Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 512
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No i kolejne wieści z Wejherowa:

Hau! Hau!
Czas na nowe wieści!
Poniedziałek: Rano zwędziłem Panciowi kanapkę do pracy. Wyjąłem z
niezamkniętej dyplomatki i podzieliłem się z Rudolfem. Tak pachniała
szyneczka, że nie mogłem się oprzeć. Właściwie nikt, nic nie
zauważył, ale ktoś sprzątnął papierową torebkę po kanapce, no nie
mogłem jej zakopać w domu!
Wtorek: Odpadła mi ta fatalna brodawka z powieki! Teraz wyglądam
zupełnie inaczej. Lepiej widzę na lewe oko i skończą się te
nieprzyjemne zapalenia spojówek.
Sroda: Pancio póżniej dziś wrócił z pracy, ale łąka była nasza!
Nasz mały kumpel sforsował wysoką siatkę kojca, potem znalazł dziurę
w płocie i w trójkę bawiliśmy się na łące! Póżniej Pancio wziął go
na ręce i odstawił malucha do jego domu.
Czwartek: Po popołudniowym spacerku GALOPEM pokonałem trawnik,
schody na taras i zagalopowałem się aż do kuchni, a tam nie wolno
czworonogom. Chyba nikt nie zauważył.
Piątek: Pokonałem dziś GALOPEM połowę długości łąki!!! Ha! Ha! Taki
to ze mnie "staruszek"!!! Rany! Czy to dzięki kabanoskom, czy ich
nadzieniu? Jednak głoszę chwałę tego nadzienia! Dzisiaj
podsłuchałem, że ma przyjechać doktor Mietek i doszczepi Rudolfa, i
niestety mnie też(jakieś nosówki i inne świństwa).Brrrr! Znowu
będzie kłucie. Wolę już prysznic, albo lepiej kabanoska.
Łapa dla wszystkich!!!
Bruno z Wejherowa.
P.S. W niedzielę o północy mija miesiąc jak jestem w nowym domu!!!
Chyba zrobimy z Rudim jakiś mały raut.


:new-bday: :BIG:

Posted

Brunonku,
jak Ty masz dobrze, mozesz sobie biegac, wcinasz kabanoski, Rudolf zjada razem z Toba Panciowe kanapki...i biegasz sobie po łąkach i kosciach już mniej trzeszczy :D :D :D .
Popatrz jak się złożyło, w niedzielę masz "miesięcznicę" pobytu w Nowym Kochanym Domku, a ciotka Aga właśnie w niedzielę wyprawia uśmiechniętego Wilczaka do Cioci Irmy do Gdańska! Może nawet się spotkacie?
Po powrocie do domu ciocia Aga wypije Twoje zdrowie Brunonku. I Twojej Calej Wspaniałej Rodzinki :beerchug: :popcorn:

Posted

A ciocia Ania ze swoimi potworkami pojedzie na działkę i wszyscy objemy się trawki niepryskanej na cześć twojej miesięcznicy i może nawt coś :drinking: za Ciebie i Twoich :angel: Ludzików.
:buzi:
Ania ze swoim stadem

  • 3 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

Hau! Hau! Hau!
Przepraszam za tak długie milczenie, ale byłem ciężko chory i
niewiele brakowało...
W kilka godzin skrwawiłem się do przewodu pokarmowego i byłem jak
flaczek, nie miałem siły nawet siedzieć, nie jadłem, nie piłem, a
jak chciałem wysilić się na dwa kroki, to Rudolf wsuwał się podemnie
i podtrzymywał, żebym nie upadł.Ale kilka dni intensywnej terapii(
kroplówki, zastrzyki kilka razy dziennie- Panciowa z Panciem nieżle
mnie pokłuli ) i cudem doszedłem do siebie. Teraz jestem już w super
formie, apetyt mi dopisuje, znowu nabrałem kondycji i tylko hasanie
po łące mi w głowie. 4 razy dziennie teraz już zaliczam łączkę, a
Rudolf kondycyjnie odstaje, albo nie chce mu się tyle ganiać. I tak
jest fajnym kumplem i bardzo troskliwie opiekował się mną, kiedy
byłem chory. To prawda, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.
Wybieramy się z Rudim na spacerek po plaży w towarzystwie Cioci Irmy
i jej psiaków! To będzie frajda!!! Będą też nowe fotki!!!
Łapa dla wszystkich!
Bruno z Wejherowa.

Posted

Matko, dobrze, ze Brunko wyzdrowial. A kilka dni temu intensywnie mi sie w myslach przypominal, juz nawet mialam pisac do Anielicy, czy nie ma wiesci od Brunonka, a tu sa. Ciesze sie, ze juz wszystko dobrze. I ze Pancia i Pancio to tacy wspaniali ludzie :klacz: :klacz: :klacz: . I Rudolf okazal sie przyjacielem nad przyjaciele :loveu: :iloveyou: :loveu: .

A co to znaczy, ze sie Brunonek skrwawil z przewodu pokarmowego, zjadl cos czy raczej lapnal cos niezdrowego bez panciow wiedzy?

Posted

Hau,hau!
Witam wszystkie Ciocie. Czuję sie bardzo dobrze i tylko mi łaczka w
głowie. Jestem chyba troszkę niegrzeczny. Dzisiaj obudziłem Panciową
i Pancia o 04.30, a wczoraj Anisię o 05.45, ale tak mi się chce
pobiegać ..., pogonić za ptaszkami, powąchać trawkę - że aż nie mogę
spać. Nie biorę już żadnych leków, dużo jem, mawet polubiłem tą
przemycaną przez Panciowę marchewkę i inne warzywka. Byłem na jakimś
dziwnym badaniu (USG), ale brzuszek mam zdrowy. Dobrze, że już nie
muszę mieć tego bandaża na łapce, pod którym bylo to dziwne
urządzenie - venflon. Wolę kabanoski. Teraz Panciowa pakuje się do
pracy. Może jeszcze troszkę popiszczeć ... to wyjdziemy? ej ...
chyba nie można ...!!! Chyba pośpię, Rudiś jest bardzo zmęczony i
pochrapuje. Moje powieki też są cieżkie, ranek był bardzo męczący -
ale jak pachniało ...
Bruncio.

  • 2 weeks later...
Posted

Jak są jakies jeszcze Ciotki, co pamiętają o Brunonku, to niech przeczytają o naszym aniołku nowe wieści :cunao:

O Brunciu napiszę od siebie. Znalazłem go na aukcji w Allegro i na
dzień dzisiejszy pozostaje tylko zarzucić sprzedającemu, że towar
jest niezgodny z opisem. Ledwie wychodził z budy, zrobił dwa
kroczki, staruszek itd.
"Diabeł wcielony"!!!
Po chorobie jest 4 razy silniejszy, jak przed, przestał jeść, zaczął
żreć, 4- 6 razy dziennie 2- 3 km i to nie spacerkiem, ale trzeba
zasuwać jak Robert Korzeniowski, a jemu ciągle mało i codziennie
musi szybciej, nie ma litości- wichura, deszcz, śnieżyca- jazda na
łąkę!!!
A do końca tygodnia, to zaczniemy z żoną uprawiać już biegi terenowe
na w/wym. dystansach. Rudolf schudł i odpuszcza sobie często połowę
trasy, my jesteśmy wykończeni, a Bruncio jakby na sterydach,
amfetaminie i Bóg wie czym jeszcze. Ciągle mu mało!!! Stawy biodrowe
rozruszały się mu tak, jak dobrze nasmarowane zawiasy. Sztywność
zupełnie zniknęła. Biega, jak młody wyżełek. Albo nas wykończy, albo
jedziemy na przyszłą olimpiadę po złote medale.
"A miało być tak pięknie". Spacerki ze starszym panem, a tu trenera
sobie wzięliśmy- drugi Hubert Wagner. Pieszczot nigdy za dużo.
Czasem Rudi patrzy z dezaprobatą na Bruncia, jak smyrany jest aż na
4 ręce, a jego wzrok mówi- Stary, ale ty przeginasz. Ech!
Fantastyczne mamy psiaki!!!
Czekamy na fajną pogodę, żeby wreszcie pojechać na plażę z psiakami
Pani Hani i dać im wycisk, albo odwrotnie.
Pozdrawiamy serdecznie!
J.Z. Rymsza.

Posted

Ciociu Anielico,
jak mozesz nawet pytac. Brunonka kochanego pamietamy jakby to bylo wczoraj, takiego grzecznego psa dawno nie "pakowalysmy" do samochodu. To takie kochane, grzeczne psisko, cieszymy sie, ze znalazl taka szczesliwa przystan i ze jest mu tak dobrze, jak pewnie nigdy przedtem. Ze wzruszeniem czytamy listy od Brunonka, u mnie w domu wszystkie 3 dziewczyny od lat 13 do 60.

Pozdrawiamy :buzi: :buzi: :buzi: :buzi: :buzi: dla Panci, Pancia, Anisi, Brunonka i Rudolfa

Posted

Wszystko wiem :lol: Oto dzisiejszy liscik od Bruna! Włala :D

Hau! Hau!
Witam wszystkich! Ale Pancio mnie obsmarował!!!
A co ja mogę poradzić, że jestem wyżłem i muszę dużo biegać?!
W Mielcu byłem słaby, miałem depresję, bo jakie perspektywy mogłem
mieć jako staruszek? Ale los się do mnie uśmiechnął i dostałem
szansę, żeby jeszcze się wykazać jako pies i nie stracę tego za nic
w świecie.
Rudi już też łapie formę i nie ucieka do domu w połowie treningu-
dobrze mu to zrobi, bo jak go poznałem, to był straszny piecuch.
Wczoraj troszkę przesadziłem z wysiłkiem fizycznym, bo dzisiaj rano
zaspałem na pobudkę i właściwie ocknąłem się, jak już byłem w drodze
na łąkę! Zwykle nic takiego mi się nie zdarza. To ja czekam na
Panciów rano i po założeniu kolczatki skaczę z radości, że dywan w
salonie fruwa pod sufitem. A dzisiaj taaaaaka plama! Obiecuję poprawę.
Cieszymy się z Rudim, że nasz kolega Wilczak znalazł domek i
zazdrościmy mu, bo on ma więcej dyspozycyjnych rączek do smyrania,
ale my mamy jeszcze karasie na pocieszenie. Teraz Pancio czeka na
decyzję o adopcji Cezara- czarnego wyżełka- miałby dom z ogrodem,
kumpla Pikusia, małego kundelka, Panciową i Mateuszka kochających
psy i chodziłby z nami na łąkę, tylko tamtego Pancia trzeba urobić.
Dzisiaj tamta Panciowa wzięła zdjęcia nasze i Cezara i poszła
urabiać. Dzień, dwa i wszystko się wyjaśni. Fajnie byłoby mieć
takiego kumpla opodal!
Przy tej okazji chciałbym zrobić coś, co umknęło mi z nadmiaru
wrażeń po adopcji i przez moją chorobę- chciałbym z głębi mojego
psiego serca podziękować wszystkim Ciociom Dogomaniaczkom za okazane mi LUDZKIE SERCE i wszelką pomoc w znalezieniu nowego domku, komfortowy transport i czułą opiekę w mieleckim schronisku.
Łapa dla wszystkich!!!
Bruno z Wejherowa.


:bigok:

Posted

:placz: :placz: :placz:

Jakie piekne listy pisze Brunonek...można się poplakac, to nasze trzy buzki szlochajace : Aga, Ula senior i Ulka Junior. Monitor tez mokry.

Brunonku, trzymaj łapki z Rudim za tego czarnego wyżelka. Miałby chłopak domek, z Ty kolegę, który może dorównałby Ci kondycyjnie.


Przekaż buziaki :calus: :calus: :calus: :calus: Panciowej, Panciowi, Anisi i Rudolfowi. A to :calus: dla Ciebie kochany pieszczochu.

Czekamy na kolejne listy od Ciebie i Twojej Kochanej Rodzinki :D :D :D

Posted

Hau! Hau!
Witam wszystkich!
Same dobre wieści wyczytałem w Dogomanii, bo wcisnąłem się pod pachę
Pancia i znowu udało mi się dopchać do komputera. Cezar farciarz ma
wspaniałych Panciów!!! Pero farciarz michę ma w Euro!!! Rewelacja!!!
U nas wszystko w najlepszym porządku. Sobota i niedziela upłynęła na
"męczeniu" wyżła- Pancio stworzył teorię, że szczęśliwy wyżeł, to:
1.Najedzony wyżeł.
2.Zmęczony wyżeł.
3.Wypieszczony wyżeł( pod warunkiem, że jeszcze ma ochotę zmęczony
wyżeł na pieszczoty ).
Wczoraj, po ostatnim wieczornym "męczeniu", to tylko cichy kąt i
pochrapać do rana chciałem. Znowu zaspałem na pobudkę. Jest mi wstyd.
Ale wycisk dostaliśmy! Rudolf, jak dłużej zatrzyma się w jednym
miejscu w domu, to zaraz zasypia. Ja, w zasadzie, też. Dzisiaj
naruszyłem zaklęty rewir i wpakowałem się do kuchni, po cichutku,
obwąchałem wszystkie otwarte szafki i nie dałem się Panciowej
relegować za linię, której czworołapom nie wolno przekraczać. Ale
nie było awantury z tego powodu. Panciowie tłumaczą, że nie wolno,
Rudolf słucha, a ja z ciekawości musiałem! Zdrówko mi dopisuje,
apetyt też, czuję się o 10 lat młodszy i uwielbiam kabanoski.
Rudolf wcina jakieś wynalazki- psie ciasteczka itp., a ja wolę coś
konkretnego. No i jak tu się ma powiedzenie: Pieskie życie.???
Psi Eden po prostu!!! Takiego życia życzymy z Rudolfem wszystkim
psiakom na świecie!!!
Pozdrawiam wszystkie Ciocie i "cichych kibiców"!!!
Wyżli buziaczek dla wszystkich!
Bruno z Wejherowa.

Posted

Dla takich listow warto wstawac o 6.00! :ylsuper: :ylsuper: :ylsuper:

Brawo Burnko :klacz: , nareszcie jestes wybiegany jak trzeba :Dog_run: .

Ciekawe czy Pancio nie wystartuje przez Ciebie w olimpiadzie? Bo przeciez Pancio tez sie musi ruszac przy okazji. Szkoda tylko Rudolfa, biedaczek jest troszke niedospany, marzy pewnie :sleep2:

Szczesliwe psiaki z Was :biggrina: :biggrina: :roflt: :grins:

Na pewno Mikolaj :x-mas: przyniosl wszystkim wspaniale prezenty. Brunkowi kabanoski, a Rudolfowi psie ciasteczka :santagri:

Posted

Nasz Bruncio napisał, hopsasa :angel:

Hau! Hau!
Witam wszystkich!
Do bani z taką zimą! Ciągle pada, błoto, pół dnia potem trzeba łapki
lizać, żeby doprowadzić się do porządku. Aktualnie zawiesiłem otry
trening i czekam na śnieg i mróz.
Przed chwilą Rudolf ogonem przewrócił kwiatek, a mi się to nie
zdarza. Ciekawe czemu?
Teraz ciekawostka z psiej dietetyki(chodzi o michę). Miałem cały
czas kłopoty z rzadkimi kupkami, ale i na to znależli Panciowie
sposób- do mięska dają duszone jabłka, marchewkę i selerek.
Rewelacja!!! Smaczne i kłopoty wreszcie skończły się. "Gazetkę
poczytam" teraz tylko raz dziennie i spokój. Oj! Dbają tu o mnie, a
ja zrobiłem się ostatnio strasznym pieszczochem. Przez tą pogodę.
Potrafię godzinami wtulać się, kłaść mordkę na kolanach, aż w końcu
zasypiam przy Panciu i podobno strasznie chrapię. Psie koszmary już
mnie nie męczą, to sobie przynajmniej pochrapię. A co!!!
Dziś o północy mija trzeci miesiąc w nowym domu!!!
Czas chyba na małą refleksję. Panciowie przygarnęli mnie, trzy razy
wykąpali (trudno), mam wspaniałego kumpla, który w chorobie ogrzewał
mnie własnym ciałem, kiedy wykopałem się spod panciowego polaru,
mamy kawał łąki do biegania, wspaniałą michę, sześć par rączek do
smyrania i karaski też, no i mam wspaniałe ciocie, które tak mi
pomogły w trudnych dla wyżła chwilach. I świat byłby piękny, gdyby
ciągle nie wyganiali mnie z kuchni. O co tu chodzi z tą
kuchnią???!!! Czy ktoś może mi to wyjaśnić???
Wyżli buziak i łapa dla wszystkich!
Bruno z Wejherowa.

Posted

Hej - Brunciu - może by Twój Pancio pokazał nam, jak się zmieniłeś???
Sabina1 - pańcia Twojego kumpla z Mielca - Caro - założyła mu galeryjkę - poproś Pańcia plizzzzzz.......

Posted

Brunonku,
nie można wchodzic do kuchni, bo jestes już naprawde dobrze odżywiony i jakbys jeszcze cos wyżebral, to nie miałbys kondycji do biegania z Panciem na łące i przygotowywania Rodzinki do Olimpiady :olympic: .

A tak to figurka jest, zaprawa jest, Panciowie trenuja pod Twoim czujnym okiem :terazpol: . Dogomania bedzie Panciom kibicowac w sztafecie czy w biegach na 400 metrow, a może w maratonie :ylsuper: :ylsuper: :ylsuper: :ylsuper: :ylsuper: Zależy do czego Pańciów przygotujesz Mordko Kochana :biggrina: :cunao: :biggrina:

Wszystkiego dobrego z okazji 3-miesiecznicy w Tak Wspanialym Domku :BIG: :bday: :BIG:

Posted

Oh te wyżełki, żarłoki kochane. A Pańciowie ciągle martwią się o linię, bo co to za pies myśliwski podobny do kanapy.... 8) Całuski dla Bruna, Rudolfa i ich Rodzinki!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...