Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 5.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Brawo Marysiu-przyzwyczajanie do klatki szybki. No ale cóż innego mogła się spodziewać po Tobie i Unie-tylko szybkich efektów:loveu::loveu::loveu:

Filmiki bomba
Pozdrawiamy. Bigoski:loveu:

Posted

Marysiu, Twój niegasnący zapał i Uny entuzjazm.......:loveu: :loveu: :loveu:
Po każdej wizycie w Twojej i Rauni galerii łapię doła:p i dochodzę do wniosku, że straszny leń ze mnie, a z moich haszczaków małomądre futrzaki:evil_lol: . Przybijają "piątki" i wstydzą się, kiedy zrobią coś z czego nie jestem zadowolona - marne wykształcenie jak na 11 miesięcy:oops: .

Chciałabym spróbować szkolenia klikierowego. Przetrząsnęłam cały net i nie znalazłam nic co dałoby mi jasne pojęcie o tej metodzie, a wyjazdy na szkolenia odpadają. Może jakiś filmik, gdzie mogłabym zobaczyć jak się do tego zabrać...Może trafiłaś na coś takiego?

Posted

Marysia_i_gończy napisał(a):
an3czko brrr, a jak to Basco zrobił? :-o
Myśmy się zdecydowały na klatkę ze względu na wyjazdy na zawody...

shangri_la ja musiałam wywalić część mebli, żeby klatka weszła :cool3:

bigosie no bo chodziła mi ona po głowie już od jakiegoś czasu :)

Dobra, są chętni, to opowiadami :)
Klatkę, zapakowaną w karton, przyniósł kurier. Una rzuciła się obwąchiwać arcyciekawie pachnący karton. Nie ingerowałam. Rozpakowałam zawartość, rozłożyłam. Tu już Una lekko się spłoszyła, bo hałasowało to ustrojstwo niemiłosiernie. Owinęłam starym prześcieradłem blachę, leżącą na dnie, wzięłam kliker w dłoń, smakołyki. Zaczęłam od potrząsania klatką i karmienia, żeby przyzwyczaić Unę do dźwięków, wydawanych przez metal. Poszło błyskawicznie, bo psica nie jest specjalnie wrażliwa na dźwięki.
Zaczęłyśmy więc kształtowanie - klik za spojrzenie na klatkę, klik za wsadzenie łba do klatki, kilka klików za dotknięcie łapą dna klatki (było to wyraźnie dotykanie, a nie wsadzanie łapy, bez przenoszenia ciężaru ciała na tę łapę). Koniec pierwszej sesji :)
Poleciałam szybko po duży polarowy koc, który akurat leżał w samochodzie, złozyłam go i wsadziłam do klatki. W kolejnym kształtowaniu dostałam wchodzenie do klatki dwiema przednimi łapami. Potem delikatnie pomogłam smakolem i miałam całego psa w klatce :multi: Jakcpot i wielka radość :multi:
Następnego dnia znów kliker w dłoń i pracy ciąg dalszy. Una wlazła cała do kaltki od razu, więc dałam prośbę "połóż się". Położyła się - jakcpot. W kolejnej sesji Una już właziła do klatki i sama się kładła :) Inteligentna z niej bestia :)
Do tego sporo smakołyków "gubię" w klatce, kiedy pies tego nie widzi - więc raz po raz zagląda do niej, żeby sprawdzić, czy nic tam nie leży :p

Równolegle myślałam intensywnie jak psa "wyłączyć" w klatce - bo praca, smakołyki powodują, że Una jest "w trybie pracy" - myśląca, czujna, kombinująca. I wymyśliłam :multi: Una lubi leżeć na miękkim :razz: Więc wróciwszy ze spaceru (a więc mając zmęczonego co nie co psa) przełożyłam jej posłanie do klatki, a sama usiadłam do nauki (tuż obok klatki). Una weszła do pokoju, rozejrzała się, westchnęła, weszła do klatki i zwinęła się w kłębek :loveu: Widziałam, że jest trochę niepewna, więc mniej więcej co jeden akapit dawałam jej smaczka :razz: Po około jednej stronie westchnęła znów, położyła głowę i zasnęła :loveu: Wylazła po jakiś czterech godzinach :-o
Teraz więc staram się codziennie wkładać na kilka godzin posłanie do klatki - Una wtedy bez najmniejszych oporów do niej włazi i śpi. Jeśli jestem w pobliżu - klatkę zamykam. Teraz mam w planach podwyższanie trochę poziomu trudności, czyli np. zaproszenie koleżanki, kiedy Una śpi w klatce. A dalej - zobaczymy.

Ponadto psica wymusza na mnie smaczki celowym włażeniem do klatki :multi:

Acha, no i planuję kupić drugie posłanie - żeby jedno miała w kaltce, w drugie na stałym miejscu :)

Tyle :)

Pozdrawiam
zanudzająca Marysia i Una - śpiąca akurat w klatce :)


cześć Marysiu!
niezmiennie robi na mnie wrażenie Twoja metodyka...muszę się od Ciebie wiele nauczyć....
Jakich smakołaków najlepiej używać, żeby nie przesadzić z kaloriami?

Posted

Tośko ale za to u długowłosych psów fruwające przy ruchu futro potrafi dać porywający efekt :razz:
I dzięki za linki :)

Koma jaki tam posłuszny :evil_lol: Ona tylko na piłeczkę usiłuje zasłużyć :lol:

bigosie z klateczką czeka nas jeszcze duuuużo pracy :) ale dobry początek za nami :)

constancjo nie łap doła :) Adresy podała Ci już Tośka, ja dodam, że pod pierwszy adresem można znaleźć linki do filmików listowiczów :) no i że jest lista dyskusyjna "kliker" na yahoo :)

gochgoch dziękuję :)
Z kaloriami to ja mam raczej wprost przeciwny problem :evil_lol: Pcham w psa kulki karmy dla psów aktywnych, żółty serek czy coś, a nadal żebra widać :lol:

Pozdrawiam
Marysia i Una

Posted

Marysia_i_gończy napisał(a):

Z kaloriami to ja mam raczej wprost przeciwny problem :evil_lol: Pcham w psa kulki karmy dla psów aktywnych, żółty serek czy coś, a nadal żebra widać :lol:

Pozdrawiam
Marysia i Una

Skąd ja to znam ??:evil_lol:

Posted

Marysia_i_gończy napisał(a):

Z kaloriami to ja mam raczej wprost przeciwny problem :evil_lol: Pcham w psa kulki karmy dla psów aktywnych, żółty serek czy coś, a nadal żebra widać :lol:


Zazdraszczam... mój pies to barykła prawie... :oops:

Posted

Paskuda_Bandzior napisał(a):
Skąd ja to znam ??:evil_lol:

i ja tyż :evil_lol: choc chyba wlasnie udalo mi sie psa przytyc- czuje lekka warsewke nad zebrami, ale zebra nadal widac.., mam nadzieje ze nie schudnie az sie zima nie skonczy :eviltong:

Marysiu- filmiki sa swietne. porownalam sobie ten aport z tym starym i musze przynac ze przybylo wam dynamiki ( tamten chyba byl wolniejszy), super jak Una pedzi po koziołek i równie szybko wraca, ehh moze i my dojdziemy kiedys do TAKIEGO aportu, choc przynam ze nawet byle jaki by mnie zadowolil, ale cóż...
dawno nie bylo fotek...
pozdrawiam

Posted

gochgoch napisał(a):
cześć Marysiu!
niezmiennie robi na mnie wrażenie Twoja metodyka...muszę się od Ciebie wiele nauczyć....
Jakich smakołaków najlepiej używać, żeby nie przesadzić z kaloriami?

Gochu o jakich kaloriach w przypadku weimara Ty mówisz?:lol: Tych psów nie da się utuczyć, tym bardziej Twojego chudzielca:cool3:

Posted

an3czka napisał(a):
Gochu o jakich kaloriach w przypadku weimara Ty mówisz?:lol: Tych psów nie da się utuczyć, tym bardziej Twojego chudzielca:cool3:



no bo... bo ja...:roll:..ja myślałam..., że można...i...:oops::oops::oops: :mdleje:

Posted

an3czka napisał(a):
Ale Hugo prowadzi tryb życia uniemożliwiający przytycie, czyli dużo ruchu. Rozumiem, że ten pies na zdjęciu nie chodził raczej na dłuuuuugie spacery:roll:



:megagrin::megagrin::megagrin: bidulek...

Posted

Paula Ty masz chyba większy problem ode mnie :razz:

nathaniel ochudzić! :mad:

bigosie :lol:

shangri_la bo ja starannie pracowałam nad przyspieszeniem powrotu :loveu:
A jaki Wy macie problem z aportem? Nam to zajęło strasznie dużo czasu :razz:

an3czko, constancjo - jak widać da się utuczyć :shake: Straaszne :shake:
Ja ostatnio zaczepiam ludzi na ulicy: "Przepraszam! Ale ma Pan(i) grubego psa!!" :razz:

Dinusiu mamy matę firmy Kardiff (siedziba w Poznaniu, na osiedlu Orła Białego), kosztowała dużo, była szyta na zamówienie, ponieważ jeżdżę nietypowym samochodem, ale jestem z niej zadowolona :)

A zdjęcia nie wiem kiedy będą, bo ze względu na pewne zawirowania zdrowotne (moje) Unine spacery ograniczają się ostatnio do biegania za piłeczką na najbliższym boisku.

Pozdrawiam
Marysia i Una

Posted

Marysia_i_gończy napisał(a):

A zdjęcia nie wiem kiedy będą, bo ze względu na pewne zawirowania zdrowotne (moje) Unine spacery ograniczają się ostatnio do biegania za piłeczką na najbliższym boisku.

Pozdrawiam
Marysia i Una


Marysiu zdrowiek szybciutko:glaszcze:
Przeklęta pogoda "zbiera żniwo";)
Jam też chora...:shake:

Posted

Marysia_i_gończy napisał(a):

Ja ostatnio zaczepiam ludzi na ulicy: "Przepraszam! Ale ma Pan(i) grubego psa!!" :razz:


Mnie zaczepiali kiedyś regularnie, że mam chudego psa, kości mu sterczą i na pewno nic mu jeść nie daję. Teraz już na szczęście pod kłakami tak nie widać ;-)

Posted

Marysia_i_gończy napisał(a):


an3czko, constancjo - jak widać da się utuczyć :shake: Straaszne :shake:
Ja ostatnio zaczepiam ludzi na ulicy: "Przepraszam! Ale ma Pan(i) grubego psa!



Dziewczyny, Wy się nie śmiejcie:shake: . Tego biednego weimara utuczyli zakonnicy:cool1: . On nawet na spacery nie wychodził, a na koniec "szef" w sutannie dosypywał mu trutki, żeby się go pozbyć:angryy: . Na szczęście psina ma już nowy dom i przechodzi kurację odchudzającą:diabloti:

Marysiu wracaj szybko do zdrowia!

Posted

constancja napisał(a):
Dziewczyny, Wy się nie śmiejcie:shake: . Tego biednego weimara utuczyli zakonnicy:cool1: . On nawet na spacery nie wychodził, a na koniec "szef" w sutannie dosypywał mu trutki, żeby się go pozbyć:angryy: . Na szczęście psina ma już nowy dom i przechodzi kurację odchudzającą:diabloti:

Marysiu wracaj szybko do zdrowia!


No na prawdę bidulek :-(:-(:-(

Posted

MArysiu przecież mu wytoczyłam batalię, antytłuszcz ;)
Niby aż taki gruby nie jest, ale przeszkadza mi to ;)



( a jak mu ograniczam jedzenie to mama mówi , że się znęcam i żebym mu jeść dała, bo płakusia. :shake: [skomle koło lodówki ] )

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...