Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ali - nie śpię. Co tam nocny Marku słychac' nad morzem. Jak Deryś , myślę że Twoja druga połówka całkowicie wyzdrowiała.....:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Muszę warowac' by nie zaspac' z odbiorem córci ze studniówki.
Obiecałem więc mus to mus. Siedzę trochę przed TV i tu na dogo :lol: :lol: :lol:

Teraz chyba zrobię sobie kawkę..........:roll: :lol:

  • Replies 21k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • zadziorny

    3144

  • Ali26762

    2239

  • bos

    2111

  • coztego

    1051

Posted

Martwi mnie Ali /zresztą tak jaki i Ciebie ,i chyba zresztą nas wszystkich /że swallow nie znalazła Sereny.:mad: :mad: :mad: .........kurcze a tak byłem pewny że się znajdzie lub ktoś odda. Ludzie jednak nie mają sumienia.:shake: :shake: :shake: :angryy: :angryy: :angryy:

Trzeba jednak byc' dobrej myśli.:lol: :lol: Oby się znalazła....tego jej wszyscy życzymy:p :p :p

Posted

Oczywiście. Bardzo bym chciała, aby Serena odnalazła drogę do domu.

Sorki, ale nie mogłam się oderwać od TVN24 - oglądam i coraz bardziej niepokoję się o tych, którzy katastrofę przeżyli, a zabić ich może mróz... a także wkurza mnie niekompetentna interpretacja faktów przez osoby prowadzące program (tak poprzeniego pana, jak obecnej pani), które - mam wrażenie - że gadają po to, aby zapchać czas antenowy...:angryy:

Nad morzem, na szczęście, temperatura jest dodatnia (w tej chwili jakiś 1 stopień na plusie), więc toniemy w roztopionej, czarnej, słonej brei.

Derysio jakoś sobie radzi, najbardziej mi żal tego, że nie ma możliwości zabrania piłek na spacer, koledzy wychodzą też na krótko, więc trudno któregoś spotkać. No i szkolenie przez to kuleje, bo w domu mój cwaniak wie, że atmosfera jest zabawowa :D

Dokładnie za tydzień moje słonko skończy roczek... A my nie potrafimy uwolnić się od wrażenia, że to ciągle maleńki feniaczek...

:roll:

Co do mojej drugiej połówki - dzięki za zainteresowanie - ale nie jest dobrze. Teraz prawdopodobnie przyplątały mu się zatoki (bynajmniej nie Gdańskie...). Ale tak to jest jak chłop jest najmądrzejszy na świecie (oczywiście wyłącznie we własnym mniemaniu) i uważa, że zamiast tych czterdziestu paru, nadal posiada naście lat... :angryy: :angryy: :angryy:
Oczywiście do lekarza kazał mi samej iść, nie słucha dobrych rad... Wyrodek jeden...

A co tam u Jazonka? Teraz, jak opanowałeś kłopoty z komputerem, mam nadzieję, że jego galeria zacznie kwitnąć :)

Posted

Ali - zacznę od końca , więc wytraciłem przy tych znianach sporo zdjęc' , muszę odbudowa swój zbiór, ale na pewno z galerią ruszę w najbliższym czasie może nawet jutro.

.........no tak, na mnie tez moja połówka nadaje : a to załóż czapkę ,zapnij kurtkę,ubierz się ciepło.....itd.Różnie to bywa z posłuszeństwem........:lol: :lol: :lol: :lol: ....ale wierz mi że doceniamy troskę .......:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Jazon obecnie śpi na fotelu , właśnie wyniósł się z pościeli bo jakoś za dużo miejsca......no i pana nie ma :lol: :lol: :lol:
Jest dzięki Bogu zdrowy, szaleje na śniegu i najchętniej by do domu nie wracał. Po spacerku i powrocie do domku zaraz staje przy balkonie by wyjśc'na świerzy luft....hahahahaha:lol: :lol: :lol: jakby dawno nie był.

Obecnie temperatura jest u nas -10st.C i nic nie zapowiada żeby się do rana ociepliło.......:lol: :lol: :lol:

Oglądam też wiadomości.....to straszne co się stało w Katowicach......tyle było czasu na uprzątnięcie śniegu z dachu......:angryy: :angryy:

Że też u nas musi by jakaś tragedia żeby ktokolwiek coś zrozumiał :shake: :shake:

Posted

No tak muszę gadac' sam do siebie......ale sam sobie jestam winien bo mnie jakiś czas nie było i o mnie tu zapomnieli:placz: :placz: :placz: :placz: :eviltong: :lol: :lol: ;)

A tak nawiasem mówiąc to już jest niedziela...:lol: i - 12st.C.
Suuuuuperrrrrrr.:evil_lol: :evil_lol: :lol: ;)

Posted

Zadzwoniła do mnie koleżanka z psiej szkoły, Agatka, i zagadałam się :oops:

Ciebie pewnie już nie ma, bo pojechałeś po córę (vide - rodzice Pawełka z "Wojny domowej" :evil_lol: ), ale mam nadzieję, że dzięki temu dotrze do domu bezpiecznie.

Co do docenienia troski - powiedzieć szczerze?
W dupie mam docenienie, wolałabym, aby się, szatan, posłuchał, i dzięki temu nie chorował. Bo jego choroba to jego kłopot, a moje zmartwienie...
Wszystkie kobiety zrozumieją, co mam na myśli...

:angryy:

Posted

[quote name='Ali26762']..............Co do docenienia troski - powiedzieć szczerze?
W dupie mam docenienie, wolałabym, aby się, szatan, posłuchał, i dzięki temu nie chorował. Bo jego choroba to jego kłopot, a moje zmartwienie...
Wszystkie kobiety zrozumieją, co mam na myśli...

:angryy:


buuuuuuuuuuuuuu Ali :cool3:

Jeszcze nie pojechałem ,po woli się zbieram , czekam jednak na telefon

Posted

Ja też się zbieram powoli, choć nie czekam już dzisiaj na żaden telefon... :roll:

Pożegnam się więc, bo ja nie muszę po nikogo jechać :D

Zastanawiam się, czy wyprowadzić jeszcze Deryla, czy nie... Ale chyba wyprowadzę, będę mogła jutro dłużej pospać... :D

Posted

Ali26762 napisał(a):
I dzień dobry dla "pierwszej zmiany" :)
A dzieńdoberek! Zmiana warty. :lol: Mam nadzieję, że bos i latorośl juz bezpiecznie w domciu. A my wybywamy na agility. :evil_lol:

Posted

Dobry Dzien :cool3:


Ali, bos,

To se nocne Polakow rozmowy urzadziliscie :cool3:
bos, alez Ci zazdroszcze tego nowego nabytku :cool1: Ja od dwoch tygodni mam komputer na serwisie i kazdy moj telefon zbywany jest slowami "naprawy gwarancyjne realizujemy do 21 dni roboczych" :-( Doslownie polska demonia :mad:
Jak sie wyspisz, napisz jak bawila sie cora, a moze jakies zdjecia wkleisz?
Ali, z ta choroba brzydszej polowki to ja Cie DO-SKO-NA-LE rozumiem :evil_lol: Lekka angina czy grypa, urasta do rangi stanu operacyjnego i koniecznosci natychmiastowej hospitalizacji :lol: A co dziwne, niby tacy chorzy, a po dworze biegaja z gola szyja i co gorsza bez ... kalesonow :lol: :lol: :lol:

swallow, strasznie mi przykro :-( Prawde powiedziawszy myslalam, ze Serena sie odnalazla ... Zawsze jednak pozostaje jakis cien nadziei ...


BTW takie poranne wstawanie zupelnie wybija mnie z rytmu ... Wczoraj wstalam o 5.50, potem pojechalysmy z Majutkiem na trening, przyjechalam ok. 12.00 i po zjedzeniu sniadanka udala sie odrobic straty senku. Wstalam po 16.00 i nie moge powiedziec, abym byla jakos szczegolnie wyspana :shake:
Dzisiaj pewnie bedzie podobnie :roll:

Posted

Wind napisał(a):
BTW takie poranne wstawanie zupelnie wybija mnie z rytmu ...
Wind, trzeba się do psa dostosować... ;) Maja wczoraj biegała ślicznie - widać jej ten tryb życia odpowiada! :evil_lol:

Posted

Witam!
Dzieki za slowa otuchy. Czapkę noszę stale, kalesonki tez, ale popijalem kawke i jadalem bigosiki, a Pani Vigorowa zawsze paluszkiem mi grozila mowiac "Andrzeju zostaw to jedzonko". Oczywiscie teraz jest gora, ale dba o mnie i robi mi dietetyczne potrawki.
Ide wyprowadzic na dworze sunie, niech sobie pobiegaja i poszczekaja.
Temp. -9*C, mglisto - czyli brzydko.
Ahoj!

Posted

Witajcie
Ja, jak bos, też młodszą Borówkę na studniówkę woziłem. Wiem tylko, tyle: "szkodza, że już się skończyło". Teraz latorośl odsypia.
Moja sunia Dira, w przeciwieństwie do suczy Eli-H.. żre jak opętana. Termin porodu wypada za jakiś tydzień, więc wygląda jak baryła.
vigor - to Ty bigos, kawą popijałeś? No to nie ma się co dziwić, że Cię wątroba boli.

Posted

No tak , ja też juz na nogach , nie można spac' w obliczu takiej tragedii jak w Katowicach :-( :angryy: :angryy: :-( :-(
Do domu z córą trafiliśmy spoko około 5.30 , studniówka się ponoc' udała.

Bardzo się cieszę że Ali mogłem dotrzymac' towarzystwa w tych nocnych rozmowach , ...................to jednak niesamowite zdawac' sobie sprawę że na przeciwnych krańcach Polski w tym samym czasie o tak póżnej porze :lol: :lol: a może tak wcześnie rano .............można znaleźc' adwersarza i patrząc w okno gdzie ni światełka nie widac' w blokach obok zdajesz sobie sprawę że takie światełko pali się w....:lol: :lol: Gdańsku u Ali............... :lol: :lol: :lol: ;) :loveu:

Posted

Ali - jesteś niemożliwa z tym nocnym markowaniem! :evil_lol: Ja wprawdzie też najlepiej funkcjonuję nocą, ale najpierw muszę przetrwać 22.00-24.00, bo w tym czasie jestem nie do życia, a z tym mam duuuuży problem! :evil_lol: Ale jak przetrwam - mogę siedzieć i do 4.00. :) Natomiast największym życiowym koszmarem jest dla mnie wstawanie pomiędzy 7.00, a 8.00! Niewykonalne, chyba że na trening z psem. :cool3: :lol:

Wind, Flaire - zazdroszczę agility, ale powiem, że już niedługo... ;) :multi:

Posted

Ali26762 napisał(a):

Sorki, ale nie mogłam się oderwać od TVN24 - oglądam i coraz bardziej niepokoję się o tych, którzy katastrofę przeżyli, a zabić ich może mróz... a także wkurza mnie niekompetentna interpretacja faktów przez osoby prowadzące program (tak poprzeniego pana, jak obecnej pani), które - mam wrażenie - że gadają po to, aby zapchać czas antenowy...:angryy:
Masz 100% rację :angryy:. Dawno nie słyszałem takiej ilości bzdur wypowiadanych przez komentatorów :mad: :shake: :angryy:. Wiem co mówię, ponieważ jestem rodowitym chorzowianinem i doskonale wiem w którym miejscu rozegrała się ta tragedia :-(.
Po pierwsze miała ona miejsce w Chorzowie (tak jak podawano w pierwszych relacjach), a nie w Katowicach. :mad:
Po drugie tragedię spowodował nieuprzątnięty śnieg, a nie katastrofa budowlana (wbrew zapewnieniom gospodarza obiektu, że śnieg został uprzątnięty na zdjęciach było widać jak na dłoni około 60 cm zalegającego na resztkach dachu śniegu) :mad: :angryy:
Po trzecie wreszcie pierwsze informacje mówiły jedynie o kilkunastu osobach rannych, a teraz dowiadujemy się o ponad 60 osobach zabitych :mad: :-(
Moja mama, która nadal mieszka w Chorzowie (około 3 km od miejsca tragedii) mówiła mi przed chwilą, że przez całą noc słyszała syreny karetek pogotowia i Straży Pożarnej :-(

Posted

Wind napisał(a):

Lekka angina czy grypa, urasta do rangi stanu operacyjnego i koniecznosci natychmiastowej hospitalizacji :lol: A co dziwne, niby tacy chorzy, a po dworze biegaja z gola szyja i co gorsza bez ... kalesonow :lol: :lol: :lol:
To ja jednak jestem z innej gliny :roll:. Do lekarza pójdę dopiero wtedy, jak już nie umiem się poruszać :oops:. Jakieś byle bóle i inne lekkie objawy to olewam (nawet mojej TZ o nich nie wspomnę):evil_lol: i oczywiście nigdy, ale to nigdy (nawet przy 20 stopniowych mrozach) nie noszę kalesonów (serdecznie nienawidzę tej części męskiej garderoby :mad:). Jednak na narty lub inną wyprawę na dużym mrozie zakładam męskie rajstopy :evil_lol:

Posted

[quote name='jborowy']
vigor - to Ty bigos, kawą popijałeś? No to nie ma się co dziwić, że Cię wątroba boli. No właśnie :roll: :shake:. Bigos to tylko pifkiem zapijamy :evil_lol: :cool3:

Posted

[quote name='jborowy']Oto Baka (LAMIA BK) w bojowym uniformie:


To sie nazywa poświęcenie , .......ostatnie palto dla piesków pocięte...:lol: :lol: do paska tylko kabury brakuje ,hełm na głowę i faktycznie wychodzi walijczyk zaczepno obronny :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Posted

[quote name='zadziorny']No właśnie :roll: :shake:. Bigos to tylko pifkiem zapijamy :evil_lol: :cool3:
Bigosik popijalem ciepla herbatka. Kawka byla po 2 godzinach z ciasteczkami (Vigorowa wrocila z ostatniej wywiadowki coruni z informacja o pieknych ocenach i wysokiej sredniej 5,3). I dopiero wowczas nastapil ow atak, czyli kolka watrobowa. Ale dajmy juz temu spokoj. Boli troche nadal i musze dosc duzo potraw stalych i plynnych usunac ze swojego menu. Trudno. W rezerwie mam Acane :lol::crazyeye:.
Ahoj!

Posted

vigor - uważaj! mod może dać Ci popalić za kryptoreklamę.
A w Rzeszowie, w końcu wystawiasz Diunę czy nie?
Ja się mam zamiar wystawić sam, ale jak Was nie bedzie to też nie bardzo bedę miał motyw aby się tam pchać.

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...