proszowska79 Posted August 5, 2005 Posted August 5, 2005 Mam problem z Pepsi.Nie wiem co o tym myśleć,bo regularnie wychodzę z nią na spacery.Odnoszę wrażenie,że ona na złość sika w domu.Nigdy tego nie robiła kiedy nie ma mnie w domu, kiedy jestem w pracy,potrafi wytrzymać nawet 9 godzin.Kiedy wracam nigdzie nie jest nalane,a zawsze robi to na moich oczach nawet wtedy,kiedy wracamy ze spaceru i ona się załatwiła na dworze.Normalnie patrzy mi prosto w oczy,kuca i leje w domu.Czy jest to możliwe,by robiła to na złość? :evilbat: Inną sprawą jest fakt,że zaczęło się to w momencie kiedy pojawił się u nas jamnik od znajomych,którzy wyjechali na dwa tygodnie i nie mieli go gdzie zostawić.Widzę,że jest o niego bardzo zazdrosna,ale żeby aż tak się zachowywać?! Co o tym myślicie? Quote
coztego Posted August 5, 2005 Posted August 5, 2005 Jeśli zajrzysz na "Wychowanie" i "Behawior" to znajdziesz wiele tematów o sikaniu, także takim "złośliwym" 8) Pies nie bywa złośliwy! :fadein: Ale bardzo prawdopodobne jest, że sikanie ma związek z pojawieniem się drugiego psa. Sunia pewnie chce zwrócić na siebie uwagę, trochę jej się pomieszał świat. Nowy w domu to dla psa rewolucja... :roll: Quote
O-l-g-a Posted August 6, 2005 Posted August 6, 2005 Miałam taki sam problem z Mailo. Bez problemu wytrzymywał noc czy mój pobyt w pracy. Jego problem miał podłoże emocjonalne + infekcje dróg moczowych. Pies przygarnięty zaczął znaczyć ( mam dom, mój, tylko mój, mam i nie oddam ! ), raz obsikał nawet moją nogę . Sikał też ze stresu gdy znikałam mu z pola widzenia ( np poszłam do toalety ) lub z zazdrości, gdy przytulałam kota. dodatkowo ciągłe stany zapalne Pomogła kastracja, czas i dużo czułości. Nadal bardzo mnie pilnuje, wszędzie łazi za mną jak pies :D ale jest juz nieco spokojniejszy. Nie wierzę w złośliwość psa, myślę, że każde posikiwanie w nieodpowiednim miejscu ma podłoże zdrowotne lub psych. Mój kot tez sikał poza kuwetą, badanie moczu potwierdziło ostra infekcję pęcherza i liczne kryształy. Na Twoim miejscu obserwowałabym uważnie psa i próbowała dociec przyczyny. Może sa jakies sytuacje, które wyzwalają "incydfenty", może coć się zmieniło w waszym domu itd, itp Quote
O-l-g-a Posted August 6, 2005 Posted August 6, 2005 proszowska79 napisał(a): (...) Inną sprawą jest fakt,że zaczęło się to w momencie kiedy pojawił się u nas jamnik od znajomych,którzy wyjechali na dwa tygodnie i nie mieli go gdzie zostawić.Widzę,że jest o niego bardzo zazdrosna,ale żeby aż tak się zachowywać?! Co o tym myślicie? No tak nie doczytałam uważnie :oops: Myslę, że Twoje podejrzenia są trafne. Quote
proszowska79 Posted August 6, 2005 Author Posted August 6, 2005 O-l-g-a napisał(a): Pomogła kastracja, czas i dużo czułości. Nadal bardzo mnie pilnuje, wszędzie łazi za mną jak pies :D ale jest juz nieco spokojniejszy. Byłam z Pepsi u weta dwa dni temu w związku z odrobaczaniem,bo robię to profilaktycznie co 3 miesiące (ona wszystko żre,co niejadalne nawet ze śmietnika -ostatnio miała zdechłego ptaka w pysku z którym uciekała -teraz problem zniknął,bo puszczam ją w kagańcu :lol: ) Wszystko z Pepsi okay.Tego jamnika już zabrano do domu i wyobraźcie sobie,że przestała lać w domu! :P Dodatkowo przestała się wciskać pod łóżko,a robiła to na noc,kiedy był u nas jamnik -dziś spała normalnie w łóżku :P Quote
O-l-g-a Posted August 7, 2005 Posted August 7, 2005 czyli mała zazdrośnica :wink: proszę Pepsi wygłaskać ode mnie :D Quote
pati_smerfek Posted August 11, 2005 Posted August 11, 2005 rzeczywiście - zazdrosć :D hehe pozdrawiam :) Quote
proszowska79 Posted August 11, 2005 Author Posted August 11, 2005 Moja piękna zazdrośnica wróciła ostatnio do domku bez kagańca :( Ktoś jej perfidnie go ukradł dwa dni po zakupieniu,25 zł poszło w błoto.Myślę,że zrobił to ktoś,kto wiedział,że o 6 rano ona lata sobie sama no wiedział,że to jest łagodna suczyca.Teraz nie pozostaje mi nic innego jak wychodzenie z nią na smyczy by nie żarła świństw :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.