Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 5.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

malawaszko dziękujemy :) Una jest bardzo dzielna :)

*luthien* :)

takatuka za duży tydzień się okaże czy wszystko idzie po naszej myśli czy też nie.

Klaudia:-) kołnierz ma tylko, kiedy zostaje sama. Nauczyła się w nim kłaść, ale nadal nie kładzie głowy :shake:

Kilka fotek ;)

- wygodne pozycje do objadania gryzaków :razz:


- pozycja obserwacyjna na balkonie


- słodkie sny


Pozdrawiam
Marysia z połamańcem

Posted

Marysia_i_gończy napisał(a):
To teraz będzie historia nieco smutna niestety...
W pierwszych dniach marca, kiedy jeszcze mróz trzymał tęgi, a ziemia twarda była, pies mój najdroższy w szalonym biegu pomylił drogę. I spadł. Trzy metry w dół. Przybiegł do mnie piszcząc żałośnie, na trzech łapach kicając. Przerażenie w mych oczach, psa na smycz i w te pędy do najbliższego weta. Zanim do niego doszłam przestała kuleć. Wet obmacał, obejrzał i stwierdził, że nic jej nie jest, ot, potłukła się trochę, niech pochodzi trochę na smyczy i będzie dobrze. Pochodziła trochę na smyczy. Tyle, że kiedy ją spusciłam, zaczęła szaleć po swojemu, pojawiła się kulawizna - nieduża, na krótko, ale jednak. Kolejna wizyta u weta, kolejna "diagnoza" że wszystko ok. A pies wciąż raz po raz, niedużo, ale jednak - kuleje. I trochę skraca wykrok. Nie pasowało mi to. Pojechałam do ortopedy. Strzelił jej fotkę. Szok:

Złamana kość strzałkowa. I tworzący się "staw rzekomy hypertroficzny z silnym odczynem okołookostnowym" :-o
Ta kośc nie jest bardzo istotna dla motoryki psa - dlatego Una chodziła niemal normalnie. I psom niemalże się nie zdaża łamanie tylko tej kości. Cóż, zawsze miałam "przypadek szczególny" - no ale żeby aż tak?? :eek: Ortopeda, u którego byłam, zaproponował zostawienie tego jak jest (co mi się nie spodobało, bo ją to boli), albo wycięcie tej kości, jako mało istotnej (co też mi się nie spodobało, bo to poważna operacja) :wallbash: Poszukałam i dopukałam się do innego ortopedy (za to chwała i cześć Uny hodowcom! :buzi:), zdaje się, że lepszego. Powiedział, że w życiu czegoś takiego nie widział. I zapakował Unę w opatrunek usztywniający - żeby ta kość miała szansę się zrosnąć. Trzymajcie kciuki! Minęło już dużo czasu i nie wiadomo, czy się uda. Poza tym krótkie spacerki z Uną na smyczy... :shake: Grozi mi odcisk łapy :bluepaw: - na suficie...
I oby nie zażarła tego opatrunku!

Na razie panna wygląda tak:

i cóż, w najbliższym czasie nie będę jej robić szalonych spacerowych zdjęc. Wybaczcie.

Pozdrawiamy!
Marysia i Una - połamaniec


dopiero teraz znalazłam - trzymamy kciuki za Unkę :kciuki: :loveu:

Posted

aga1215 dziękujemy! :multi: każde kciuki są na wagę złota! :multi:

debe pewnie tak.... :roll:

Opatrunek zaczął się Unie zsuwać, więc pojechałyśmy dziś do kliniki, gdzie tamten jej zdjęli (pod spodem wszystko ok - uffff) i założyli nowy. Teraz dopiero Una jest biedna :-o Ma na łapie wielka ligninowo-bandażowo-plastrową bulę, ledwie lekutko może podgiąć tę łapkę i strasznie jej to przeszkadza :shake: Biedaczka będzie się musiała przyzwyczaić... Dostała gryzaka na otarcie łez :cool3: a teraz leży sobie na balkonie i patrzy na świat szeroki. Przez kraty :shake:


Pozdrawiam
Marysia z połamańcem


PS W ogóle to muszę się przyznać, że nie cierpię tej kliniki, gdzie z Uną jeżdżę. Jeździmy do samego szefa, który jest świetnym ortopedą i przemiłym człowiekiem, ciepłym, rozumnym, z podejściem do psa (do ludzi też). Natomiast cała reszta przyprawia mnie o dreszcze, wchodzę i czuję się jak intruz, wróg. Zimna powaga, zero poczucia humoru. Brrr.

Posted

O masz :shake: Biedna Una :shake:

My tęz trzymamy kciuki żeby się zroslo i to szybko coby se dziewczyna mogla pobiegac :razz:

- wygodne pozycje do objadania gryzaków :razz:


:lol: wygląda jakby tylkiem sie o szafe opierala :lol:

Posted

*luthien* zawsze może być gorzej :roll: No, ale mam nadzieję, że będzie lepiej :)

Justa myślę, że jest lepszy. I przez to mniej wygodny. Ugniecie się troche i będzie jej łatwiej ;)

PIKA kciuki mile widziane :):):)
Nie opiera się o szafę :lol: po prostu gryzie z zadkiem w górze :lol:

Marysia_i_gończy napisał(a):
Teraz dopiero Una jest biedna :-o Ma na łapie wielka ligninowo-bandażowo-plastrową bulę



Marysia_i_gończy napisał(a):
leży sobie na balkonie i patrzy na świat szeroki.



Poza tym dziś nareszcie dotarł nasz nowiutki kong :multi: Una była zachwycona :multi: :multi: :multi: Gryzła go z każdej strony, miętoliła, ciągała, ach, pełnia szczęścia....




...i to pomimo, że pusty! Napchałam jej przed chwilą część kolacji, wyjadła wszystko i znów pracuje nad pustym :)
Haniu dziękujemy :buzi: :buzi:

Pozdrawiamy
Marysia z Uną

Posted

Marysia_i_gończy napisał(a):
Poza tym dziś nareszcie dotarł nasz nowiutki kong :multi: Una była zachwycona :multi: :multi: :multi: Gryzła go z każdej strony, miętoliła, ciągała, ach, pełnia szczęścia....




...i to pomimo, że pusty! Napchałam jej przed chwilą część kolacji, wyjadła wszystko i znów pracuje nad pustym :)
Haniu dziękujemy :buzi: :buzi:

Pozdrawiamy
Marysia z Uną

Witajcie,
Ciesze się, że Una mimo przymusowego spokoju ma się dobrze :multi:
Marysiu - kong :crazyeye: , co to takiego :-o

Posted

debe szczęka jak ast, mięśnie jak ast - może to jest ast? :crazyeye: Ale że się sędziowie na wystawach nie poznali... :hmmmm:

KUMPELko kong to amerykańska firma produkująca zabawki dla psów - różne różniste. Najstarsza zabawka tej firmy, nazywana kongiem tradycyjnym, bądź po prostu kongiem to właśnie taki "grzybek" jaki Una ma w zębach. Przy czym zwykły tradycyjny kong jest czerwony, taki jaki ma Una - czarny - jest mega, hiper, ultrawytrzymały.
Ten "grzybek" jest zrobiony z jakiejś fajnej gumy, dobrze się na nim zębiskami pracuje (a śladów po zębach nie ma :crazyeye:), do tego jest pusty w środku - napycha się tam różne dobre rzeczy (np. karmę + żółty ser i podgrzać, żeby się ser rozpuścił, schłodzić i dać psu :p) i ma się psa na jakiś czas "z głowy" - bo się pies zajmuje wydłubywaniem :lol:
Kongi są piekielnie drogie, ale myślę, że warte swojej ceny - już widzę różnicę w odporności na zęby :lol:

olcho zapomniałam wyszopować :razz:

*luthien* Hania kupiła mi go na międzynarodowej wystawie i przysłała pocztą, wyszło mi taniej niż przesyłka ze sklepu :)

Pozdrawiam
Marysia i Una

Posted

Marysia_i_gończy napisał(a):
debe szczęka jak ast, mięśnie jak ast - może to jest ast? :crazyeye: Ale że się sędziowie na wystawach nie poznali... :hmmmm:

Pozdrawiam
Marysia i Una


hahahaha widocznie macie bardzo dobre "przebranie wystawowe" hahahahhaha :lol: :lol:

Posted

Marysia_i_gończy napisał(a):
...Ten "grzybek" jest zrobiony z jakiejś fajnej gumy, dobrze się na nim zębiskami pracuje (a śladów po zębach nie ma :crazyeye:), do tego jest pusty w środku - napycha się tam różne dobre rzeczy (np. karmę + żółty ser i podgrzać, żeby się ser rozpuścił, schłodzić i dać psu :p) i ma się psa na jakiś czas "z głowy" - bo się pies zajmuje wydłubywaniem :lol:
Kongi są piekielnie drogie, ale myślę, że warte swojej ceny - już widzę różnicę w odporności na zęby :lol:

Oj, takie coś bardzo przypasowałoby Kumplowi :multi:
Gdy idziemy do pracy - przeważnie śpi ale jak mu coś odbije to...:placz: wszystko idzie pod zębiska :angryy:
Czy mogłabyś napisać ile takie cudo kosztuje i czy na każdej m/y narodówce można to kupić

Posted

Una może sie teraz zemścić za swój los w opatrunkach na mega hiper mocnym kongu:evil_lol: nie ma to jak wyładowac frustracje:lol:
my mamy czerwonego Konga a ty od razu kupiłaś czarnego czy czerwonego Una ropracowała:razz:
Pozdrawiam

Posted

ja niewiem czy taki kong wytrzymał by ząbki mojej suńki :shake: poszarpała wszystkie mocne sznury.... a gdy była szczeniakiem zjadała gumowe zabawki... więc niewiem :(

Posted

debe dla nas wszystko co najlepsze :cool3:

KUMPELko takie cudo kosztuje 50zł i więcej :roll: w zależności od wymiaru. Można dostać chyba na większości międzynarodowych, albo przez net - w e-pet albo w karusku.

Jupi wyładowanie się to jest to! :cool3: Kupiłam od razu czarny, Una ma pancerne szczęki, a różnica w cenie była niewielka :p

*luthien* jak słusznie pisze producent - nie ma zabawek niezniszczalnych, ale kongi nie są robione ze zwykłej gumy i naprawdę potrafią sobie nieźle poradzić z psimi zębami. A sznurki czy lateksowe zabawki to Uncik też na koncie ma :evil_lol:

Znudzona:


Pozdrawiam
Marysia i Una

Posted


jaka cudna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu:

Posted



Boziu jaka kochana bidulka. Całą sobą mówi "Błaaaagam, za co ta kara ja chcę pobiegać, a dodatkowy staw mi w tym wcale nie przeszkadza-słowo!"

:loveu: :loveu: :loveu: :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...