy :( Ostatnio zamiast luzem spaceruje z nim po lesie na wyciąganej smyczy bo mam stracha że coś wywinie ...[to taki lasek przyosiedlowy gdzie jest mnostwo spacerowiczow] Jedyne sytuacje kiedy mogę go bezpiecznie puścić to jak się bawi z innym psem (na ludzi nie zwraca wtedy uwagi) i jak gramy w piłkę do nogi (piłeczka jest wtedy wazniejsza niz caly swiat) ... cos czuje, ze bedzie ciezko ...ja sie za rok wyprowadzam i do tego czasu chcialabym pomoc mamie go ulozyc zeby pozniej nie miala z nim takich problemow ... Quote
mag Posted September 27, 2003 Posted September 27, 2003 Ala, kiedys kobieta poplakala sie jak kloc do niej podbiegl. Czulam sie fatalnie, wiem jak nieprzyjemne jest wychodzenie z takim psem. Poprostu nie masz innej alternatywy, jak tylko nadludzka cierpliwosc i nieustanne proby zainteresowania soba psa. Taki wiek i taka rasa. Ja ze swoim biegam, pokazuje gdzie kopac, cwicze skakanie, rzucam kije, cwicze polecenia, robie cos non stop i teraz zupelnie nie interesuje sie ani ludzmi, ani psami (poki psy nie podejda za blisko), ale to nie bylo latwe i nie stalo sie tak sobie ze spaceru na spacer. Quote
tunio Posted September 27, 2003 Posted September 27, 2003 a ja faworyzuje psy.Cenie je za to ze sa takie jakie sa.A to ze niby suka wierniejsza to bujda.nie mozna twierdzic ze suka zawsze jest wierniejsza,mniej dominujaca i latwiejsza w ukladaniu.znam suki ktore nic nie chca robi i psy ktore uwielbiaja pracowac z wlascicieielm Quote
tunio Posted September 27, 2003 Posted September 27, 2003 przepraszam Was bardzo.nastapilo zamieszanie z topicami.Tutaj odpowiedz jest taka: zgadzam sie z MAG.nie kazdy sobie zyczy aby pies do niego podbiegal.moze sie po prostu bac psow i wtedy bedzie obojetne czy podbiegnie do niego york czy wilczarz..Stres bedzie ten sam Quote
jaszczurka Posted September 27, 2003 Posted September 27, 2003 Dziś byłyśmy z nim 1 raz na szkoleniu ... Nawet nieżle mu szło. Myślałam, że nie ma siły, żeby zostawał i nie biegł do psów ale jakoś się udawało ...a w przerwach mogły się psiury pobawić. Na szkoleniu prawie same ONy, jeden lab (właśnie Kenzo) i jeden mały baegle ...biedak dopiero 6mczny, strasznie grzeczny jak na takiego malca a właścicel ciągle go szarpał i nie dał mu się pobawić nawet w przerwach :evil: Quote
tunio Posted September 27, 2003 Posted September 27, 2003 biedny....Wspolczucie dla beagla.Ja bylam wczoraj z moim Cerrym na pierwszej lekcji,ale Cer wiekszosc przespal poniewaz ma 4,5m-ca.Chociaz w chwilach gdy nie spal pokazal klase bowiem na komende siadal,chodzil przy nodze,warowal,zostawal....A treser powiedzial ze szczenie za duzo sie nie nauczy ale niech sie oswaja z psami wiec on pieniedzy nie bedzie bral bo praktycznie nie ma nic do roboty przy nim 8) .Juz lubie tego goscia :) .Zaprosil nas jeszcze do gr.w Szombierkach :) :) Quote
Rotti Posted September 27, 2003 Posted September 27, 2003 Carry Czyli potyraktował Was jak charty :) Facet nie ma pojęcia :lol: Skoro nie płacisz to spoko, ale chodź, a facetowi się oczy otworzą :lol: :lol: :lol: Quote
tunio Posted September 28, 2003 Posted September 28, 2003 Rotti a to czemu ?Po prostu b.mu sie moj wilczarz podoba :lol: .Bedziemy chodzic to oczywiste.Jak daja trzeba brac 8) Quote
Rotti Posted September 28, 2003 Posted September 28, 2003 Carry Tylko pamietaj, że z chartami sie trochę inaczej postępuje. Skoro facet nie ma w tym temacie wiedzy, to bąź ostrożna. Quote
tunio Posted September 28, 2003 Posted September 28, 2003 Rotti alez koles sie zna !To wlasnie hodowca z Czarnej Evy mi powiedzial o tym kursie bo chodzi na to ze swoimi dwoma wilczarzami,Teza i Asem.No i Speed chodzi z Mala Teza....Moj Cerry jest czwartym wilczarzem na tym kursie :) . Quote
Rotti Posted September 29, 2003 Posted September 29, 2003 Carry To ja Cie musiałam źle zrozumieć :) Jeżeli się zna to OK. Tylko tyle, że nie jest prawdą, że szczenię się za duzo nie nauczy. Uczestniczyłam kilkakrotnie w zajęciach przedszkola w Poznaniu. Szczeniaki po kursie umiały dosłownie wszystko a zjęcia były prowadzone rewelacyjnie. Do tej pory mam styczność z pieskami, które wtedy zię uczyły jako szczeniaki i na prawdę te pieski mają super urtwalone zachownia :) Tak, że uważam, że szczeniaka można a nawet trzeba uczyć. A efekt widać :) Quote
Rotti Posted September 29, 2003 Posted September 29, 2003 Carry No tak, ale nie dowiedziałam się najważniejszego :) Powiedz coś więcej jak było i co robiliście ? Quote
tunio Posted September 29, 2003 Posted September 29, 2003 Rotti moze ja zle napsialam......Otoz ja Cerra ucze w domu i naprawde sporo umie.....Chodzi o to ze on powiedzial ze Cerry sie duzo nie nauczy bo Cerry 5/6lekcji przespal :lol: .W ten sposob ja sie ucze jak mam go uczyc po profesjonalnemu a nie po amatorsku :) .Coz to one robily.....Cerry spal,ja sie przygladalam a psy z wlasciceilami chodzily przy nodze,na komende zostawaly,zawracaly,siadaly,warowaly itp itd. Quote
Rotti Posted September 29, 2003 Posted September 29, 2003 I Cerruś spał ??? :lol: :lol: :lol: A pieski go nie interesowały ??? :lol: :lol: :lol: To może Ty masz takiego wielkiego kota a nie psa ? :lol: Quote
tunio Posted September 29, 2003 Posted September 29, 2003 wiesz Rotti Cerus wychodzi na spacery dopiero od 25 IX to i kondychy nie ma za dobrej.......A to badz co badz ciut ciut drogi......Wysiedlismy z auta i dralowalismy troche,potem nie wiedzielismy jak na osla laczke przejsc itp itd.Za to ogromna radosc!!!!!Cerry uwielbia konie 8) .(zajecia sa na stadninie)Przechodzlismy kolo pastwiska i pasly sie tam dwa piekne gniadosze.......Zawolalismy i one podbieglu a Cerry je po glowie lizal :D Quote
Rotti Posted September 29, 2003 Posted September 29, 2003 Carry Oj to Ci zazdroszczę i miejsca i tego lizania :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.