Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam !!! Mam półroczną sunię rasy lhasa apso. Mam jeden problem, ona nie chce chodzić na spacery. Gdy wyjdę z nią za furtkę to siada na ulicy i ani rusz !!! Muszę ją wręcz ciągnąć !!! Dla mnie jest to męczące, lubie chodzić na spacery, ale z nią się nie da. Jak już jesteśmy w połowie drogi i ona wie że wraca do domu to gna jak nie wiem. Inaczej jest jak idę z kimś innym (np. z moją kumpelką) na spacer, to idzie ładnie (chociaż nie zawsze). Zachęcam ją i nic. Tylko jak moja mama idzie na spacer z tatą to nieraz ją weźmie (raz na miesiąc), wieć ładnie idzie i chetnie. Ostatnio nawet spuszczam ją ze smyczy żeby pobiegała sobie, to też nic. Siedzi na ulicy.
Co ja mam zrobić, pomóżcie !!!!!!!!
Pozdrawiam :)

Posted

bognik napisał(a):
Muszę ją wręcz ciągnąć !!! Dla mnie jest to męczące

To nie ciągnij :wink: Pomysl jakie dla niej to musi być męczące... :roll:

Tak jak pisze betty, smakołyki w garść, zabaweczki na sznurku, radosne podskoki i zachęcające, entuzjastyczne okrzyki, niech wie maluszek, że spacer to świetna zabawa 8)
Nic na siłę :fadein:

Od kiedy masz tego szczeniaka i gdzie się wychowywał?

Posted

popieram, zahecac glosem, klaskanie, zabawka, smakolykiem.
Będzie dobrze. kucnac, zawolac , uzywac wyzszej tonacji glosu, wesolej. to może głupio wygląda jak ktos przechodzi, ale zazwyczaj pomaga

Posted

Lhara urodziła się 1 stycznia tego roku. Mam ją od 28 lutego.
Sunia jest z hodowli www.republika.pl/ewikb. Wszystko było dobrze, nauczyłam ją chodzić na smyczy, ale jej się nie chce. Ciągnięcie to w ostateczności, bo przywoływanie jej też nie przynosi rezultatów.
Spróbuję z tymi zabawkami i smakołykami, trzymajcie kciuki :P

Posted

Bognik jak ja cie dobrze rozumiem!

Przecież twoja sunie to wypisz wymaluj mój Regonik. On ma obecnie 14 tyg wie jest młodszy ale ten sam problem. To wyglada tak, że on nie widzi potrzeby wychodzenia na spacery. Na mojego to sposobem sa dzieci. Jak widzi na ulicy to biegnie do nich i sie wita radośnie, a ja zadowolona ze kawałek ulicy mam za sobą.
Najgorzej jest rano jak pusta ulica. Siada co pare kroków i myśli. Może go to stresuje? bo wtedy często ziewa. Nie boi sie samochodów, tir-ow, motocykli, wiec to nie jest przyczyną. Idziemy do parku i tam gania bez wytchnienia. Poza tym zauważyłam, że nie lubi chodzic nowymi trasami, wtedy częściej przysiada. Najlepiej, że w powrotnej drodze to on ciągnie do domu! Ja sie śmieje, że trafil mi sie psi autystyk. Mam pewnie lepiej od ciebie bo przy domu mam ogród i wychodze z nim 2x dziennie aby go socjalizować a nie z potrzeby.
Ostatnio szedł ładnie na metkę, a na początku w ręke, w której trzymałam smycz brałam kijek z przywiązana zabawką i mu nia przed nosem machałam.
Jak to musialo zabawnie wyglądac! ale pomogło zwłaszcza przy pustej ulicy.

Posted

betty_labrador: wychodzę od tego momentu, jak Lhara skończyła kwarantannę że mogła wychodzić na spacery. Wcześnie starałam się ją uczyć.

borsaf: oj, :-? Ja mam ogród (i to duży), ale pomimo ogrodu wychodzę z nią na spacery. Ten kijek z przywiązaną zabawką to dobry pomysł, spróbuję tak :P
To przynajmniej wiemy jak to jest, jak pies nie nie cieszy się na myśl o spacerze.
Pozdrawiam i mam nadzieję że to im minie :D
P.S. borsaf: jakiego masz psiaczka ???

Posted

Mam teraz podobny problem. Moja suńka odkąd mieszkamy w domu z własnym ogródkiem przestała być zadowolona ze spacerków. Wcześniej mieszkałyśmy w bloku i ze spacerów to najchętniej by nie wracała. Teraz wychodze z nią 3 razy dziennie poza ogrodzenie, żeby trochę pochodziła, pobiegała i się gdzieś w krzaczkach załatwiła. Ale suńka wcale się nie cieszy z tego, że z nią wychodzę (rok mieszkała w bloku, a ma 15 miesięcy). Ona się cieszy dopiero jak wracamy. wtedy ciągnie potwornie, a jak dojdzie do furtki to odrazu odwala skoki radości i aż poszczekuje ze szczęścia. Psu odbiło czy co? Może poprostu najlepiej się czuje u siebie i tak okazuje radość z własnego terenu?

Posted

Witam,

To juz trzy takie "autystyczne". Ja mam 14 tyg airedale terriera pieska.

Jak wasze pieski zachowuja sie w domu?

Mój jest bardzo spokojny, od początku dużo w domu spi. Mieszkam z mężem sama, a tylko w weekendyjest u nas ruch jak dzieci i wnuki przyjeżdżają. Może to tym jest spowodowane, że na codzień jest cicho i przewidywalnie?
Ten duży ogród to pewnie też jest jakąś przyczyną, choć poprzednia sunia, tez erdelka lubiła wychodzic na spacerki.

I jak tu takiego socjalizować? Ja sie śmieję, że mu na dalsza trase musiałabym zafundowac przedszkole przed nami.

Dzisiaj, poniewaz pogoda przekropna też siedzi w domu i śpi. Zeby mial choc troche ruchu to muszę specjalnie do niego podejść i go z a b a w i a c .

Taki pies emerytów, a nie typowy terrier.

Posted

Lhara w ogrodzie biega itp., ale na spacery to NIE. No dokładnie, jak wraca ze spacerku to ciągnie jak nie wiem :evil:
Znajoma ma bolończyka i ogród i chodzi na spacerki chętnie jej sunia.

borsaf: masz fotkę Twojego maluszka???

Posted

Regonik jest PIĘKNY !!!!! :angel:
Ja Lharzę kupiłam smycz automatyczną która ma 5m. Wcześniej miała zwykłą do nauki chodzenia.
My powinnyśmy się cieszyć że mamy tak rzadkie ,,egzemplarze" :bigok:
Może mają rację...:P

Posted

Bognik jak tam twoja sunia? Regonik robi postępy, hodzi lepiej ale... tylko pewnie dlatego, że wnuczki przyjechały i chodza ae mną na spacery. Nadal entuzjazmu w oczach nie widać przy wychodzeniu poza furtkę. Wogóle to on nie lubi chodzic nowymi trasami. Te ktore prowadza do parku już zna i chodzi lepiej, jakchce iśc w nieznane mu miejsce to siada i myśli.
Najlepiej jest w domowym ogrodzie, tam szaleje,goni ogólnie zadowolony.
Na spacery to pewnie bedzie chciał chodzic jak mu sunie zaczną pachnieć czyli za poł roku.
Ze swoją poczekaj do cieczki pewnie teź jej sie odmieni.

Posted

a moze by tak jakiegos psiego kompana zorganizowac. no coz. Wasze psy wola w domciu. moze to zalezy od temperamentu psa, moze od tego, ze na spacerze jest nudno...mysle, ze jakby tak sie z kims umowic, kto ma psiurka skorego do zabawy, to by sie przyczynilo do poprawy. zabawki to dobra rzecz choc przyznam, ze na ulicy trudno zachecac nimi psa do przemieszczania uwazajac jednoczesnie, zeby nas cos nie rozjechalo.
wiadomo, ze jak juz sie dojdzie do jakiegos bezpiecznego i z naszego punktu widzenia ciekawego miejsca, to nie nalezy pozostawiac psa samego sobie, bo taki maluch czesto sie boi otaczajacego swiata. wtedy wyciagnac pileczke czy inna zabaweczke (fajna rzecza jest taka toczaca sie kula, do ktorej wklada sie smakolyki. pies ja sobie toczy i rownoczesnia zjada to co z niej wypada). niech wasze pieski skojarza, ze spacer jest fajny i ze cos ciekawego tam sie dzieje.

Posted

Witam,

Właśnie wróciliśmy z wieczornego spaceru. Regonik robi postępy. Co prawda trasa znana bo do parku ale szedł dzisiaj bez przysiadania. Za to w parku szaleństwo. Typowa szczenieca głupawka tzn kuper pod siebie jak zając a ogonek wygięty w druga strone i zasuwa kółeczka.

Rady an3czki dobre tylko trudne do realizacji. Byliśmy w parku jakies 40 min i nie spotkaliśmy żadnego pieska :evilbat:
Niestety wychodzi na to, że Rgonik ma tylko mnie i starego ONka koleżanki, który przychodzi do niego 2x w tygodniu na ogród pobiegać.
ONek jest powypadku szybko sie męczy. Narazie stanowi dla szczeniaka wyzwanie ale za pół roku Regon go zamęczy; musze szukac innego pieska do wybiegania terierka.

Napiszcie jak tam wasze "autystyki" sie sprawują.
Myślę, że nie ma sensu zmieniać im tras to sie rozkręcą.

  • 2 weeks later...
Posted

Ja teraz zawsze na spacer biorę smakołyk (ona jest wybredna ale jeden bardzo lubi) i idzie ładnie. Widzi go i jak wróci do domu to go dostanie :)
Nawet mogę ją spuścić a ona wpatrzona w smakołyk i nie korzysta z okazji że ,,wolna" :P

Posted

Witam,

My też robimy postępy. Najlepiej Regonik idzie po znanych trasach, głównie do parku. Tam sobie biega do woli, kopie kretowinki i jest OK.
Jeszcze niebardzo chętnie chodzi w nieznane tereny, po ulicach. Po znanej trasie to nawet zaczyna ciągnąć na smyczy!. Chodzimy o stałej porze dnia i to trochę pomaga. O 19 mówię: na spacer i widzę, że rozumie i chyba się cieszy.
Znalazłam wyśmienity smakołyk dla Regona: suszone żołądki. Smierdzi toto nimożebnie, aż trudno zapach do czegoś przyrównac, chyba do wyciśniętego, starego pryszcza, ale dla psa to chanel5 i dałby sie pokroic za to. Wypróbujcie, polecam, u Regona poskutkowało i mogę nawet go szkolić siad i waruj.

Posted

Znalazłam wyśmienity smakołyk dla Regona: suszone żołądki

Dobrze sprawdzają się też suszone płucka. Dość łatwo je pokruszyć, śmierdzą jak ch..... i nie są tak włókniste i twarde jak żwacze. :D :D

  • 2 weeks later...
Posted

Witajcie! To i ja z moją sunią mam podobne problemy... ma teraz 11 tygodni a mam ją od trzech u siebie. Na początku chodziła całkiem ładnie na smyczczy i spacerek byl mily - wiadomo ze nikrt nie zameczal psiaka kilometrami ale sie chodzilo... a teraz :-? wychodzimy z bloku i przechodzimy jakies 30 metrów , załatwiamy co trzeba i ... rura do domu, jak ja nie chcę to siedzi i piszczy, wyje i wogóle. jak ja zawolam to przybiega do mnie pocieszy sie chwilke i znow na dlugosc napietej smyczy w kierunku domu. Jak sie zbieramy do spaceru to pies szaleje z radosci wiec juz nic z tego nie rozumiem ;-). A husky.. powinien mnie zameczyc na spacerze przeciez. Powiedzcie jak sobie radzicie bo smakolyki i zabawki dzialja na przyjcie do mnie i zaraz "w tył na lewo" i do domu... juz mnie nerwy bola - chociaz jej tego nie pokazuje, a i sasiedzi dziwnie pacza jak psinka wyje na ulicy hehe
Pozdrawiam Karol

Posted

Witam,

Micart to już nas jest więcej, witaj w klubie "wszędzie dobrze, w domu najlepiej".
Regonik zrobil postepy ale wielkiej radości na pysku nie ma, jak idzie na spacer. Zauważyłam, że poryspaceru, jak sa przestrzegane,to idzie nam lepiej. Z domu, za furtke to trzeba go namawiać bo wcale sie nie kwapi na ulicę. Jeszcze sie na mały ogródek oglądnie z pytaniem w oczach i po którymś z rzędu -idziemy, na spacer- raczy wyjść. Do tego dochodzi, że z mężem to wogóle spaceruje jak chce i dokąd chce. Dzisiaj myłam okna więc mi nie na rękę był spacerek. Upięłam smycz, "wyrzuciłam" przed dom i za parę minut byli z powrotem. Regonik uznał, że sie załatwił, przeszedl z 100m to dosyć i usiadł. Mąż nie potrafi dać sobie z nimrady więc rad nie rad zawrócił. Regonik na to czekał i do domu to ciąnął nawet na smyczy.
Zupełnie nie wiem czym to jest spowodowane, ta niechęć do spacerów, bo ruchu ulicznego się nie boi, cieszy sie na spotkane pieski i dzieci.

Taki topik to pewnie na behawior by sie nadawał.
Pocieszające jest to, że z biegiem czasu jest lepiej ale bardzo powoli.

  • 4 weeks later...
Posted

Jak tam Wasze pieski?
My właśnie wróciliśmy z godzinnego spaceru z Regonikiem. Ja nie mam już żadnych problemów z wychodzeniem na spacery, gorzej ma mój mąż, na którego Regon patrzy jak na dziwoląga po drugiej stronie smyczy.
Zeby Regona nauczyć chodzic na spacery wychodziłam z nim 3 x dziennie.
Tak sie przyzwyczaił, że teraz spacer, smycz kojarzy tylko ze mną. :evilbat: Od 2 dni poranne spacery robi z mężem ale muszę go zapiąć i prawie siłą za tyłekwypchnąć za drzwi ze słowami "idziesz z panem".
Potrafi usiąść mu i głupio patrzeć z cyklu " co jest grane?" :lol:

Posted

no to my juz mamy wieelki postep. krotkie spacerki na siku itp spokojnie a wieczorkiem - okolo 5 - 8 km i chodzimy ze tak powiem bardzo ladnie ;-) nauczylismy przy okazji zatrzymywac sie przed jezdnia (siad i czekamy na komende "mozna isc") jest niezle :) pozdrawiam

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...