Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 53
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

To pozostaje jednak pampers..


A ja zapytam: DLACZEGO MAMY SIĘ NA TO GODZIĆ??? Płacimy za wystawę - nie mało, więc możemy też czegoś wymagać: sanitariatów na cywilizowanym poziomie. Jestem nowa - to mój pierwszy sezon. Zaliczyłam dopiero cztery wystawy i to co piszecie mnie przeraża; myślałam że tylko w Zabrzu taki prymityw. Padł tutaj przykład Kielc. Byłam w maju i odniosłam bardzo pozytywne wrażenie. Kto był - ten wie. Wystawa pod chmurką ale Toi-toje w wystarczającej ilości i polowe umywalnie. Więc można.
Na wystawy krajowe przyjeżdżają też wystawcy zagraniczni. Ciekawe co opowiadaja po powrocie? A może tam jest tak samo? Napiszcie ci, którzy byli.

Posted

Z kibelkami na wystawach zagranicznych jest różnie. I lepiej i gorzej.
Gorzej jest np. w Kaliningradzie, lepiej - Węgry, Estonia, Kosice/Słowacja. I żeby była jasność - piszę o wystawach CAC-owych.

O CACIB-owych nie ma co pisać, bo generalnie jest lbardzo dobrze. Dortmund, Szilvasvarad, Amsterdam, wszystkie wystawy w Austrii - jest po prostu tak, jak być powinno: czysto, bezpłatnie, papier do ostatnich minut wystawy, mydło, papierowe ręczniki i osoby odpowiedzialne za czystość.
Pzdr.

Posted

A ja wręcz przeciwnie; bardzo przeżywam wystawy i często chodzę do WC. A po wystawienie psiaków - nie potrzebuję już tego przybytku i czekam na powrót do domu (lub, gdy trasa długa, to stacja benzynowa).
pzdr.

Posted

Asiaczek napisał(a):
Z kibelkami na wystawach zagranicznych jest różnie. I lepiej i gorzej.
Gorzej jest np. w Kaliningradzie, lepiej - Węgry, Estonia, Kosice/Słowacja. I żeby była jasność - piszę o wystawach CAC-owych.

O CACIB-owych nie ma co pisać, bo generalnie jest lbardzo dobrze. Dortmund, Szilvasvarad, Amsterdam, wszystkie wystawy w Austrii - jest po prostu tak, jak być powinno: czysto, bezpłatnie, papier do ostatnich minut wystawy, mydło, papierowe ręczniki i osoby odpowiedzialne za czystość.
Pzdr.


Byłam w tym roku w Szilvasvarad - na parkingowym kiblu (dość czystym) wołała babka o 50 Forintów!!!!!!!!! Udałam głupka że nie wiem o co chodzi i poszłam. Na samym terenie wystawy jakoś do toalety nie doszłam.

Posted

Zakopane było niestety płatne 1 zł..Czasem zazroszczę Foxowi, noga do góry i ulga :D
Ale nasuwa mi siejeszcze inny problem- sprawa ujęcia wody do picia dla psów. Na tych kilku wystawach na jakich dopiero byłam, widziałam ujęcia wody, i do tego albo wanienki, albo korytka, albo wiaderka. A wczoraj przeżyłam lekki szok - w Zakopanym,na karteczce, na mapce widnieje dumnie "woda". Po raz pierwszy zapomnieliśmy wody dla Foxa, więc idziemy. Patrzę, i oczom nie wierzę. Walnięty hydrant, z którego siurka jakby zaraz miało przestać. Woda lodowata (no ale to akurat nie problem, choć znajomej suka właśnie pojechała do weta chwilę temu, i ma zapalenie gardła), i trudno do niej podejść, bo lało sie na trawnik, pelno błocka, zaraz mamy wchodzić na ring więc trudno wyglądać jak świnia.
Zgroza!!
Mój pies nie jest jakiejś szczególnie wrażliwej rasy, i nikt mu wody do picia nie podaje w szczerozłotej misce, przy dźwiękach cytry. :D
Ale na litość Boską, jakieś minimum!!! Fox lepiej pijał ze strumienia, niz na wystawie!
Wystarczyło wężyk na ten hydrant, i byle jaką miednicę z otworem w dnie, na tyle małym żeby woda była dostępna ale sie nie przelewała. No ale widocznie, to byłaby wstrząsająca inwestycja.... :D

Posted

Ale nam się temat rozwinął, no, no, no...
Ja w takich przypadkach po prostu kupuję wodę mineralną na jakimś stoisku i po problemie. Nawet nie staram się wypatrywać, gdzie jest woda dla psów; nie mam na to czasu.
Pzdr.

Posted

Temat się rozwinął, bo przyjeżdzamy czasem z daleka, spędzamy na wystawie kilka godzin i płacimy. Jak wchodzimy do supermarketu, gdzie też zostawiamy pieniądze, to kible są, przeważnie czyste i ręce można umyć. A tam nie spędzamy tyle czasu i tak daleko nie jedziemy. Więc może by organizatorzy wystaw też trochę zadbali o tych, na których jednak zarabiają?
Powstają nowe oddziały i wystaw jest coraz więcej. Może za dwa lata, przeglądając kalendarz wystaw, ktoś pomyśli: Zabrze? Eee, odpuszczę sobie - pojadę do Będzina. :lol:

Posted

Faktycznie wystawy są coraz droższe i powinniśmy wymagać tego minimum!!!

A co do ujęć wody... ja nigdy nie poję psów wodą z wystawy, albo zabieram z domu, a jak się zdarzy zapomnieć, to kupuję też mineralną.

Posted

Faktycznie może zdarzyć się taka sytuacja, że zamiast do miejscowości X, pojedziemy do miejscowości Y, bo wiemy, że tam są zdecydowanie lepsze warunki higieniczne dla nas, wystawców.
Ale z drugiej strony - jeżeli oddzial nie ma innego wyboru co do miejsca odbycia się wystawy, to co, ma zrezygnować wogóle z jej organizacji?
Pzdr.

Posted

Oczywiście, że nie. Ale są toi-toje, polowe umywalnie... Jedni mogą, to niech inni też się podciągną. Kwestia organizacji.
Wy, dziewczyny, opanowałyście szkołę przetrwania w warunkach wystawowych, bo wystawiacie już kilka lat i przywykłyście. Ja jestem nowa i myślę, ze może być inaczej.
Rok temu zastanawiałam się do którego oddziału się zapisać. Mam blisko Chorzów, Bytom, Zabrze i Katowice. Po wystawie w Zabrzu ten oddział odrzuciłam.
A wszystkie Wasze uwagi o warunkach na różnych wystawach skopiowałam w dokumencie "Przydatne informacje o psach" i bardzo Wam dziękuję.
Myślę, że w tym temacie możemy się dzielić uwagami o organizacji wystaw, na których byliśmy. Zawsze to się może innym przydać. Szczególnie nowicjuszom - jak ja. :D [/quote]

Posted

Zmieniłam nazwę, żeby ktoś nie myślał, że specjalnie czepiam się Zabrza a sprawa dotyczy również innych wystaw.
Jak ktoś ma po wystawie uwagi na temat organizacji - i dobre i złe, to podzielcie się nimi z innymi. Takim nowicjuszom jak ja to się napewno przyda :roll:

Posted

Teraz już z cała pewnością wody nie zapomnę, bo w kolejne bajorko nie chcę wdepnąć. :D
Ale skoro organizatorzy piszą "ujęcie wody" to czy to jest taki wysiłek pod rzeczone ujęcie podstawić miskę?
Co do ubikacji, to jako że na ogół jeździmy pociągiem na wystawy, to problem jest nadal - ubikacje w PKP nie są dużo lepsze, niż na niektórych wystawach..... :evil:

Posted

Jeśli organizatorzy wystawy wiedzą jakie warunki w ubikacjach panują na danym obiekcie (chyba wiedzą za co płacą) to powinni postarać się o Toi-Toi... napewno ktoś z Was był w tym roku w Warszawie - było ich tyle, że nawet kolejek nie było, co na większości wystaw jest prawdziwym przekleństwem, gdy jest 1-2 ubikacje, ledwo już nogi ściskasz, stoisz w kolejce, nieraz w smrodzie, a na dodatek myślisz że za pare minut wchodzisz na ring.

Posted

No cóż ja jeszcze jak żyję nie korzystałam z toalety na wystawie, ale dobrze wiedzieć że generalnie należy ich unikać. A przy okazji to może organizatorzy widząc, że wystawcy ciągną ze sobą, krzesełka, stoliki, namioty itp. maja nadzieję że zaopatrzyliśmy sie także w turystyczne toalety? :D

Posted

joanna napisał(a):
No cóż ja jeszcze jak żyję nie korzystałam z toalety na wystawie, ale dobrze wiedzieć że generalnie należy ich unikać. A przy okazji to może organizatorzy widząc, że wystawcy ciągną ze sobą, krzesełka, stoliki, namioty itp. maja nadzieję że zaopatrzyliśmy sie także w turystyczne toalety? :D

Dobre!!!
Pzdr.

Posted

Jakaranda napisał(a):
Oczywiście, że nie. Ale są toi-toje, polowe umywalnie... Jedni mogą, to niech inni też się podciągną. Kwestia organizacji.
Wy, dziewczyny, opanowałyście szkołę przetrwania w warunkach wystawowych, bo wystawiacie już kilka lat i przywykłyście. Ja jestem nowa i myślę, ze może być inaczej.
Rok temu zastanawiałam się do którego oddziału się zapisać. Mam blisko Chorzów, Bytom, Zabrze i Katowice. Po wystawie w Zabrzu ten oddział odrzuciłam.
A wszystkie Wasze uwagi o warunkach na różnych wystawach skopiowałam w dokumencie "Przydatne informacje o psach" i bardzo Wam dziękuję.
Myślę, że w tym temacie możemy się dzielić uwagami o organizacji wystaw, na których byliśmy. Zawsze to się może innym przydać. Szczególnie nowicjuszom - jak ja. :D

Polecam Chorzów; oddział prężny, co roku organizuje wystawy, na których jest sporo sponsorów, nagród, sędziowie też OK. No i przewodniczący "z ikrą"; widać, że mu zależy (hodowca whippetów), że chce, aby było coraz lepiej.
Innych przewodniczących nie znam - sorki. Może ktoś inny napisze parę słów nt. oddziałów w Bytomiu, Katowicach itp.
Pzdr.

Posted

Asiaczku,
bardzo Ci dziękuję ale ja rok temu zastanawiałam się gdzie się zapisać. W tym roku już wystawiałam i teraz zgłaszam się na jesienne wystawy. Być może gdzieś się spotkamy :lol: .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...