zadziorny Posted August 3, 2006 Posted August 3, 2006 Wojtek napisał(a): Zadziorny, jeździłem wczoraj nowym Yarkiem. Fajny jest tylko ten 3cyl. silnik ma gang jak stary dobry ... Wartburg :lol: Wojtek ja mam silnik 4-cylindrowy i silnik pracuje jak dla mnie bardzo cicho :cool3: :lol: :loveu:
borsaf Posted August 3, 2006 Posted August 3, 2006 Fafolku dobry poranny duszku, wracaj szybko do zdrowia, a na przyszlośc uważaj na co polujesz:evil_lol:
coztego Posted August 3, 2006 Posted August 3, 2006 Wojtek napisał(a): Nikt normalny nie zrobiłby czegoś takiego. Problem w tym, że takich debili pełno chodzi po świecie :shake: Niedawno w rudzkim schronisku była suka ze szczenięciem - oboje wyrzuceni przez okno (drugi wyrzucony szczeniak nie przeżył). Dla wielu ludzi psie życie nie ma żadnej wartości :angryy:
Jura Posted August 3, 2006 Posted August 3, 2006 Coztego, a myślisz, że życie ludzkie ma dla nich wartość? Nie sądzę.
Szczurosława Posted August 3, 2006 Posted August 3, 2006 szczegóły: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=1985798#post1985798 kilka zdjęć:
Welsh Terrier Posted August 3, 2006 Posted August 3, 2006 ANKA_89 napisał(a): Na tym zdjęciu Natka bardziej jest podobna do walijczyka :)
Ibolya Posted August 3, 2006 Posted August 3, 2006 Ali mną też opisana przez Ciebie historia wstrząsnęła :-( :shake: :mad: Uważam, tak samo jak Wojtek, że to psychol jakiś zrobił, normalni, nie naćpani ludzie takich rzeczy nie robią :angryy: tylko debile, tacy jak ten Twój sąsiad są do takich rzeczy zdolni i zapewne do wielu jeszcze gorszych :diabloti: UWAŻAJ NA NIEGO :mad: ale dobrze napisała borsaf, może już niedługo będzie miał okazję do takich okrucieństw. Mam nadzieję, że piesek szybko dojdzie do siebie i że w nowym miejscu będzie mu dobrze i bezpiecznie, a tego debila juz nigdy nie będzie ogladał na oczy.
gugu Posted August 3, 2006 Posted August 3, 2006 Witam serdecznie!!! :smile: Strasznie smutne historie piszecie :-( Wszystkim startujacym w ostatnim czasie wystawowiczom serdecznie gratuluje!!! :smile: Odpoczywającym nam morzem,w górach czy mazurach zycze dużo słoneczka i zimnego piffka,wracajcie zadowoleni i wypoczęci!!! :multi: :multi: :multi: Ja juz po urlopie :-( A o to nasza foczka,podczas karmienia :p Pozdrawiam
zadziorny Posted August 3, 2006 Posted August 3, 2006 bogula napisał(a):...Głupia byłam ,że nie uwierzyłam "na słowo" tej rozhisteryzowanej blondynie...:oops: Chyba dlatego, że nikt rozsądny nie puszcza samopas psa, który atakuje inne psy :shake: (i w dodatku bez kagańca :mad:) :angryy:
bogula Posted August 3, 2006 Posted August 3, 2006 zadziorny--pewnie masz rację, ale ja też nie popisałam się: mam taki tolerancyjny obraz świata:razz: Ali--okropna historia! bądź ostrożna , ale i odważna; tak trzymać! nazywać zło złem i basta!
Ali26762 Posted August 3, 2006 Posted August 3, 2006 Heyka :) Ależ rozbita jestem po wczorajszym! Dzwoniłam do właściciela psa i dowiedziałam się, że Ero nie ma on obrażeń zagrażających życiu, ale jest tak potłuczony, że nie jest w stanie nawet poskładać się do koopy. Sika też na stojąco, pod siebie. Ma poraniony brzuszek, jąderka. W domu cały czas leży i jęczy, pomimo, iż jest na lekach przeciwbólowych. Je bardzo kiepsko. Ale najważniejsze jest to, że będzie żył. Pies przebywa obecnie u rodziców właściciela, mama Michała jest nauczycielką, więc ma wakacje i zajmuje się psem. Właściciel Era w niedzielę zabiera resztę swoich rzeczy stąd i już tu nie wraca. Powiedział mi dzisiaj, że nie narazi Era na powrót do tego mieszkania i związaną z tym traumę. Mówił też, że sprawca dzwonił do niego dwa razy dzisiaj i twierdził, że to nie on, że pies sam wyskoczył... Michał mu nie wierzy, ja też nie...
borsaf Posted August 3, 2006 Posted August 3, 2006 Ali koniecznie niech dadza mu Traumeel nawet 6x dziennie. Może tez byc Arnica montana C5 to co pół godziny. To lek na stłuczenia, wszelkie urazy, szybciej sie goją, wstrzymuje krwawienia wewnętrzne.
Ali26762 Posted August 3, 2006 Posted August 3, 2006 Dzięki, borsaf, jutro przekażę to Michałowi, dziś już jest za późno. A czy pies może to brać równolegle z zaordynowanymi lekami? A Traumeel też jest homeopatyczny? Pytam, bo nie wiem jaka dawka. To jest siedmioletni pies, waży ok. 30 kg. I przy okazji zapytam - czy interferon może spowodować jakieś odchyły? Tak wczoraj słyszałam, ale nie wiem czy aż na tyle, żeby nie wiedzieć, że się psa wyrzuca?
zadziorny Posted August 3, 2006 Posted August 3, 2006 Tere fere kuku :roll:. Nie wiedział, że psa wyrzuca :stupid:. Na pewno uwierzę :shake: :mad:
borsaf Posted August 3, 2006 Posted August 3, 2006 co do interferonu to sie nie wypowiadam bo sie na nim nie znam, ale odchyly to ten facet ma ibez leku. Normalny czlowiek ma silne hamulce wbudowane i nie popełni takiego czynu. Nawet zahipnotyowany nie zabije na rozkaz wydany przez hipnotyzera. Co innego pod wpływem alkoholu czy narkotyku. Traumeel to lek homeopatyczny gdzie głównym składnikiem jest własnie Arnica. Leki homeopatyczne spokojnie można podawac razem z innymi lekami, nie wchodza w żadne reakcje z żadnymi lekami. Byc moze piesek dostał juz Traumeel w zastrzyku , bo nasza wet np.bardzo chetnie wspomaga sie w leczeniu homeopatią.
Ibolya Posted August 3, 2006 Posted August 3, 2006 Ludzie to są jacyś nienormalni :roll: :diabloti: Idę sobie z pieskami alejką w parku, pieski na smyczach oczywiście. Siedzi na ławce facet z kobitką i gada przez komórkę, taki w średnim wieku, nie młokos jakiś. Koło nich siedzi pies, wielkości ON-ka, też na smyczy na szczęście, na szyi psa ogromna kolczatka. Jak byliśmy na wysokości tej ławki to pies się poderwał i zaczął szczekać, chciał podbiec, chłop psa szarpnął do siebie, złapał za kolczatkę i zaczął z całej siły psi łeb przyciskać do ziemi :angryy::mad: pies zaczął przeraźliwie skowyczeć a chłop nic, ja na to "ale pan ma radykalne metody, przecież go to boli" na to chłop psa puścił ale nic się nie odezwał. Pies oczywiście znowu zaczął tym razem powarkiwać, chłop juz nie łapał za kolczatkę tylko ściskał psi pysk. Nie wymówił ani słowa przy tym, zero kontaktu z psem :mad: :shake: Jak wracałam to oczywiście znowu polazłam w pobliże ich ławki. Tym razem jak pies nas zauważył, to kobitka zaczęła do niego przemawiać i pies nie szczekał tylko tak nas nawoływał jakby śpiewał :razz: pochwaliłam pieska, że tak ładnie śpiewa :evil_lol: nic się nie odezwali. Niektórzy ludzie to są dziwni jednak :oops: :shake:
borsaf Posted August 3, 2006 Posted August 3, 2006 Ali leków homeopatycznych nie przedawkujesz nigdy. Tam nie liczy sie ilość, a jakość. Do 9 numeru potencji przy ostrym stanie mozna nawet co 15 min podawać. Ja juz chyba ta anegdotke wspominałam kiedyś, ale powtorzę: Zdenerwowana matka przybiegla do lekarza z 3 letnim synkiem. -Panie doktorze, co robić?, yn zjadl wszystkie zapisane przez pana tabletki!, blagam, niech pan cos pomoze. -Doktor, spokojnie zapytał: -Wraz z opakowaniem? -No, nie, panie doktorze, ale tam bylo z 50 tabletek! -Jak bez opakowania, to mu nc nie bedzie!:lol:
Ali26762 Posted August 3, 2006 Posted August 3, 2006 Dziękuję, borsaf, jutro zadzwonię do Michała i wszystko mu przekażę. Ibolya - to miejscowe cudaki czy na gościnnych występach? Bo może trzeba już zacząć się bać? :cool3:
Ibolya Posted August 3, 2006 Posted August 3, 2006 Nie wiem, ale wydaje mi się, że widziałam ich pierwszy raz :shake:
Ali26762 Posted August 3, 2006 Posted August 3, 2006 Stawka welszy na Sopot: Psy: klasa pośrednia: ARES Gniazdo Łelszy klasa otwarta: ARTON Czereda Trapera PIRAT Askiras klasa championów: AMIR z Turzycowych Kniei Suki: klasa młodzieży: GABI Kazabor GRACJA Czereda Trapera klasa pośrednia: AGAWA od Tadzinka AVITA od Tadzinka CESARIA ASAJKA Adriana`s Dogs PASJA z Szubina klasa otwarta: AURA Czereda Trapera BAJA Jantarowy Gaj FABIA Czereda Trapera klasa użytkowa: BETI Barwna Rubi
Kliwia Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 Ali na poczatek Gratulacje . Pierwszy krok w kierunku Championatu zostal zrobiony.Super. Mam okropne zaleglosci w czytaniu i z tym chyba sobie nie poradze.Brak czasu. Troche strescila mi Ibolya, a reszte postaram sie czesciowo chociaz, uzupelnic. Po tych wojazach jeszcze nie doszlam do siebie. Jeszcze czuje zmeczenie, bol glowy,mam tez domowe zaleglosci i bagaze nie wszystkie rozpakowane :shake: no i ukochane pieski do strzyzenia i trymowania ( nie mam tu swoich na mysli). Wyprawa byla bardzo udana.My i psy przezylismy podroz i upal,(w koncu zachartowalismy sie w kraju). Wystawy w " kraju trzeciego swiata " byly bardzo egzotyczne. Rozpoczynaly sie o 17. z godzinnym poslizgiem, a konczyly o 02.30 . Ciekawa jestem czy ktos ma doswiadczenia z " wywlekaniem "psa na Bisy o drugiej w nocy? Wierzcie mi, ze nie zawsze bylo to mozliwe. Ostatnia CACIBowa 30.07 odbyla sie od 10.00 na plycie betonowej,a psy parzyly sobie lapy.Tragedia.:shake: No i nie wiem co bylo lepsze? Poniewaz Ibolya i Swallow podawaly na biezaco wyniki wystawowe to tylko w skrocie -Kliwia i Debora zrobily Ch.Bulgarii-Macedonii-Balkanow, I Bis Weteranow i 2x CACIB Poznalismy i podrozowalismy w towarzystwie bardzo fajnych Rzeszowiakow, hodowcow Kerakow,Zebra i Czapla. Jestesmy im wdzieczni,ze zechcieli droga SMS-owa informowac nas o wszelkich zmianach wystawowych, poniewaz dzielilo nas 25 km. od wystaw, Zebry i Czapli, ktore mieszkaly na miejscu. Nasza cala ekipa.Wyprawa do Neseberu. Reszta fotek pozniej.
zadziorny Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 Witajcie :lol: U nas od wczorajszego popłudnia padał pierwszy od miesiąca deszcz :multi: :cool2: :ylsuper: (przestał dopiero nad ranem - suuuper :cool3:) Czyżbym w stawce welshy na Sopot naszą dogomaniacką Cześkę widział :hmmmm: :cool3: :loveu:
zadziorny Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 Kliwia musiałaś być już bardzo senna o tej nieludzkiej porze, bo dwukrotnie tę samą fotkę wstawiłaś :evil_lol: :cool3: ;)
Wind Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 Ali, Najwazniejsze, ze pies ma juz dobra opieke i ze nie spotka go juz nigdy taka trauma :roll: Mam nadzieje, ze szybko wylize sie z poniesionych obrazen ... Ibolya, Ludzie miewaja rozne pomysly, jednak najgorsze i najbardziej uciazliwe to brak wyobrazni ... Z uwagi na to, ze mamy wysyp roznej masci szczeniakow, notorycznie spotykam sie z kilkumiesiecznymi labkami, bokserkami, owczarakami i innymi tego typu, ktore waza dobre 10 - 15 kg, a ktore uchachane i w podskokach przybiegaja do mojej suki usiluja ja a to nadepnac, a to stratowac lub przygniesc do ziemi. Na taka akcje wlasciciel z oddali nawoluje z usmiechem, ze to jeszcze szczeniak, nic nie zrobi i chce sie pobawic ... Ok, szczeniak szczeniakiem, tylko to cos wazy piec razy wiecej niz Majutek, a swawolne przygniecenie mojego psa moze sie skonczyc urazem kregoslupa lub pogruchotaniem kosci ... Dziwne, ze ludzie o tym nie mysla ... :shake: Glupota i pustka w tych glowach az dudni :diabloti: Grzecznie, ale stanowczo odlawiam radosnego szczeniora, odprowadzam do wlasciciela i prosze o poszukanie przyjaciol w gabarytach odlowionego "malenstwa" :razz: A tak poza tym to slodkie sa te maluchy, tylko jeszcze mocno niezgrabne i szczenieco nachalne :p Kliwia, Gratuluje wynikow z tak dalekich wojazy :multi: Przyjemne polaczyliscie z pozytecznym i za jednym zamachem zaliczyliscie fajne wakacje i sukcesy wystawowe :-) Dawaj wiecej zdjec, niech oczy nacieszymy pieknymi widokami :multi: zadziorny, U nas tez przyjemnie bo ... MOKRO :multi: :loveu: Deszcz spadl dopiero w nocy, ale juz wczoraj na treningu czulismy przyjemny chlodek i wzrost aktywnosci! Zaluje tylko, ze tak wczesnie robi sie juz ciemno :( Od 21.00 biegalismy prawie po omacku :shake: Milego dnia Dogomaniacy :-) W.
niedzwiedzica Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 zadziorny-swallow Cześkę zgłosiła do Sopotu, zanim jej Ada zabawiła sie w groomera :angryy::diabloti: teraz na pewno nie pojedzie a miała jeszcze pzry okazji wakacje zaliczyć. Nie pokazuje sie tu ostatnie dni i myslę,że moze sobie ten urlop przełozyła i juz nad mozrem jest :roll: Wind-moją Kokę jak 10 tygodni miała, bull sąsiada w zabawie tak pacnął,że biedulka 2 metry przeleciała rolując po ziemi i na krawężniku się zatrzymała :angryy:To była ich ostatnia zabawa -przynajmniej do czasu,aż nie miały podobnych rozmiarów wagowych :evil_lol: Jeszcze w lesie ganiał wtedy przesympatyczny dog-tez ją lubił,ale ja jego mniej :diabloti:-wyobraź sobie 70-80 kg "maleństwo" i moją Kokę-tak ok 7kg wtedy. To chyba podobne proporcje jak z twoim Majutkiem i jego "kumplami " do zabawy.Jak dożysko po lesie galopowało, to jakby czołg jechał..ziemia dudniła a liscie z krzaków spadały :diabloti:
Recommended Posts