PapryczkaChili Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 naprawdę nie chodzicie np. na niedzielny spacerek z psiakiem a później do knajpy na kawę czy obiad??? naprawdę praktycznie robię tak co tydzień jak nie częściej i nie zauważyłam, żebym miała na sobie czy w kawie sierść innego psa ;) zresztą u nas to się wydaje dziwne, ale wystarczy wyjechac za granicę gdzieś, gdzie tak można - nie sądzę, zeby ktokolwiek zgodził się na to, żeby psia sierśc brudziła pieczywo czy mięso, a jednak pozwala się psom wchodzic do knajp czy do sklepów ;) a nawet ludzie sprzątają po psach, a mi osobiście tysiąc razy bardziej przeszkadza niesprzątanie po psach niż to, że ktoś wszedłby z psem do sklepu :) Quote
***kas Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 ja na niedzielny spacerek idę z psami do lasu, ewentualnie jeziorka, pola, rzadko kiedy jesteśmy w mieście. I co innego jest knajpa, a co innego pies-mimo wszystko. I wierz mi, w okresie rotkowego linienia, miała byś włosy w kawie, ustach i gdzie tylko. ;) I to nawet nie chodzi o zabrudzanie jedzenia, co zwyczajnie uszanowanie innych ludzi. Są osoby, które się psów boją, są uczulone. Sklep spożywczy nie jest miejscem dla psa. Nawet dla jorka w torebce. Tu nie chodzi o to jaki pies może, a jaki nie, tylko o to, że trzeba uszanować, to, iż ktoś sobie psa w sklepie nie życzy, w ogóle. Ot, i tyle. Quote
PapryczkaChili Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 nie róbmy licytacji kto gdzie chodzi, bo do lasu to ja codziennie chodzę ;) ale to też specyfika miasta - jak mam zostawic psiaki w domu to wolę je wziąc, jeśli mam taką możliwośc. stąd też nie ukrywam chciałam miec małe psiaki, żeby dopasowac do swojego stylu życia. ***kas Twoje argumenty jak najbardziej do mnie przemawiają, bo jacy są ludzi e- wszyscy wiemy, jeden z liniejącym psem nie poszedłby do sklepu, a inny poszedłby i to bez kagańca... nie każdy umie uszanowac innych ludzi. tak jak mówię, nie mam przykrych doświadczeń, często korzystam z możliwości wyjścia do lokalu, gdzie mogą byc psy i nigdy nie było jakiś nieporozumień. i ja bym jednak chciała móc czasem 'po drodze' na spacerku pójśc do sklepu z psiakiem. i tak sobie myślę, że do szału mnie doprowadza, jak w jakimś molochu robią na galerii sklep zoologiczny i nawet nie można wejśc normalnie z psem na smyczy i kupic tam tego, do czego pies jest niezbędny (obroża, ubranko itd), tylko trzeba nosic psiaki. ja swoje to jeszcze wezmę jakoś pod ręce, ale już widzę, jak ktoś owczarka nosi albo amstaffa :D oczywiście można iśc do innego sklepu, ale jak się ma taki pod nosem a inny daleko to się robi dziwnie... nie mówiąc już o tym, że na Kabatach jest na bazarku mini sklep zoologiczny i tam też nie wolno wejśc z psem bo (uwaga!!! :) ) NASIKA :) Quote
Pegaza Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 ***kas napisał(a):ja na niedzielny spacerek idę z psami do lasu, ewentualnie jeziorka, pola, rzadko kiedy jesteśmy w mieście. I co innego jest knajpa, a co innego pies-mimo wszystko. I wierz mi, w okresie rotkowego linienia, miała byś włosy w kawie, ustach i gdzie tylko. ;) . taa tez cos wiem o tym hehe nawet kiedys na galerii fotke wstawilam jak u mnie wyglada na codzien gdy Soma wlos gubi... Quote
PapryczkaChili Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 Pegaza napisał(a):taa tez cos wiem o tym hehe nawet kiedys na galerii fotke wstawilam jak u mnie wyglada na codzien gdy Soma wlos gubi... no fakt ja tego problemu z psami nie mam :) Quote
...::Basia::... Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 PapryczkaChili napisał(a):hmmm... ja nie wiem, ale w sklepach, do kórych chodzę pieczywo czy mięso nie leżą na podłodze - niby dlaczego miałyby na nim być włosy? są knajpy, gdzie można wejśc z psami i nawet jeśli jest ich kilka to nigdy nie spotkałam się z tym, zeby w mojej zupie pływały włosy innego psa... nie przesadzajmy ;) a swojego psa NIGDY PRZENIGDY NIE ZOSTAWIŁABYM SAMEGO PRZED SKLEPEM!!!! to to już jest dla mnie szczyt wszystkiego.... Owszem artukuły spożywcze nie leżą na podłodze ale jakoś też niby parapet na podłodze nie leży a kurz na nim jest :p więc w okresie lnienia jak taki wielki i włochaty pies wejdzie do spozywczaka i zacznie sie drapać to przecież sierść będzie wszedzie fruwac! Ja np. jak bym poprosiła w spożywczarku o jakiś owoc a on by był cały w sierści to bym tego nie brała! A co do knajpek, kawiarni itp to jeszcze ok:) ale co do spożywczaków to moim zdaniem psy stanowczo NIE!!!!!!! A co do wiązania psa przed sklepem to ja moją Nike zawsze zostawiam przed sklepem daje jej jakiś psi smakołyk i mówie ze ma siedzieć grzecznie to dostanie drugi i siedzi - to labek wiec dla jedzenia zrobi wszystko:p Quote
PapryczkaChili Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 ...::Basia::... napisał(a):Owszem artukuły spożywcze nie leżą na podłodze ale jakoś też niby parapet na podłodze nie leży a kurz na nim jest :p więc w okresie lnienia jak taki wielki i włochaty pies wejdzie do spozywczaka i zacznie sie drapać to przecież sierść będzie wszedzie fruwac! Ja np. jak bym poprosiła w spożywczarku o jakiś owoc a on by był cały w sierści to bym tego nie brała! A co do knajpek, kawiarni itp to jeszcze ok:) ale co do spożywczaków to moim zdaniem psy stanowczo NIE!!!!!!! A co do wiązania psa przed sklepem to ja moją Nike zawsze zostawiam przed sklepem daje jej jakiś psi smakołyk i mówie ze ma siedzieć grzecznie to dostanie drugi i siedzi - to labek wiec dla jedzenia zrobi wszystko:p z tym zostawianiem psa to skojarzyło mi się z psami pod Tesco... siedzą uwiązane, niespokojne, szczekają... wolę nie wziąc psa niż takie atrakcje mu fundowac. ja niestety swoich musze pilnowac, żeby nóg nie dostały, więc nie zostawiam psiaków. niemniej jednak na poprzednim osiedlu miałam sklepik, gdzie mogłam wejśc z psem i wchodziłam i w nim tylko robiłam zakupy. fajnie by było, jakby to właściciele byli na tyle rozsądni, ze nie braliby problematycznych, chocby ze względu na linienie, psów do sklepu. ale wiadomo, jak to jest... Quote
Olusia994 Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 ja z moim Nikusiem podczas pobytu w Ciechocinku wchodzilam do kawiarnii i mnie nie wyproszono pieska oczywiscie trzymałam w torbie w ktorej zaraz spal. Byłam z nim także w restauracji i równiez mnie wyproszono ;) piesek sie przezwyczail ze jak gdzies wchodzi z pania i pani go do torby kladzie to spi ;d Quote
megi82 Posted November 29, 2009 Posted November 29, 2009 ja nie chodzę po sklepach z moimi,ale jak musze coś kupic w drodze ze spacerku do domu to mam obok 2 sklepiki i wybieram ten nowszy-znajoma ma go i nigdy nie ma problemu,ze ktos z psem wchodzi...ale jak pisałam-mało kiedy biore je na zakupy. ale Papryczka ma racje-sklepy zoologiczne w galeriach,gdzie nie można smigac z psem-nie wiem czy się smiać czy płakać Quote
Borówka16 Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 Według mnie tak jak powiedziałaś takich ludzi trzeba walnąć,aż się im gwiazdki pokażą!!!! Mnie raz próbowano z Rossmana wyrzucić !!! Ja jej powiedziałam ,że nie weszłam z kaukazem,jest on przecież u mnie na rękach ,nikomu i niczemu nic nie zrobi.I niech spojrzy na bachory ,które zrzucają wszystko z półek-"bo mamusia im batona kupić nie chce" Ci ludzie co zwracają nam uwagę są żenujący ;/ Quote
***kas Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 Żenujący jest poziom takich osób, które wymagają od całego świata akceptacji swojego widzimisię. Zero szacunku do drugiej osoby, zero myślenia. Nie dziwie się, że ludzie tak nie lubią psiarzy. Postawa roszczeniowa i chamstwo w dodatku. Quote
PapryczkaChili Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 Ale gdzie jest ta postawa roszczeniowa? Taknsobie mysle ze jednak majac malego psiaka ma sie mniejszy problem i nikomu on na rekach czy w torbie nie przeszkarza. Naprawde jest wiecej przeszkadzajacych rzeczy a psiarzy raczej za nie szkolone psy czy nieczystosci jakie zostawiaja,sie nie lubi... Nikomu psiak na rekach czy w torbie nie przeezkadza,nie przesadzajmy tez! Jakos na zachodzie (a nie lubie tego zdania) to nie jest problem, choc jednoczesnie wymaga sie od ludzi taktu z tym zwiazanym, ale raczej nie jest problemem "zyc i dac zyc innym..." Quote
Connected Posted December 26, 2009 Posted December 26, 2009 też się zastanawiałam dlaczego możemy zostać wyrzuceni ze sklepu gdy psa mamy np w torbie. jak siedzi sobie spokojnie to czy komuś przeszkadza ? zrobi komuś krzywdę ? nie chce żeby wyszło że myślę o tylko o sobie, ale wydaje mi się że takie małe dziecko może więc narobić bałaganu niż taki malutki piesek siedzący czy śpiący w torbie . nie chce nikogo urazić ale dla mnie okropne jest takie przywiązywanie psa przed sklepem . ktoś może go ukraść, dać mu coś niezdrowego do jedzenia bądź zaatakuje go inny większy pies . ; < Quote
Martens Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 Jak jest zakaz wstępu z psem do sklepu - to oczywiście że można zostać wyrzuconym - york to chyba pies, a nie maskotka. Nawet nie chodzi zaraz o robienie krzywdy, ale przykładowo o ludzi-alergików. Jeśli właściciel sklepu pozwala wejść z małym psem na rękach, to jest to tylko jego uprzejmość - nie znaczy to że każdy ma tak postępować. Owszem, przywiązywanie psa pod sklepem jest okropne - albo nie bierze się psa na zakupy albo idzie z kimś znajomym, kto zostanie w tym czasie z psem, proste. Nie widzę powodu, żeby ktoś musiał brać yorka na rajd po centrum handlowym - wątpliwa to przyjemność dla psa. Quote
Connected Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 Nikt nie powiedział że york to maskotka. Ale widzisz psa wyrzucą a takie dziecko nie . Nie będę się spierała o to bo rozumiem że ktoś może być uczulony bądź nie lubi psów, czasem warto postawić się na miejscu 2 osoby ; p Ja jesli już bym musiała wejść z psem po prostu bym zapytała czy mogę, ale to też w ostateczności . Jeżeli mam iść na zakupy to zostawiam psa w domu i tyle, chyba że ktoś może poczekać z nim przed sklepem . Quote
Martens Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 Co do dzieci, przynajmniej niektórych, też mam odpowiednie zdanie, i dzieciaka ryczącego kwadrans na cały sklep bo mama nie chce kupić zabawki czy zwalającego rzeczy z półek też bym wyprosiła... Ale pies to pies, to że ktoś jest w sklepie w nieumiejącym się zachować dzieckiem nie znaczy, że wszyscy inni mogą robić co chcą i wchodzić z czym chcą ;) Quote
Connected Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 No tak ; ] wiadomo jakiś zasady muszą być . ; p Quote
Hoonia Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 dzień wczesniej bylam w kinie sama i widzialam ja k w sali siedzi dziewczyna z yorkiem w torbie. Nastepnego dnia bylam w tym samym kinie z grupka najomych jedna z moich kolezanek miala ze sobą mega spokojnego yorka w torebce. Juz wchodzilismy na sale a tu nas zatrzymuje jakis pan a'la ochroniarz i pyta co amy w tej torbie? Nie czekając na odpowiedz mowi ze z tym psem nie wejdziemy, ja mu mowie co widzialam dzien wczesniej a ten nic sobie z tego nie zrobil. Rak wiec moja kolezanka stracila polowe filmu bo musiala odprowadzic psa do domu? Przeciez tyle sie widzi tych "gwiazd" biorących wszedzie ze sobą swoje pieski... Quote
Martens Posted January 13, 2010 Posted January 13, 2010 A przepisy pozwalają na wnoszenie/wprowadzanie psa na salę kinową? Wątpię. Przecież to zwierzę, może zacząć szczekać, może mu się zachcieć siku... Zresztą co to za idiotyczny pomysl, brać psa do kina? To nie jest pluszak czy gadżet do szpanowania, uważasz że psu sprawia przyjemność kiszenie się 2 godziny w torebce przy naglych hałasach, błyskach światła, jak to na seansie kinowym? Nie pomyślałaś, że do kina ma prawo przyjść osoba uczulona na psy i może jej to przeszkadzać? To że ktoś postępuje źle nie znaczy że trzeba brać przykład. Może tamtego psiaka akurat nikt nie zauważył - trzeba było sprawdzić regulamin, a nie zabierać psa w ciemno "bo ktoś miał" i mieć pretensje do całego świata, że się przez własną głupotę pół filmu straciło :roll: Normalnie tragedia :lol: Niech koleżanka wyjedzie do hollywood i zostanie gwiazdą, to może będą ją z pieskiem do kina wpuszczać i po kłopocie :p Quote
PapryczkaChili Posted January 13, 2010 Posted January 13, 2010 [quote name='Martens']Jak jest zakaz wstępu z psem do sklepu - to oczywiście że można zostać wyrzuconym - york to chyba pies, a nie maskotka. Nawet nie chodzi zaraz o robienie krzywdy, ale przykładowo o ludzi-alergików. Jeśli właściciel sklepu pozwala wejść z małym psem na rękach, to jest to tylko jego uprzejmość - nie znaczy to że każdy ma tak postępować. jeśli ktoś ma aż taką alergię, to raczej nie mógłby normalnie funkcjonować w społeczeństwie. na ulicy mija psy, koty... :D nie wpadajmy w skrajności ;) ja nie ukrywam, że kupując małe psiaki planowałam z nimi chodzic w różne miejsca... mam świadomośc, że nie wszędzie jesteśmy mile widziani, ale to się powoli zmienia i coraz więcej miejsc od razu przy składaniu zamówienia (np. w restauracji) pyta, czy podac miskę dla psiaków. i naprawdę nie zdarzyło mi się nigdy, żeby mojemu psu się nagle zachciało siusiu - w końcu jak siedzi w tym czasie w domu to też nie ma jak się załatwic. fakt faktem, że do kina bym nie wzięła, bo uważam, ze to dla psa bardziej straszne doświadczenie niż przyjemne... za dużo hałasu i błysków świateł. natomiast wolę - tam, gdzie mogę, wziąc psiaka - czy do knajpki (oczywiście też tam, gdzie nie jest za głośno i nie jest napalone...) czy czasem na zakupy 'po drodze', niż mają w tym czasie siedziec w domu. jednak jak sie pracuje to tego czasu zostaje niewiele i jeśli mogę jakoś wygospodarowac dodatkowy czas na poświecanie go psom, to ja chętnie skorzystam. nie ma co się upierac, bo z małymi ułożonymi psiakami sprawa jest prostsza i są gabarytowo chociażby (w torebce czy na rękach) mniej przeszkadzające niż duży pies. w Polsce pies w różnych miejscach to albo atrakcja albo oburzająca sprawa, czasem to śmieszne, zwł. że za granicą sa już inne reguły i wszyscy żyją ;) a swoją drogą ostatnio byłam na obiedzie w czasie podróży i weszliśmy do restauracji, w której na 6 stolików przy 4 były psiaki - moje dwa, jakiś biały średniej wielkości puchaty, buldożek francuski i york. wszystkie siedziały ładnie przy właścicielach, nie szczekały, nie było awantur - jakoś apetytu nikomu nie odebrało. fakt, że była to wyjątkowo miła restauracja, bo przy jednym stoliku siedzieli rodzice z 2 dzieci i na ich prośbę nawet przełączono bajki w telewizji :) moim zdaniem robi się z tego większy problem niż jest w rzeczywistości ;) chociaż faktycznie raczej nie wyobrażam sobie, żeby po jakiś carefurze czy innym tesko chodziły tłumy ludzi z psiakami ;) żadna skrajnośc nie jest dobra :) Quote
Martens Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 [quote name='PapryczkaChili']jeśli ktoś ma aż taką alergię, to raczej nie mógłby normalnie funkcjonować w społeczeństwie. na ulicy mija psy, koty... :D nie wpadajmy w skrajności ;) Od minięcia yorka w sklepie raczej nikt nie dostanie wstrząsu anafilaktycznego, ale już siedząc w kinie cały film dwa siedzenia od psa, można przy silnej alergii miec przykre objawy ;) Mój dentysta jest uczulony na psy i po dłubaniu w moich zębach siąka nosem :p Mimo że przed wyprawą do niego zakładam czyste ciuchy, płuczę dokładnie ręce, staram się nie dotykać psów, etc. Ja nie mam nic przeciwko psom, dużym czy małym, przykładowo w restauracji w ogródku czy nawet w środku, jesli pies jest trzymany tak, że nikt nie jest zmuszony do kontaktu z nim, nie drze paszczy, etc. Tylko dziwią mnie wielkie pretensje właścicieli psów, którzy próbują przemycić czy wprowadzić psa tam, gdzie jest wyraźnie zaznaczone, że z psami nie ma wstępu. Quote
PapryczkaChili Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 Martens napisał(a):Od minięcia yorka w sklepie raczej nikt nie dostanie wstrząsu anafilaktycznego, ale już siedząc w kinie cały film dwa siedzenia od psa, można przy silnej alergii miec przykre objawy ;) Mój dentysta jest uczulony na psy i po dłubaniu w moich zębach siąka nosem :p Mimo że przed wyprawą do niego zakładam czyste ciuchy, płuczę dokładnie ręce, staram się nie dotykać psów, etc. Ja nie mam nic przeciwko psom, dużym czy małym, przykładowo w restauracji w ogródku czy nawet w środku, jesli pies jest trzymany tak, że nikt nie jest zmuszony do kontaktu z nim, nie drze paszczy, etc. Tylko dziwią mnie wielkie pretensje właścicieli psów, którzy próbują przemycić czy wprowadzić psa tam, gdzie jest wyraźnie zaznaczone, że z psami nie ma wstępu. Martens, bardzo się z Tobą zgadzam :) są miejsca, w których psiak nie przeszkadza, natomiast kino i tego typu miejsca nie są takimi miejscami. I to ze względu na inne osoby, które niekoniecznie kochają naszego psiaka tak, jak my, ale (chyba nawet głownie dlatego), że pies to pies i jakimś nieporozumieniem jest traktowanie go jak człowieka. W kinie zwierzę się bardziej męczy niż gdyby sobie słodko spało w domu. Ja tak jak mówię, cenię sobie każdą możliwość wspólnego spędzania czasu z psami, bo jest go po pracy niewiele, dlatego czasem wzdycham, że fajnie byłoby włożyć psiaki do wózka na zakupy i zrobić zakupy w tesku ;) natomiast rozumiem, że później ktoś mógłby nie chcieć włożyć do tego samego koszyka soczku, mięska i chlebka :D natomiast fajnie, żeby były miejsca przyjazne psiakom, gdzie można pójść i napić się kawy a psiak dostanie miskę z wodą, albo gdzie można zrobić małe zakupy, bez konieczności kilku spacerów - osobno z psiakami i osobno po zakupy :) bardzo mnie cieszy, jak widzę, ze jest taka MOŻLIWOŚĆ w niektórych miejscach i ja osobiście bardzo z takich miejsc korzystam :) Quote
Lili11 Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Będąc przejazdem w Toruniu na deptaku spacerowaliśmy z 2 psami :Nowofundlandem i yorkiem byl w torebce, weszliśmy calym towarzystwem do pierwszej lepszej kawiarenki i bardzo miło nas przyjęto niufek polożył się na podłogę a york na kolankach mogliśmy spokojnie wypić kawę było tez trochę ludzi i nikt nie robił problemu. Jak podrużuję z yorkiem bo nigdy nie wyjeżdżam bez niej , (wtedy rezygnuję z wyjazdu) i po drodze się zatrzymujemy na posiłek to jeszcze nigdy nie wyproszono mnie dlatego że jest pies ani w Polsce ani za granica we Francji Andorze czy hiszpani. Ze sklepu czy marketu to jak ochraniarz zauważy to prosi o wyjście, kiedyś się kłuciłam teraz już nie nie ma sensu, ze sklepów prywatnych, małych osiedlowych gdy trzymam ją na rękach to jeszcze nigdy nie kazano mi wyjść. Wszystko zależy od właścicieli. Tak jak PapryczkaChili napisała czasami nie ma się czasu na podwójny spacer osobno po zakupy i z pieskiem. NIgdy specjalnie jej nie biorę do marketu ale czasami po drodze chciało by się zrobić zakupy. Quote
26daria Posted March 7, 2010 Posted March 7, 2010 Witam serdecznie właścicielki i właścicieli psiaków :) Pozwolę sobie wypowiedzieć moje skromne zdanie na poruszony temat.Sama jestem szczęśliwa właścicielka kilku psów różnych gabarytów.Ale...jestem przeciwna braniu psa na zakupy.Jesli juz miałby wejść ze mna do sklepu(ten mały) to tylko w transporterze-nie na rękach,nie w torebce :/ Rozumiem sprzeciw ochroniarzy-nie wolno psów wprowadzać to nie wolno.Racja-możemy wybrać miejsca,gdzie nasze psiaki są mile widziane.W hipermarkecie jednak jest wściekle gorąco i duszno(a może to moje subiektywne odczucie?)-a jeśli człowiekowi jest ciepło(widok kurtek w koszykach powszechny zimą) to co ma zrobić psiak?Rozebrać się?Lepiej,moim zdaniem,poswięcić mu czas na spacer i zabawę najpierw,a potem zadowolonego i zmeczonego zostawić w domku,a samej/samemu na zakupy:) Co do kina-bez komentarza.albo nie-szkoda,że koleżanka chciała powielic totalną głupotę tamtej osoby:/ Pozdrawiam i przepraszam,jesli ktos poczul sie urażony Quote
g@l@xy Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 też mam zaprzyjaźnione sklepy gdzie wchodzę z moimi ALE, sklep to nie miejsce dla psa, jesli zwróci mi uwagę klient - grzecznie przepraszam - bo ma rację. Bardzo rzadko wchodzę z psem do sklepu, praktycznie zdarza mi się to raz na 3 miesiące albo i rzadziej i tylko do sklepików osiedlowych, gdzie mnie znają i zawsze pytam czy mogę wejść - ot tak z grzeczności. Kocham moje psy, wolę iść z nimi do lasu lub na łączkę :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.