Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Psoteczko, przed Tobą kolejny rok ciężkiej pracy, pilnowania, dbania, aniołostróżowania... Należy Ci się trochę zabawy, więc baw się dobrze i bądź szczęśliwa

Posted

Psotuniu, witam Cie gorąco w Nowym Roku!!!!
Niech Ci sie wszystko radośnie układa i żadne chmury niech nie przesłaniaja widoku ziemi na której jest Ania, dziewczynki i calutka Twoja rodzina!!!

Posted

Psoniu-wiesz znów mnie dziś naszło na wspomnienia....znów tak bardzo chciałam przytulić Dżekusia.....przytul GO a moim imieniu i powiedz ,że kocham Go nad życie dobrze????

Wiem ,że czuwasz nade mną.....Jesteś MIŁOŚCIĄ...Jesteś ANIOŁKIEM....Jesteś CUDEM.......Kocham Cię!!!!!

Posted

Psoniu
Czy ja kiedykolwiek ci dam spokój?
Znów muszę cie prosić o opiekę. Tym razem nad Balbinką.
Psoniu cos jest nie tak,ale nie wiem co.
Wczoraj rano była jakaś osowiała. Wiem, wiem ciagle strzelają i tak pewnie będzie to WOŚP. Jednak moje przeczucie mnie nie zawiodło, bo po śniadaniu wyglądało tak jakby miała ochotę zwrócić. Więc wezwałam weta, ale zanim przyszedł zmierzyłam gorączkę , sama ją obmacałam i nic nie wyniuchałam. Potem zachowywała sie normalnie.Wet tez do niczego nie był w stanie się doczepić. Węzły chłonne w porządku, gardło blade, osłuchowo bez zmian, dziąsła różowiutkie, kupki w porządku, temperatura w normie. Na dworze zachowuje sie tak, że sama za nią nie nadążam. Na wszelki wypadek dostała 3 zastrzyki.
Niby jest ok, a jednak coś mi tu nie pasuje. Może ja jestem przewrażliwiona? Może ona tak odreagowuje stres związany z tymi petardami? Juz nie wiem co myśleć?
Niby wszystko w porządku, ale coś jednak mi nie tu nie gra.
Psoniu, opiekuj się nią PROSZĘ.
Kocham cię mój kwiatuszku niezmiennie mocno

Posted

Aniu-może rzeczywiście Balbinka odreagowuje??? Pamiętasz???-mój Atosik też się źle czuł..Ty wyczułaś ,że to po tym jak wróciłam i odreagował....też dostał zastrzyki i jest już dobrze.

Psonia czuwa a z Nią nasze Maleństwa Ukochane
[*]

Posted

[quote name='szajbus']
Niby jest ok, a jednak coś mi tu nie pasuje. Może ja jestem przewrażliwiona? [/quote]

Nie sądzę, żebyś była przwrażliwiona, to troska o podopieczną. Inaczej być nie może. U mnie jest podobnie, jak tylko Saruśka jest trochę nieswoja zaczyna się nerwówka. Oglądanie psiska z każdej strony i inne takie. Czasem moja lepsza połowa zastanawia się czy ze mną wszystko w porządku ;)

Posted

Witaj Psoniu. Spojrzyj na Balbinkę swoim oczkiem. Może to intuicja a nie przewrażliwienie. Wiem, że matka zawsze wyczuwa, że z dzieckiem cos nie tak, nawet jesli lekarz twierdzi, że jest ok. I to prawie zawsze matka ma racje.
Psoniu

Posted

Wczoraj po południu już widziałam, że jest dobrze. Poszła w "tany" ze Zuzką. Rozrabiała normalnie,po swojemu pościeliły łóżko, a najważniejsze, że Balbinka pożądnie obszczekała mojego szwagra jak na gospochę przystało.
Jednak jestem pewna, że miała jakąś małą niestrawność( pomimo, że normalnie jadła). Na ostatnim wieczornym spacerze zrobiła luźną k....ę. Co prawda jedną i tylko wczoraj wieczorem, ale jednak.
Zastanawia mnie tylko od czego? Może moja mama dała jej po kryjomu smażonego mięska ze swojego talerza? Jest to możliwe, bo Balbinka zawsze patrzy na mamę błagalnym wzrokiem jak ta coś je, a mama ma do niej słabość. Obie ze Zuzką jedzą papu tylko gotowane i bez żadnych przypraw. Ale tego sie nie dowiem, bo Balbi mi nie powie, a mama się nie wyda, że złamała zakaz dokarmiania. A może faktycznie tak zareagowała na stres? Dziś przeczytałam w necie, ze przedłużający stres może wywołać nawet wymioty u psa.
Jeszcze wczoraj podczas obiadu rozmawialiśmy, ze jak do dziś rana się nic nie zmieni to jedziemy do kliniki na badania.

Psoniu jak widzisz, musisz non stop opiekować się swoimi następczyniami, bo bez ciebie nie da rady i nadal musisz być moja pocieszką.
Kocham cię mój słodki kwiatuszku.


Ps. Coś wam powiem.
Obie moje suki są wykastrowane a dziś na spacerze o mało nie pękłam ze śmiechu. Moja Balbina przygruchała sobie psa. Ona się normalnie do niego zalecała, a on był cały w skowronkach. Jakie ona dla niego zrobiła piękne uchole, jakie miała zalotne oczka, a jak sie z nim ganiała... Skubana nie chciała wcale iść do domu. Zaparła się na dobre i koniec. W końcu Zuzka próbowała go jej odbić i biedny psiaczek nie mógł się zdecydować, która bardziej atrakcyjna. Zalotnice jedne!!!!

Posted

:roflt::roflt::roflt:...osiołkowi w żłoby dano.....:evil_lol:. Biedny Amant...a Dziewczyny odzywają się do siebie???? :diabloti:.

Aniu -ja też panikuję...zaraz weta wzywam jak coś mi nie pasuje...a jak trzeba to jadę...

Posted

Odzywają, a jakże. Nawet po powrocie były zgodne co do demolki mieszkania. Pewnie nie miały na czym spalić nagromadzonej energii. Teraz jadą sypialnym. Balbina ewakuowała się do legowiska i zakopała w kocyk, a Zuza śpi wtulona w mojego osobistego faceta.

Posted

Wiatr porwał mój list do Ciebie,
na czerpanym papierze pisany.
Chwytają go teraz aniołowie w niebie,
dziwiąc się, żeś taki kochany !
Na każdej karcie widnieją dwa słowa,
wielkie, czerwone, gorące...
Ja zapisuję je wciąż od nowa,
z wielkiej miłości tęskniąca....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...