Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No i wczoraj wieczorem już tu nie dotarłam a tu takie wieści :shake:
już wam obu współczuję tego gipsu / mój syn ..wprawdzie ludzki ...miał gips przez prawie 4 miesiące i znam ten ból osoby opiekującej się zmierluchem ;), jeszcze ludź powie co go boli , gdzie uciska a psinkuś jak :shake:/
Nie wiem jak u psiaczków ale mój połamaniec z racji tego ,że obie złamane kosci nie miały zamiaru się zrosnąć musiał dostawać dodatkowo specyfiki na wzmocnienie kości .

Oj Uneczko ....zdrowiej szybciutko ;)

  • Replies 5.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ach, właśnie się przebiłam przez ten temacik, piękne zdjęcia naprawdę :lol: (na pewno masz już dosyć tych nuuuudnych pochwał, co? :cool3:), będę z przyjemnością wracać do tej galerii.

Vigo... hmm. Teraz to dopiero jest zabawnie, bo mimo, że łapy nie używa jeszcze w pełni, to i tak ma w tej chwili większe możliwości niż jak był w gipsie. Więc o ile nie jest na spacerze (na smyczy), lub w klatce, to większość czasu poświęcam na łapanie go w locie przy próbach wskoczenia na biurko (to nie jest przenośnia jakaś) lub częściej zeskoczenia z tego czegoś, na co przed chwilą wskoczył, przed czym nie zdążyłam go powstrzymać. Wczoraj zarobiłam straszny cios w podbródek jego pustą główką (nie byłam schylona), bo skoro nie pozwalam mu biegać, to sobie przynajmniej piesek poskacze, prawda. Czasem nawet chodzi na czterech nogach, jak się trochę zmęczy to znowu na trzech, rehabilitujemy się powolutku.

Ja Vigo na noc i na czas mojej nieobecności w domu zakładałam na dziób kaganiec, bo gdyby sobie zdjął ten gips, to cała operacja poszłaby na marne. Z serii rozrywek:
- szukanie przedmiotów w domu
- rozpoznawanie nazw przedmiotów i aportowanie wskazanych
- no i trochę takiego bardziej statycznego posłuszeństwa (ale on miał przednią łapę w gipsie, więc trochę był bardziej mobilny jednak).

Posted

an3czko ona wie, co kto lubi :lol:

Alicjo Una nie ma gipsu, tylko opatrunek usztywniajacy - to zdecydowanie przyjemniejsze w noszeniu. Daje to też sporą ruchliwość łapy.
U Uny tendecja zrostowa jest, tylko nie wiadomo jak to pójdzie, bo od urazu minęło 5 tygodni :roll: i to może być problemem. Miała też zbadane wapno i fosfor, które odpowiadają za prawidłową budowę kośca - wapno ma ok (ale dostaje od jakiegoś czasu suplementację), a fosforu za mało - i ma w związku z tym dostawać... serca :-o

Rauni pochwały nigdy się nie nudzą :evil_lol:
Co do Vigo - widzę, że masz z nim naprawdę wesoło :cool3: Jak to dobrze, że Una nie biega po mebalch ;) i w ogóle ma tak jakoś zakodowane, że w domu trzeba być w miarę spokojnym. Chociaż zobaczymy co będzie za tydzień... Kaganiec to dobra myśl, tylko jeszcze nie przyzwyczaiłam Uny do noszenia go :shake: mea culpa :oops:
Dziękuję za pomysły :buzi: i duuuuuuużo cierpliwości dla rehabilitantowanego :):):)

A tak wygląda moja bestyjka:




Pozdrawiam
Marysia i Una

Posted

Marysia_i_gończy napisał(a):
an3czko ona wie, co kto lubi :lol:

Alicjo Una nie ma gipsu, tylko opatrunek usztywniajacy - to zdecydowanie przyjemniejsze w noszeniu. Daje to też sporą ruchliwość łapy.
U Uny tendecja zrostowa jest, tylko nie wiadomo jak to pójdzie, bo od urazu minęło 5 tygodni :roll: i to może być problemem. Miała też zbadane wapno i fosfor, które odpowiadają za prawidłową budowę kośca - wapno ma ok (ale dostaje od jakiegoś czasu suplementację), a fosforu za mało - i ma w związku z tym dostawać... serca :-o

Rauni pochwały nigdy się nie nudzą :evil_lol:
Co do Vigo - widzę, że masz z nim naprawdę wesoło :cool3: Jak to dobrze, że Una nie biega po mebalch ;) i w ogóle ma tak jakoś zakodowane, że w domu trzeba być w miarę spokojnym. Chociaż zobaczymy co będzie za tydzień... Kaganiec to dobra myśl, tylko jeszcze nie przyzwyczaiłam Uny do noszenia go :shake: mea culpa :oops:
Dziękuję za pomysły :buzi: i duuuuuuużo cierpliwości dla rehabilitantowanego :):):)

A tak wygląda moja bestyjka:




Pozdrawiam
Marysia i Una

Chorowitka kochana:loveu:

Posted

Co za wspaniale foty, Una i te drzewa w wodzie..super to wyglada :klacz:

Szkoda czarnulki, teraz taka bidna siedzi i patrzy z balkonu...;) Szybkiego powrotu do zdrowka zycze :kiss_2:

Posted

Marysiu, bardzo mi przykro z powodu Uny :shake: Też przeżyłam wypadek Bajana więc wyobrażam sobie co czułaś i jak bardzo musiałaś się denerwować. Mam nadzieję, że kość się jednak zrośnie i trzymam za to mocno kciuki! Wiem też, że okres unieruchomienia w domu jest trudny i dla psa i dla właściciela, a tym bardziej dla takiego żywiołu jak Una :lol: Oby trwał jak najkrócej i z pozytywnym efektem! Serdecznie pozdrawiam Ciebie i Unę!
A galeria piękna, ale już to wiesz ;)

Posted

trochę mnie u was w galerii nie było a tu takie smutne wieści
życzę szybkiego powrotu do zdrowia
ucałuj od nas mokry nosek dzielnej suni

Posted

Koma Una wyczochrana :grins:

an3czka - ona nie jest chorowita :cool3: jest zdrowa jak koń! :mad: tylko miała nieszczęśliwy wypadek :-(

anetto STOI i patrzy z balkonu ;) siadanie jest trudne w tym opatrunku ;)

Justa mam nadzieję, że organizm Uny robi, co w jego mocy :razz: czkolwiek ona mu przeszkadza jak może :shake:

mmbbaj dziękuję kochana :buzi: zwłaszcza, że Ty (niestety) chyba najlepiej nas rozumiesz :cool3:

Jupi - ucałowany, Una odsyłam polizanko po uszach :cool1:

Honey trzymamy się, trzymamy, ale kciuki poptrzebne wciąż ;)

Noc minęła spokojnie i już, już myślałam, że wszystko będzie dobrze... Taaa, jasne... poszliśmy całorodzinnie do kościoła, Una została sama, miałam nadzieję, że będzie dobrze, w ciągu dnia się nie interesowała opatrunkiem, wracamy, a tu... :angryy: :talker: opatrunek napoczętny :smhair2: na szczęście w dolnej części, która (jak mi się zdaje) jest najmniej istotna. I tak całe posłanie zarzucone ligniną, bandażem, plastrem - wszystko podane w ślicznych, równych kawałkach :mad: Eeeeeech... dorobiłam zeżartą końcówkę "pluciempluciem" ;) i nie wiem, co jutro - albo kaganiec, albo kołnież. Jedno i drugie to dla Uny będzie pełne nieszczęście :placz:
A oprócz tego Una jest bardzo dzielna, nie marudzi za bardzo, tylko bardzo aktywnie ćwiczy ze mną jakieś głupotki z 5 razy dziennie :cool3: Dwa koty na spacerze pomijam :razz:

Pozdrawiam
Marysia i Una

Posted

Skoro już napoczęła radziłabym założyć kołnież. Pewnie zaczyna ją swędzieć najgorszy 3-7 dzień. Więc spodziewaj się najgorszego, wiem bo sama przerabiałam. CO prawda pies w kołnieżu obrażony na następne 2 tygodnie ale warto...

Posted

MonikaSz przez dłuższy czas miała uszkodzoną belgijkę...i żyją:lol:
Zdecydowanie lepiej Una wygląda "goła":evil_lol: , więc niech szybko wraca do sprawności.
przez tą linkę poczułam się dziś jak Lesio,który łapał dzika w pętlę

Posted

Marysia_i_gończy napisał(a):

an3czka - ona nie jest chorowita :cool3: jest zdrowa jak koń! :mad: tylko miała nieszczęśliwy wypadek :-(


Oj tam. Szczegółów się czepiasz:eviltong:
"Chorowitka" tak słodko brzmi:lol:

Posted

cześć Marysiu

hihi to sie Una napracowała:lol:
wiesz, zostało biedactwo samo w domku to sie nudzić nie chciała :evil_lol:

Trzymam nadal kciuki żeby cierpliwosć się nie wyczerpywała.

pozdrawiam cieplutko
G.

Posted


lecz się Unko lecz!:placz: nie martw się już niedłogo pobiegasz sobie po pięknych łąkach, pobrodzisz w wodzie, i poskaczesz w górę :calus:

Posted

Jej... jesteście kochani :Rose:
Wybaczcie, tym razem nie mam już sił, żeby potraktować Was indywidualnie :placz: Bardzo, bardzo Wam dziękuję za ciepłe słowa :gent:

Teraz będzie krótko. Pojechałam z Uną do weta kupić kołnierz. Ona przeszczęśliwa, nareszcie coś się dzieje :multi: nabuzowana, pobudzona, gotowa do akcji. W poczekalni spokojny bokser i pseudo-chihuahua - maluda na widok Uny zaczęła szczekać, a Unie w to graj! Nareszcie coś się dzieje :cunao: zaczęła ujadać jak najęta, szarpać się obłędnie, warczeć, wyć, skakać... naprawdę nie miałam do niej sił :flaming: tym bardziej, że w miarę do porządku mogłabym ją doprawadzić jakimś prostym, do bólu opanowanym ćwiczeniem - czyli np. siadaniem - a siadać Una nie może :bigcry:Wezwałam pomoc :chaos: szybko przymierzyliśmy kołnierz, wrzuciłam ją do samochodu, wróciłam, zapłaciłam za kołnierz i wydałam majątek na gryzaki, gryzaczki... :cool3:
W domu szybkie przyzwyczajanie do kołnierza, szło jako-tako, aczkolwiek położenie się w kołnierzu jest chyba poza jej zasięgiem :shake: Poza tym Una dzielnie asystowała mi przy myciu okien itp. w domku jest naprawdę bardzo, bardzo dzielna :thumbs:
Kiedy poszliśmy do kościoła założyłam jej kołnierz, chyba całe dwie godziny stała :shake: ale przynajmniej opatrunek nietknięty :multi:

Pozdrawiam
Marysia - zmęczona i Una - pełna energii

Posted

Marysia_i_gończy napisał(a):
Jej... jesteście kochani :Rose:
Wybaczcie, tym razem nie mam już sił, żeby potraktować Was indywidualnie :placz: Bardzo, bardzo Wam dziękuję za ciepłe słowa :gent:

Teraz będzie krótko. Pojechałam z Uną do weta kupić kołnierz. Ona przeszczęśliwa, nareszcie coś się dzieje :multi: nabuzowana, pobudzona, gotowa do akcji. W poczekalni spokojny bokser i pseudo-chihuahua - maluda na widok Uny zaczęła szczekać, a Unie w to graj! Nareszcie coś się dzieje :cunao: zaczęła ujadać jak najęta, szarpać się obłędnie, warczeć, wyć, skakać... naprawdę nie miałam do niej sił :flaming: tym bardziej, że w miarę do porządku mogłabym ją doprawadzić jakimś prostym, do bólu opanowanym ćwiczeniem - czyli np. siadaniem - a siadać Una nie może :bigcry:Wezwałam pomoc :chaos: szybko przymierzyliśmy kołnierz, wrzuciłam ją do samochodu, wróciłam, zapłaciłam za kołnierz i wydałam majątek na gryzaki, gryzaczki... :cool3:
W domu szybkie przyzwyczajanie do kołnierza, szło jako-tako, aczkolwiek położenie się w kołnierzu jest chyba poza jej zasięgiem :shake: Poza tym Una dzielnie asystowała mi przy myciu okien itp. w domku jest naprawdę bardzo, bardzo dzielna :thumbs:
Kiedy poszliśmy do kościoła założyłam jej kołnierz, chyba całe dwie godziny stała :shake: ale przynajmniej opatrunek nietknięty :multi:

Pozdrawiam
Marysia - zmęczona i Una - pełna energii

trzymaj się Una :multi: pozdrawiamy Cię gorąco, i Ciebie Marysiu też :razz: :p

Posted

Wszystkim tym, którzy tu zaglądają - zarówno tym, którzy zostawiają po sobie ślad, jak tym przemykającym cicho - składam serdeczne życzenia Świąt pełnych radości - radości prawdziwej, Świąt pełnych pokoju - pokoju serca, Świąt pełnych wyciszenia - ciszy prawdziwej, Świątecznego bycia razem - razem, a nie obok siebie...
Błogosławionych Świąt!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...