Godelaine Posted August 11, 2005 Posted August 11, 2005 Właśnie wróciłam ze spaceru, na którym moja mała Desti (prawie 5 miesięczna belgijka) dostała zębami od znajomej ONki. Ma brzydką ranę na pysku - długości ok. centymetra. Na miejscu zdarzenia była wetka. Przy słabym świetle stwierdziła, że rana jest za płytka do szycia, ale też prawdopodobnie za głęboka, by nie została blizna... Problem w tym, że cięcie jest na samym środku pyska. I wolałabym jednak zrobić wszystko, by zminimalizować tę bliżnę - mała zapowiada się całkiem przyzwoicie eksterierowo... Nie muszę chyba mówić, jak bardzo blizna będzie psuła ogólne wrażenie :? Macie jakieś doświadczenia w tej kwestii? Czym najlepiej przemywać? Smarować? Jutro jeszcze do weta na zastrzyk z rana idziemy. I na dokładne oględziny... P.S. Wiem, ze to brzmi trochę pusto - psica dostała zębami, a ja się martwię o jej wygląd. Ale z tego co zaobserwowałam, żadnego urazu psychicznego nie powinno być. Odpukać. Quote
coztego Posted August 11, 2005 Posted August 11, 2005 Biedna Desti :-? Goddy, pogadaj w lecznicy, są jakieś takieś takie maści na wygładzanie blizn, używa się tego, kiedy rana jest już w miarę zagojona i właśnie wtedy tworzy się zbliznowacenie. Jak miałam łeb rozwalony to mi przyjaciółka-lekarka doradzała taką maść, nazwy nie pamiętam, bo nie kupiłam. (za słabo się zapowiadałam eksterierowo, zeby się narażać na takie wydatki ;) ). Jak w lecznicy Ci nie doradzą, to ja postaram się czegos dowiedzieć od tej mojej lekarki 8) Quote
an3czka Posted August 11, 2005 Posted August 11, 2005 ale w ktorej dokladnie czesci pyska jest blizna? moje doswiadczenia z bliznami sa takie, ze jesli jest to 'kreska' to zarosnie ladnie. inna sprawa, jesli jest to oderwany np centymetrowy kawalek. tez zarasta, ale istnieje mozliwosc, ze zostanie slad. kiedys moj byly pies rozcial sobie szklem skore zaraz pod nosem (nos czarny). wet powiedzial, ze bedzie blizna, ze sie to nie wybarwi na czarno. nic bardziej mylnego:) kika tygodni i sladu nie bylo. smaruj SOLCOSERYLEM na przyspieszenie gojenia i nie martw sie. mi za kazdym razem mowili weci, ze bedzie slad... Quote
bachar Posted August 11, 2005 Posted August 11, 2005 Maść nazywa się "contratubex" i jest niestety droga. Quote
Godelaine Posted August 12, 2005 Author Posted August 12, 2005 An3czka... Ranka jest dokładnie na środku pyska. W połowie drogi między oczkami a nosem. Pierwsza jej część - prawie centymetrowa - to bezkrwawe rozcięcie (więc sądzę, że to pewnie ładnie zarośnie) - ale dalej jest już gorzej. ONka w końcu jakoś ząb musiała wyjąć i w związku z tym na końcu tego cięcia jest niejako taki szeroki głębszy haczyk. Na szczęście powierzchniowo nie taki wielki. Zaraz idziemy do weta. Zobaczymy co powie. Dzięki za rady. Quote
Godelaine Posted August 12, 2005 Author Posted August 12, 2005 Byłam dziś z rana u weta. Obadał ranę - niepodoba mu się za bardzo jej końcówka. Tam gdzie najmocniej wbił się ząb. Cięcie powyżej jego zdaniem bez problemów powinno się zagoić, ale z tym głębszym trzeba będzie troszkę uważać, bo już jej brzydko spuchł pyszczek... Lekarz zrobił zastrzyk i poprosił, żebym wpadła, jak będzie żona. Bo ona w te klocki jest lepsza. Żona w zasadzie potwierdziła to, co powiedział mąż. Jest ryzyko, że rana będzie się ognić, więc małą czeka seria zastrzyków. W kwestii blizny - wetka osobiście wątpi, by coś zostało, ale nawet jeśli, to idzie z tym walczyć. Teraz najważniejsze jest by nie rozwinęły się żadne beztlenowce. Zaskoczyła mnie trochę, gdy spytałam o Rivanol. Stwierdzła, że w przypadku ran kąsanych on niespecjalnie się sprawdza. Bo tu właśnie największym zagrożeniem są te beztlenowce, które rozwijają się wewnątrz. I że jej zdaniem wystarczy co jakiś czas odrobinkę zmiękczać ranę wodą utlenioną. No i nie wiem... Rzeczywiście olać ten rivanol? Quote
coztego Posted August 12, 2005 Posted August 12, 2005 Goddy, skoro nasza pani doktor mówi, ze masz olać, to olej ;) Quote
olekg89 Posted August 13, 2005 Posted August 13, 2005 wiecie jak to strasznie wygladało :cry: fiona złapała jej pyszczek :cry: musze sie pochwalic ,ze rane zobaczyłem 1 :D ,a goddy chciała mi wmówic ze to ślina (hmm czerwona ślina) :wink: a tak wogóle desti nie ma zadnego urazy psychicznego :lol: wczoraj tylko musiałem kaje troche uspokajac bo za mocno sie tłukły :evilbat: :evilbat: :evilbat: mam teraz tylko 1 cel z dala od fiony :evilbat: Quote
Godelaine Posted August 13, 2005 Author Posted August 13, 2005 Dzisiaj byłyśmy znowu u weta - pysk wygląda lepiej. Zaczęła schodzić brzydka opuchlizna. No i najważniejsze - przeszliśmy na antybiotyk w tabletkach! Dla mnie to o tyle istotne, że mała jest na etapie mocnego kodowania. A nie chcę by wet kojarzył jej się z bólem :-? Dlatego zaczęłam akcję odczarowywania gabinetu lekarskiego :) I rzeczywiście po serii smakoli na stole, mała ładnie się rozluźniła. We wtorek będzie powtórka z rozrywki :) Ja najbardziej się cieszę, że żaden uraz nie został... Dziś mała zapraszała do zabawy znajomego ONka. Tak więc nie jest źle :D Swoją drogą... Smarowanie pyska czymkolwiek wymaga nielada przebiegłości. Mała pozwala trzymać pysk, ale nie obmacywać samą ranę. Chyba, że memla kość czy wyżera karmę z miski... :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.