Alicja Posted April 12, 2006 Posted April 12, 2006 No i wczoraj wieczorem już tu nie dotarłam a tu takie wieści :shake: już wam obu współczuję tego gipsu / mój syn ..wprawdzie ludzki ...miał gips przez prawie 4 miesiące i znam ten ból osoby opiekującej się zmierluchem ;), jeszcze ludź powie co go boli , gdzie uciska a psinkuś jak :shake:/ Nie wiem jak u psiaczków ale mój połamaniec z racji tego ,że obie złamane kosci nie miały zamiaru się zrosnąć musiał dostawać dodatkowo specyfiki na wzmocnienie kości . Oj Uneczko ....zdrowiej szybciutko ;) Quote
Rauni Posted April 12, 2006 Posted April 12, 2006 Ach, właśnie się przebiłam przez ten temacik, piękne zdjęcia naprawdę :lol: (na pewno masz już dosyć tych nuuuudnych pochwał, co? :cool3:), będę z przyjemnością wracać do tej galerii. Vigo... hmm. Teraz to dopiero jest zabawnie, bo mimo, że łapy nie używa jeszcze w pełni, to i tak ma w tej chwili większe możliwości niż jak był w gipsie. Więc o ile nie jest na spacerze (na smyczy), lub w klatce, to większość czasu poświęcam na łapanie go w locie przy próbach wskoczenia na biurko (to nie jest przenośnia jakaś) lub częściej zeskoczenia z tego czegoś, na co przed chwilą wskoczył, przed czym nie zdążyłam go powstrzymać. Wczoraj zarobiłam straszny cios w podbródek jego pustą główką (nie byłam schylona), bo skoro nie pozwalam mu biegać, to sobie przynajmniej piesek poskacze, prawda. Czasem nawet chodzi na czterech nogach, jak się trochę zmęczy to znowu na trzech, rehabilitujemy się powolutku. Ja Vigo na noc i na czas mojej nieobecności w domu zakładałam na dziób kaganiec, bo gdyby sobie zdjął ten gips, to cała operacja poszłaby na marne. Z serii rozrywek: - szukanie przedmiotów w domu - rozpoznawanie nazw przedmiotów i aportowanie wskazanych - no i trochę takiego bardziej statycznego posłuszeństwa (ale on miał przednią łapę w gipsie, więc trochę był bardziej mobilny jednak). Quote
Marysia_i_gończy Posted April 12, 2006 Author Posted April 12, 2006 an3czko ona wie, co kto lubi :lol: Alicjo Una nie ma gipsu, tylko opatrunek usztywniajacy - to zdecydowanie przyjemniejsze w noszeniu. Daje to też sporą ruchliwość łapy. U Uny tendecja zrostowa jest, tylko nie wiadomo jak to pójdzie, bo od urazu minęło 5 tygodni :roll: i to może być problemem. Miała też zbadane wapno i fosfor, które odpowiadają za prawidłową budowę kośca - wapno ma ok (ale dostaje od jakiegoś czasu suplementację), a fosforu za mało - i ma w związku z tym dostawać... serca :-o Rauni pochwały nigdy się nie nudzą :evil_lol: Co do Vigo - widzę, że masz z nim naprawdę wesoło :cool3: Jak to dobrze, że Una nie biega po mebalch ;) i w ogóle ma tak jakoś zakodowane, że w domu trzeba być w miarę spokojnym. Chociaż zobaczymy co będzie za tydzień... Kaganiec to dobra myśl, tylko jeszcze nie przyzwyczaiłam Uny do noszenia go :shake: mea culpa :oops: Dziękuję za pomysły :buzi: i duuuuuuużo cierpliwości dla rehabilitantowanego :):):) A tak wygląda moja bestyjka: Pozdrawiam Marysia i Una Quote
Koma Posted April 12, 2006 Posted April 12, 2006 bestyjka nawet w tym opatrunku wygląda pięknie :loveu: wyczochraj sunieczkę za uszkiem ;) Quote
an3czka Posted April 12, 2006 Posted April 12, 2006 Marysia_i_gończy napisał(a):an3czko ona wie, co kto lubi :lol: Alicjo Una nie ma gipsu, tylko opatrunek usztywniajacy - to zdecydowanie przyjemniejsze w noszeniu. Daje to też sporą ruchliwość łapy. U Uny tendecja zrostowa jest, tylko nie wiadomo jak to pójdzie, bo od urazu minęło 5 tygodni :roll: i to może być problemem. Miała też zbadane wapno i fosfor, które odpowiadają za prawidłową budowę kośca - wapno ma ok (ale dostaje od jakiegoś czasu suplementację), a fosforu za mało - i ma w związku z tym dostawać... serca :-o Rauni pochwały nigdy się nie nudzą :evil_lol: Co do Vigo - widzę, że masz z nim naprawdę wesoło :cool3: Jak to dobrze, że Una nie biega po mebalch ;) i w ogóle ma tak jakoś zakodowane, że w domu trzeba być w miarę spokojnym. Chociaż zobaczymy co będzie za tydzień... Kaganiec to dobra myśl, tylko jeszcze nie przyzwyczaiłam Uny do noszenia go :shake: mea culpa :oops: Dziękuję za pomysły :buzi: i duuuuuuużo cierpliwości dla rehabilitantowanego :):):) A tak wygląda moja bestyjka: Pozdrawiam Marysia i Una Chorowitka kochana:loveu: Quote
anetta Posted April 12, 2006 Posted April 12, 2006 Co za wspaniale foty, Una i te drzewa w wodzie..super to wyglada :klacz: Szkoda czarnulki, teraz taka bidna siedzi i patrzy z balkonu...;) Szybkiego powrotu do zdrowka zycze :kiss_2: Quote
Justa Posted April 12, 2006 Posted April 12, 2006 Ło Bozie, Unalek się połamał :shake: Wracajcie szybciuteńko do zdrówka :calus: Quote
mmbbaj Posted April 12, 2006 Posted April 12, 2006 Marysiu, bardzo mi przykro z powodu Uny :shake: Też przeżyłam wypadek Bajana więc wyobrażam sobie co czułaś i jak bardzo musiałaś się denerwować. Mam nadzieję, że kość się jednak zrośnie i trzymam za to mocno kciuki! Wiem też, że okres unieruchomienia w domu jest trudny i dla psa i dla właściciela, a tym bardziej dla takiego żywiołu jak Una :lol: Oby trwał jak najkrócej i z pozytywnym efektem! Serdecznie pozdrawiam Ciebie i Unę! A galeria piękna, ale już to wiesz ;) Quote
Jupi Posted April 13, 2006 Posted April 13, 2006 trochę mnie u was w galerii nie było a tu takie smutne wieści życzę szybkiego powrotu do zdrowia ucałuj od nas mokry nosek dzielnej suni Quote
Honey Posted April 13, 2006 Posted April 13, 2006 :( Ojej... Wpadłam w poszukiwaniu nowych fotek, a tu taki klops... :( Trzymajcie sie dziewczyny, niech Una szybciutko wraca do zdrowia ! Quote
Marysia_i_gończy Posted April 13, 2006 Author Posted April 13, 2006 Koma Una wyczochrana :grins: an3czka - ona nie jest chorowita :cool3: jest zdrowa jak koń! :mad: tylko miała nieszczęśliwy wypadek :-( anetto STOI i patrzy z balkonu ;) siadanie jest trudne w tym opatrunku ;) Justa mam nadzieję, że organizm Uny robi, co w jego mocy :razz: czkolwiek ona mu przeszkadza jak może :shake: mmbbaj dziękuję kochana :buzi: zwłaszcza, że Ty (niestety) chyba najlepiej nas rozumiesz :cool3: Jupi - ucałowany, Una odsyłam polizanko po uszach :cool1: Honey trzymamy się, trzymamy, ale kciuki poptrzebne wciąż ;) Noc minęła spokojnie i już, już myślałam, że wszystko będzie dobrze... Taaa, jasne... poszliśmy całorodzinnie do kościoła, Una została sama, miałam nadzieję, że będzie dobrze, w ciągu dnia się nie interesowała opatrunkiem, wracamy, a tu... :angryy: :talker: opatrunek napoczętny :smhair2: na szczęście w dolnej części, która (jak mi się zdaje) jest najmniej istotna. I tak całe posłanie zarzucone ligniną, bandażem, plastrem - wszystko podane w ślicznych, równych kawałkach :mad: Eeeeeech... dorobiłam zeżartą końcówkę "pluciempluciem" ;) i nie wiem, co jutro - albo kaganiec, albo kołnież. Jedno i drugie to dla Uny będzie pełne nieszczęście :placz: A oprócz tego Una jest bardzo dzielna, nie marudzi za bardzo, tylko bardzo aktywnie ćwiczy ze mną jakieś głupotki z 5 razy dziennie :cool3: Dwa koty na spacerze pomijam :razz: Pozdrawiam Marysia i Una Quote
Alicja Posted April 13, 2006 Posted April 13, 2006 Oj , to się dziewczynka napracowała żeby rozpracować opatrunek :razz: Quote
madziasto4 Posted April 13, 2006 Posted April 13, 2006 to może rzeczywiście zakładaj jej kołnierz, kiedy zostaje sama :roll: musi ją nieźle wkurzać ten opatrunek :eviltong: Quote
olcha Posted April 13, 2006 Posted April 13, 2006 Skoro już napoczęła radziłabym założyć kołnież. Pewnie zaczyna ją swędzieć najgorszy 3-7 dzień. Więc spodziewaj się najgorszego, wiem bo sama przerabiałam. CO prawda pies w kołnieżu obrażony na następne 2 tygodnie ale warto... Quote
Vidge Posted April 13, 2006 Posted April 13, 2006 MonikaSz przez dłuższy czas miała uszkodzoną belgijkę...i żyją:lol: Zdecydowanie lepiej Una wygląda "goła":evil_lol: , więc niech szybko wraca do sprawności. przez tą linkę poczułam się dziś jak Lesio,który łapał dzika w pętlę Quote
an3czka Posted April 14, 2006 Posted April 14, 2006 Marysia_i_gończy napisał(a): an3czka - ona nie jest chorowita :cool3: jest zdrowa jak koń! :mad: tylko miała nieszczęśliwy wypadek :-( Oj tam. Szczegółów się czepiasz:eviltong: "Chorowitka" tak słodko brzmi:lol: Quote
Gosiek Posted April 14, 2006 Posted April 14, 2006 cześć Marysiu hihi to sie Una napracowała:lol: wiesz, zostało biedactwo samo w domku to sie nudzić nie chciała :evil_lol: Trzymam nadal kciuki żeby cierpliwosć się nie wyczerpywała. pozdrawiam cieplutko G. Quote
KaRa_ Posted April 14, 2006 Posted April 14, 2006 Una z pewnoscia sobie pobiegala, a nie sterczala na tym balkonie;) A opatrunku Unko sobie nie sciagaj:mad: Quote
Mi. Posted April 14, 2006 Posted April 14, 2006 lecz się Unko lecz!:placz: nie martw się już niedłogo pobiegasz sobie po pięknych łąkach, pobrodzisz w wodzie, i poskaczesz w górę :calus: Quote
Marysia_i_gończy Posted April 14, 2006 Author Posted April 14, 2006 Jej... jesteście kochani :Rose: Wybaczcie, tym razem nie mam już sił, żeby potraktować Was indywidualnie :placz: Bardzo, bardzo Wam dziękuję za ciepłe słowa :gent: Teraz będzie krótko. Pojechałam z Uną do weta kupić kołnierz. Ona przeszczęśliwa, nareszcie coś się dzieje :multi: nabuzowana, pobudzona, gotowa do akcji. W poczekalni spokojny bokser i pseudo-chihuahua - maluda na widok Uny zaczęła szczekać, a Unie w to graj! Nareszcie coś się dzieje :cunao: zaczęła ujadać jak najęta, szarpać się obłędnie, warczeć, wyć, skakać... naprawdę nie miałam do niej sił :flaming: tym bardziej, że w miarę do porządku mogłabym ją doprawadzić jakimś prostym, do bólu opanowanym ćwiczeniem - czyli np. siadaniem - a siadać Una nie może :bigcry:Wezwałam pomoc :chaos: szybko przymierzyliśmy kołnierz, wrzuciłam ją do samochodu, wróciłam, zapłaciłam za kołnierz i wydałam majątek na gryzaki, gryzaczki... :cool3: W domu szybkie przyzwyczajanie do kołnierza, szło jako-tako, aczkolwiek położenie się w kołnierzu jest chyba poza jej zasięgiem :shake: Poza tym Una dzielnie asystowała mi przy myciu okien itp. w domku jest naprawdę bardzo, bardzo dzielna :thumbs: Kiedy poszliśmy do kościoła założyłam jej kołnierz, chyba całe dwie godziny stała :shake: ale przynajmniej opatrunek nietknięty :multi: Pozdrawiam Marysia - zmęczona i Una - pełna energii Quote
Mi. Posted April 15, 2006 Posted April 15, 2006 Marysia_i_gończy napisał(a):Jej... jesteście kochani :Rose: Wybaczcie, tym razem nie mam już sił, żeby potraktować Was indywidualnie :placz: Bardzo, bardzo Wam dziękuję za ciepłe słowa :gent: Teraz będzie krótko. Pojechałam z Uną do weta kupić kołnierz. Ona przeszczęśliwa, nareszcie coś się dzieje :multi: nabuzowana, pobudzona, gotowa do akcji. W poczekalni spokojny bokser i pseudo-chihuahua - maluda na widok Uny zaczęła szczekać, a Unie w to graj! Nareszcie coś się dzieje :cunao: zaczęła ujadać jak najęta, szarpać się obłędnie, warczeć, wyć, skakać... naprawdę nie miałam do niej sił :flaming: tym bardziej, że w miarę do porządku mogłabym ją doprawadzić jakimś prostym, do bólu opanowanym ćwiczeniem - czyli np. siadaniem - a siadać Una nie może :bigcry:Wezwałam pomoc :chaos: szybko przymierzyliśmy kołnierz, wrzuciłam ją do samochodu, wróciłam, zapłaciłam za kołnierz i wydałam majątek na gryzaki, gryzaczki... :cool3: W domu szybkie przyzwyczajanie do kołnierza, szło jako-tako, aczkolwiek położenie się w kołnierzu jest chyba poza jej zasięgiem :shake: Poza tym Una dzielnie asystowała mi przy myciu okien itp. w domku jest naprawdę bardzo, bardzo dzielna :thumbs: Kiedy poszliśmy do kościoła założyłam jej kołnierz, chyba całe dwie godziny stała :shake: ale przynajmniej opatrunek nietknięty :multi: Pozdrawiam Marysia - zmęczona i Una - pełna energii trzymaj się Una :multi: pozdrawiamy Cię gorąco, i Ciebie Marysiu też :razz: :p Quote
dbsst Posted April 15, 2006 Posted April 15, 2006 biedna Unka taki wulkan energii uziemiony :buziaki: dla biego-wariata :evil_lol: Quote
Marysia_i_gończy Posted April 15, 2006 Author Posted April 15, 2006 *luthien* my rózniwż pozdrawiamy! :buzi: Una - żarówka ;) Una - śpioch Quote
Marysia_i_gończy Posted April 15, 2006 Author Posted April 15, 2006 Wszystkim tym, którzy tu zaglądają - zarówno tym, którzy zostawiają po sobie ślad, jak tym przemykającym cicho - składam serdeczne życzenia Świąt pełnych radości - radości prawdziwej, Świąt pełnych pokoju - pokoju serca, Świąt pełnych wyciszenia - ciszy prawdziwej, Świątecznego bycia razem - razem, a nie obok siebie... Błogosławionych Świąt! Quote
Marysia_i_gończy Posted April 15, 2006 Author Posted April 15, 2006 debe biego-wariat dziękuje :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.