Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

bogula, to Ty żyjesz!!!

Witam "nowych" :wink: . Czy dobrze przyuważyłam, że kilka osób po węgiersku rozumie? Przetłumaczyłby mi ktoś węgierski opis? :D

  • Replies 21k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • zadziorny

    3144

  • Ali26762

    2239

  • bos

    2111

  • coztego

    1051

Posted

bos: Cudne zdjęcia!

Tak tak... pogoda piękna, a ja cierpię... czwrty ząbek madrości usiłuje pokonać moje dziąsełka... od 3 dni mam gorączkę... dostaję antybiotyk! A najgorsze przede mną - wyrywanie! :evil: Do tego wszytskiego muszę być dziś w pracy, później na uczelni i znów w pracy :evil:
BOLI BOILI BOLI :cry:

Posted

Aga-o Współczuję.. Na ból zęba najlepszy jest Veramid tyle, że po 4 tabletce to już chodziłam nieco przymulona ale ból byl do zniesienia.
Wypróbowałam inne nawet tramal i najlepszy z tego byl veramid.Acha, nie wolno po nim prowadzic samochodu.

Teraz wiesz, jak nasze pieski musza cierpiec jak im ząbki ida. A młodemu własnie dwa naraz ida i ma takie krwiste obwódki przy wyrzynjącychsie zebach i z paszczy mu capi bo krwawia te dziąsła obrzęknięte.

Aga, a może kosteczke sobie pogryziesz? :wink:

Posted

Flaire napisał(a):
bogula, to Ty żyjesz!!!

Witam "nowych" :wink: . Czy dobrze przyuważyłam, że kilka osób po węgiersku rozumie? Przetłumaczyłby mi ktoś węgierski opis? :D


Podobnie jak Iboyla, mogę Ci pomóc Flaire, choć ja, w przeciwieństwie do Fiołka, muszę podpierać się literaturą w tematach "pozaturystycznych' :( :wink:

Posted

Oj, gryzie, gryzie. Takie cielece kolanko z chrząsteczkami starcza mu na 2-3 godzin i po krzyku. Codziennie jedno wydzielam. Narazie jest piękna pogoda to sobie na podwórzu gryzie, gorzej jak będa deszcze, bo młody jest tym smakołykiem upaprany dokumentnie. Pewnie wykładziny ucierpią :evilbat:

Posted

Moje bestie z kolei uwielbiają wędzone uszy :lol: I mam z nimi ten sam kłopot :cry: Jeśli je memłają na trawie to wszystko jest OK :lol: Gorsza sprawa gdy wcinają je na wykładzinie :evil:

Posted

Czesc Dogomaniacy!!!
Bos zdjecia fantastyczne, gdy je ogladam nasuwaja mi sie wspomnienia jak mialam ta ostatnia trojke urwisow. Sa urocze kochane i teskie za nimi.
Chociaz do dzis znajduje slady ich lajzowania. Jesli chodzi o przyjazn z papuga to wscale nie musi to sie zakonczyc tragicznie. Przyklad nr 2 Dzino i krukiczek.
Dzino to syn Ery z ostatniego miotu. Deryla juz wszyscy znacie, Dexsio niedawno pokazalam Wam zdjeciach, a oto Dzino. Mieszka w Pile chodzi do szkoly i duzo juz umi. Lubi piwo i wielkie gonitwy, zdarzalo sie ze
uciekal swojemu panu, ale zawsze wracal ze spuszczona glowa.
A oto zdjecie calej trojki, a nastepnie Dzina





Posted

Ela - a który to Deryl? :D

Miałam dwudniową przerwę w netowaniu, ale dzisiaj w nocy ponadrabiam wszystkie zaległości.
Kurcze - wiecie jak dziwnie było nałogowi bez używki? ;) :D :D :D

Posted

INA napisał(a):
...przede wszystkim chciałam powiedzieć Ali -
że ten ostatni reportaż perfekcyjnie oddaje nastrój powoli następującej jesieni, cudo :lol: te widoczki uwielbiam takie ujęcia - mam też trochę takich fot ale Twoje są powalające. :thumbs:


Dzięki, INA, ale to zasługa pory roku i krajobrazu. Ja też uwielbiam takie sielskie pejzażyki, w ogóle chciałabym mieszkać z dala od cywilizacji, najlepiej gdzieś w Beskidach. Ale niestety, nie jest mi to pisane, więc wokół siebie szukam widoczków przypominających mi moje ukochane góry. Całe szczęście, że na Kaszubach jest to możliwe. Fakt, że daleko wzniesieniom morenowym do prawdziwych gór, ale jak się ruszy wyobraźnię, to można się przez chwilę poczuć jak w górach :D
Właśnie ostatnio przydarzyło nam się coś takiego - znaleźliśmy prawdziwą górską drogę i prawdziwe górskie widoki zaledwie 2 km w bok od szosy, którą jeździliśmy już setki razy :D
To tam, gdzie na pierwszej fotce widać piaszczystą drogę - właśnie nią zjechaliśmy z wysokości. Dodam, że zjeżdżaliśmy z widokiem na pasące się owce...



INA napisał(a):
... i jeszcze bardzo mi się podoba oczywiście Derylek i jego wspaniałe
postępy w nauce, cały czas wam tego zadroszcze :P bo nam nawet jak się w końcu uda i się czymś zbierzemy to czas goni a Vigo rośnie i nabiera złych nawyków :evil: ( z książek trudno układac Erdelka 8) )


Nie mam pojęcia jak wychowywać erdelka, jednak różnią się one temperamentem od walijczyków, ale fakt - z książki można przyswoić sobie jedynie ogólne zasady. Natomiast co do szczegółów i szczególików - musi być w pobliżu ktoś, kto wie jak ćwiczenie powinno wyglądać prawidłowo i kto wychwyci błędy zarówno psa jak i przewodnika (bo na szkoleniu większość błędów popełnia przewodnik! :D ). Samemu nie ma się dystansu, poza tym zwyczajnie nie widzi się (fizycznie) jak pies wykonuje niektóre rzeczy.
Poza tym instruktor z racji tego, że spotyka różne psy, ma w zanadrzu cały arsenał sposobów, jakimi można przekonać psa do wykonania polecenia.
Więc jeśli tylko będziesz miała możliwość - pchaj się na szkolenie :)

Psa można szkolić w każdym wieku, ale łatwiej jest pracować ze szczeniakiem, bo szybciej przyswaja sobie wiedzę, no i przeważnie szczeniak nie zdążył jeszcze nabrać złych manier, więc ćwiczenia polegają na nauce, a nie prostowaniu zachowania. Chociaż nie zawsze i nie do końca - szczególnie w przypadku szczeniaków terierów :D

Posted

bogula napisał(a):
...My się mamy jakoś, zaglądamy tutaj przy każdej okazji...
Ali---piękne foty i jaki Deryś już spory :D

Coś mało tych okazji, bogula, szkoda :(

A Deryś faktycznie już duży, ale jeszcze rośnie. Ostatnio u weta ważył 10,350 kg. Teraz nabiera ciałka, bo na wysokość to już mu chyba wystarczy :D
Muszę zmierzyć go w kłębie, ale coś mi się widzi, że już dawno przerósł wzorzec :D

Posted

aga_ostaszewska napisał(a):
bos: Cudne zdjęcia!

Tak tak... pogoda piękna, a ja cierpię... czwrty ząbek madrości usiłuje pokonać moje dziąsełka... od 3 dni mam gorączkę... dostaję antybiotyk!

Oj Ty bido, bido... Ale swoją drogą powinnaś się cieszyć, że Ci rośnie, a nie wypada... ;) Od przybytku, podobno, głowa nie boli :D

Posted

borsaf napisał(a):
Aga-o Współczuję.. Na ból zęba najlepszy jest Veramid

gugu napisał(a):
borsaf mysle że pyralgina w ampułkach jest lepsza na bolace zabki ;)

A mnie zawsze pomagał Mefacit. Niektórzy bardzo się dziwili, ale tak właśnie było. Do dzisiaj mam listek Mefacitu zawsze w domu, a i sąsiadkę udało mi się tym poratować w potrzebie. Mefacit ma tylko jedną wadę- jest na receptę :(

borsaf napisał(a):
Aga, a może kosteczke sobie pogryziesz? :wink:

Oooooo - i to jest bardzo dobra rada :D

;)

Posted

I na koniec nowina - wczoraj oddałam kupę do badania i wynik jest ujemny. Nareszcie pozbyliśmy się i lamblii i tasiemca i roztoczy. Został tylko złuszczony nabłonek w dużych ilościach, ale wet mówi, że to może być polekowe i zaordynował Lakcid - 1 ampułka dziennie. Uffffff.

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...