sota36 Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 Aj,myslalam, ze zdaze przed Twoim powrotem do domku! Aniu - nie powiem Ci tego w twarz, bo sie wstydze! Ale - jestes dla mnie wzorem!Wzorem walki, hartu ducha, optymizmu i dumy! Ja bym dawno odpuscila, poddala sie - ale wiem, ze warto walczyc, warto ! Anusiu - kocham Cie! Quote
Monia70 Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 Narszcie jesteś.................... Boże , jaka ulga . Łzy mi płyną. Tak, tak Aniu.Wiem.Mam nie płakać.Ale nie mogę.To samo leci :oops::roll: Quote
Celina12 Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 Wracaj do zdrowia Kochanie...w domku najlepiej. Quote
Evelin Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 Witaj na dogo Szajbus,witaj...Bardzo się ciesze,że znów jesteś z nami.. To ja od tych kopów..ale to były życzliwe kopy..przynajmniej pomyślane jako mające być zyczliwe.. telefon (jesli chodziło Ci o mój) 511216181 Ale moi drodzy (Ty też Psoniu) ani na chwilę nie odpuszczamy trzymania kciuków.. Teraz z kolei za dobry wynik... Mimo wszystko,dobrze,że juz po zabiegu..przynajmniej na to nie musisz czekać.. Quote
LAZY Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Tak się ciesze, ze juz po wszystkim. Po wszystkim, bo najważniejszy krok za Tobą! Teraz kciuki za pomyślne wyniki badania histopatologicznego i bdzie z górki! Trzymaj się dzielnie i nadal tryskaj taką samą energią jak do tej pory. Buziaki ode mnie i lizusy od Ideńki! Quote
sota36 Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Anulko - to dla Ciebie! Przepraszam,ze zasmiecam watek Psoni, ale ta fotka bardzo mi sie podoba, i ...chce ja podarowac wlasnie Tobie. Quote
szajbus Posted August 3, 2008 Author Posted August 3, 2008 Dziękuje! Nie zaśmiecasz wątku. Zdjęcie naprawdę super!!! Psotuś We wtorek jade na kolejna kontrole do szpitala , a w czwartek na zdjęcie szwów. Łapka nadal obolała i ciężka jak diabli, więc pisanie sprawia mi kłopoty. Nie darowałabym sobie jednak , że będąc w domu, mając dostęp do komputera nie zrobiłabym tego wysiłku i nie napisałabym dziś do ciebie. Pan docent jest zachwycony widokiem moich ran. Ponoc goją się wspaniale, są bardzo zadbane. Staram się jak mogę! Po powrocie z kliniki do domu był od niego telefon. Mamy już pierwsze wyniki histopatologiczne. Nie miałam przerzutów do węzłów chłonnych i gad został wycięty w całości.Teraz trzymaj łapinki za kolejne wyniki, które będą za około 1,5 tygodnia. To od nich będzie zależało moje dalsze leczenie. Wiem, że jestes przy mnie maluska moja. Dziekuję jeszcze raz wszytskim za słowa otuchy i za wsparcie. To daje czlowiekowi wole walki. Psotuś , kocham cię i wszystkie moje sunieczki, które są tam z Tobą Quote
Monia70 Posted August 3, 2008 Posted August 3, 2008 Ania to TWARDA babka !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Na bank nie da się zadnemu paskudztwu !!!!! A jeszcze nasze współne mysli, kciuki, modlitwy.To wszystko wspomaga cały ten proces zdrowienia!!!! No i oczywiście łapki trzymane przez nasze wszystkie psiaki tez czynią cuda ! Psonieczko.Pamietam maleńka o Tobie. Quote
Radek Posted August 3, 2008 Posted August 3, 2008 Szajbus, dobrze przeczytać pozytywne wieści. Kolejne też na pewno będą dobre, wciąż trzymam kciuki. Quote
ma_ruda Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Dobrze, że juz wróciłaś do nas:multi:. Wracaj szybciutko do zdrowia. Wszystko musi być dobrze. Quote
szarotka11 Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Szajbus, jestem z Tobą. Podziwiam Cię. Twoja moc i pozytywne myślenie na pewno pomoże w CAŁKOWITYM powrocie do zdrowia. Quote
LAZY Posted August 9, 2008 Posted August 9, 2008 Pierwsze wieści bardzo dobre....teraz czekamy na kolejne wyniki! Oby tak samo dobre jak te obecne! Quote
szajbus Posted August 10, 2008 Author Posted August 10, 2008 Wyniki są. Gad był złośliwy, ale hormonozależny. HER2 ujemny. W środę mam konsultacje u chemio terapeutki. Czeka mnie długie leczenie. Psotuś Podobno to lepsza diagnoza niż miałby być o innym podłoże , a tym samym lepsze rokowanie. Teraz trzeba trzymać kciuki, żeby mój organizm wytrzymał cały cykl chemio, radio i hormono terapii. Dlatego cały czas zaciskaj łapiny za zazdrówko swojej mamuśki. Wiesz, że dzis mija 37 miesięcy odkąd odeszłas za TM? Dzis także mija rok jak własciciele Zuzi wydali na nią wyrok śmierci i dzis mija rok odkąd kochana bunia (lek wet) uratowała jej zycie. Jutro bęzie rok, jak trafiła po operacji ratującej jej zycie do naszego domu na (hihihihi staly jak sie okazało) tymczas. Nie wyobrażamy sobie domku bez tego złosliwca, bez tej małej jędzuni, wrednuski,bez tej wampirzycy jednej. Takie to podle , a zarazem kochane, że głowa mała. Pieszczoch, psotnica i złosliwiec w jednym ciele. To jest to !!!!! Odkąd wrócicłam ze szpitala obie pannice mnie okupuja. Nawet jak wyjdę z domu na 5 minut to sa zaniepokojone i potem po moim powrocie chca mnie zalizac z radosci. Kochane te nasze psinki. Ale cały czas czuje, ze one trafiły do nas dzieki tobie. Balbinka dalej cwaniara. Podpuszcza Zuzie, Zuzia daję sie podpuszczac, a Balbinka potem wali głupa. Mamy z nimi ubaw. Teraz podczas burzy Balbisia wskakuje do wanny.Może rozumie , ze mi nie wolno juz dźwigać????? Troche mnie to dziwi, bo zawsze musiałam ją nosic przez całą burzę na rękach. Teraz wystarczy jej włozyc mięciutki kocyk do wanny. Mądra sunia. I jak ich nie kochać??? Ciebie? Tez kocham . Nawet nie wiesz jak mocno. Caly cza stak samo mimo upływu czasu. Tak będzie już zawsze i nic tego nie jest w stanie zmienić. NIC! Quote
Aga76 Posted August 10, 2008 Posted August 10, 2008 Aniu, wierzę, że będzie dobrze, cały TM trzyma mocno zaciśnięte łapki... Quote
Radek Posted August 10, 2008 Posted August 10, 2008 Szajbus, trzymam mocno kciuki za Twoje zdrowie. Quote
LAZY Posted August 10, 2008 Posted August 10, 2008 Teraz trzymamy kciuki za pomyślne leczenie! Myślami jesteśmy z Tobą! Bądź dzielna! Quote
szarotka11 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Jesteśmy z Tobą. Za sprawą Psoni nastąpił też pospolite ruszenie za TM. Wszyscy chodzą na dwóch łapach - bo trzymają kciuki za Ciebie. Musi być dobrze. Quote
sota36 Posted August 15, 2008 Posted August 15, 2008 Psonieczko- nie masz pojecia, jak sie ciesze, ze Twoja Pancia nie bedzie miala ....ale ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii... Po co konczyc - wiadomo o co biega. Tak bardzo chcialabym do Niej przyjechac i Ja przytulic! Musimy umowic jakis termin. Quote
Evelin Posted August 15, 2008 Posted August 15, 2008 sota36 napisał(a):Psonieczko- nie masz pojecia, jak sie ciesze, ze Twoja Pancia nie bedzie miala ....ale ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii... Po co konczyc - wiadomo o co biega. Też się cieszę:multi::multi::multi: Ale mimo wszystko bądźmy czujni i nadal kciukasy zacisniete... Quote
Celina12 Posted August 17, 2008 Posted August 17, 2008 Psonia czuwa i czuwać będzie tak jak moje dwa gołąbeczki...ciągle przy mnie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.