beemka Posted September 17, 2003 Posted September 17, 2003 hejka mam mala westiczke od przeszlo 2 miesiecy i wszystko byloby dobrze gdyby nie fakt, ze malej zdarza sie na mnie warknac gdy np. probuję odebrac jej jakis smakowity kasek, ktory znalazla sobie na spacerku :wink: . ostatnio tez zdarza jej sie warczec gdy czyszcze jej oczka czy po prostu poglaszcze kiedy spi :-? . hm - wydaje mi sie ze to nie jest normalne i staram sie nie pozwalac na takie zachowania, ale ona wtedy staje sie jeszcze bardziej agresywna (w kazdym razie daleko jej do uspokojenia sie). mial ktos moze taki problem ze swoim psiakiem i moglby mi podpowiedziec co robic w takiej sytuacji? Quote
wirka Posted September 17, 2003 Posted September 17, 2003 Uuuu.... no to młoda panna dominantka nam rośnie. Ja proponuję ostro się wziąć za wychowanie i zawsze gdy warczy stanowczym tonem jej tego zakazać, a gdyby wyrywała do Ciebie ząbki to daj jej w kubek - ale lekko, to nie ma boleć, ale masz pokazać, że Ci sie to nie pdooba. I żadnego łagodnego uspokajania, bo to terier! Uspokajanie mogłoby ją jeszcze bardziej rozochocić, bo zoabczy, że próbujes zją ułagodzić, ze jesteś słabsza. Quote
Kelly Posted September 17, 2003 Posted September 17, 2003 Baaardzo dziwne zachowanie....mam westa(suczkę)od roku i nigdy nie spotkałam się z takim zachowaniem.To najłagodniejsze psy pod słońcem.Radzę wziąć się za wychowanie,tak jak radziła to wirka.Powodzenia. Quote
beemka Posted September 17, 2003 Author Posted September 17, 2003 to powyzsze bylo ode mnie (zalozycielki watku) tylko sie nie zalogowalam :D Quote
Marysia Posted September 17, 2003 Posted September 17, 2003 Witam ! Mam podobny problem! Dałam swojemu 3-miesięcznemu westikowi kostkę cielęcą i w momencie kiedy przechodziłam obok niego warczał STRASZLIWIE! Powinnam w takiej sytuacji odebrać kość ? Quote
wirka Posted September 17, 2003 Posted September 17, 2003 Jeśli on po skarceniu rozzłaszcza sie jeszcze bardziej, to znaczy, że z Tobą walczy. ABSOLUTNIE nie pozwalaj mu na to, żeby to on miał ostatnie zdanie. Ty masz za zadanie skarcić go za złe zachowanie i nie może być tak, że sprawa zakończy się odpuszczeniem z Twojej strony. Jeśli piesio się nie uspokoi to do skutku. Ale za każde dobre zachowanie nagroda. Musisz wyraxnie inaczej zachowywać sie gdy Cui sie coś podoba i gdy nie. Czyli jeśli zrobił coś dobrego to zachwyconym głosem radośnie mówisz "dobry piesek!" i głaszczesz go po pysiu itp. A jeśli zrobi coś złego to stanowczo i konekwentnie od razu reagujesz karcąc psa głosem i ewentualnie dając mu w kubek. To jest bardzo ważne! Pies musi się nauczyć rozpoznawać Twoje uczucia, żeby sie poprawnie uczyć. Quote
wirka Posted September 17, 2003 Posted September 17, 2003 Nie Marysia, u Ciebie jest inna sytuacja. Pies warczy na jedzonko, bo zwyczajnie i instynktownie broni pożywienia. Gdybyś go od razu skarciła mógłby mieć złe skojarzenia i wtedy agresja się powiększy. Ty musisz jemu pokazać, że jesteś kimś kto dba o niego i mu nie zabierze karmy. Jak dajesz kość to z ręki, przytrzymaj chwilkę psu kość w ręce, niech sobie ją gryzie i wie, że mu jej nie zabierzesz. Poza tym jak dajesz jedzenie, to nakładaj psu stopniowo do miski, niech widzi że mu dokładasz jedzenie, a nie że zabierasz. Dawaj mu jak najwięcej jedzenia z ręki, żeby nabrał do Ciebie zaufania, bo on Ci na razie nie ufa, ale to normalne u wielu psów. Natomiast beemka spotyka sie z agresja u swojego psa, gdy ona chce go pielęgnować, albo zabrać cos, co jeść nie powinien. Apropos czyszczenia oczek, staraj sie robić to jak najdelikatniej, bo moze go też coś boli. Quote
Kelly Posted September 17, 2003 Posted September 17, 2003 Problem jest tej natury,że westy są dosyć uparte i wiedza czego chcą. Wirka wam dobrze radzi..metoda pochwał jest w tym przypadku najlepsza.Ja stworzyłam z moją sunią prawdziwą więź ...prawie jak matka-córka :oops: Doskonale reaguje na ton mojego głosu,wie co może a czego nie.Powiem wam w sekrecie,że ten psiak to mój prawdziwy sukces wychowawczy...lepiej nie mogłam sobie tego wymarzyć.Pamiętajcie,że często westy dają się wychowywać tylko w młodości...trzeba mieć dla nich dużo czasu i cierpliwości.Na jednej ze stronek znalazłam to zdanie:"Należy powiedziec mu dobitnie gdzie są granice tego co mu wolno.Westie to potomek samodzielnych łowców i jest dość nieusłuchany."No cóż....napewno nie mój :lol: Pozdrowienia. Quote
wirka Posted September 17, 2003 Posted September 17, 2003 Beemka Jeszcze cos wyczytałam z Twoich postów. Jak ją karcisz i tarmosisz za kark to radzę Ci nie robić zbytniego zmaiesznaia, żeby pies sie rozjudził. Karcenie ma być zdecydowane, jeśli kara cielesna to stanowczy klaps i żadnych zbędnych krzyków. Wtedy pies nie odbiera tego jako jakiejś zadymy. Ja też mam problem ze swoim chartem. Czasem jak przechodzi koło ludzi to próbuje mi się na kogoś rzucić, wtedy natychmiast go przyciągam mocno smyczą do siebie, mowię zdecydowane "Nie", które zna i wie co oznacza i raz pacne go po pysku, bo pyskeim robi krzywdę czyli wie, że to o gryzienie chodzi. I po tej krótkiej akcji stoje nad nim i jest cisza, a ja się patrzę na niego. Wtedy Siwy wie, że coś złego zrobił i lekko się wycofuje robiąc małe kroki w tył. I to jest efektywne kracenie. Natomiast robienie szumu i zadymy, czyli szarpanie psa w nieskończoność wg mnie rozjudza go jeszcze bardziej. Quote
beemka Posted September 17, 2003 Author Posted September 17, 2003 Nie Marysia, u Ciebie jest inna sytuacja. Pies warczy na jedzonko, bo zwyczajnie i instynktownie broni pożywienia. Gdybyś go od razu skarciła mógłby mieć złe skojarzenia i wtedy agresja się powiększy. Ty musisz jemu pokazać, że jesteś kimś kto dba o niego i mu nie zabierze karmy. Jak dajesz kość to z ręki, przytrzymaj chwilkę psu kość w ręce, niech sobie ją gryzie i wie, że mu jej nie zabierzesz. Poza tym jak dajesz jedzenie, to nakładaj psu stopniowo do miski, niech widzi że mu dokładasz jedzenie, a nie że zabierasz. Dawaj mu jak najwięcej jedzenia z ręki, żeby nabrał do Ciebie zaufania, bo on Ci na razie nie ufa, ale to normalne u wielu psów. Natomiast beemka spotyka sie z agresja u swojego psa, gdy ona chce go pielęgnować, albo zabrać cos, co jeść nie powinien. Apropos czyszczenia oczek, staraj sie robić to jak najdelikatniej, bo moze go też coś boli. :D o - instyntkownie tez tak robilam dajac 'młodej' do pogryzienia kosc jednoczesnie ja trzymajac (trochu sie tez przez to wygodnicka zrobila :wink: ) ale wracajac do sprawy oczek - wlasnie obawiam sie czy kiedys nie przesadzilam (a dokladnie 2 dni temu bo od tego momentu sie zaczely sie problemy) wiec teraz staram sie byc naprawde delikatna, ale warczy gdy tylko zblizam sie do oczek. jak to przeskoczyc?? dzisiaj pomimo tego ze warczala (oczywiscie tez staralm sie byz stanowcza) dalam jej nagrode co by jej sie lepiej ta 'operacja' kojarzyla.. nie wiem czy dobrza zrobilam bo warczenie bylo.. ps. wlasnie jej wypadl zabek achhh :BIG: - piewrszy ktory zobaczylam (czyli pierwszy ktorego pewnie sama nie skonsumowala :D) Quote
beemka Posted September 17, 2003 Author Posted September 17, 2003 BeemkaJeszcze cos wyczytałam z Twoich postów. Jak ją karcisz i tarmosisz za kark to radzę Ci nie robić zbytniego zmaiesznaia, żeby pies sie rozjudził. Karcenie ma być zdecydowane, jeśli kara cielesna to stanowczy klaps i żadnych zbędnych krzyków. Wtedy pies nie odbiera tego jako jakiejś zadymy. Ja też mam problem ze swoim chartem. Czasem jak przechodzi koło ludzi to próbuje mi się na kogoś rzucić, wtedy natychmiast go przyciągam mocno smyczą do siebie, mowię zdecydowane "Nie", które zna i wie co oznacza i raz pacne go po pysku, bo pyskeim robi krzywdę czyli wie, że to o gryzienie chodzi. I po tej krótkiej akcji stoje nad nim i jest cisza, a ja się patrzę na niego. Wtedy Siwy wie, że coś złego zrobił i lekko się wycofuje robiąc małe kroki w tył. I to jest efektywne kracenie. Natomiast robienie szumu i zadymy, czyli szarpanie psa w nieskończoność wg mnie rozjudza go jeszcze bardziej. dzieki wirka za zainteresowanie :) jak sie tak zastanowic moze rzeczywiscie robie za duzo niekiedy szumu przy karceniu, jest to wynikiem tego ze boje sie czy nie bedzie chciala mnie zdominowac (od poczatku staralam sie na to uwazac). tak na prawde to trudno mi znalezc rownowage pomiedzy trzymaniem dyscypliny jako takiej, a uwazaniem zeby 'nie sterroryzowac' suni :biggrina: . jest to tym trudniejsze ze praktycznie spedzam z nia caly czas wiec trudno sie zdystansowac :tard: Quote
Flaire Posted September 17, 2003 Posted September 17, 2003 No doobra, to teraz ja... Psinki próbują Was zdominować. Nie powinny warczeć ani jak przemywacie oczy, ani jak przechodzicie obok jedzącego, ani jak odbieracie kość, ani nigdy. Jak będziecie na to pozwalać, to w końcu Was capną, gwarantuję. Musicie psa sobie podporządkować. Sposoby na to są opisane w różnych mądrych księgach, często tu cytowanych. Jeden sposó, który jest łatwy z małymi psami to przewracanie psa na grzbiet, brzuchem do góry. Na początku pies się najpewniej będzie wyrywał, bo to dla niego bardzo podporządkowana pozycja. Więc trzeba go przytrzymać aż się uspokoi. Chodzi o to, żeby stopniowo doprowadzić do sytuacji, gdzie on się w tej pozycji potrafi całkowicie zrelaksować, nie być napięty. A jeśli chodzi o reakcję na warknięcia to ja reaguję na KAŻDE bardzo ostro. Łapię psa za poliki po obu stronach pyska, patrzę prosto w oczy i mówię bardzo ostro "fe", czy cokolwiek wybierzecie w tym celu. Jeżeli pies się wyrywa lub dalej warczy, to potrząsam go trzymając nadal za poliki aż się uspokoi. Po prostu staram się reagować w przybliżeniu tak, jak jego psia mama. Powodzenia. Nie dajcie się Waszym terierkom terroryzować, bo one mają do tego spory talent! Quote
iWoNai Posted September 17, 2003 Posted September 17, 2003 Musze powiedziec ze podobne sytuacje zdarzaly mi sie z moja sunia. Adria jest jeszcze szczeniakiem ,ale widze ze proboje sobie okrecic niektorych z rodziny wokol "palca":P. Czesto sie zdarza,ze jak mala cos chwyci do pyska "zakazanego" ...np kosci , ktore sa dla 2-go pieska ...warczy . Warczy i zlosci sie kiedy proboje jej to wyrwac z pyska. Stawia sie. Wtedy mowie glosno "fe" ,ale to niewiele daje ... Wogole mam z nia problem ...bo zauwazylam ze jak mala lata bez smyczy, kompletnie sie mnie nie slucha. Idzie sobie wachac trawke ,albo piaseczek .Kiedy jednak odchodze , od razu za mna leci... Quote
wirka Posted September 18, 2003 Posted September 18, 2003 Z terierami nie ma żartow, zresztą z innymi psami też. W postępowaniu z psem liczy się konsekwencja. Wydana komenda musi być wykonana choćby nie wiem co i tego należy przestrzegać. Jeśli raz odpuścimy to psiak sobie zaraz zakoduje, że czasem nie trzeba wykonywać poleceń swego pana. iWoNai Jak "fe" nic nie daje, no to klapsa jej. Nie bój się karcić fizycznie swojego psa, tylko to nie ma być wyżywanie się, ale symboliczny klaps w tyłek czy ewentulanie pacnięcie w kufę. Nie ma metody, która by działała na wszystkie psy, dlatego trzeba próbować co działa na danego psa zwiększając kary. Pies nie może mieć wątpliwości kto jest jego panem! Nawet gdy bawimy się z psem to on może pozwolić sobie tylko na tyle, na ile my mu pozwolimy. Moja Fifka to straszny żarłok! Wyjadała z miski Siwemu jedzenie, krzyknęłam raz - nie pomogło, drugi raz - też nie. Za trzecim razem podleciałam cicho i dałam jej klapsa w tyłek jak jadła jego jedzenie. Poskutkowało. Potem był okres gdy Fifi krążyła naokoło miski Siwego i patrzyła się na mnie. Wystarczyło tylko jedno słowo, żeby przestała tak robić. Później jak się z nią bawiłam to ona próbowała na koniec wykorzystać mój dobry humor do tego, żeby móc zjeść z miski Siwego, przypadkiem "wpadała" na jego miskę :D wtedy kończył się mój dobry humor, bo było zdecydowane "nie". Teraz już oba moje psy wiedzą, że mój dobry humor to nie jest jakaś słabość, którą można wykorzystać. Wiedzą na ile mogą sobie pozwolić wobec przewodnika stada. Dlatego jak Adria denerwuje sie, że dajesz coś drugiemu psu to nie ma prawa się złościć. Druga sprawa to to, że ja nie widzę potrzeby rozdrażniać psa w ten sposób, żeby dawać coś tylko jednemu, a drugiemu nie. Ale jeśli jest taka sytuacja, że oba dostały kość i Fifka pochłonęła swoją w 5 minut, a Siwy "męczy się" nad swoją już drugi dzień to ta nie ma nawet prawa przywłaszczyć sobie jego smakołyka. Uff.... ale elaborat mi wyszedł :D Quote
wirka Posted September 18, 2003 Posted September 18, 2003 Chyba zaniedbałeś socjalizację z innymi psami w okresie szczenięcym, że się teraz tak zachowuje Twój westik. Mój chart robi to samo, bo kiedy do nas przybył mając 8 miesięcy to widział może z 10 psów w życiu. Nie jestem specjalistką w tej dziedzinie i sama obecnie badam co działa na takie psy. Ale to co zaobserwowałam to: 1. Na pewno nie pobłażaj mu w tej agresji. Karć go i to ostro. Wiem, że nie jest łatwo powstrzymać psa w takiej chwili. Ja, żeby okiełznać mojego łapię go za ucho i nie ma mocnych, żeby nie stał grzecznie, bo jak się ruszy to pociągnie sobie za ucho i go to zaboli. 2. Staraj się nadrobić troszkę w socjalizacji. Może jest jakiś sposób, żeby mógł się powąchać z psami, a nawet pobawić. Mój robi tylko wiele szumu, ale jak podejdę z nim do innego psa to zwyczajnie sie z nim wącha. 3. Jeśli nie da rady go normalnie socjalizować to puść go w kagańcu, żeby nie pogryzł innych psów - niech zobaczy, że one mu nic nie zrobią (tylko dobierz dobrze psy). Może Flaire będzie miała w tej kwestii większą wiedzę. Quote
iWoNai Posted September 18, 2003 Posted September 18, 2003 Dziekuje za cenne porady. Moze cos zaradzicie ,by mala sluchala sie mnie wczasie spaceru.Zazwyczaj chdoze z nia na smyczy.Puszczam ja wtedy ,gdy widze ze nei ma zadnego psa .Na smyczy chodzi ladnie ,ale kiedy ja puszczam...nie slucha sie. Tzn ...gdy jest w obcym miejscu nie ucieka, bo sie boi ,ale nie reaguje na moje zawolanie. Powracaja jeszcze do poprzedniej sprawy. Kiedy daje jesc to zazwyczaj obu psom. Staram sie rowniez kupowac smakolyki i gryzaki. Konczy sie to zazwyczaj tak ze Sunia-starsza , wykrada Adrii wszystko co tylko moze...Swoja kosc zjada wciagu kilku godzin,poczym dobiera sie do "cudzej". Wchodzi na gore , wyczekuje, po cichutku zwija smakolyk i dyla na dol. dostala juz w tylek kilka razy ,ale nic nie pomaga. Quote
wirka Posted September 19, 2003 Posted September 19, 2003 Niestety jedynym wyjściem jest to, żebyś ją bardziej pilnowała. A gdy już zechce coś ukraśc to ostre karcenie. Im większy dom tym trudniej, ale w końcu sie nauczy nie ruszać to co do niej nie należy. Natomiast ze słuchaniem sie na spacerze nie jest tak łatwo. Jak spuścisz sunię to staraj sie ją wołać na samkołyki. Otaczający ją świat jest ciekawszy, wiec Twoja w tym głowa, żeby być na tyle atrakcyjną (tu zazwyczaj pomagają smakołyki), żeby przychodziła do Ciebie chętnie. Quote
iWoNai Posted September 19, 2003 Posted September 19, 2003 Rzeczywiscie-smakolyki dzisiejszego dnia poskutkowaly. Mam nadzieje ze tak zostanie. Pocieszam sie tym ze jak mala zobaczy jakiegos czlowieka,czy tez psa ...od razu leci do mnie :). Quote
Himka Posted September 20, 2003 Posted September 20, 2003 A mój właśnie przeciwnie jak tylko kogoś zobaczy (człowieka lub psa) to odrazu leci w jego stronę :( dlatego jak narazie go nie puszczam ze smyczy. Biegać do woli może sobie tylko przed domem i to mu wystarcza :D bo jak idę z nim na dłuższy spacerek to po przejściu kawałka idzie w trawę i się kładzie :o i muszę nosić go na rękach :wink: . Mam pozatym jeszcze jeden problem z moim małym a mianowicie to że "żebrze" przy jedzeniu. Gdy widzi że ktoś coś je to szczeka mimo to że przed chwilą zjadł swoje. Quote
wirka Posted September 22, 2003 Posted September 22, 2003 Mam pozatym jeszcze jeden problem z moim małym a mianowicie to że "żebrze" przy jedzeniu. To widocznie musiał kiedyś dostać przy stole jedzenie, że tak żebrze. NIGDY, przenigdy pies nie powinien dostać przy stole, ani nie powinno isę tolerować, że stoi i żebrze. Ostre karcenie i skuteczne odsyłanie na miejsce powinno zniechęcić psa najdalej za miesiąc. Quote
tunio Posted September 24, 2003 Posted September 24, 2003 zmienilo sie cos w zachowaniu ?Poza tym mozna zainstalowac bramke w drzwiach do kuchni.Jako pomoc w wychowywaniu Quote
iWoNai Posted September 24, 2003 Posted September 24, 2003 Moje malenstwo jak jem posilek czesto warczy slodko , szczeka i piszczy. Troszke mnie to denerwuje. Staram sie jednak nei reagowac... no chyba ze trwa to dluzej wtedy mowie "fe". Na razie nic nie pomaga... Quote
tunio Posted September 24, 2003 Posted September 24, 2003 eh madry czlowiek kiedys powiedzial ze ignorowanie jest najtrudniejsza rzecza w wychowywaniu 8) Quote
Himka Posted September 25, 2003 Posted September 25, 2003 eh madry czlowiek kiedys powiedzial ze ignorowanie jest najtrudniejsza rzecza w wychowywaniu 8) Zgadzam się z tym całkowicie. Gdy mój piesek zaczyna szczekać i stawać na dwóch łapach żeby tylko coś mu dać to mówię mu głośno "nie wolno" i za którymś razem siada przy stole ale patrzy się takim wzrokiem że grzechem by było nic mu wtedy nie dać. Chciarz dobrze wiem że się nie powinno ale co ja zrobię gdy ja mu nie daję (bo wiem że nie można) to moja mama mimo że jej powtarzam dalej mu daje :oops: . Quote
tunio Posted September 25, 2003 Posted September 25, 2003 coz moze najpierw trzeba wychowac rodzicow ? :wink: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.