Aga76 Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Psoniu [SIZE=3](Dla Ciebie Toja) To był lipiec jak dziś gorący Parząca skóra Zaropiałe rany i pchły, A później dziesięć lat dobrych I nadeszło, - prędkie, w pośpiechu konanie jakby już nie było czasu na nic tylko martwa głowa uniesiona w triumfie pośród Łąk Niebieskich Jeszcze spojrzenie u styku Bez grymasu,- pokorne Pocałunek i wyszeptane - do zobaczenia Andrzej Brzezina Winiarski Quote
szajbus Posted November 1, 2007 Author Posted November 1, 2007 Aga DZIEKUJĘ z całego serca za ten wiersz. W kilku wersach zawarte jest wszystko. Nawet nie wiesz ile sprawiłaś mi radości. Quote
Monia70 Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Mnie ciarki przeszły i łzy popłynęły, jak przeczytałam wiersz od Agi.... Jest w nim wszystko:-( Psonieczko, pamietam.Dziś szczególnie Quote
ARESIK_B Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 Jestes lekarstwem na zło, na proze życie, które jest bez blasku i kolorów, Podnosisz na duchu kiedy potrzebuję, Nie muszę prosić o pomoc, bo ty i tak jestes i będziesz, i nawet o tym nie wiesz, jak ważny jesteś w moim życiu, Kiedy życie tak pędzi, a ja czasami się w nim gubię, pośród ludzkiej obojetności, kiedy ludzie cierpia w samotności, Ja nie muszę bo mam Ciebie, Dziekuję że jesteś przyjacielu Quote
szajbus Posted November 2, 2007 Author Posted November 2, 2007 Psoniu i skarby moje najukochańsze Quote
szajbus Posted November 2, 2007 Author Posted November 2, 2007 Psotus kochana właśnie odebrałam wiadomość, że wczoraj o 17:30 odeszła za TM figa Agnieszki (Figolandii) Zaopiekuj sie nią kwiatuszku, przytul do serduszka i oprowadź po najpiękniejszych zakątkach TM Quote
szajbus Posted November 4, 2007 Author Posted November 4, 2007 Witaj mój skarbie Kolejna niedziela bez ciebie, a każda z nich jest praktycznie taka sama. Jak ja nie lubię tego dnia. I pomyśleć, ze kiedys to był mój ulubiony dziń tygodnia. Pamiętasz jak właśnie w niedzielę wylegiwaliśmy sie cała rodzina po śniadaniu w jednym łóżku? Pamiętasz jak cała rodzina robiła na ciebie atak i tarmosiła cię do upadłego? Jak ty to kochałaś.... Popołudniami schodziło się zawsze moje rodzeństwo z rodzinami i znów było tarmoszenie Psotuldy. A Psotulda była w siódmym niebie. Niedziela dziś??? Wspomnienia i łzy i tak jest od 2 lat i 2 miesięcy. Paskudny dzień. Ale w sercu nadal cię pieszczę, dotykam i całuje twójego kochanego pycholka. Kocham cię skrabie Quote
Czekunia Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 Szajbusku, nawet nie wiesz jak dobrze Cię rozumiem!! Kiedyś też kochałam niedziele, bo tak samo mogłam razem z Axem wylegiwać się w łóżku do późnych godzin popołudniowych, potem wstawaliśmy, a raczej zwlekaliśmy się i szliśmy na długi spacer.. Nieważne, deszcz czy słońce, spacer musiał być zaliczony... A teraz... Pusto... I niedziela już nie ta sama... Psotuś, to dla Ciebie... Quote
szajbus Posted November 5, 2007 Author Posted November 5, 2007 Czekuniu, bo po stracie naszych psiaków jedziemy na tym samym wózku. Dlatego tak dobrze sie rozumiemy. Psoniu, Figa tak jak ty padła ofiarą błędu lekarskiego. Dlaczego miałyście takiego pecha? Fachowcy od siedmiu boleści. Otocz ja skarbie troskliwą opieką i trzymajcie się tam razem Kocham cie Quote
Monia70 Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 Nasze życie jest okrutne. Mam tylko nadzieję, że wy w niebie macie samą miłość i dobroć. Psonieczko kochana, dla Ciebie Quote
szajbus Posted November 5, 2007 Author Posted November 5, 2007 ... kopia z Dziennika Zachodniego... dla wszystkich którzy musieli sie rozstać ze swoimi pupilami Jesień uznawana jest za smutny okres nie tylko dlatego, że wtedy wspominamy naszych zmarłych. Cała przyroda wycisza się, zamiera, aby przez czas zimy zamarznąć aż do wiosny. Potem wybucha wiosennym, co rok nowym życiem. Przyroda nie boi się śmierci. Usłyszałam niedawno zdanie: „Ja nie godzę się ze śmiercią”. Cóż, każdy kto się urodził, mu si się z nią po godzić. Inaczej musiałby niegodzić się również z życiem. Śmierć nie jest ani strasz na,ani zła. Ona po pro stu jest. By wa niekiedy dobrą wróżką, która uwalnia z bólu i cierpienia. Zwierzęta nie boją się śmierci tak jak my. Mają zdrowy, normalny instynkt samozachowawczy. Każde z nich będzie walczyć o życie w obliczu za grożenia, ale nie dlatego, że boi się kostuchy. Będzie uciekać przed ogniem lub drapieżnikiem. Jednak kiedy przyjdzie ta chwila, gdy czas się wy czerpie, nasz pies czy kot spokojnie przyjmie to, co nie uniknione – śmierć. Chcemy, czy nie chcemy, musimy zrozumieć,że dla zwierząt liczy się nie długość, ale jakość życia. Musimy to zrozumieć dla dobra zwierząt, bo to my jesteśmy odpowiedzialni za jakość ich życia. Ale także za jakość ich śmierci. Szczęśliwie, zwierzęta z reguły żyją krócej niż ludzie. Odwrotna sytuacja byłaby tragiczna z ich punktu widzenia –zostawałyby same. Dzięki te mu, że pies czy kot żyje 10–15 lat, możemy zapewnić mu nie tylko godne życie, ale i godną śmierć. Wspaniale, jeśli śmierć czworonożnego przyjaciela przychodzi o czasie. Wspaniale,jeśli psi staruszek umrze na na szych kolanach,w poczuciu bezpieczeństwa. Takie sytuacje po winniśmy przyjmować z wdzięcznością dla losu. Uczymy się śmierci zgodnej z prawem natury, któremu i my podlegamy. Dzięki odejściu mniejszego brata możemy wypłakać łzy żalu, który zrozumie każdy, kto kochał nie tylko psa. Bywają jednak sytuacje,gdy nieuleczalna choroba zakłóca naturalny bieg rzeczy. Dziś ludzie i ich czworonożni towarzysze coraz częściej zapadają na choroby cywilizacyjne, takie jak nowo twory czy niewydolność nerek. W przypadku ludzi medycyna stara się za wszelką cenę przedłużyć ich życie to zrozumiałe, człowiek chce doczekać następnego dnia, aby być świadkiem sukcesu swoich dzieci, aby za kończyć dzieło życia. Pies żyje tu i teraz. Kot nie czeka na powrót przyjaciela z wyprawy czy na zdaną maturę córki. Jeśli leczenie choroby zwierzęcia ma tylko przedłużyć jego cierpienie, to nie wolno nam się na to godzić. Pozwólmy mu godnie umrzeć. W obliczu nieuleczalnej choroby i cierpienia zwierzęcia, eutanazja jest nie tylko godną śmiercią,ale i dobrą wróżką zdejmującą ból. Opiekunowie chorych psów i kotów pytają mnie: „Kiedy mam podjąć decyzję?Czy będę wiedział, że to ten moment?” Tak, będziesz wiedział. Zobaczysz to w oczach zwierzaka. Twoje kochające serce powie ci: nie pozwól mu dłużej cierpieć. Od ciebie za leży, jak pies przyjmie ostatnią wizytę weterynarza. Jeśli nie będziesz płakał, tylko tak jak zawsze przytulisz psa, będzie to dla niego po prostu kolejny zastrzyk. Płakać możesz do woli, kiedy pies już zaśnie. Znam te łzy. Sama wypłakałam ich już wiele. Wierzę, że kiedyś psy i koty wpuszczą mnie do swojego raju. d.suminska@polskatimes.pl Dr Doro ta Sumińska jest we te rynarzem i behawiorystą zwierzęcym Quote
Czekunia Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 "Twoje kochające serce powie ci: nie pozwól mu dłużej cierpieć..." ... Znów płaczę...:placz::placz: Quote
szajbus Posted November 7, 2007 Author Posted November 7, 2007 Słonko moje. Przed chwilą pobiegł na tęczowe łąki Canonek. Przywitaj go i oprowadź go po najpiękniejszych zakątkach TM Quote
sota36 Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 canoncu -zawierz Psoni! Trzymaj sie Jej! To wspanialy Przewodnik! Quote
gogunia Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Psotuniu, pamiętamy o Tobie! Zaopiekuj się Canonkiem za TM! Quote
Duffi Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Psoniu, dziś po raz kolejny przeczytałam, od początku,Twój wątek. Znów nie mogłam powstrzymać swych łez. Dlaczego tak szybko nas zostawiacie?????? Kochamy Was nadal bezgranicznie i bardzo za Wami tęsknimy Dla Ciebie kochana Psoteczko...... Quote
szajbus Posted November 8, 2007 Author Posted November 8, 2007 Psotus o 20:15 pod naszym balkonem usłyszałam pisk opon i skowyt psa. Wybiegłam na balkon i ujrzałam psa z ranna łapką. Natychmiast założyłam kurtkę i zbiegłam na dól. Patrzę, a sąsiad niesie ciałko Łatka , swojego psiaka. Po chwili uświadomiłam sobie, ze ja nie widziałam z balkonu Łatka ale innego psa. Okazało się, że gdy córka sąsiadów wchodziła do domu , łatek prześliznął sie jej między nogami i wybiegł na schody, ona ruszyła za nim, ale zanim zbiegła ze schodów pies juz leżał na jezdni. Okazało się, że drugiemu sąsiadowi w tym samym momencie pies uciekł z garażu, gdy wysiadali z samochodu i też uciekł w kierunku jezdni. Jeden i drugi wpadł pod ten sam samochód. Łatek poniósł śmierć na miejscu, a drugi pies dostał w łapę (chyba) i uciekł w szoku. Podobno go już znaleźli, ale nie ma ich w domu. Może są u weta? Nie cierpię kierowców , wiesz o tym. Jednak w tym momencie muszę przyznać, że kierowca był bez szans. Psoniu wczoraj ci dawałam pod opiekę Canonka, dziś Łatka. Jesteś juz weteranka TM więc opiekuj sie nimi skarbie Tak mi szkoda Łatka. Był naprawdę pogodnym psiakiem i znałam go od szczeniaczka. Teraz cała rodzina siedzi i płacze. Skąd my to znamy? Kocham cię skarbie i czuwaj nad Balbisią i Zuzią, aby zawsze były bezpieczne. Quote
szajbus Posted November 10, 2007 Author Posted November 10, 2007 Psoniu to dla ciebie słoneczko moje kochane. Jest to piosenka, która napisała i wykonała Urszula. Jakże wymowna. "Dziś już wiem" Kiedy zamiera wokół nas, w ciszę zaklęty świt.... I ten sam... obcy czas, puste dni.... Gdy Ci zabiera kogoś czas, rozpaczą sięgasz gwiazd.... A gdzieś tam... obcy świat, pusty dom... Dziś już wiem... Będziesz zawsze blisko mnie... I wierzę w dobry czas... Kiedy ból odejdzie sam... Jak Ciebie teraz kochać mam, jak Cię nie kochać mam... Taki sam... bliski lecz, inny tak... Dziś już wiem... Jesteś zawsze blisko mnie... A w sercu oddech gwiazd... I Anioły w moich snach... Dziś już wiem... Będziesz zawsze blisko mnie... I wierzę w dobry czas, ból odejdzie sam... Odejdzie na dobre... Dziś już wiem, jesteś zawsze blisko mnie... A w sercu oddech gwiazd i Anioły w moich snach... Tak bardzo bym chciała,żebyś jej posłuchała razem ze mną. http://eciag.wrzuta.pl/audio/zMiRjXx...-dzis_juz_wiem Kocham cie kwiatuszku Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.