aga_ostaszewska Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 [quote name='zadziorny']aga_o - a z czym to nie wytrzymałaś :???: Z rozterkami życiowo-sercowymi :-( ... takie tam smęty!
Nitencja Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 Aga co ty kombinujesz slonko :cool3: Pisac kawe na lawe i juz
zadziorny Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 Nitencja - Kawa, o ile mnie pamięć nie myli to sunia Fuki :hmmmm: :niewiem: :roll: ;) :lol:
Gosia_i_Luka Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 Ali, chętnie, chętnie, ale dopiero w lutym. Na razie zbliża mi się sesja, jestem załamana ilością i trudnością egzaminów i kół je poprzedzających. Ale w lutym bardzo chętnie wpadnę na osobiste mizianko. ;)
aga_ostaszewska Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 Ja nie kombinuję... to życie kombinuje i się komplikuje...
Nitencja Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 Aga zycie takie jest ........... ale w koncu masz dusze teriera i poradzisz sobie. Jestem pewna. :lol:
gugu Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 Życie to wielka niewiadoma,to nie je bajka ale wszystko sie ułoży,głowa do góry aga :multi: :multi: :multi:
aga_ostaszewska Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 Jestem pewna, że się ułoży... tylko nie wiem kiedy i w jaki sposób ;)
INA Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 Aga - ja się zawsze zastanawiam dlaczego życie nie jest takie prościutkie bez zawiłych, krętych scieżek, kamieni, kłód, rzucanych pod nogi - jak coś dobrze idze to od razu coś innego niespodziewanego:-( psuje całą radość ...i tak sie toczy to wszystko.... ale moze to dlatego aby nie było za słodko, za nudno za sztampowo, abysmy mogli sprawdzic samych siebie :roll: abysmy mogli być silniejsi - ale na wywody mi się zebrało - bo u mnie też nie najlepiej.... moze dlatego:razz:
zadziorny Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 [quote name='Nitencja']JAKOŚ ;-) na pewno Jak mawiali starożytni rosjanie jakoś(ć) to będzie ;) :lol:
aga_ostaszewska Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 Ina: Tak to już jest, niestety... ja już dawno wbiłam sobie 2 zasady do głowy: 1) jeśli masz miękie serce, to musisz mieć twardy tyłek 2) co nas nie zabije, to nas wzmocni ... łatwo powiedzięć, trudniej zastosować i to jeszcze z "jako takim" spokojem Ehhh...
Ali26762 Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 Heyka :) Matko, co ja tu czytam? Aga? :-o :-o :-o Ogromnie mi przykro... :-( Jeśli będziesz chciała pogadać (niekoniecznie na ten temat) to dzwoń o każdej porze dnia i nocy.
Ali26762 Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 Gosia_i_Luka napisał(a):Ali, chętnie, chętnie, ale dopiero w lutym. Na razie zbliża mi się sesja, jestem załamana ilością i trudnością egzaminów i kół je poprzedzających. Ale w lutym bardzo chętnie wpadnę na osobiste mizianko. ;) Dobrze, wytłumaczę to jakoś Derysiowi ;) Nie pali się, najpierw rób to co musisz. Do lutego już niedaleko, wytrzymamy :) A studia? Poradzisz sobie śpiewająco, wszak są one dla ludzi, nieprawdaż? :D Ja w Ciebie wierzę i nie mam najmniejszych wątpliwości, że wszystko będzie w porządeczku :)
Ali26762 Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 Mam już wynik parazytologii - wszystko jest ok, nie ma żadnych pierwotniaków ani innych żyjątek. We wtorek będzie wynik posiewu. Jeśli nie robale, to CO go tak rozwalnia? Sama nie wiem czy to dobrze, że nic nie wyszło, bo jeśli by wyszło, to wiadomo byłoby jak z tym walczyć, a tak? Oczywiście głupoty piszę, pewnie, że się cieszę, że nic go od środka nie podżera! Trzeba będzie szukać dalej przyczyny. Alergia? Pokarmowa? Nie zauważyłam związku pomiędzy konkretnym rodzajem pożywienia a sensacjami. Raz to jest po normalnym jedzeniu, innym razem po suchej karmie... No nic, we wtorek będę mądrzejsza może, a może wet coś wymyśli...
Flaire Posted January 6, 2006 Author Posted January 6, 2006 Ja bym powtorzyla paracytologie. Jednorazowe negatywne wyniki badan pod katem lablii i nicieni nie sa miarodajne. Lamblie powtarza sie trzy razy, o ile pamietam, przez trzy kolejne dni - dopiero taka powtorka daje Ci 90% szansy trafnej diagnozy...
Ali26762 Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 Flaire - w zeszłym roku była akcja z lambliami, po wyleczeniu (Deryl brał przez 2 tygodnie Metronidazol) był jeszcze 2 razy w odstępie miesiąca odrobaczany pod kątem tasiemca i innych paści i wyniki były dobre, tzn. nie stwierdzono żadnych pasożytów w kilkukrotnym badaniu po tym odrobaczeniu (w zastrzykach na "A" chyba coś dostawał). Teraz poszliśmy kontrolnie tylko. Deryl już mi śmieci nie zżera na spacerach, więc nie sądziłam, tak naprawdę, że przyczyną będą robale. Ale badania zrobiłam, bo mój wet na dzień dobry kazałby mi pojechać do ZHW. Nie wiem czy w takiej sytuacji jest sens powtarzać codziennie badanie, tym bardziej, że koszt jego nie jest wcale taki mały. Ale może się mylę. Zapytam weta jak pojedziemy z wynikami z bakteriologii.
Flaire Posted January 6, 2006 Author Posted January 6, 2006 Ali, bez objawow nie ma sensu powtarzac. Ale o ile sie nie myle, Ty piszesz, ze miewa objawy. Niestety, nawracajaca, trudna do wyleczenia lamblia sie zdarza, nawet w ten sposob, jak opisujesz (kilka miesicy spokoju, a potem dopiero nawrot objawow). Jest o takim przypadku teraz topik na Weterynarii (choc u tamtego psa moga byc jeszcze jakies inne dolegliwosci). W ramach czytania na ten temat doczytalam sie na stronach amerykanskiego Centers fo Disease Control, ze lamblia jest teraz tak wszechobecna, ze postacie bezobjawowe niekoniecznie sie leczy. Ale jak masz objawy to inna sprawa.
Ali26762 Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 Czy on ma objawy lamblii? Trochę inaczej wszystko wyglądało wtedy, gdy lamblie u niego stwierdzono, dlatego nie jestem przekonana na 100 % czy to nawrót. Aczkolwiek go nie wykluczam oczywiście. Pojechałam na badania, bo wet i tak kazałby mi je zrobić, żeby od czegoś wyjść. A to dość dobry wet, mam do niego zaufanie. Zobaczymy co powie. Lecę na weterynarię poczytać o lambliach :)
Wind Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 Ali, Trzymam kciukasy za trafiona diagnoze przyczyny biegunki u Derylka :-) A moze to niedyspozycja wynikajaca z jakiegos stresu? Psy czesto reaguja tak na nowe otoczenie, goscia w domu lub cokolwiek, cos co wywolalo u nich stres/strach/dyskomfort. Jedne psy taki stan rozladowuja np. kuleniem ogona, inne ostroscia pozorna a u innych wystepuje nerwica wegetatywna, ktorej pochodna moze byc np. biegunka. U Majki w chwilach stresu (a takowym jest czasami jazda samochodem ... dziwnym trafem wystepuje losowo), jest oblizywanie fafli. Gdy byla szczeniakiem nadmiar sliny wrecz wyciekal jej z paszczy. Teraz jest juz lepiej, ale nie mozna powiedziec, ze jest wszystko ok i cudownie. Ali, ja sobie tak tylko gdybam, poniewaz to Ty jestes z psem i wiesz lepiej w jakich obszarach szukac przyczyn tego stanu :-) BTW znowu mam Ci tyle do napisania :cool1: Teraz non-stop siedzimy z Markiem nad nasz strona, ale jak ja w weekend skoczymy to skrobne cos dlugasnego :-) Nie chce zbytnio rozpieszczac Twojego psa, ale w Rog'z wyglada baaaardzo uroczo! Pluszak kochany! Glaski po brzusiu dla przystojniaka :loveu:
Ali26762 Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 [quote name='Wind']Ali, Trzymam kciukasy za trafiona diagnoze przyczyny biegunki u Derylka :-) A moze to niedyspozycja wynikajaca z jakiegos stresu? Psy czesto reaguja tak na nowe otoczenie, goscia w domu lub cokolwiek, cos co wywolalo u nich stres/strach/dyskomfort. Jedne psy taki stan rozladowuja np. kuleniem ogona, inne ostroscia pozorna a u innych wystepuje nerwica wegetatywna, ktorej pochodna moze byc np. biegunka. Jeżeli miałby to być stres, to chyba tylko sylwestrowy. Aczkolwiek Deryl nie wyglądał na zestresowanego w tamtą noc. Był spokojny, bawił się normalnie, spał nawet przy gościach. Do gości jest przyzwyczajony i bardzo gości lubi, bo wszyscy okazują mu sympatię, głaszczą, bawią się z nim, mówią dużo miłych słów, a często coś dobrego przynoszą. Nie przychodzi do nas nikt, kto psów nie lubi, więc też tu nie widzę powodu dyskomfortu. Strachy są, owszem - np. wczoraj zaatakowały Deryla oderwane od płotu plakaty, które Deryś podszedł, aby zaznaczyć. Wiatr poruszył i trza było wiać :D Ale przekonałam go, że to nic strasznego, sama podeszłam (przed zaznaczaniem osobiście jednak się powstrzymałam), więc i pies podszedł na nieco tylko ugiętych łapach. Powąchał i zadowolony z siebie oznakował te plakaty w kilku miejscach, po czym z dumnie uniesioną głową potruchtał w kolejne rejony odpowiednie do zaznaczania swojej obecności :D U Majki w chwilach stresu (a takowym jest czasami jazda samochodem ... dziwnym trafem wystepuje losowo), jest oblizywanie fafli. Gdy byla szczeniakiem nadmiar sliny wrecz wyciekal jej z paszczy. Teraz jest juz lepiej, ale nie mozna powiedziec, ze jest wszystko ok i cudownie. Z samochodem nie mieliśmy problemu. Derylek lubi jeździć, wskakuje chętnie na tylne siedzenie, w drodze pilnie obserwuje trasę, albo kładzie się i drzemie. Nauczył się też, że otwarcie drzwi nie oznacza natychmiastowego wyskakiwania (a latem raz mi taki numer zrobił na dość ruchliwej szosie), tylko grzecznie czeka aż przypnę mu smycz do obroży i wtedy dopiero może opuścić pojazd. Ali, ja sobie tak tylko gdybam, poniewaz to Ty jestes z psem i wiesz lepiej w jakich obszarach szukac przyczyn tego stanu :-) No właśnie nie za bardzo wiem... Nie sąszę, żeby przyczyny leżały w jego psychice. Podejrzewam albo bardzo wrażliwy przewód pokarmowy albo jakąś alergię. No nic, zobaczymy. Na razie postanowiłam zaznaczać w kalendarzu wszystkie przypadki biegunki. Nie wiem czy to się na coś przyda, ale można będzie zobaczyć z jaką częstotliwością mu się zdarza. Do wtorku i tak muszę czekać na wynik, a póki co wszystko wróciło do normy i dzisiaj Derylek uwalił piękną kupcię, po której zapamiętale szastał nogami aż trawa fiurgała w powietrzu na dalekie odległości :D BTW znowu mam Ci tyle do napisania :cool1: Teraz non-stop siedzimy z Markiem nad nasz strona, ale jak ja w weekend skoczymy to skrobne cos dlugasnego :-) Pracuj, pracuj, a garb Ci sam wyrośnie, jak mawiają starożytni czechosłowacy :D A serio - nie ma sprawy, weekend już się zaczął, więc długo już nie będę czekać :) Nie chce zbytnio rozpieszczac Twojego psa, ale w Rog'z wyglada baaaardzo uroczo! Pluszak kochany! Glaski po brzusiu dla przystojniaka :loveu: Pogłaskałam, a on mi się kołami do góry wyłożył... I jak tu zaprowadzić dyscyplinę, no jak?
coztego Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 [quote name='Ali26762'] Podejrzewam albo bardzo wrażliwy przewód pokarmowy albo jakąś alergię. No nic, zobaczymy. Na razie postanowiłam zaznaczać w kalendarzu wszystkie przypadki biegunki. Może zapisuj sobie w tym samym kalendarzu wszystko co Deryś zjada... :cool1: aga_o, uszy do góry! :kciuki: (Twoje, nie Cziki! ;) ) Jesteśmy z Tobą na dobre i na złe ;)
Ali26762 Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 coztego Niewykonalne :( Jeszcze to, co ja mu daję, dałoby się spisać, ale to, co wpadnie do psiej paszczy za sprawą mamy - :shake: A mama się nawet na torturach nie przyzna, że cokolwiek mu daje :D Flaire - dzięki za informację o topiku na weterynarii. Przeczytałam od deski do deski i uzbroiłam się w wiedzę. Tzn. w pytania, które zadam wetowi.
Recommended Posts