sota36 Posted July 26, 2009 Posted July 26, 2009 Anulko, nie wiem znow, co Ci napisac! Do cholery - nie wiem!!!! Jedynie to, ze jestem tu z Toba! I bede! Quote
sota36 Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 I znow niedziela... jak wiele takowych z rozrytym serduchem. Quote
szajbus Posted August 2, 2009 Author Posted August 2, 2009 To prawda. Psoniu, pamiętam o Tobie mój okruszku. Cały czas nosze cię w sercu maleńka. Quote
Neris Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 Mam nadzieję, że Psonia spotkała tam Ofkę i gadają sobie o nas... Quote
Evelin Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 Oplotkują Was tam ,naszczekają..wszystko powiedzą :diabloti: Będą miały dziewczyny zabawę :loveu: Quote
Monia70 Posted August 6, 2009 Posted August 6, 2009 Psotuś , najmilsza ! Nie byłąm u Ciebie 10 lipca.W twoja podwójna datę.Ale myślami jestes ze mna cały czas.I Ty i Ania. Ty jestes Ani motylkiem co czuwa nad jej życiem.... Jak motyl drżący nad lampy płomieniem, Duch mój uderza w skrzydła i ulata, Gdzie wiekuistość bezsennym spojrzeniem W ciemnościach czuwa nad nędzami świata... / .../ M.Konopnicka Quote
yashica Posted August 8, 2009 Posted August 8, 2009 myślami jestem z Tobą i Psotunią! mam nadzieję,że nasze psiaki są już zdrowe i szczęsliwe! Quote
szajbus Posted August 10, 2009 Author Posted August 10, 2009 Dziś jest kolejny 10 dzień miesiąca. To już 4 lata i jeden miesiąc. Byłam wczoraj u ciebie, ale nic nie napisałam. Często tu zaglądam, a także na inne strony TM gdzie jesteś. Codziennie widzę twoje zdjęcie, które oprawione w ramkę stoi na półce, twój wizerunek na pulpicie mojego komputera. Rybko moja kochana, wiem, że trzymałaś po raz kolejny swoje łapeczki za mnie. Przydały się. Kocham cie moje słonko. Quote
Aga76 Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 Witaj Psotuś o poranku. Pozdrawiam Aniu gorąco :calus: Quote
szajbus Posted August 16, 2009 Author Posted August 16, 2009 Psoniu, trzymaj łapinki kochana, trzymaj bardzo mocno! Kocham cię kwiatuszku. Aga, dziękuje za pozdrowienia. Quote
Evelin Posted August 16, 2009 Posted August 16, 2009 Mam nadzieję Aniu,że Twoim zdrowiem wszystko w porządku... Psonia niech łapki ściska,a ja trzymam kciuki. Quote
Monia70 Posted August 18, 2009 Posted August 18, 2009 Anus, daj znać , proszę.Choć kilka słów. Psoniu, pamietam , rybko! Quote
ma_ruda Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Zagladam tu w niedzielę, nie ukrywam, troszkę zaniepokojona. Mam nadzieję, że niepotrzebnie? Pozdrawiam Was Psoniu i Ciebie szajbus. Quote
Radek Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 Po ponadtygodniowej nieobecności zaglądam i... nie widzę coniedzielnego wpisu. Trochę nie tak jak zwykle. Mam nadzieję Szajbus że wszystko w porządku. Pozdrawiam serdecznie. Quote
szajbus Posted August 24, 2009 Author Posted August 24, 2009 Psotuś z mamą jest niedobrze. Zaciskaj łapinki słonko z całych sił. Ona nie może odejśc słyszysz? Nie może! Nie jestem na to gotowa! Nie przyjmuje do wiadomości , że to starość! Niech wrócą jej siły i zdrowie. Nie wymagam, żeby cofnął się paraliż, ale niech żyje. Radku , bardzo dziękuje za troskę. Nie było mnie wczoraj fizycznie, ale myślami tu byłam, nie mogło być inaczej. Mojej mamie gwałtownie pogorszył się stan zdrowia. Ma juz 88 lat m a od 5 lat jest sparalizowana. Nikt nie wie jaka jest przyczyna pogorszenia stanu zdrowia. Wyniki w normie, a mama nie domaga. Nie wiem już jakiego lekarza mam wzywać. Jestem załamana. Quote
Radek Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 Szajbus, mogę powiedzieć tylko że z całego serca trzymam kciuki i dziś wieczorem przy modlitwie nie zapomnę o Tobie i Twojej Mamie. Może nie wszyscy są osobami wierzącymi, ja jestem i wierzę w siłę modlitwy. Trzymaj się ciepło. Quote
A$1289 Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Ja swojego Ferdzia stracilam 6dni temu. Placze po nocy w poduszke boje sie spac boje sie zamknac oczy. Zginal na moich oczach, samochod go potracil mial 26mies. troszke ponad 2 lata byl mlody wesoly taki wariat widzialm jak umiera jak sie meczy.. nikt nie chcia mu pomoc nawet weterynarze ani w schronisku nikt nie chcial przyjechac nawet.. :-( To okrutnie boli :-( Wszyscy placzemy mama, tata, brat, znajomi a najbardziej ja bo miec psa to bylo moje marzenie ktore dopiero moglam spelnic po 10 latach sama na niego zapracowalam sama go kupilam sama wychowywalam, byl dla mnie moim dzieckiem moi synkiem, oczkiem w glowie, serduszkiem. Nie wiem co mam teraz robic ucieklam z miasta bo boje sie ogladac miejsca w ktore z nim chodzilam boje sie patrzec na ludzi ktorzy go znali.. :-( Teraz rozwazam kupno kolejnego psa, ale wiem ze bede go porownywac do Ferdka, bo takiego wariata, takiej sierotki juz nie znajde on byl po prostu idealny wygladem i charakterem.. :-( Tak bym chciala go wciaz miec przy sobie moc go tulic, glaskac, zeby mnie pocieszal gdy jestem smtna..oddalabym wszystkie skarby swiata zeby go odzyskac.. :-( A boli jeszcze bardziej bo to z mojej winy zginal gdybym sie zachowala inaczej bardziej odpowiedzialnie zyl by dalej.. :-( Nie mialam go na smyczy i pobiegl, tym samym ladujac pod kolami jedynego samochodu ktory byl na drodze :-( :-( Quote
Radek Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Szajbus, jestem tu z Tobą. Chociaż tylko myślami i wirtualnie to szczerze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.