Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 21k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • zadziorny

    3144

  • Ali26762

    2239

  • bos

    2111

  • coztego

    1051

Posted

Elu_ przezylas wile grozy,wiem znam te sprawy doskonale.
Bedzie wszystko dobrze .
Dora pomalu nabierze sil i przy maluchu zapomni o wszystkim.
Trzeba czasu.

Moja Debora-Gaja miala 2 ciaze i dwie cesarki.
Z pierwszej nie udalo uratowac sie szczeniaczka ,az patrzec nie mozna bylo jak cierpi.
Druga ciaza ,to 2 parki i wszytko bylo ok.do chwili porodu czwartego .
Nie chcial gnojek ujzec swiata.
Dla niego trzeba bylo ciac sunie.
Poniewaz byl to najcenniejszy i najdrozszy szczeniaczek dostal i mie Karat.

Caluski dla Dorki i synka .Zdroka !!!

Posted

Kliwia u mnie było podobnie. Część szczeniaków Sereny urodzila sie siłami natury, tylko moja Cześka nie chciała ujrzeć świata w naturalny sposób. Jako jedyna urodziła sie poprzez cesarskie ciecie i stąd jej imie Cesaria :-)

Ela - trzymamy kciuki ma malucha i mamę, niech oboje chowają sie zdrowo

Posted

[quote name='Ela_hryckiewicz']Sluchajcie widzialam reklame gazety V......
i zobaczylam Majutka, no szkoda ze tak krotko
ale szuler z niej, siedziala przy stole i gtrala w ruletke.
Pieknie wyglada ta mala psina.

[SIZE="4"]Brawo Majutrk

[SIZE="4"]Wind masz swietna aktorke:lol: :lol:
Dorka wraca juz do naszego swiata czuje sie znacznie lepiej
i bardzo opiekuje sie swoim synkiem. Szczesciarz cieplutki
najedzony i bardzo czujny, jam mama wychodzi z legowiska
piszczy.


Elu, a ja jeszcze nie widzialam :shake:
Slyszalam, ze juz idzie i bardzo jestem tym zdziwiona. Krecilismy ja przeciez 28 stycznia. No i coz ... Majutka jest tam pewnie malo, bo glowna role gra Borys Szyc, a nie yorek :cool3:

Bede wiec ogladac TV :loveu:

Posted

Wind, grunt żeby dobrze płacili :evil_lol::cunao::drink1::cunao:
:hmmmm: wygląda na to, że muszę zaczęć oglądać tv:crazyeye:

Posted

Wind napisał(a):
Bede wiec ogladac TV :loveu:
Qrcze, zawsze sobie myślałam, jak super fajowsko mieć psa w takiej reklamie. :-) Ale dopiero w tej chwili dotarło do mnie, że potem za karę trzeba TV oglądać! :diabloti:

Posted

Flaire napisał(a):
Ale dopiero w tej chwili dotarło do mnie, że potem za karę trzeba TV oglądać! :diabloti:


No wlasnie ... zawsze bywaja jakies skutki uboczne :evil_lol:

Posted

Heyka :)

No ja też muszę zacząć oglądać reklamy w takim razie.

Cieszę się ogromnie, że Dorka i malusi Szczęściarz mają się dobrze, nareszcie dzisiaj odetchnęłam z ulgą.
I wcale Ci się, Elu, nie dziwię, że padłaś wczoraj jak kawka - po takich emocjach i nerwach i tak długo wytrzymałaś w nocy.

A nas dzisiaj spotkała bardzo niemiła przygoda. Byliśmy razem z mężem, no i ze psem oczywiście, w Gdyni. Po załatwieniu spraw służbowych wstąpiliśmy do sklepu szewskiego, a później do zakładu szewskiego. Fachowiec naprawiał chłopu obuw na poczekaniu, a ja wzięłam psa i poszłam zobaczyć jakie sklepy są za rogiem w okolicy. Idziemy sobie spokojnie i nagle usłyszałam ogromny hurgot. Nie wiem jak i kiedy ściągnęłam Deryla do siebie i w tym momencie metr przed nami w driebiezgi roztrzaskała się o chodnik duża skrzynka, w której były doniczki z kwiatami... Nawet dostaliśmy grudami ziemi po nogach... Spadła z trzeciego piętra (wysokiego, bo parter stanowiły sklepy, przez co ten parter jest wyższy, a poza tym to stara kamienica, a w takich mieszkania są wysokie).
Metr. Jeden. Gdybym była o ten metr dalej, to by mnie pozamiatali na szufelkę. Albo Deryla. Do tej pory ciarki mnie przechodzą jak pomyślę...

Posted

Ali,


Okropne zdarzenie :shake: Dobrze, ze masz tak jak napisala Fuka, obrotnego Aniola Stroza ... W przeciwnym wypadku :shake: :shake: :shake:

Ze zdarzen mrozacych krew w zylach, opowiem tylko ze jak bylam mala, dziewczynka z blond kucykami (czyli okrutnie dawno :evil_lol: ), wracalam ze szkoly (klasa Ib ;)) i tuz przede mna wywrocila sie ciezarowka z zapakowanym na nia betonowym filarem pod jakis wiadukt. Filar byl w ksztalcie olbrzymiego walca (o srednicy wiekszej niz moj wzrost), ktory potoczyl sie, mijajac mnie o jakies pol metra ... Pol metra do przodu a pewnie nie szufelka by mnie zbierali tylko wydlubywali z chodnika :(
Na szczescie to zamierzchla przeszlosc ...


Ali, a mialas chociaz sily interweniowac u wlasciciela mieszkania ze spadajacymi skrzynkami?

W.

Posted

No powiało grozą, powiało...

Twój Anioł Stróż, Wind, też się nie lenił...

Mówisz o interwencji... Wiesz, nie przyszlo mi to do głowy... Spojrzałam w górę, zobaczyłam, że wisi tam jeszcze jedna taka skrzynia, a obok niej jakiś facet bezradnie rozkłada ręce i coś krzyczy, czego nie zrozumiałam. Moja reakcja była niezbyt piękna, popatrzyłam bowiem na niego, na tę drugą skrzynkę, stuknęłam się znacząco w głowę i wyryczałam w przestrzeń - Panie, czyś pan zwariował?
Jak drugi raz spojrzałam w górę, to już tej drugiej skrzynki nie było. Pewnie je demontował i wyleciała mu z rąk.
A o Aniele Stróżu natychmiast pomyślałam :roll:

Z takich przypadków pamiętam jeszcze jeden. Było to w czasach, gdy w oddziale "mojego" banku pracował jeden idiota, który nie pozwalał psom wchodzić. Posadziłam więc Beruszka pod drzwiami tego banku, a sama weszłam do środka. I też doniczka poleciała, ale z pierwszego piętra. Pojedyńcza. Wiało wtedy jak diabli i wiatr ją strącił. Działo się to na oczach owego idioty. Dobrze, że Bery był bez smyczy, z łatwością więc odskoczył. Ale od tamtej pory idiota już go do środka wpuszczał, a potem w ogóle przestał pracować i nastały dla nas dobre czasy :)

Posted

To Szumiące Klony mają tam wGórze opiekuna jakowegoś. I całe szczęście.
Ali jak to dobrze, że tak się skończyło. A swoją drogą jak niewiele trzeba... i jaka cienka jest granica między pechem a szczęściem, nie?
Słuchajcie, nie wiem czy jutro bedę miała czas pisać.
PROSIMY :mdleje:o kciukasy :thumbs: :thumbs: :thumbs:
W sobotę 11 lutego, o godz. 10:45 (wg potwierdzenia, które przysłali) rozpoczynamy tegoroczny sezon wystawowy. W piatek po pracy wyruszamy do Bydgoszczy.

Posted

Oczywiście, Ibolya, będziemy trzymać wszystko co możliwe za Bodorka :)

Mówisz o granicy między szczęściem a pechem... Faktycznie to bardzo mała różnica. Od razu przypomniały mi się wszystkie relacje, które widziałam po tragedii w Katowicach. Wówczas nie mogłam sobie wyobrazić tego, że od momentu, gdy ludzie słyszeli łomot, do zawalenia się tego dachu upłynęły 2 - 3 sekundy, w ciągu których ci ludzie mieli czas na jakiekolwiek działanie. Dzisiaj przeżyłam to sama, bo na ściągnięcie smyczy miałam tyle samo czasu. Wysokość, z jakiej ta skrzynia leciała też była podobna...

Posted

[quote name='Ela_hryckiewicz']
Dorka wraca juz do naszego swiata czuje sie znacznie lepiej
i bardzo opiekuje sie swoim synkiem. Szczesciarz cieplutki
najedzony i bardzo czujny, jam mama wychodzi z legowiska
piszczy.
Ela_h pozdrowienia dla Ciebie i Twoich maluszków :buzi:, dla wiekszej maluszki dzielnej Mamuśki :glaszcze: i dla malutkiego maluszka Szczęściarza :glaszcze: , od syneczka i braciszka i od siostrzyczki przyszywanej i od ich panci.
Dobranoc.

Posted

[quote name='Flaire']Qrcze, zawsze sobie myślałam, jak super fajowsko mieć psa w takiej reklamie. :-) Ale dopiero w tej chwili dotarło do mnie, że potem za karę trzeba TV oglądać! :diabloti:

Posted

Ali26762 napisał(a):
Gdybym była o ten metr dalej, to by mnie pozamiatali na szufelkę. Albo Deryla. Do tej pory ciarki mnie przechodzą jak pomyślę...

Brrrrr :shocked!:. Horror :smhair2: :eek2:

Posted

Ufff... dopiero dzis dotarlam do pracy. Niestety troszke jestem chora, ale... jakos musze wytrzymac!

jborowy: Gratuluje maluchow! Wiem (bo ja juz doswiadczona jestem ;)), ze nie za specjalnie lubisz focic "az takie maluchy-robaki", ale ... prosze.. choc 3 zdjecia!

Gratulacje dla Diuny! Trzymam kciuki za przyszlych wystawiaczy! Czardasz :thumbs:

Ali:
Tort i relacja z wystawy fantastyczna!

Ela_h: Bede z Toba caly czas w kontakcie telefonicznym... Jak dzis czuje sie Dora?

Posted

Ali :-o O rany! Całe szczęście, że jesteście cali i zdrowi z Derysiem!

A'propos Aniołów Stróżów. Byliśmy 3 lata temu w sierpniu w Krakowie, całą rodziną. Wracaliśmy autem do domu, wszyscy zmęczeni (dzień wcześniej późnym wieczorem dojechaliśmy do tego Krakowa samochodem z Chorwacji, nocowaliśmy u znajomych). Jedziemy, a mama rzuciła propozycję, że możnaby wstąpić do Częstochowy. Nikt oprócz mamy nie miał do tego zapału (:oops: ), byliśmy wykończeni i marzyliśmy tylko o domu i o tym, oby szybciej dojechać w ten upał. Ale mama, wiadomo, szyja rodziny ;) - postawiła na swoim... W Częstochowie byliśmy może 1-1,5 godziny, oczywiście pomodliliśmy się, obeszliśmy centrum. Wpakowaliśmy się z powrotem do auta i wracamy. Wjeżdżamy do jednej z wiosek i :-o :-o :-o patrzymy, na dachu jednego z domów stoi komplet wypoczynkowy, czyli kanapa i fotele. :-o Przyglądamy się uważniej, a tu okazuje się, że to nie stoi na dachu... Tam dachu nie było! :-o Patrzymy na dom obok - zwalony betonowy płot. Kolejny dom - bez połowy dachu. Następny - przywalony drzewem. Wyjeżdżamy za wieś - drzewa połamane, poprzewracane na drodze, wielkie gałęzie pourywane! Okazało się, że dosłownie pół godziny wcześniej rozpętała się tam makabryczna wichura! :shake: Nas wmurowało w ziemię... :roll: Nasze Anioły Stróże z pewnością nie próżnowały...

Posted

aga_ostaszewska napisał(a):
Ufff... dopiero dzis dotarlam do pracy. Niestety troszke jestem chora
aga_o, qrcze, zaraziłaś mnie przez ten telefon! :angryy: :placz:

Posted

aga_ostaszewska napisał(a):
Wiem (bo ja juz doswiadczona jestem ;)), ze nie za specjalnie lubisz focic "az takie maluchy-robaki", ale ... prosze.. choc 3 zdjecia!
No popatrzcie tylko :crazyeye: jaka ta dzisiejsza młodzież "doświadczona" jest :evil_lol: :cool3: ;)

Posted

[quote name='zadziorny']No popatrzcie tylko :crazyeye: jaka ta dzisiejsza młodzież "doświadczona" jest :evil_lol: :cool3: ;)
No tak tak... kiedys juz toczylam tu zacieta walke z jborowym, ktory twierdzil ze fot malych robaczkow nie ma co wklejac, bo sa monotonne i generalnie "bez sensu" :lol:

Flaire:Zdrówka!

Posted

Witam serdecznie !!!

Wlasnie wrocilam od Weta jest Wszystko dobrze
rana goi sie a szczeniaczek zdrowy jest bardzo krzykliwy
i stale domaga sie swego. Dorka karmi go wytrwale mimo bolu,
najwazniejsze ze ma pokarm.:lol: :lol:

Jborowy dawaj zdjecia maluchow one sa takie
malutkie i fajne daj nam sie pocieszyc tymi obrazkami :mad: :mad:

Posted

[quote name='aga_ostaszewska']No tak tak... kiedys juz toczylam tu zacieta walke z jborowym, ktory twierdzil ze fot malych robaczkow nie ma co wklejac, bo sa monotonne i generalnie "bez sensu" :lol: Co za bzdura :roll: :shake: :mad:. Małe szczeniaczki to są najcudowniejsze stworzenia na świecie :loveu:. Popatrz tylko na małą Diunkę i jej rodzeństwo :multi:. Tutaj mają dwa dni:





A tu już cztery dni życia :loveu::





Czyż nie są cudowne :loveu: :iloveyou: :calus: :bigcool:

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...