szajbus Posted April 26, 2010 Author Posted April 26, 2010 Z radości powstał smutek Z codziennych uśmiechów powstały słone łzy Z wesołych dni powstały szare, puste sny. Pamiętam Psoniu , nie było mnie wczoraj u ciebie. Teściowa jest w szpitalu, czasami mam już dość wszystkiego. Quote
Radek Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Szajbus, trzymaj się ciepło. Tyle przeciwności... Quote
jola1974 Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 Witam Jestem tu nowa,ale mam nadzieje,ze mi pomożecie przejść przez ten ciężki czas,bo sama chyba nie dam rady.W poniedziałek nad ranem odszedł mój kochany,jedyny Drako.Jego choroba trwała tydzień ,i jak nagle przyszła tak szybko nam go zabrała. Strasznie za nim tesknię,ciągle płacze,wszystko mi go przypomina i okropnie ,okropnie mi go brakuje.Miał tylko 7,5 lat .Robilismy wszystko,żeby go ratować,pojechaliśmy z nim do kliniki do Warszawy ,tam miał dwie transfuzje krwi ,ale to nic nie pomogło ,gdy po 4 dniach przywiezliśmy go do Kielc okazało sie ,że zbiera mu sie plyn w płucach i sie dusi.Nosiłam go na rękach i tak bardzo prosiłam Boga ,żeby go nie zabierał.Niestety nie było ratunku. Boże pomóż mi !!!!!!!!!!!!!!,bo odebrałeś to co najbardziej kochałam Quote
Radek Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 Jolu, wiem aż nadto dobrze co znaczy taka walka. Walka o życie Przyjaciela. Przez trzy tygodnie robiłem wszystko, co tylko możliwe aby ratować Norcię, niestety nie udało się:( Dziś to już prawie cztery lata, a mimo wszystko kochana mordka jest cały czas w mej pamięci. Trudno jest pocieszać w takiej chwili, przyjmij jednak ode mnie ciepłe słowa, pomyśl że są w takiej chwili z Tobą inni ludzie, którzy rozumieją, współczują. Quote
jola1974 Posted April 30, 2010 Posted April 30, 2010 Dziekuje za słowa pocieszenia. Ale tak strasznie tesknię za moim Drako,moim słoncem.Gdybym mogła cofnąc czas,gdybym mogła....W sercu czuje pustkę i taką okropną niemoc,że nie udało nam sie go uratować,a może nie wszystko zrobiliśmy?Jak ja mam dalej żyć? Quote
szajbus Posted May 2, 2010 Author Posted May 2, 2010 [FONT=Verdana]„Słowa nie wyrażą cierpienia, łzy nie umniejszą bólu. Słońce nie rozjaśni twarzy. [/FONT] [FONT="][FONT=Verdana]Nic już nie będzie takie jak było.”[/FONT] [/FONT] [FONT="][/FONT] Quote
Karolina1984 Posted May 5, 2010 Posted May 5, 2010 doskonale wiem co czujesz:(To bardzo boli,i ta bezsilność która przyszła wraz z odejsciem......:(:(:(Pozostaje nam nadzieje,ze sie spotkamy kiedyś jeszcze,ja głęboko w to wierze...... Quote
szajbus Posted May 10, 2010 Author Posted May 10, 2010 Psoniu, dziś mijają 4 lata i 10 miesięcy odkąd machnęłaś ogonkiem na pożganie i pobiegłaś na te Tęczowe Łąki. Nigdy tego nie zapomnę, tak samo jak nigdy nie przestane ci kochać maleńka moja. Byłaś, jesteś i na zawsze pozostaniesz w mym sercu. Quote
Radek Posted May 10, 2010 Posted May 10, 2010 4 czerwca miną 4 lata od kiedy pożegnałem Norcię, czas płynie a ja wciąż pamiętam. Quote
katik Posted May 12, 2010 Posted May 12, 2010 prawdziwych przyjaciół nie da się zapomnieć :( ['] Quote
szajbus Posted May 17, 2010 Author Posted May 17, 2010 To prawda. Ten maj jest wyjątkowo deszczowy, a ty nie lubiłaś deszczu. Szadziłam surfinie do skrzynek balkonowych. Zawsze pomagałaś mi w tych czynnościach. Nieważne, ze byłaś potem cała umorusana w ziemi, ważne, ze się przy tym dobrze bawiłaś. Kocham cie mój Aniołku. Quote
Radek Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Deszczowa pogoda za oknem nastraja jakoś tak smutno... Quote
katik Posted May 18, 2010 Posted May 18, 2010 Na szczęście za Tęczowym Mostem zawsze świeci słońce :) Quote
ewatonieja Posted May 30, 2010 Posted May 30, 2010 nie ma Ani i nie wiadomo czy dzis tu wejdzie, miejscowośc w której mieszka w dużej częsci pod wodą, miasto zablokowane, nie ma dojazdu a sama Ania nie ma prądu a deszcz ciagle pada, Ania uratowała przed utonięciem kotkę trzymam kciuki za Ciebie Ania!!! Psoniu... Quote
Radek Posted May 30, 2010 Posted May 30, 2010 Szajbus, trzymaj się ciepło. Mam nadzieję, że woda wreszcie ustąpi. Pozdrawiam Quote
szajbus Posted May 31, 2010 Author Posted May 31, 2010 To był ciężki dzień i ciężka noc. Miasto w połowie zalane, wylała rzeka, stawy, kanalizacja nie przyjmowała wody. 40 jednostek straży pożarnej, służby cywilne walczyły o utrzymanie mostu, wypompowywali wodę z zalanych posesji i mieszkań. Dziś miasto wygląda okropnie. Faktycznie udało mi się uratować przez utonięciem dziką kotkę. Ze względu na nasze suńki powierzyłam ją sąsiadce. Kiedy ją złapałam i przytuliłam drżała ze strachu jak osika. Zauważyłam, że kociczka jest w zaawansowanej ciąży. Jest a późno na dokonanie sterylki aborcyjnej. Będą kocurki. Już się rozpytujemy o domki dla nich. Psoniu, Balbinka całą nawałnice przeleżała we wannie Wystarczyły 3 godziny, żeby było tak http://www.youtube.com/watch?v=D2Pa1IcG6Qc http://nagietek47.wrzuta.pl/film/236Did7cJkj/powodz_w_brzezinach_iii_30.05.2010 http://nagietek47.wrzuta.pl/film/4qA0MVe86ir/powodz_w_brzezinach_ii_30.05.2010 Tu tonęła kotka http://nagietek47.wrzuta.pl/film/0odSDW4NUB1/powodz_w_brzezinach_i_30.05.2010 Quote
Radek Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 Wczoraj u nas była nawałnica i nasza Saruśka też się bała, chociaż u nas nie było aż tak źle. Jedyne co się działo to pospieszna ewakuacja samochodów z garaży podziemnych. Quote
Agga Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 Dzień za dniem, miesiąc za miesiącem, zamieniają się w lata...[`] Quote
Radek Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 Czas płynie, raz szybciej, raz wolniej ale zawsze do przodu. Na szczęście mamy wspomnienia, zdjęcia i rozmowy o pożegnanych przyjaciołach. Quote
szajbus Posted June 10, 2010 Author Posted June 10, 2010 Kolejny 10 dzień miesiąca. Dzis minęły 4 lata i 11 miesięcy. Wiele bym dała, żeby cofną czas, żebyś była z nami, psociła i wtulała się we mnie. Psoniu cały czas noszę cię w moim serduchu i mojej pamięci. Kocham cie maleńka. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.