Gosia_i_Luka Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Uff, całe szczęście,że Dorka i Lucky mają się dobrze! Gratulacje słodkiego maleństwa! :multi: Majutka już puszczają?? :loveu: Będę koczować pod TV! :multi:
Kliwia Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Elu_ przezylas wile grozy,wiem znam te sprawy doskonale. Bedzie wszystko dobrze . Dora pomalu nabierze sil i przy maluchu zapomni o wszystkim. Trzeba czasu. Moja Debora-Gaja miala 2 ciaze i dwie cesarki. Z pierwszej nie udalo uratowac sie szczeniaczka ,az patrzec nie mozna bylo jak cierpi. Druga ciaza ,to 2 parki i wszytko bylo ok.do chwili porodu czwartego . Nie chcial gnojek ujzec swiata. Dla niego trzeba bylo ciac sunie. Poniewaz byl to najcenniejszy i najdrozszy szczeniaczek dostal i mie Karat. Caluski dla Dorki i synka .Zdroka !!!
swallow Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Kliwia u mnie było podobnie. Część szczeniaków Sereny urodzila sie siłami natury, tylko moja Cześka nie chciała ujrzeć świata w naturalny sposób. Jako jedyna urodziła sie poprzez cesarskie ciecie i stąd jej imie Cesaria :-) Ela - trzymamy kciuki ma malucha i mamę, niech oboje chowają sie zdrowo
Wind Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 [quote name='Ela_hryckiewicz']Sluchajcie widzialam reklame gazety V...... i zobaczylam Majutka, no szkoda ze tak krotko ale szuler z niej, siedziala przy stole i gtrala w ruletke. Pieknie wyglada ta mala psina. [SIZE="4"]Brawo Majutrk [SIZE="4"]Wind masz swietna aktorke:lol: :lol: Dorka wraca juz do naszego swiata czuje sie znacznie lepiej i bardzo opiekuje sie swoim synkiem. Szczesciarz cieplutki najedzony i bardzo czujny, jam mama wychodzi z legowiska piszczy. Elu, a ja jeszcze nie widzialam :shake: Slyszalam, ze juz idzie i bardzo jestem tym zdziwiona. Krecilismy ja przeciez 28 stycznia. No i coz ... Majutka jest tam pewnie malo, bo glowna role gra Borys Szyc, a nie yorek :cool3: Bede wiec ogladac TV :loveu:
Fuka Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Wind, grunt żeby dobrze płacili :evil_lol::cunao::drink1::cunao: :hmmmm: wygląda na to, że muszę zaczęć oglądać tv:crazyeye:
Flaire Posted February 8, 2006 Author Posted February 8, 2006 Wind napisał(a):Bede wiec ogladac TV :loveu:Qrcze, zawsze sobie myślałam, jak super fajowsko mieć psa w takiej reklamie. :-) Ale dopiero w tej chwili dotarło do mnie, że potem za karę trzeba TV oglądać! :diabloti:
Wind Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Flaire napisał(a): Ale dopiero w tej chwili dotarło do mnie, że potem za karę trzeba TV oglądać! :diabloti: No wlasnie ... zawsze bywaja jakies skutki uboczne :evil_lol:
Ali26762 Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Heyka :) No ja też muszę zacząć oglądać reklamy w takim razie. Cieszę się ogromnie, że Dorka i malusi Szczęściarz mają się dobrze, nareszcie dzisiaj odetchnęłam z ulgą. I wcale Ci się, Elu, nie dziwię, że padłaś wczoraj jak kawka - po takich emocjach i nerwach i tak długo wytrzymałaś w nocy. A nas dzisiaj spotkała bardzo niemiła przygoda. Byliśmy razem z mężem, no i ze psem oczywiście, w Gdyni. Po załatwieniu spraw służbowych wstąpiliśmy do sklepu szewskiego, a później do zakładu szewskiego. Fachowiec naprawiał chłopu obuw na poczekaniu, a ja wzięłam psa i poszłam zobaczyć jakie sklepy są za rogiem w okolicy. Idziemy sobie spokojnie i nagle usłyszałam ogromny hurgot. Nie wiem jak i kiedy ściągnęłam Deryla do siebie i w tym momencie metr przed nami w driebiezgi roztrzaskała się o chodnik duża skrzynka, w której były doniczki z kwiatami... Nawet dostaliśmy grudami ziemi po nogach... Spadła z trzeciego piętra (wysokiego, bo parter stanowiły sklepy, przez co ten parter jest wyższy, a poza tym to stara kamienica, a w takich mieszkania są wysokie). Metr. Jeden. Gdybym była o ten metr dalej, to by mnie pozamiatali na szufelkę. Albo Deryla. Do tej pory ciarki mnie przechodzą jak pomyślę...
Fuka Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Ali, :-o:scared: powiało zgrozą... Masz zaradnegoi ANIOŁA STRÓŻA :lilangel: Wasze zdrowie :popcorn::chlup::drinka:
Wind Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Ali, Okropne zdarzenie :shake: Dobrze, ze masz tak jak napisala Fuka, obrotnego Aniola Stroza ... W przeciwnym wypadku :shake: :shake: :shake: Ze zdarzen mrozacych krew w zylach, opowiem tylko ze jak bylam mala, dziewczynka z blond kucykami (czyli okrutnie dawno :evil_lol: ), wracalam ze szkoly (klasa Ib ;)) i tuz przede mna wywrocila sie ciezarowka z zapakowanym na nia betonowym filarem pod jakis wiadukt. Filar byl w ksztalcie olbrzymiego walca (o srednicy wiekszej niz moj wzrost), ktory potoczyl sie, mijajac mnie o jakies pol metra ... Pol metra do przodu a pewnie nie szufelka by mnie zbierali tylko wydlubywali z chodnika :( Na szczescie to zamierzchla przeszlosc ... Ali, a mialas chociaz sily interweniowac u wlasciciela mieszkania ze spadajacymi skrzynkami? W.
Ali26762 Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 No powiało grozą, powiało... Twój Anioł Stróż, Wind, też się nie lenił... Mówisz o interwencji... Wiesz, nie przyszlo mi to do głowy... Spojrzałam w górę, zobaczyłam, że wisi tam jeszcze jedna taka skrzynia, a obok niej jakiś facet bezradnie rozkłada ręce i coś krzyczy, czego nie zrozumiałam. Moja reakcja była niezbyt piękna, popatrzyłam bowiem na niego, na tę drugą skrzynkę, stuknęłam się znacząco w głowę i wyryczałam w przestrzeń - Panie, czyś pan zwariował? Jak drugi raz spojrzałam w górę, to już tej drugiej skrzynki nie było. Pewnie je demontował i wyleciała mu z rąk. A o Aniele Stróżu natychmiast pomyślałam :roll: Z takich przypadków pamiętam jeszcze jeden. Było to w czasach, gdy w oddziale "mojego" banku pracował jeden idiota, który nie pozwalał psom wchodzić. Posadziłam więc Beruszka pod drzwiami tego banku, a sama weszłam do środka. I też doniczka poleciała, ale z pierwszego piętra. Pojedyńcza. Wiało wtedy jak diabli i wiatr ją strącił. Działo się to na oczach owego idioty. Dobrze, że Bery był bez smyczy, z łatwością więc odskoczył. Ale od tamtej pory idiota już go do środka wpuszczał, a potem w ogóle przestał pracować i nastały dla nas dobre czasy :)
Ibolya Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 To Szumiące Klony mają tam wGórze opiekuna jakowegoś. I całe szczęście. Ali jak to dobrze, że tak się skończyło. A swoją drogą jak niewiele trzeba... i jaka cienka jest granica między pechem a szczęściem, nie? Słuchajcie, nie wiem czy jutro bedę miała czas pisać. PROSIMY :mdleje:o kciukasy :thumbs: :thumbs: :thumbs: W sobotę 11 lutego, o godz. 10:45 (wg potwierdzenia, które przysłali) rozpoczynamy tegoroczny sezon wystawowy. W piatek po pracy wyruszamy do Bydgoszczy.
Wind Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Ibolya, Zawsze mozesz na nas liczyc! Jedz, walcz i wroc z tarcza :loveu: Powodzonka! W.
Ali26762 Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Oczywiście, Ibolya, będziemy trzymać wszystko co możliwe za Bodorka :) Mówisz o granicy między szczęściem a pechem... Faktycznie to bardzo mała różnica. Od razu przypomniały mi się wszystkie relacje, które widziałam po tragedii w Katowicach. Wówczas nie mogłam sobie wyobrazić tego, że od momentu, gdy ludzie słyszeli łomot, do zawalenia się tego dachu upłynęły 2 - 3 sekundy, w ciągu których ci ludzie mieli czas na jakiekolwiek działanie. Dzisiaj przeżyłam to sama, bo na ściągnięcie smyczy miałam tyle samo czasu. Wysokość, z jakiej ta skrzynia leciała też była podobna...
Ibolya Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 [quote name='Ela_hryckiewicz'] Dorka wraca juz do naszego swiata czuje sie znacznie lepiej i bardzo opiekuje sie swoim synkiem. Szczesciarz cieplutki najedzony i bardzo czujny, jam mama wychodzi z legowiska piszczy. Ela_h pozdrowienia dla Ciebie i Twoich maluszków :buzi:, dla wiekszej maluszki dzielnej Mamuśki :glaszcze: i dla malutkiego maluszka Szczęściarza :glaszcze: , od syneczka i braciszka i od siostrzyczki przyszywanej i od ich panci. Dobranoc.
zadziorny Posted February 9, 2006 Posted February 9, 2006 [quote name='Flaire']Qrcze, zawsze sobie myślałam, jak super fajowsko mieć psa w takiej reklamie. :-) Ale dopiero w tej chwili dotarło do mnie, że potem za karę trzeba TV oglądać! :diabloti:
zadziorny Posted February 9, 2006 Posted February 9, 2006 Ali26762 napisał(a):Gdybym była o ten metr dalej, to by mnie pozamiatali na szufelkę. Albo Deryla. Do tej pory ciarki mnie przechodzą jak pomyślę... Brrrrr :shocked!:. Horror :smhair2: :eek2:
aga_ostaszewska Posted February 9, 2006 Posted February 9, 2006 Ufff... dopiero dzis dotarlam do pracy. Niestety troszke jestem chora, ale... jakos musze wytrzymac! jborowy: Gratuluje maluchow! Wiem (bo ja juz doswiadczona jestem ;)), ze nie za specjalnie lubisz focic "az takie maluchy-robaki", ale ... prosze.. choc 3 zdjecia! Gratulacje dla Diuny! Trzymam kciuki za przyszlych wystawiaczy! Czardasz :thumbs: Ali: Tort i relacja z wystawy fantastyczna! Ela_h: Bede z Toba caly czas w kontakcie telefonicznym... Jak dzis czuje sie Dora?
Gosia_i_Luka Posted February 9, 2006 Posted February 9, 2006 Ali :-o O rany! Całe szczęście, że jesteście cali i zdrowi z Derysiem! A'propos Aniołów Stróżów. Byliśmy 3 lata temu w sierpniu w Krakowie, całą rodziną. Wracaliśmy autem do domu, wszyscy zmęczeni (dzień wcześniej późnym wieczorem dojechaliśmy do tego Krakowa samochodem z Chorwacji, nocowaliśmy u znajomych). Jedziemy, a mama rzuciła propozycję, że możnaby wstąpić do Częstochowy. Nikt oprócz mamy nie miał do tego zapału (:oops: ), byliśmy wykończeni i marzyliśmy tylko o domu i o tym, oby szybciej dojechać w ten upał. Ale mama, wiadomo, szyja rodziny ;) - postawiła na swoim... W Częstochowie byliśmy może 1-1,5 godziny, oczywiście pomodliliśmy się, obeszliśmy centrum. Wpakowaliśmy się z powrotem do auta i wracamy. Wjeżdżamy do jednej z wiosek i :-o :-o :-o patrzymy, na dachu jednego z domów stoi komplet wypoczynkowy, czyli kanapa i fotele. :-o Przyglądamy się uważniej, a tu okazuje się, że to nie stoi na dachu... Tam dachu nie było! :-o Patrzymy na dom obok - zwalony betonowy płot. Kolejny dom - bez połowy dachu. Następny - przywalony drzewem. Wyjeżdżamy za wieś - drzewa połamane, poprzewracane na drodze, wielkie gałęzie pourywane! Okazało się, że dosłownie pół godziny wcześniej rozpętała się tam makabryczna wichura! :shake: Nas wmurowało w ziemię... :roll: Nasze Anioły Stróże z pewnością nie próżnowały...
Flaire Posted February 9, 2006 Author Posted February 9, 2006 Gosiu, morał jest oczywisty: zawze słuchać Mamy! :-)
Flaire Posted February 9, 2006 Author Posted February 9, 2006 aga_ostaszewska napisał(a):Ufff... dopiero dzis dotarlam do pracy. Niestety troszke jestem choraaga_o, qrcze, zaraziłaś mnie przez ten telefon! :angryy: :placz:
zadziorny Posted February 9, 2006 Posted February 9, 2006 aga_ostaszewska napisał(a):Wiem (bo ja juz doswiadczona jestem ;)), ze nie za specjalnie lubisz focic "az takie maluchy-robaki", ale ... prosze.. choc 3 zdjecia! No popatrzcie tylko :crazyeye: jaka ta dzisiejsza młodzież "doświadczona" jest :evil_lol: :cool3: ;)
aga_ostaszewska Posted February 9, 2006 Posted February 9, 2006 [quote name='zadziorny']No popatrzcie tylko :crazyeye: jaka ta dzisiejsza młodzież "doświadczona" jest :evil_lol: :cool3: ;) No tak tak... kiedys juz toczylam tu zacieta walke z jborowym, ktory twierdzil ze fot malych robaczkow nie ma co wklejac, bo sa monotonne i generalnie "bez sensu" :lol: Flaire:Zdrówka!
Ela_hryckiewicz Posted February 9, 2006 Posted February 9, 2006 Witam serdecznie !!! Wlasnie wrocilam od Weta jest Wszystko dobrze rana goi sie a szczeniaczek zdrowy jest bardzo krzykliwy i stale domaga sie swego. Dorka karmi go wytrwale mimo bolu, najwazniejsze ze ma pokarm.:lol: :lol: Jborowy dawaj zdjecia maluchow one sa takie malutkie i fajne daj nam sie pocieszyc tymi obrazkami :mad: :mad:
zadziorny Posted February 9, 2006 Posted February 9, 2006 [quote name='aga_ostaszewska']No tak tak... kiedys juz toczylam tu zacieta walke z jborowym, ktory twierdzil ze fot malych robaczkow nie ma co wklejac, bo sa monotonne i generalnie "bez sensu" :lol: Co za bzdura :roll: :shake: :mad:. Małe szczeniaczki to są najcudowniejsze stworzenia na świecie :loveu:. Popatrz tylko na małą Diunkę i jej rodzeństwo :multi:. Tutaj mają dwa dni: A tu już cztery dni życia :loveu:: Czyż nie są cudowne :loveu: :iloveyou: :calus: :bigcool:
Recommended Posts