Ela_hryckiewicz Posted July 24, 2006 Posted July 24, 2006 Ali napisał(a):Skąd masz dwie łpaki? I jakie? wprawdzie jestem już nieczynna umysłowo ale łapki to te przy awiatku Ty masz ich 5 a ja 2 i to bardzo dużo na mnie :evil_lol: Na wystawie będziemy tak jak obiecałam bierzemy tylko lakersa. Zobaczysz co to za urwis :evil_lol: Ciekawa jestem jego reakcji na Deryla. Oby tylko słońce nie paliło :mad:
Ali26762 Posted July 24, 2006 Posted July 24, 2006 Aaaaaaaa, rozumiem :) Świetnie, że poznam Luckiego, już nie mogę się doczekać wystawy i naszego spotkania! :multi:
Ibolya Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Heyka :multi: No nareszcie mogę coś napisać :-o dotychczas jakieś problemy z siecią miałam :mad: U nas nadal ciepło jak ..... w piecyku. Ale ponieważ w mieszkaniu jest +28 a na zewnatrz "tylko" +20, to korzystam z okazji i wietrzę pijąc kawkę, na którą zapraszam. Ela_h uważaj bardzo na Dorkę. Mojej siostry suczka umarła z powodu takiego nagromadzenia się wody w płucach. Tyle że ona wiele lat chorowała na niewydolność sercową, która powodowała właśnie takie zbieranie się płynu w płucach i ciągły kaszel, brała leki nasercowe i ODWADNIAJĄCE!! Żyła z tym kilka lat, ale nie wolno było zapomnieć o furosemidzie, bo zaraz zaczynała kaszleć, właśnie tak jak Elu piszesz. Kasłała tak przez parę lat dosłownie, weci ją leczyli tzn. jeden "domowy" i jeden kardiolog. Zalecenia mieli mniej więcej podobne, raz tego furosemidu kazali brać mniej, raz więcej, raz w ogóle, tak to trwało, aż jak znowu zaczęła kaszleć i siostra poszła do weta "domowego" to zadziałał moim zdaniem rutynowo i powiedział, ze suczka jest przeziębiona i trzeba podać antybiotyk ale koniecznie należy jechać na konsultację kardiologiczną na sggw bo on ma zaufanie tylko do diagnozy pani doktor tam pracujacej. Wszyscy się zajeliśmy tą konsultacją, zorganizowaniem wszystkiego, pani doktor przymowała oczywiście tylko przed południem (musiałam brac urlop, co w moim przypadku nie jest proste) itp. trwało to troche, ok. 3-4 dni. Nikt nie pomyślał o furosemidzie, tzn. wet nie pomyślał jakoś bo się na czym innym skupił, a moja siostra też jakoś nie pomyślała, o co do dzisiaj ma wyrzuty sumienia :oops: Jak pojechałam na tę konsultację, to pani doktor suczkę zbadała, zrobiono EKG i prześwietlenie, wynik wskazał na niewydolność płucną i nadal nikt nie pomyślał o tym cholernym furosemidzie, a ona biedna nadal się nawadniała. Jak wracałyśmy z "konsultacji:mad:" to była już bardzo słaba. Po drodze pojechałam do weta domowego, ten jak zobaczył suczkę to wpadł w panikę, spytał "to pani doktor nie podała furosemidu? powiedział, że jest bardzo nawodniona i podał jej bardzo dużą dawkę tego cholernego furosemidu, ale powiedział że jest bardzo żle i suczka może zejść. Działo się to wszystko ok. 14-ej a ok 18-ej Froteczka poprostu zaczęła się zachłystywać tym płynem z płuc i po prostu się udusiła, umarła :-(:-(:-( na moich rękach. Żebyście widzieli ile z niej płynu sie wylało !!! byłam przerażona !! Pojechałam oczywiście do weta w te pędy, ale było już za późno :-( A mogłaby żyć nadal, gdyby wet nie zadziałał rutynowo i zaczął podawać ten cholerny furosemid zaraz pierwszego dnia jak siostra do niego poszła i "zdiagnozował" przeziebienie, przecież tyle lat ją leczył, tak działa rutyna niestety :mad: lub gdyby pani doktor na tej cholernej "konsultacji", która okazała się nic nie warta zaleciła np. ściągniecie płynu z płuc, jakieś odessanie czy coś podobnego, nie znam się, ale przecież byłysmy w klinice !! Biedna Froteczka żyła tylko 10 lat, to jak na pudla miniaturę bardzo mało!! Tak więc Elu idź koniecznie z Dorką do weta i bądź czujna :angryy: Nie chciałam Was tu zanudzać, ale bardzo się zdenerwowałam Dorką i wróciły wspomnienia :oops::-( Ale się rozpisałam :evil_lol: Późno już, więc o przygodzie, jaka spotkała nas z Bodorkiem w niedzielę rano, napiszę wieczorem :evil_lol: Miłego wtorku Dogomaniacy.
Flaire Posted July 25, 2006 Author Posted July 25, 2006 [quote name='Ibolya']A mogłaby żyć nadal, gdyby wet nie zadziałał rutynowo i zaczął podawać ten cholerny furosemid zaraz pierwszego dnia jak siostra do niego poszła i "zdiagnozował" przeziebienie, przecież tyle lat ją leczył, tak działa rutyna niestety :mad: lub gdyby pani doktor na tej cholernej "konsultacji", która okazała się nic nie warta zaleciła np. ściągniecie płynu z płuc, jakieś odessanie czy coś podobnego, nie znam się, ale przecież byłysmy w klinice !!Ibolya, nie zadręczaj się! Niestety, choroba, którą opisałaś jest groźna i nieueczalna - na to się umiera :-(. Nie ma jak tego płynu z płuc usunąć jak serce nie daje sobie rady. Może tym razem, gdyby był podany wcześniej, ten furosemid by zadziałał, ale może już tym razem nie - bo w końcu nie dałby rady i tak właśnie na tę chorobę psiaki odchodzą :-(. O tej właśnie chorobie pisze carragan i dlatego tak się martwi o swoje Maleństwo.
zadziorny Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Witajcie :lol: Ja też już przy kawce :kaffee_2:. Temperatura obecnie wynosi "tylko" 20° C więc intensywnie wietrzę mieszkanie :roll:. Wczoraj przed 19:00 było u nas 36° C :shake: :mad: :angryy:. Kiedy się wreszcie skończy to afrykańskie lato? BTW lato w Afryce znosiłem o wiele lepiej niż to co mamy teraz tutaj :shake: :cool1:
Ibolya Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Ali zapomniałam pogratulować Derylkowi :oops: WIELKIE GRATULACJE DLA DERYLKA - KOLEJNEGO REPRODUKTORA Z Szumiących Klonów :evil_lol: Ela_h teraz czekamy na kolejnego - Lucki'ego vel Szczęściarza.
bos Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Ali , gratulacje dla Derysia Reprodukrora.:multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: Jazonowi starałem sie o ten wpis dopiero po uzyskaniu ocen doskonałych w klasie pośredniej, gdyż tak mi tłumaczono że dopiero ten okres zaliczany jest do reproduktora.
zadziorny Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 [quote name='Ali26762']Byliśmy też dzisiaj w Sopocie w Związku Kynologicznym, gdzie wypełniłam wniosek o przyznanie tytułu Młodzieżowego Championa Polski, a także Deryś dostał pieczątkę w rodowodzie o treści PIES REPRODUKTOR :multi:Gratulacje i duuuuże brawa :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: [quote name='Ali26762'] Tak więc błogosławieństwo na bzykanko już mamy ;) :D A macie już cóś na oku :cool3: :evil_lol: :eviltong:
aga_ostaszewska Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Kochani, nie bylo mnie tu wieki! A wszystko przez moja cholerna prace... nie myslalam ze praca+upaly beda mnie az tak wykanczac :angryy: U nas wszystko ok! W tym tygodniu musze dokumentnie przeskubac Czike, bo na sierpien planujemy jakies 2 wystawy! Gratulacje dla reproduktorow i zwyciezcow wystawowych!
Ela_hryckiewicz Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Witam serdecznie !!! Dziś nie pojechałam do pracy za godzine jade do weta Ibolya dzięki za ostrzeżenie będe czujna i bardzo się martwie co jej jest. Trzymajcie kciuki za nas :loveu: Wiem, że one działają.
jborowy Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 [quote name='bos'] Jazonowi starałem sie o ten wpis dopiero po uzyskaniu ocen doskonałych w klasie pośredniej, gdyż tak mi tłumaczono że dopiero ten okres zaliczany jest do reproduktora. 1. Do kryć dopuszcza się psa, który spełnia poniższe oraz inne, zatwierdzone przez Zarząd Główny wymogi, stanowiące załącznik do niniejszego regulaminu: a) jest zarejestrowany w Związku oraz wpisany do Polskiej Księgi Rodowodowej (PKR) lub Księgi Wstępnej (KW), b) ukończył 18 miesięcy, c) uzyskał, po ukończeniu 15 miesięcy, w dowolnej klasie, od co najmniej dwóch sędziów, trzy oceny doskonałe, w tym jedną na wystawie międzynarodowej lub klubowej, To z Regulaminu Hodowli Psów Rasowych ZKwP
coztego Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Ela_h, jak tam? Już po wizycie? :kciuki: aga_o, witaj! Tęskniliśmy za Tobą :cool1: Myślałam, że wybrałaś się na jakieś gigantyczne wakacje ;) Ali, gratulacje dla Derysia!!! Tylko pilnuj go, żeby się nie rozbzykał za bardzo ;)
zadziorny Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 [quote name='coztego'] Ali, gratulacje dla Derysia!!! Tylko pilnuj go, żeby się nie rozbzykał za bardzo ;) Dooobreee
Ali26762 Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Heyka :) Dzięki bardzo za gratulacje dla mojego kochanego reproduktora :) Od razu odpowiem też na Wasze pytania - nie mamy nic na oku, więc Deryśko nie ma na razie okazji do rozbzykania nadmiernego, a poza tym nie ukończył jeszcze 18 miesięcy - stanie się to 4 sierpnia :D Wczoraj w Związku przeżyłam chwile grozy, gdy pani wyciągnęła pieczątkę o treści... SUKA HODOWLANA... Na szczęście wszystko się dobrze skończyło :D Ela, co wet powiedział? Co jest Dorci? W razie czego nie wahaj się przed konsultacją z jeszcze innym wetem. Aga, Ty niedobroto - wieki Cię faktycznie nie było, już się martwiłam o Ciebie! bos - odebrałeś moje privy? Jejuuuu, po wczorajszym wieczornym wypadzie nad jezioro mam pamiątki - zżarły mnie komary :( Zadrapię się na śmierć! A dzisiaj planujemy powrórkę z rozrywki. Lecę z kitą, wczoraj po raz kolejny przeskubaną na Chojnice. Lubicie Muppet Show? Tak? To popatrzcie :D The Muppet Show
zadziorny Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Dooooobreeee I znów, qrna, zaplułem monitor :cool3: :evil_lol: :eviltong:
Ela_hryckiewicz Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 No i udało się, pisałam że czar trzymania kciuków przez Was mają moc tajemną. jest wszystko ok No więc wszystko od początku z chwilą wejścia do lecznicy wety powiedzieli że przyszła banda. Laki i Gapa dali popis :evil_lol: Dorka była spokojna ale lekarz prowadzący zaraz się nią zajmował została dokładnie obsłuchana ponownie zrobił zdjęcie klatki piersiowej by wykluczyć zapalenie płuc. Wszystkie badania jakie były zrobione wykluczyły wszystko serce zdrowe, płuca czyste. Ona ma po prostu alergie tylko na co ? Z tym musimy zaczekać aż sucz wyzdrowieje dostała zmieniony antybiotyk i następna seria leków homoopatycznych przez 2-miesiące. Biedna Dora jak widzi przygotowywane leki to sama siada i otwiera pychol, już przestała protestować. Ma zakaz kąpieli wychodzenia na powietrze w wys. tem.] Spacer tylko wieczorem i bardzo wcześnie rano, ze spacerami nie będzie tak żle gorzej kąpiele wodne (przecież to wodołaz). Ciesze się bardzo że wszystko jest dobrze chociaż nie do końca W lecznicy na podłodze jest duże akwarium z żółwiami czy mam napisać co zrobił Laki i Gapa :evil_lol:
Ibolya Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Ela_h cieszę się, że z Dorą jest jak jest :multi: W naszej lecznicy na podłodze też jest akwarium, z jednym żółwiem, mam napisać co tam wyczynia Bodryś? :evil_lol: :evil_lol: A jak wrócę kiedyś do dom, to wam napiszę co zmalował chłopak w niedzielę na porannym spacerku :mad: :mad:
zadziorny Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Pisać, pisać jak najbardziej :roll: :cool3: ;) Dobrze, że z Dorcią jest już lepiej :loveu:. Niech wraca szybciutko do zdrowia :thumbs:
coztego Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Ela_hryckiewicz napisał(a): W lecznicy na podłodze jest duże akwarium z żółwiami czy mam napisać co zrobił Laki i Gapa :evil_lol: A filmu nie nakręciłaś? :cool3: Dobrze z Dorką wszystko ok :) :kciuki: A Kresce zaczęła się trochę łuszczyć skóra na jednym łokciu, w związku z czym zakupiłam wczoraj linomag i smaruję... Od wczoraj zauważyłam postęp w leczeniu :cool1: A dzisiaj na spacerze zorientowałam się, że smaruję nie tę łapę co potrzeba :evil_lol:
Ela_hryckiewicz Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Obydwoje wpakowali do tego akwarium i z tej radości zaczeli się nimi bawić jedno szczęście że nie zrobili żółwią krzywdy. Pan weterynarz za kare przyczymał ich w wodzie i tam ich zaszczepił następnie zostali wyciągnięci na wsiarz i szybko na słoneczko jak trochę przeschli dopiero wracaliśmy do domu. Gapa na to wszystko schaftowała się na mnie. Zaba ma chorobe lokomocyjną. Cała operacja szczepienia została wykonana przy pomocy 3 weterynarzy ku im uciesze. Myślałam że będą mieli pretensje do mnie ale nie .Oczywiście sprzątanie przypadło mnie.
Ibolya Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Uuuuhh, Ela ale miałaś przygody :evil_lol: to wesoło było :-o Ale to świadczy o tym, że oboje nadają sie do rodziny :evil_lol: zachowują się jak wujcio, on jeszcze znaczy wszystko co popadnie. Panu wetowi narobił do pudełka ze swieżą dostawą czegośtam, juz nie pytałam nawet czego :oops:
Ali26762 Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Ufffff, całe szczęście, że z Dorką dobrze, chociaż alergia też niefajna. No ale z dwojga złego wolałabym alergię aniżeli wodę w płucach... Maluchy dały popis, nie ma co :D :D :D Zawsze twierdziłam, że walijczyki to kopalnia pomysłów :D A co do sikania - Deryś wczoraj chyba zsikał się w przedpokoju po zdjęciu ze stołu trymerskiego... Zamknęłam drzwi do kuchni, żeby posprzątać kudły i żeby mi ich pies nie poroznosił po całej chałupie, posprzątałam, otwieram i... kałuża... Mój TZ się do niej nie przyznał, wychodzi więc na to, że to Derylątko...
coztego Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Ela_h, jakie słodkie maluszki :diabloti: :diabloti: My właśnie wróciłyśmy od weta. Były trzy zadania do wykonania: osłuchanie, zaszczepienie i wyczyszczenie gruczołów... W związku z ostatnim- przygotowywałyśmy się z panią wet na wielką pacyfikację Kreski, pani wet wezwała posiłki pod postacią pana wet... A tymczasem, Kreseczka ku zaskoczeniu wszystkich, spokojnie stała i dała sobie elegancko wszystko wyczyścić :multi: Moja dzielna dziewczynka :loveu:
Recommended Posts