borsaf Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 Wind za dużo to Ty jej nie daj spać, do dziuba kroplomierzem woda przegotowana,leciuteńko osolona. A o szkoleniu to na troche zapomnij, ona sie tak samo teraz czuje jak Ali, po nocnych perturbacjach żołądkowo-jelitowych. Tak samo pewnie słaba jak niemowlę. Pisz, co z suczydłem, zmartwiłam się, to taka dzielna kruszynka,prawdziwy York, nie te malowane pomniczki z kokardkami i papilotami tfuuu.
Wind Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 borsaf napisał(a):Pisz, co z suczydłem, zmartwiłam się, to taka dzielna kruszynka,prawdziwy York, nie te malowane pomniczki z kokardkami i papilotami tfuuu. Po tych slowach moja sucz nabrala nowej werwy i dziarskich sil :-) Oczywiscie nadal poleguje na cieplych kolanach pancia, ktory jak co rano daruje jej mnostwo pieszczotek :-)
zadziorny Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 bos napisał(a):Zadziorny teraz śpi. :o :lol: Taa, chciałbyś :roll: :lol: :wink:
zadziorny Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 borsaf napisał(a):... to taka dzielna kruszynka, prawdziwy York, nie te malowane pomniczki z kokardkami i papilotami tfuuu. Masz rację :lol: 8). Oj, dostaną dzisiaj popalić niektórzy wystawcy od Nitencji w Kielcach :roll: :lol: :wink:
Ela_hryckiewicz Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 Witam wszystkich serdecznie !!! Ali i Wind czy Wy kiedys spicie. Ja godzina 23 jestem nieczynna. Jestem pelna podziwu za Wasza wytrzymalosc. :thumbs: Trzymam kciuki za dzisiejszych wystawcow, a anjbardziej za Czardasza malutki trzymaj sie :lol: Ali dzieki za uznania ja tez z siebie jestem dumna, a tak niedawno balam sie cokolwiek zrobic w kom. ograniczalo sie tylko do wlacz lub wylacz komputer a teraz prosze, przy Waszej pomocy bo i Wszyscy zaczynaja mi pomagac bede robila wszystko (lub prawie wszystko). Pogoda u nas typowo zimowa snieg i zimno, moja sucz wrocila jak balwanek oblepiona sniegiem tylko kikut byl suchy na okraglo nim machala.Ale ona jest szczesliwa i to jak widac.
Ali26762 Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 No to ja już wróciłam ze szkoły. Cieszę się ogromnie, że Majutek doszła do siebie. Teraz dietka, ewntualnie marchwianeczka i będzie dobrze. Wind, przytul maluszka od ciotki Ali :D
zachraniarka Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 Wind napisał(a):A poza tym to jest prawie 4 rano, a ja nie spie :( Majka zlapala jakas wirusowke i od wczoraj na zmiane wymiotuje i biegunkuje :( Pielegnuje wiec moje stworzonko i chyba zaraz pojade do weta ... Ja miałam z czwartku na piątek to samo z labem. Całą noc w pogotowiu, bo lało się z niego dwoma stronami, na szczęście w piątek doszedł już do siebie. Bardzo się cieszę, że Majeczka też już czuje się lepiej!
zadziorny Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 Wy już wróciłyście z niedzielnych spacerów, a my z bosem o 14:00 zabieramy nasze piesy do lasu 8) :lol: :roll:. Ale się będzie działo 0X :lol: :wink:
Ali26762 Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 Wind napisał(a):Ali, Piekne, zimowe fotki :-) Ciekawa jestem jak psy dawaly sobie rade z taaaakim sniegiem? Moja sucz na sniegu waruje tak, ze unosi sie lekko na lakociach, aby golego brzusia sobie nie zamrozic ... Dlatego tez unikamy na sniegu tej pozycji, aby w glupi nawyk jej nie weszlo ;) Piękne zimowe fotki mam nadzieję dostać dzisiaj od Leszka, bo wczoraj miał normalny aparat. Ja dysponowałam wyłącznie komórką :D Oczywiście jak dostanę to zaraz wkleję. Śniegu, wbrew pozorom, nie było dużo. Jakieś 3 - 4 cm. Psiury pokonały go wyśmienicie, kompletnie nic sobie z jego obecności nie robiąc :D Derylek dzisiaj ćwiczył gorzej niż wczoraj, jakoś nie mógł się skupić, ale nie był to jego najgorszy dzień :D Do egzaminu zostały jeszcze tylko dwie lekcje, może trzy. Szlifujemy to, co wychodzi najsłabiej, ale szczerze mówiąc nie mam już wielkich złudzeń, że da się to poprawić na zicher. Deryl to za duży szałaput, ale za to go również kocham :D
Ali26762 Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 Ela_hryckiewicz napisał(a):Ali i Wind czy Wy kiedys spicie. Ja godzina 23 jestem nieczynna. Jestem pelna podziwu za Wasza wytrzymalosc. :thumbs: Wind jest normalna, to tylko ja jestem nocny marek :D Ale jakoś daję sobie radę ;) Żeby siedzieć w nocy to trzeba mieć odespane "na górkę" ;) A serio - w nocy mi się fajnie siedzi, bo już nikt niczego ode mnie nie chce, chłop po całodziennym siedzeniu przed kompem też ma dosyć i albo śpi, albo gapi się w telewizor, więc mam święty spokój :D :D :D
Ali26762 Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 zadziorny napisał(a):Oj, naprawdę warto :lol: 8), a jeśli lubisz wytrawne wino to tym bardziej :B-fly: Problem w tym, że ja w ogóle wina nie lubię. Tzn. nawet nie to, że nie lubię, ale nie przyswajam, więc nie piję. Z alkoholizmów preferuję piwko. Zdecydowanie :)
zadziorny Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 Wspaniałe wieści z Kielc 8) :lol:. DIUNA Zadziorne Ucho otrzymała ocenę doskonałą, medal złoty i pierwsze CWC :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: Do tego wspaniale prezentowała się na ringu :multi: :bigok: :ylsuper: Wnusia moja kochana :calus: :loveu: :iloveyou:
borsaf Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 Diuna :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: od dogomaniaków
bos Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 Brawa , wieklie brawa dla Diuneczki :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: Vigory - gratulacje, i jeszcze raz brawo
bos Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 zadziorny - udała Ci się wnusia , :drinking: :drinking: :drinking: Dobrze sunieczka trafiła do VIGORÓW :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking:
borsaf Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 Bos gdzieś Ty znowu wytrzasnął tego klakiera? Nie przestaniesz mnie zadziwiać :roll:
Ali26762 Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 Suuuper, niezmiernie się cieszę Wieeeelkie gratulacje dla Diuny, dla vigorów no i dla dziadzia zadziornego :laola:
Ali26762 Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 zadziorny - a na temat Bodrysia nic nie wiesz?
zadziorny Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 Moja rozmowa z vigorem trwała bardzo krótko, a poprzez szczekanie wielu piesów jednocześnie niewiele było słychać :( 0X. Zdążył mi jeszcze tylko powiedzieć, że Diuna przegrała rywalizację o Zwycięstwo Rasy z championką (czyli KLIWIĄ Rodem z Walii) :roll: :lol: :wink:. Kompletu wyników możemy się spodziewać dopiero po powrocie vigorów do domu :roll:
jborowy Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 Gratulacje dla DIUNY, no i oczywiście dla KLIWI (za rasę). To raczej było pewne.
jborowy Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 ale doswiadczylam kiedys jak praktycznie zachowuja sie zimowki, gdy temepratura skacze np. do 12 - 14 stopienkow. Robia sie tak miekkie, iz przy troche ostrzejszym hamowaniu jedzie sie po nich jak na kisielu Wind - no nie, od wstawiania bajerów na tym forum to jestem ja i bos. :D :D Ostatnio on wychodzi na prowadzenie. Ale widzę, że Ty też próbujesz. Opony zimowe zaleca się stosować od plus 7 stopni w dół.Różnią się od "letnich" składem gumy bieżnika, krótko mówiąc nie twardnieją na mrozie. Gdyby tak było, jak piszesz, że przy 12 stopniach ( 5 wyżej niż zalecane) stawały się miękkie jak kisiel, to na wiosnę i na jesieni połowa aut by była unieruchomiona. Na takiej Litwie, gdzie jest obowiązek jeździć na zimówkach od 1.11 do 1.04 w słoneczne dni stały by wszystkie auta. Jedynymi przeszkodami w stosowaniu zimówek przez cały rok to nieco głośniejsza jazda i szybsze zjechanie bieżnika. Są to jednak parametry względne. Ja jestem już trochę przygłuchy, więc nie słyszę, że koła głośniej turkocą, poza tym od czego jest radio. Co do szybszego zużycia to też nie mogę się wypowiedzieć bo jeżdżę niewiele - poniżej 20 tyś na rok. Gdybym miał stosować na przemian zimówki i letnie to miałbym to co miałem na początku: opony zimowe po 5 sezonach nadawały się do wyrzucenia bo miały pęknięcia (ze starości) ale bieżnik był "jak nowy". Myślę, że taniej i bezpieczniej jest zużyć opony zimowe w dwa, trzy lata i jeżdzić stale na nowych (w miarę).
zadziorny Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 My właśnie jesteśmy po bos-kim spacerze :lol:. Piesy już wyprane i wykręcone :roll: :wink:. Zaległy na kanapie, ponieważ są baaardzo zmęczone 8) :wink:. Trudzia z Jazonem wyszalały się za wszystkie czasy :lol:. Oj, co się działo - tego się nie da opisać, to trzeba zobaczyć :roll: :wink: (już się biorę za obróbkę zdjęć :D ) :roll: :wink:
zadziorny Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 bos - a Jazon już jest wyprany, wykręcony i padnięty :hmmmm: :question: :niewiem:
borsaf Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 No, właśnie, przychodzą z takiego spacerku, że tylko do pralki je włożyć. Dodatkowo nie moge się doczekać kiedy młody odrosnie po tym ostatnim trymowaniu, bo jak szaleje z Maxem to jest mokry na grzbiecie do skóry :evilbat: Boje się, że mi się zaziebi. Nawet myślę czy mu takiego kubraczka nie uszyję, bu chociaż ten grzbiecik osłonic od mokrego i brudu. On z Maxem przeważnie walczy na grzbiecie i kłapie zebiskami od ziemi, tudzież po kostkach szczypie. ONek, mimo, że też potrafi się na grzbiecie tarzać, jakoś ma lepszy podszerstek i woda mu do skóry nie dochodzi, otrzepie się i prawie suchy, a Regon, pożal się Boże, brudny, z ziemią i liśćmi na grzbiecie do domu przychodzi. Potem chwila histerii przy myciu łap i wycieraniu, a już potem to ósemki i wycieranie sie po swojemu, o wersalkę :evilbat: Kiedy to wreszcie zmarznie ta ziemia i nie będzie sie tak czepiać? :evil:
Recommended Posts