szajbus Posted June 27, 2007 Author Posted June 27, 2007 Głupota ludzka nie zna granic! Jak był chory to mogli chociaż probować go leczyć! Sztuka??????? To ma być sztuka? To głupota w najgorszym wydaniu. Oczywiście niektórzy ten film wezmą za instruktaż." jak pozbywać sie niechcianych zwierząt" Az się we mnie zagotowało. Biedny kiciusiu, tam gdzie teraz jesteś nie ma brutalności. Jest pięknie i przyjaźnie. A swoim oprawcom śnij sie po nocach. Nie daj im wytchnienia nawet przez moment. Światełko dla ciebie. Niech płonie zawsze! Quote
szajbus Posted June 28, 2007 Author Posted June 28, 2007 Psotuś, znalazłam piękny wiersz o tęczy. Nie mogę umieścić ci tekstu tego wierszyka, ale wkleję ci link. Autorka tego wiersza wyraziła to , co czuje , gdy teraz patrzę na tęczę. To jest naprawdę piękne. http://poem.netslave.pl/index.php?akcja=wyswietl_wiersz&id_wiersza=2172 Quote
ma_ruda Posted June 28, 2007 Posted June 28, 2007 Dlaczego nie można wkleić tego wiersza? (technicznie jest to proste, próbowałam. Ale nie wiem- czy chodzi o prawa autorskie?) Czytałam, bardzo ładny i taki......o nas Quote
szajbus Posted June 28, 2007 Author Posted June 28, 2007 Tak, prawa autorskie, mówi o tym regulamin tej strony, dlatego nie ryzykowałam. Psotus, dziś znów widziałam teczę. Quote
sota36 Posted June 29, 2007 Posted June 29, 2007 Tęczowy most Nad miastem unosi się tęczowy pas zapomnieć o Tobie nie mogę.. Los tęczą związał Nas kolorami siedmiu smug wymalował Naszą drogę.. Zamykam tęsknotą wymalowane powieki płynę niebem do Ciebie po tęczowym moście.. Pokonuję dzielące Nas kilometrów - wieki A Wy Aniołowie płyńcie ze mną! Moje serce - na skrzydłach unoście ..! autor - venezia 00 prosze Quote
Aga76 Posted June 29, 2007 Posted June 29, 2007 Nie potrafię przejść obojętnie obok tak pięknych słów... serce płacze... Quote
szarotka11 Posted June 29, 2007 Posted June 29, 2007 Naprawdę piękny i wzruszający wiersz. "Los tęczą związał nas" Teraz zupełnie inaczej patrzymy na tęczę.Nie tylko jak na piękne zjawisko przyrody, ale również jak na cos bliskiego naszemu sercu. Bo przecież tam, tuż tuż za nią są nasi przyjaciele. Psotuniu Quote
szajbus Posted June 29, 2007 Author Posted June 29, 2007 Dziękuje sota. Psoniu Zbliża sie lipiec . Miesiąc moich imienin, twoich urodzin i twojego odejścia. Powiedz jak ja mam traktować 10 lipca? Jaką urządzisz imprezkę za TM? To data zarówno twoich urodzin i twojego odejścia. Twój ostatni prezent urodzinowy jest w koszyczku z innymi zabawkami. Nawet go nie zdążyłaś zobaczyć. Boże, nie moge.............znów mnie wzięło! Quote
sota36 Posted June 30, 2007 Posted June 30, 2007 Szajbus ( a swoja doga to juz dawo chcialam Cie zapytac - jak Ty masz na imie??) trzymaj sie! U nas co prawda lipiec jest szczesliwy - bo mlody ma urodzinki, ale takim kryzysowym miesiacem jest pazdziernik. Kazdy ma swoje tragiczne miesiace,niezaleznie od tego jaksie nazywaja jest w nich jedno: bol, tesknota i pustka za Przyjacieelm,, ktory odszedl. Quote
szajbus Posted June 30, 2007 Author Posted June 30, 2007 Mam na imię Ania. Lipiec- miesiąc, którego nie lubię od 2 lat. Pamiętam jak sie śmieliśmy, że w lipcu mamy same święta. -10 lipca urodziny Psoni -18 lipca imieniny Szymona (syn) -26 lipca moje imieniny Mąż się czasami śmiał, że gdyby Psonia poczekała i urodziła się 4 dni później to obchodzilibyśmy przy okazji rocznice Bitwy pod Grunwaldem. Żarty weszły mu w krew,i znajomym sprzedawał kit , że w domu mamy psa myśliwsko-przechwytująco-obronnego marki kundel ale urodzonego 14 lipca i należy sie jej bać, a sam Jagiełło by się jej powstydził, bo Krzyżaków zapędziłaby w kozi róg swoim cwaniactwem. Ale po 10 latach nadszedł 10 lipca i....... Psonia zgasła. Od tej pory nie obchodzę imienin ( syn też) . Nie lubię lipca. Ten miesiąc dał mi to, co tak bardzo kochałam i równo po 10 latach mi to zabrał. Kocham cię mój kwiatuszku niezmiennie mocno- jak zawsze Dla was zwierzaczki Quote
sota36 Posted July 1, 2007 Posted July 1, 2007 Aniu - moj Tosiek to byl ... argesor walijski z tych srednich. Tez byu sie Go nikt nie powstydzil, choc to byl ON - ko podobna Paskuda. ALe charakterek! Zajadly, uparty, zlosliwy bardzo inteligentny - i kochany! Psoniu - wiesz o tym, ale masz fajna Opiekunke!!!!! Fajna ta Anka!!! Quote
Aga76 Posted July 1, 2007 Posted July 1, 2007 Szajbusku, przez cały lipiec jesteśmy z Tobą, jeszcze bliżej, jeszcze mocniej... Quote
Evelin Posted July 1, 2007 Posted July 1, 2007 Szajbus, nie wiem ,czy dobrze robisz...Ale tylko nie wiem... Podobno tym którzy przekroczyli granicę śmierci na tej ziemi , jest za ciężko, jesli towarzyszy im za silna rozpacz tych którzy pozostali... Myslę,że twoja Psonia bardzo by się cieszyła widząc Ciebie jak najczęściej radosną (piszę tak bo pomyśl jakbyś Ty odeszła-czy cieszyłabyś się z tego że ktoś jest długo smutny....) Nie wiem- ale tak myslę,że może Psonia chciałaby ,żebyś nie zapominała o obchodzeniu Twoich imienin, tak samo Twojego syna.. (ileż smakołyków mogłaby zwędzić...).Pewnie Jej Duch byłby obecny i też byłaby szczęsliwa Waszym szczęściem... Quote
szajbus Posted July 1, 2007 Author Posted July 1, 2007 Evelin, to nie tak. Był czas,że winiłam siebie za to, że Psonia odeszła, że rozpaczałam, że nie potrafiłam się pogodzić z tym wszystkim. Dzieki mojej mamie i dogomaniakom zrozumiałam, że moja rozpacz nie pozwala jej iść dalej i cieszyć się wolnością w tej pięknej krainie. Walczyłam ze sobą długo, ale pozwoliłam jej odejść i zaznać szczęścia u boku przyjaciół, których poznała za tęczową bramą. Nie powiem, że nie zapłaczę, że nie mam chwil słabości, bo byłabym nieszczera. Nie jest to jednak rozpacz, ale potworna tęsknota za nią, za moim słoneczkiem, które było mi tak oddane. Imieniny to inna sprawa. Nie potrafię sie przemóc. Jeszcze nie! Syn także, choć nikt go do tego nie namawiał. Może gdyby odeszła innego dnia byłoby inaczej, ale urodziła sie 10 lipca,żyła 10 lat, odeszła 10 lipca. Tak jakby mi chciała coś przekazać tą datą i tymi liczbami. Gdzieś podświadomie czuję to, choć mogę być w błędzie. Tamtego lipca nie potrafiłam sie cieszyć i nie potrafię do tej pory, a po co mam na siłę zmuszać sie do czegoś co mi nie sprawia przyjemności? Jesli chodzi o łakocie cóż, moja skarbeńka zawsze znalazła okazje, żeby coś podwędzić. W tym miała mistrza świata i Arsen Lupin mógłby z nią startować w konkursie. Ręczę, że by z nim wygrała. Ciekawe po kim ona to miała? Dziękuję wszystkim za odwiedziny u Psotuni Lalunia, kocham cię Quote
szarotka11 Posted July 2, 2007 Posted July 2, 2007 Ja też myślę szajbus, że powinnaś obchodzić swoje imieniny;). Mocna rozpacz musi ustąpić tkliwej tęsknocie - bo tego nie jesteśmy w stanie się wyzbyć. A jest to nam potrzebne do zycia jak powietrze. Psonia na pewno nie chciałaby smutku w SWOIM DOMU w dniu Twoich i Szymona imienin . A i kawałek tortu też by się przydał....;) Quote
Aga76 Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Psoniu pozostaniesz w naszych sercach na zawsze Szajbusku :calus: Quote
szajbus Posted July 4, 2007 Author Posted July 4, 2007 Torciki, ciasta, ciasteczka, cukiereczki, czekoladki. To wszystko musiało być przed Psonią bardzo pilnowane, a mimo to i tak znalazła sposób, żeby zwędzić. Miała talencik moja dziewczynka do kradzieży oj miała. Mój naiwny małżonek nawet się o tym przekonał. Pamiętam jak pewnego wieczoru siedzieliśmy sobie przy herbacie , jedliśmy wafelki i rozmawialiśmy. Psonia dostała dwie sztuki i zaczęła żebrać o więcej, ale nie dostała. Jakoś to przeżyła. Przed kąpielą zaczęłam je sprzątać, a mój przewielebny małżonek pyta - "Anuś, po co je chowasz? Później sobie jeszcze zjem zostaw je na ławie" - A chcesz, żeby Psonia się do nich dorwała ? Nie chciał, więc poszedł do kuchni. Przyniósł metalową puszkę po super piernikach z Biedronki, wsypał do niej wafelki, przykrył i zadowolony mówi. - Teraz nie zakosi ani jednej sztuki. - Oj, naiwniaku, widzę, że nie znasz własnego psa. - Hahaha, jakim cudem pies otworzy puszkę co? Przestań z niej robić człowieka. Do tego są potrzebne dwie ręce." Dobra , myślę sobie niech mu będzie. O głupie wafelki nie będę sie kłócić. Poszlismy spać, a biedne wafelki w puszce stał na ławie. Rano budzę mojego super mena i pytam. - Januszek co robię? - Budzisz mnie, żeby mi zadawać takie głupie pytania? Leżysz! - No leżę i nawet nie wstawałam. A co robi Psonia? - Leży miedzy nami, co cię naszło na takie durne pytania. - Januszek , a co tam leży na podłodze? Podniósł się i zaniemówił. Na podłodze między biurkiem a segmentem leżała wciśnięta pusta, otwarta puszka po wafelkach. - O kurde, Psota, jak ty to zrobiłaś? A Psota , spojrzała na niego, ziewnęła, odwróciła się tyłem i zasnęła. Pewnie pomyślała sobie "durny pan" I przekonało się moje chłopisko, że puszeczka dla naszej suni nie stanowi żadnego zabezpieczenia. Wstał, obejrzał puszkę z każdej strony, pokiwał głową i tyle. Potem się martwił czy jej te wafelki nie zaszkodzą, bo gdyby tak było to nie wiem co bym mu zrobiła. Miał szczęście, bo nie zaszkodziły. Tak, ze pamiętajcie puszka nie stanowi zabezpieczania przed łakomczuchami, nawet tymi z 4 łapkami. Pamiętasz Psoniu tą swoją nocna ucztę? Kocham cię mój kwiatuszku światełko dla was słoneczka Quote
szajbus Posted July 8, 2007 Author Posted July 8, 2007 Teksnię za tobą tak bardzo, że aż boli. Przyśnij mi sie słoneczko.Proszę. kocham cię niezmiennie mocno. Dla ciebie i całej reszty Quote
Aga76 Posted July 9, 2007 Posted July 9, 2007 Szajbusku kochany, domyślam się jak tobie trudno - pamiętaj, że nie jesteś sama i że Psonia jest szczęśliwa, naprawdę jest jej dobrze na wielkiej tęczowej łące... Quote
szajbus Posted July 9, 2007 Author Posted July 9, 2007 10 lipca 2007r. 12 urodziny Psoni 2 rocznica przekroczenia granicy TM [SIZE=2] Byłaś, jesteś i na zawsze pozostaniesz w naszych sercach. Kochamy Cię maleńka [SIZE=2] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.