Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Marysia_i_gończy napisał(a):


PS Nawet mam kilka zdjęć ze startu, ale imageshack mnie nie lubi.
Marysiu, bardzo bym chciała te fotki zpobaczyć :cool1:

spróbuj na ww.fotosik.pl

to polski serwerek działajacy na tej samej zasadzie co Image.. a zarejestrowani mogą edytować swoje zdjecia :p

  • Replies 5.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Gosiu na fotosiku nie podoba mi się ten punkt regulaminu:

"MEDOUSA nie nabywa praw do odsprzedaży zdjęć a jedynie do ich nieograniczonego wykorzystania w ramach posiadanych serwisów swoich i serwisów partnerów."

Tak więc poczekam ;)

Pozdrawiam
Marysia i Una

Posted

[quote name='Marysia_i_gończy']Gosiu na fotosiku nie podoba mi się ten punkt regulaminu:

"MEDOUSA nie nabywa praw do odsprzedaży zdjęć a jedynie do ich nieograniczonego wykorzystania w ramach posiadanych serwisów swoich i serwisów partnerów."

Tak więc poczekam ;)

Pozdrawiam
Marysia i Una no tak... ten punkt też mi sie nie podoba ale.. moje zdjecia nie są rewelacyjne to raz a dwa - każde podpisuję a zgody na przetwarzanie zdjec nie mają więc jeśli gdzieś je wykorzystaja to tylko z moim nikiem - przynajminej taka mam naiwna nadzieję ;)

Posted

an3czko dziękuję za moją małą kruszynkę :loveu:

[quote name='Gosiek']moje zdjecia nie są rewelacyjne to raz

:roflt: :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: :roflt:



No to oto nasze zdjęcia ze startu w Ryczywole (by Ela vel Ori)

- przywołanie (10 punktów na 10)


- skok przez przeszkodę (9,5/10)


- zmiany pozycji (10/10)


- chodzenie przy nodze (9/10)


Pozdrawiam
Marysia i Una

Posted

[quote name='Marysia_i_gończy']
Honey - no właśnie, jak to wytłumaczyć psu? Mam irracjonalne wrażenie, że ona wiedziała, że minęło 5 tygodni i już koniec i jest równie zawiedziona jak ja :roll: Kurcze, nie opłaca się mieć zbyt silnej więzi z psem :razz:


A skoro Tośka odgrzebała temat Ryczywołu... To było jeszcze zanim Una miała galerię. Miała wtedy 9,5 miesiąca. Szalone - zdecydowałyśmy się na start w zawodach obdience (był to nasz pierwszy i jak dotąd ostani start, ale może kiedyś jeszcze zawalczymy :p), skończyłyśmy na czwartym miejscu z chlubnym wynikiem 95,5 punkta (na 100) :B-fly:

Pozdrawiam
Marysia i Una

PS Nawet mam kilka zdjęć ze startu, ale imageshack mnie nie lubi.

Oplaca sie miec dobry kontakt z psem i ty wiesz o tym najlepiej :lol:

A co do zawodow obdience - po takim wstepie poprostu musicie dalej to cwiczyc ! Prosze nie marnowac talentu psa :razz:

Posted

[quote name='Honey']A co do zawodow obdience - po takim wstepie poprostu musicie dalej to cwiczyc ! Prosze nie marnowac talentu psa :razz:

Ale widzisz, ona nie ma talentu do obedience :) Nie bawi jej to :)
A najgorsze jest to, że jest kompletnie nieprzewidywalna, czasem potrafi zrobić ćwiczenia na poziomie 100/100, a czasem - sorry Winnetou, ale tu tak boooskooo pachnie ;) I musiałabym naprawdę mnóstwo pracy włożyć w to, żeby to zmienić i chyba mi się nie chce ;) Wystarczy mi, że zaaferowana tymi boooskiiimi zapachami wciąż pamięta, że ma mnie i przyjdzie na zawołanie, a że nie pójdzie przy nich idealnie przy nodze? Pal licho :)

Jakbym miała naprawdę nie marnować jej talentów, to powinnam z niej zrobić dzikarza, bo zadatki to ona ma. Przy pierwszym spotkaniu podjęła oszczekiwanie (sama, bez "startera" w postaci drugiego psa), zachowywując bezpieczny dystans (no, nie licząć tego, że zaczęła od podejścia frontalnie i dziabnięcia go w nos :roll: - ale zwiała zanim zdążył cokolwiek zrobić). Tylko że mi się ta dzikarzowa praca nie podoba :oops:
Więc w ramach nie marnowania talentów łazimy sobie po farbowanych tropach, fuuuuj! Ona ma radość wielką, ale tropowcem dobrym nie będzie, bo (cytuję Brabletza, u którego wywalczyła dyplom I) "ma za dużą pasję" :cool3: nogi można za nią pogubić :cool3: Ale i tak jest fajnie.
A z niemyśliwskich dyscyplin to zdecydowanie najbardziej bawi ja frisbee :lol:

Znów się rozgadałam :ices_bla:

Pozdrawiam cieplutko
Marysia i Una

PS A oto aktualna Uny kość:

Posted

[quote name='Marysia_i_gończy']Ale widzisz, ona nie ma talentu do obedience :) Nie bawi jej to :)
A najgorsze jest to, że jest kompletnie nieprzewidywalna, czasem potrafi zrobić ćwiczenia na poziomie 100/100, a czasem - sorry Winnetou, ale tu tak boooskooo pachnie ;) I musiałabym naprawdę mnóstwo pracy włożyć w to, żeby to zmienić i chyba mi się nie chce ;) Wystarczy mi, że zaaferowana tymi boooskiiimi zapachami wciąż pamięta, że ma mnie i przyjdzie na zawołanie, a że nie pójdzie przy nich idealnie przy nodze? Pal licho :)

Jakbym miała naprawdę nie marnować jej talentów, to powinnam z niej zrobić dzikarza, bo zadatki to ona ma. Przy pierwszym spotkaniu podjęła oszczekiwanie (sama, bez "startera" w postaci drugiego psa), zachowywując bezpieczny dystans (no, nie licząć tego, że zaczęła od podejścia frontalnie i dziabnięcia go w nos :roll: - ale zwiała zanim zdążył cokolwiek zrobić). Tylko że mi się ta dzikarzowa praca nie podoba :oops:
Więc w ramach nie marnowania talentów łazimy sobie po farbowanych tropach, fuuuuj! Ona ma radość wielką, ale tropowcem dobrym nie będzie, bo (cytuję Brabletza, u którego wywalczyła dyplom I) "ma za dużą pasję" :cool3: nogi można za nią pogubić :cool3: Ale i tak jest fajnie.
A z niemyśliwskich dyscyplin to zdecydowanie najbardziej bawi ja frisbee :lol:

Znów się rozgadałam :ices_bla:

Pozdrawiam cieplutko
Marysia i Una

PS A oto aktualna Uny kość:


Faktycznie, do idealu jeszcze nieco brakuje tej kosci...
A co do instynktu - to masz racje. Pies mysliwski zawsze pozostanie psem mysliwskim. To, ze dzikarzy sie troche obawiasz - rowniez doskonale rozumiem. Ale cieszy mnie fakt, ze swiadomie zdecydowalas sie na taka rase i akceptujesz ja razem z calym dobrodziejstwem inwentarza :lol:
A kontaktu z psem mozna Ci tylko pozazdroscic !
Trzymajcie sie cieplo, mam nadzieje, ze juz coraz blizej do wyzwolenia.

Posted

Honey napisał(a):
Faktycznie, do idealu jeszcze nieco brakuje tej kosci...


No właśnie :-( Co ciekawe, mam wrażenie, ze kość, zamiast się zrastać, "skupiła się" na zmniejszaniu kostnej bulwy.

Honey napisał(a):
A co do instynktu - to masz racje. Pies mysliwski zawsze pozostanie psem mysliwskim.


Jasne, że tak, ale można jego zdolności przekierować w inną stronę. Np. pobawić się w polowanie na frisbee :lol:

Honey napisał(a):
To, ze dzikarzy sie troche obawiasz - rowniez doskonale rozumiem.


Nie obawiam się. Po prostu dałam się namówić na "sprawdzenie" mojego psa pod tym kątem (zresztą przy okazji Una "wylądowała" w telewizji :cool3:), zobaczyłam naocznie jak to wygląda (nawet mam zdjęcia) i stwierdziłam, że nie odpowiada mi to jakoś specjalnie.

Honey napisał(a):
Ale cieszy mnie fakt, ze swiadomie zdecydowalas sie na taka rase i akceptujesz ja razem z calym dobrodziejstwem inwentarza :lol:


Gdybym wiedziała co biorę to bym uciekała od wszelkich gończych z dzikim krzykiem, byle dalej ;) ;) ;)

Dziękuję Ci bardzo, Honey, kochana :buzi:

Pozdrawiam
Marysia i Una

Posted

Marysia_i_gończy napisał(a):



Gdybym wiedziała co biorę to bym uciekała od wszelkich gończych z dzikim krzykiem, byle dalej ;) ;) ;)



Wybacz Marysiu, ale Ci nie wierze :lol: :lol: :lol:

Posted

O Wy!! Niedowiarki!! :mad: :mad: :mad:

Było tak: w wieku 5 lat zaczęłam dzień w dzień powtarzać "kupcie mi psa" :cool3: ulegli po 4,5 roku :lol: i w wieku 9 lat stałam się szczęsliwą właścicielką bardzo spokojnej, statecznej i przekochanej owczarki "poniemieckiej" Kory. Mijały lata, moja wiedza rosła, zapragnęłam drugiego psa. Tym razem - owczarka niemieckiego. Rasowego, zatem z rodowodem. Zdałam maturę, przyniosłam do domu świadectwo z paskiem :evil_lol: i powiedziałam: "Rodzice, kupuję psa". Powiedzieć łatwo, wykonać trudno... Po wielu trudach znalazłam odpowiednią hodowlę, zaklepałam szczeniaka, choć cena przyprawiała mnie o zawrót główy. Pozostało czekać. Nie wyszło wszystko, co tylko mogło nie wyjść :-( łącznie ze śmiercią właściciela hodowli :placz:
Kiedy po 4 latach dowiedziałam się, że nie będę miała swojego wymarzonego ONka, wpisałam w google "gończy polski" - bo kiedyś widziałam w psiej gazecie zdjęcie takiego pięknego psiaka :loveu: i pomyslałam, że może niezbyt liczną rasę hodują zapaleńcy? Znalazłam hodowlę, zadzwoniłam (dzwoniłam na komórkę, gadałam chyba z pół godziny) i zarezerwowałam szczeniaka, a po dwóch tygodniach miałam już Unę w domu :razz: Była pierwszym gończym polskim, którego zobaczyłam na żywo :razz: Nazwiecie to świadomym wyborem? :evil_lol:

Pozdrawiam
Marysia i Una

Posted

Marysia_i_gończy napisał(a):
O Wy!! Niedowiarki!! :mad: :mad: :mad:

Było tak: w wieku 5 lat zaczęłam dzień w dzień powtarzać "kupcie mi psa" :cool3: ulegli po 4,5 roku :lol: i w wieku 9 lat stałam się szczęsliwą właścicielką bardzo spokojnej, statecznej i przekochanej owczarki "poniemieckiej" Kory. Mijały lata, moja wiedza rosła, zapragnęłam drugiego psa. Tym razem - owczarka niemieckiego. Rasowego, zatem z rodowodem. Zdałam maturę, przyniosłam do domu świadectwo z paskiem :evil_lol: i powiedziałam: "Rodzice, kupuję psa". Powiedzieć łatwo, wykonać trudno... Po wielu trudach znalazłam odpowiednią hodowlę, zaklepałam szczeniaka, choć cena przyprawiała mnie o zawrót główy. Pozostało czekać. Nie wyszło wszystko, co tylko mogło nie wyjść :-( łącznie ze śmiercią właściciela hodowli :placz:
Kiedy po 4 latach dowiedziałam się, że nie będę miała swojego wymarzonego ONka, wpisałam w google "gończy polski" - bo kiedyś widziałam w psiej gazecie zdjęcie takiego pięknego psiaka :loveu: i pomyslałam, że może niezbyt liczną rasę hodują zapaleńcy? Znalazłam hodowlę, zadzwoniłam (dzwoniłam na komórkę, gadałam chyba z pół godziny) i zarezerwowałam szczeniaka, a po dwóch tygodniach miałam już Unę w domu :razz: Była pierwszym gończym polskim, którego zobaczyłam na żywo :razz: Nazwiecie to świadomym wyborem? :evil_lol:

Pozdrawiam
Marysia i Una


To był poprostu instynkt i jednocześnie jedyny prawidłowy wybór :p

Posted

[quote name='Marysia_i_gończy'] Była pierwszym gończym polskim, którego zobaczyłam na żywo :razz: Nazwiecie to świadomym wyborem? :evil_lol:

Pozdrawiam
Marysia i Una
No to może podswiadomym?:evil_lol:

Posted

[quote name='Marysia_i_gończy']O Wy!! Niedowiarki!! :mad: :mad: :mad:

Nazwiecie to świadomym wyborem? :evil_lol:

Pozdrawiam
Marysia i Una

:lol: :lol: No dobrze, nie bede sie upierac. Tak nie powinno sie kupowac psa, hihi :evil_lol: :evil_lol:
Ale do takich wnioskow dochodzi sie dopiero po pewnym czasie. No pewnie, ze powinno sie wybrac swiadomie rase, dowiedziec sie o niej wszystkiego, zobaczyc kilka hodowli, pojezdzic po wystawach, popytac innych wlascicieli tych psow o ich doswiadczenia itd itp.... Ale nie zawsze sie tak da ! ( na przyklad w moich blekitnych psiakach :cool3: ) I nie zawsze najlepsze przygotowania zapewnia wlasciwy wybor. Czasami trzeba zdac sie na instynkt ;) , a decyzja podjeta pod wplywem impulsu, wcale nie musi byc zla :)
A wracajac do tematu - swiadomy czy nieswiadomy wybor - to malo istotne. Ja po przeczytaniu tego watku nie mam watpliwosci, ze swietnie sie razem rozumiecie, a to chyba najwazniejsze !

Posted

No i mnie nie pobili, a powini :oops: za to pozwolili, żeby topik spadł na 8 stronę :placz:

Honey dziękuję :buzi:
Najgorsze było to, że cały czas wiedziałam, że to nie tak... ale nie miałam sił na kolejną bieganinę, szukanie... i kolejny zawód...

Unka zrezygnowana

przesypia całe dnie. Jeśli jest ciepło, leży na balkonie, jeśli zimno, śpi, śpi i śpi... dramat zaczyna się wieczorem. Wracamy z wieczornego spaceru i Una przypuszcza frontalny atak na opatrunek. Mruczę jej "yy-yy" (co oznacza "nie rób tego"), na co ona odrywa zęby od bandaży i zaczyna piszczeć :placz: kręci się w kółko i znów rzuca się z zębami... żeby się umyć, muszę jej zakładać kołnierz... zasypiam z ręką na jej głowie, bo jeśli ją puszczę, zanim zaśniemy, to znów atakuje opatrunek... wspólnie odliczamy dni...

Pozdrawiam
Marysia i Una

Posted

:shake:oj Marysiu współczuję i Tobie i Unce tych męczarni z opatrunkiem .

Co do wyborów świadomych przy zakupie psa ....ja moja psicę Kame spanielkę bez rodowodową kupiłam sobie jako prezent na mature, a spanielka dlatego ...., że akurat przyszli znajomi i dali namiary na ludzi którzy chcą się pozbyć 10 miesięcznej suczki / bidulka , to był już jej 3 dom/No więc ja mamę z kasa pod paszę i za pół godziny Kama była u mnie w domu .
Potem był boxio , kupiony w zamian za upatrzonego ASTa / i tu juz był wybór świadomy , poniewaz wiedziałam ,ze z boxem dam sobie radę a na ASTa nie czułam się jeszcze gotowa :roll:/

Posted

[quote name='Marysia_i_gończy']No i mnie nie pobili, a powini :oops: za to pozwolili, żeby topik spadł na 8 stronę :placz:

Honey dziękuję :buzi:
Najgorsze było to, że cały czas wiedziałam, że to nie tak... ale nie miałam sił na kolejną bieganinę, szukanie... i kolejny zawód...

Unka zrezygnowana

przesypia całe dnie. Jeśli jest ciepło, leży na balkonie, jeśli zimno, śpi, śpi i śpi... dramat zaczyna się wieczorem. Wracamy z wieczornego spaceru i Una przypuszcza frontalny atak na opatrunek. Mruczę jej "yy-yy" (co oznacza "nie rób tego"), na co ona odrywa zęby od bandaży i zaczyna piszczeć :placz: kręci się w kółko i znów rzuca się z zębami... żeby się umyć, muszę jej zakładać kołnierz... zasypiam z ręką na jej głowie, bo jeśli ją puszczę, zanim zaśniemy, to znów atakuje opatrunek... wspólnie odliczamy dni...

Pozdrawiam
Marysia i Una

Nawet nie wiesz jak Ci współczuję :shake: Tekila robiła dokładnie tak samo. Najgorsze było to popiskiwanie i kręcenie w kółko..myślałam, że może ją coś boli. Tragedia.

Ale dacie rade! Już nie długo :p

Posted

[quote name='Marysia_i_gończy']No i mnie nie pobili, a powini :oops: za to pozwolili, żeby topik spadł na 8 stronę :placz:

Honey dziękuję :buzi:
Najgorsze było to, że cały czas wiedziałam, że to nie tak... ale nie miałam sił na kolejną bieganinę, szukanie... i kolejny zawód...

Unka zrezygnowana

przesypia całe dnie. Jeśli jest ciepło, leży na balkonie, jeśli zimno, śpi, śpi i śpi... dramat zaczyna się wieczorem. Wracamy z wieczornego spaceru i Una przypuszcza frontalny atak na opatrunek. Mruczę jej "yy-yy" (co oznacza "nie rób tego"), na co ona odrywa zęby od bandaży i zaczyna piszczeć :placz: kręci się w kółko i znów rzuca się z zębami... żeby się umyć, muszę jej zakładać kołnierz... zasypiam z ręką na jej głowie, bo jeśli ją puszczę, zanim zaśniemy, to znów atakuje opatrunek... wspólnie odliczamy dni...

Pozdrawiam
Marysia i Unabiedna Una.... Tak bardzo się męczy przez jeden nieuważny krok:shake: Ale już niedługo ... :) pozdrawiamy

Posted

Alicjo dziękuję za wsparcie :calus:

Klaudio dziękuję za kciuki! A zdjęć za wiele nie ma, bo i cóż focić? :placz:

olcho :buzi: co było Tekili?
To popiskiwanie rozdziera mi serce :-( mam wtedy ochotę własnymi zębami rozszarpać opatrunek :stormy-sad: no i psu niestety nie wytłumaczę co i dlaczego i po co to...

*luthien* już niedługo, 8 dni (oby!)

Pozdrawiam wszystkich cieplutko
Marysia i Una

Posted

[quote name='Marysia_i_gończy']olcho :buzi: co było Tekili?
To popiskiwanie rozdziera mi serce :-( mam wtedy ochotę własnymi zębami rozszarpać opatrunek :stormy-sad: no i psu niestety nie wytłumaczę co i dlaczego i po co to...


Zwichnięcie rzepki kolanowej...a po chwili drugiej... więc przechodziłam przez to dwa razy. Jest to choroba genetyczna (więc już się nie wystawiamy :placz: ).

Na początku bardzo grzecznie w opatrunku chodziła, nawet nie musiałam jej zakładać kołnierza. Dopiero jak zaczęło ją już boleć i swędzieć (wiadomo jak się goi to i swędzi) to zaczęła popiskiwać, zrywać się nagle z miejsca (nawet w nocy więc chodziłam na rzęsach), a potem niestety musiałam ją zakuć w kołnierz na stałe (tzn oprócz jedzenia itp). Jeszcze mi zrobiła niespodziankę i dostała cieczki :shake: więc juz wogóle tragedia (zdejmowałam jej żeby się wylizała ale i tak musiałam ją codziennie myć żeby się nic nie wdało).

[SIZE=2]Ale powiem Ci, że się da przeżyć (jako tako :shake: ). Chociaż mi się serce krajało jak na nią patrzyłam ale wiedziałam, że to dla jej dobra. Im dłużej się opatrunek trzymał tym lepiej i tym krócej docelowo będzie go nosić.

Posted

Cześć Marysiu

Ciężko mi ubrać w słowa to co bym chciała napisać wiec powiem tylko że naprawdę bardzo Wam tej udreki wspóczuję... Una cierpi z powodu unieruchomienia a Ty z powodu Uny...

Najgorsza jest ta niemoc w pomocy psiakowi - yoreczka mojej mamy miała w czwartek operację łapki - wypadajaca rzepka - niby zabieg stosunkowo prosty ale... okazało się ża operacja musiała być poważna bo rzepka się tak zniszczyła że wet powiedział iż wszystko wyglądało jak zmiażdżone :crazyeye:
Sunia ma teraz łapkę na śruby :placz:
ale stara się chodzić... jest niesamowicie grzeczna choć też sie co jakiś czas w panice zrywa i popiskuje i chce lizać szwy :shake:

Posted

[quote name='Gosiek']Cześć Marysiu

Ciężko mi ubrać w słowa to co bym chciała napisać wiec powiem tylko że naprawdę bardzo Wam tej udreki wspóczuję... Una cierpi z powodu unieruchomienia a Ty z powodu Uny...

Najgorsza jest ta niemoc w pomocy psiakowi - yoreczka mojej mamy miała w czwartek operację łapki - wypadajaca rzepka - niby zabieg stosunkowo prosty ale... okazało się ża operacja musiała być poważna bo rzepka się tak zniszczyła że wet powiedział iż wszystko wyglądało jak zmiażdżone :crazyeye:
Sunia ma teraz łapkę na śruby :placz:
ale stara się chodzić... jest niesamowicie grzeczna choć też sie co jakiś czas w panice zrywa i popiskuje i chce lizać szwy :shake:

O Boże :shake: ile psiaki się muszą nacierpieć :-(

Chciałam jeszcze dodać, że Tekila miała w jednej nodze gwóźdź (przytrzymujący rzepkę we właściwym miejscu - i dlatego też tak ważne było jak najdłuższe zachowanie opatrunku), który potem pod narkozą jej wyciągnięto :-(

Posted

olcho współczuję... to jednak ja z Uną mam łatwiej... przede wszystkim ona grzecznie przesypia noce :)

Gosiu nie - najgorsze jest to, że pomagając naszym psom musimy je czasowo "unieszczęśliwić" i że one tego nie są w stanie zrozumieć...

No i może kilka foteczek:






Pozdrawiam
Marysia i Una

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...