Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Psotuś , najmilsza !
Nie byłąm u Ciebie 10 lipca.W twoja podwójna datę.Ale myślami jestes ze mna cały czas.I Ty i Ania.
Ty jestes Ani motylkiem co czuwa nad jej życiem....

Jak motyl drżący nad lampy płomieniem,
Duch mój uderza w skrzydła i ulata,
Gdzie wiekuistość bezsennym spojrzeniem
W ciemnościach czuwa nad nędzami świata...
/ .../ M.Konopnicka

Posted

Dziś jest kolejny 10 dzień miesiąca. To już 4 lata i jeden miesiąc.
Byłam wczoraj u ciebie, ale nic nie napisałam. Często tu zaglądam, a także na inne strony TM gdzie jesteś. Codziennie widzę twoje zdjęcie, które oprawione w ramkę stoi na półce, twój wizerunek na pulpicie mojego komputera.
Rybko moja kochana, wiem, że trzymałaś po raz kolejny swoje łapeczki za mnie. Przydały się.
Kocham cie moje słonko.

Posted

Po ponadtygodniowej nieobecności zaglądam i...
nie widzę coniedzielnego wpisu. Trochę nie tak jak zwykle. Mam nadzieję Szajbus że wszystko w porządku. Pozdrawiam serdecznie.

Posted

Psotuś z mamą jest niedobrze. Zaciskaj łapinki słonko z całych sił. Ona nie może odejśc słyszysz? Nie może! Nie jestem na to gotowa! Nie przyjmuje do wiadomości , że to starość!
Niech wrócą jej siły i zdrowie. Nie wymagam, żeby cofnął się paraliż, ale niech żyje.

Radku , bardzo dziękuje za troskę.
Nie było mnie wczoraj fizycznie, ale myślami tu byłam, nie mogło być inaczej.
Mojej mamie gwałtownie pogorszył się stan zdrowia. Ma juz 88 lat m a od 5 lat jest sparalizowana. Nikt nie wie jaka jest przyczyna pogorszenia stanu zdrowia. Wyniki w normie, a mama nie domaga. Nie wiem już jakiego lekarza mam wzywać. Jestem załamana.

Posted

Szajbus, mogę powiedzieć tylko że z całego serca trzymam kciuki i dziś wieczorem przy modlitwie nie zapomnę o Tobie i Twojej Mamie. Może nie wszyscy są osobami wierzącymi, ja jestem i wierzę w siłę modlitwy.
Trzymaj się ciepło.

Posted

Ja swojego Ferdzia stracilam 6dni temu. Placze po nocy w poduszke boje sie spac boje sie zamknac oczy. Zginal na moich oczach, samochod go potracil mial 26mies. troszke ponad 2 lata byl mlody wesoly taki wariat widzialm jak umiera jak sie meczy.. nikt nie chcia mu pomoc nawet weterynarze ani w schronisku nikt nie chcial przyjechac nawet.. :-(
To okrutnie boli :-(
Wszyscy placzemy mama, tata, brat, znajomi a najbardziej ja bo miec psa to bylo moje marzenie ktore dopiero moglam spelnic po 10 latach sama na niego zapracowalam sama go kupilam sama wychowywalam, byl dla mnie moim dzieckiem moi synkiem, oczkiem w glowie, serduszkiem. Nie wiem co mam teraz robic ucieklam z miasta bo boje sie ogladac miejsca w ktore z nim chodzilam boje sie patrzec na ludzi ktorzy go znali.. :-(
Teraz rozwazam kupno kolejnego psa, ale wiem ze bede go porownywac do Ferdka, bo takiego wariata, takiej sierotki juz nie znajde on byl po prostu idealny wygladem i charakterem.. :-(
Tak bym chciala go wciaz miec przy sobie moc go tulic, glaskac, zeby mnie pocieszal gdy jestem smtna..oddalabym wszystkie skarby swiata zeby go odzyskac.. :-(
A boli jeszcze bardziej bo to z mojej winy zginal gdybym sie zachowala inaczej bardziej odpowiedzialnie zyl by dalej.. :-(
Nie mialam go na smyczy i pobiegl, tym samym ladujac pod kolami jedynego samochodu ktory byl na drodze :-( :-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...