Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Trochę sobie dziś u Was ponarzekam na upływający czas.
Psoniu tobą mogłam się nacieszyć zaledwie 10 lat. Nawet nie wiem kiedy one minęły. Teraz jest 20 lat tęsknoty i wspomnień, które nagromadziłam w sobie.
Balbisiu z tobą jest tak samo. Byłaś z nami 10,5 roku, a tęsknię i wspominam już 9 lat.
Byłyście z nami za krótko i to jest niesprawiedliwe.
Wczoraj przeglądałam zdjęcia i wiem, że bardzo szybko mijał czas kiedy z nami byłyście, a po waszym odejściu czas jakby spowolnił. Ale to nieprawda.
Kiedy patrzę na Zuzię, która jest z nami już 18 lat też mam wrażenie że czas biegnie bardzo szybko, ale to jest też czas tęsknoty za Wami. Więc jak to jest? To jest ten sam czas. Z jednej strony wydaje mi się, że biegnie szybko, z drugiej, że spowalnia.
Przecież Zuzia, ten nasz ADHD -owiec do niedawana biegała, była złośliwą zołzą, która jak zwykle wymuszała wszystko co chciała, która nami dyrygowała bardzo się zmieniła. Nagle zniknęło ADHD, zaczęła chodzić wolno, nie ma już wygłupów, wymuszeń. Stała się upartą, starszą panią, a ja nie umiem powiedzieć od kiedy. Ze starych nawyków pozostał jej tak naprawdę jeden - punkt obserwacyjny na balkonie. Ale i to się zmieniło, bo już nie dziamocze na każdego kto przechodzi chodnikiem, czy przechodzi prze jezdnię czego dowodem jest dzisiejsze zdjęcie zrobione o poranku. Kiedy ten czas minął? 
 

20250809_081935.jpg

Posted

Przeczytałem i trochę mnie za gardło ścisnęło. Nasza mała mordka też już nie ma ADHD. Potrafi nie paszczyć i spacerki sporo wolniejsze. Za to wymuszanie i wygłupy w celu uzyskania smaczka jeszcze zostały. I zamiłowanie do wody. 
Zdecydowanie za szybko płynie czas 😕 

  • Like 1
  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

Zuzia

ur. piątek 03.11.2006

TM - wtorek 30.10.2025 godz. 16:07

Żyła 18 lat 10 miesięcy i 27 dni

Z nami 18 lat 1 miesiąc i 20 dni 


Nasze serca są w rozsypce, ale TY maleńka biegaj z Psonią, Balbinką, Bamboszkiem i innymi naszymi suńkami po tych tęczowych łąkach .

 

DSCN0522.JPG

0aa686ddc1fb4d8ea5276ab8b64dfdd4.jpg

Posted

Dziękuję Radku. 
Nie potrafimy się z tym pogodzić. Od 4 lat nasza wetka tłumaczyła nam, że ona nie będzie żyła wiecznie, że przeżyła wszystkie sznaucery, że ta chwila może nadejść lada dzień i musimy być na nią przygotowani. Nie byliśmy. Dzisiaj powinna dostać 4 zastrzyki, dostała tylko 2. kolejnych dwóch nie zdążyła. Jeszcze walczyliśmy i my i ona co było widać. Chciała żyć. Trzymaliśmy się kurczowo nadziei, która zgasła o 16:07 ustępując miejsca rozpaczy. Nie wiedzieć czemu siadł jej układ pokarmowy, natomiast chore serduszko pracowało bez zarzutu do końca. To jest dla mnie totalnie niezrozumiałe. Gdyby nie wszystkie badania  to bym nie uwierzyła, że ona ma bardzo poważną wadę serca. Siadł jej układ pokarmowy, a lekarze uświadamiali nas jak będzie schodziła na serce, że będzie miała wodobrzusze , itd. Nic z tych rzeczy. Niewielka , naprawdę niewielka biegunka i niewielkie wymioty ją zabrały. To układ pokarmowy powiedział "DOŚĆ" nie serduszko. Serduszko i główka chciały żyć i walczyły do końca. Nie wiem jak sobie z tym poradzimy. W domu jest tragedia. Nie tylko ja baba leję litrami łzy, ale mój mąż i syn także. Jesteśmy totalnie rozbici, w rozsypce emocjonalnej. To było ponad 18 wspólnie spędzonych lat.
Jedynym pocieszeniem jest to, że nie musieliśmy podejmować tej trudnej decyzji. Zuzia odeszła sama. 
Nigdy więcej psów w domu, nigdy więcej tak potwornego o bólu. Nigdy! Pozostanę dalej jako karmicielka bezdomnych psów i kotów i to mi musi wystarczyć. 
Zobacz jaki paradoks. Psonia odeszła w niedzielę, Balbinka w poniedziałek, Zuzia we wtorek.

 

Posted
Dnia 1.10.2025 o 01:32, szajbus napisał:

Jedynym pocieszeniem jest to, że nie musieliśmy podejmować tej trudnej decyzji. Zuzia odeszła sama. 

Odeszła na własnych warunkach. I przeżyła z Wami 18 wspaniałych lat. 

Posted

Jest nam bardzo, bardzo źle. Nie zaakceptowaliśmy Twojego odejścia. Każde z nas nasłuchuje stukania pazurków po podłodze. Cokolwiek robię, przerywam i biegnę do łóżka sprawdzić czy jesteś przykryta. Choć wykasowałam alarmy w telefonie przypominające mi o podaniu Ci leków wciąż mam te godziny zakodowane w głowie. Nie potrafimy się na niczym skupić, cięgle płaczemy. Nie potrafimy też spać. Od 4 lat kiedy ciężko zachorowałaś nie byłaś spuszczana z oczu przez całą dobę. Nocne dyżury przy Tobie sprawiły, że spałam z Januszem dużo mniej wymieniając się, abyś nie była bez opieki. Teraz okazuje się, że nie potrafię spać, ani ja, ani Janusz.  W domu zapanowała potworna pustka, która tak potwornie boli, że ból jest nie do zniesienia. Jedno pociesza drugiego, a po chwili sam płacze. Kończy się to tym, że przytulamy się do siebie we trójkę i płaczemy razem i tak ten płacz trwa i trwa. Tak naprawdę żadne z nas nie jest w stanie pocieszyć drugiego, bo czuje to samo. Płacz to pikuś. Najgorszy jest ten ból w sercach i ta nieznośna pustka. Doszliśmy do wniosku, że próg bólu po stracie psiaka w naszym domu został przekroczony. Dlatego została podjęta OSTATECZNA decyzja, że nie będziemy mieli żadnego zwierzęcia. To co się teraz dzieje nas przerosło i to bardzo. Podjęłam decyzję, z którą się zgodzili Janusz i Szymon, że zostawiamy sobie tylko trzy twoje kocyki na pamiątkę. Cała reszta kocy i masa innych rzeczy wraz z lekami pojechały do schroniska. Zapakowałam też Twoje i Balbinki kurteczki. Nawet nie wiedziałam, że je zostawiłam. Leżały w domu bezczynnie, a są porządne i mogą ogrzać 11 psiaków. Psonia i Balbinka z tyłu ramki ze zdjęciem mają przyczepnie skarby. Ty też. Znajduje się tam Twój mleczny kieł, który wypadł Ci u nas w domu, obcięte pazurki i włoski.
Mam głęboką nadzieję i chcę w to mocno wierzyć, że jest Ci tam dobrze, że za TM odzyskałaś zdrowie, młodość i młodzieńczy wigor, który wykorzystujesz w zabawie z Psonią, Balbisią i innymi psinkami. Baw się Słonko dobrze i nie zważaj na to, że my liżemy bolesne, krwawiące rany czekając aż się odrobine zabliźnią, bo wiemy z doświadczenia, że pozostaną z nami na zawsze.

Zuziu, Balbinko, Psoniu - bardzo Was kochamy i bardzo tęsknimy
 

83a.jpg

Posted

Bardzo mi przykro 😞 
My mamy po naszych pożegnanych przyjaciółkach obróżki z adresówkami, książeczki zdrowia i ulubione zabawki. W szafie w przedpokoju jest takie magiczne blaszane pudełko. 

Posted

Cenne pamiątki. My też mamy szelki z adresatkami, smycze i książeczki zdrowia. Wydawanie tego nie było w ogóle brane pod uwagę. Zabawki wyjechały dwoma partiami i już wiem, że sprawiły psiakom wielką radość.

 

Posted
Dnia 6.10.2025 o 00:04, szajbus napisał:

Zabawki wyjechały dwoma partiami i już wiem, że sprawiły psiakom wielką radość.

Dobrze, że kogoś cieszą. My zostawiliśmy sobie po jednej, tej najbardziej ulubionej. 

Posted

Jest pustka, która jak w tytule bardzo boli. Nie słychać stukotu łapek, jej szczekania. Dom stał się nagle strasznie pusty. Każde z nas łapie się na tym, że podchodzi do łóżka, żeby ją przytulic i cmoknąć, sprawdzić czy się nie wykopała spod kocyka, a tam jej nie ma i jest płacz. 
Dziś z kolei otworzyłam okno w naszym pokoju, drzwi balkonowe w drugim, żeby  dokładnie wywietrzyć mieszkanie. Po godzinie zamknęłam okno, szłam zamknąć balkon i poczułam jakby mi mignęła jej sylwetka zbliżająca się do balkonu. Powiedziałam na glos " Zuzia nie wychodź na balkon, bo się przeziębisz" . Przez chwilę, malutką chwilkę poczułam się tak jakby żyła i to było cudowne uczucie. Kiedy zdałam sobie sprawę, że jej nie ma ogarnęła mnie większa rozpacz. Łapę się też na tym, że o określonej godzinie jak automat zbliżam się do apteczki żeby naszykować jej lek. Potem ją zamykam, bo pudełko z jej lekami jest puste i znowu płaczę. Patrzę na zegarek, idę do kuchni naszykować jej posiłek. Tak naprawdę żadne z nas jeszcze się nie przestawiło na tryb "Zuzi już nie ma." 

 

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...