vigor Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 Ibolya - bardzo współczujemy .... Swallow - dzięki za płytkę. Relacja z Katowic - wspaniała!!! Pa - uciekam, bo nie moge zbyt dlugo wytrzymac siedzac przed kompem. Ale za 2 dni juz powinno byc OK. Pozdrwawiasy dla wszystkich dogomaniakow. Ahoj!
Mokka Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 Ibolya, to musiało być naprawdę przykre... A co diagnozy, to nie wiem... Mój ojciec swojego czasu zrobił komplet badań okresowych (różnistych, z rentgenem i EKG włącznie), po czym pojechał w delegację i tam umarł na serce. A wyniki badań były super. Może nie wszystko da się wyłapać. Choć historia Wind jest porażająca, ten wet to po prostu konował i tyle :razz: . A mój Leon zawałowiec był na konsultacji u innego (znanego) specjalisty rok po zawale i dowiedzieliśmy się, że wszystko jest OK, on nie widzi podstaw do leczenia, leki by odstawił... To może zacznę znów rudzielca katować przy rowerze? :roll: Aha, doktor nie wiedział, że pies miał zawał, był tylko poinformowany, że jest leczony. Chciałam diagnozę na świeżo, nieskażoną historią choroby. I co mam robić? Traktować go, jakby nigdy nic, czy jednak oszczędzać?
Flaire Posted March 31, 2006 Author Posted March 31, 2006 Ale pies, o którym pisała Ibolya, pojechał na tę konsultacje - zakładam - bo miał jakieś objawy... A ojciec Mokki miał tylko badania okresowe, bez objawów. Mnie się wydaje, że o ile badania okresowe oczywiście nie są w stanie wykryć wszystkiego, o tyle jeśli mamy jakieś objawy i szukamy, co psu dolega, to powinniśmy jednak łatwiej być w stanie znaleźć coś, co go za kilka godzin zabije... Oczywiście nie zawsze, bo dziwne przypadki się zdarzają, ale... :-( Ibolya, bardzo mi przykro... :-(
jborowy Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 Człowiek, czasami potrafi wskazać na swoją dolegliwość. Pies raczej nie powie co mu dolega. Mnie też jak dorwało serce to nie wiedziałem co się dzieje.
zadziorny Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 Wind, Twoja opowieść jest przerażająca :crazyeye: :shake: :angryy:. Takich "lekarzy" trzeba omijać szerokim łukiem :mad: :evilbat:
zadziorny Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 Gugu fajne fotki :lol: (szczególnie ta druga :cool3:) ;)
zadziorny Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 jborowy napisał(a):Mnie też jak dorwało serce to nie wiedziałem co się dzieje. I Ty, z chorym sercem chcesz mieć do czynienia z terrierystkami :crazyeye: :cool3: :eviltong:
jborowy Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 vigor - super, że wróciłeś na dogomanię. Pomyśl o wyjeździe do Rumunii, przecież masz urlop na "chore gardło". Swoją drogą, chłopie, to nie wiedziałem, że masz takie wejścia. Ledwie trzy odwierty ropne zrobili w Twoim bambuchu, a tu pierdut i prezes PKN Orlen poleciał.:):):) Wniosek prosty: nie PiS, nie PO, nie Andrew Lepper ino DOGOMANIA rządzi!!!!! Jeszcze, żeby se postawiła lepszejszy server!!!!!!!!!
jborowy Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 zadziorny - nie czytałeś moich postów z przed 2 lat. Takich lasek jak na Odziale Intensywnej Opieki Kardiologicznej w Krosnie nigdzie nie trafisz. I to za darmochę. Ino te druty, co Cię nimi obwiążą trocha wadzą.
gugu Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 [quote name='zadziorny']Gugu fajne fotki :lol: (szczególnie ta druga :cool3:) ;) A juz myslałam ze ich nie widac ;) Ciesze się ze ci sie podobaja :smile: To co piszecie to jest strasznie!!! :-(
jborowy Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 [quote name='bos'] ;) nieopodal ostatnie pociągnięcia trymerem celem upiększenia szaty swej Api dokonywała Flaire , gdy tymczasem w zaloty stawił się Asik jborowego ;).......jednak gdy tylko zauważył coztego , zaraz był przy niej by go wymiziała...:lol: :lol: O tak! To cały Asik: zaloty i pieszczoty. Mnie też to nie jest obce.
borsaf Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 Witam w deszczowe południe. Brrr od rana leje i nijak iśc z Regonem na dłuższy spacerek. Ibolya przykro mi sie zrobilo, jak przeczytałam. To musiał byc dla Ciebie i rodziny szok. Przewidzieć to bylo trudno. Rozumiem, że sunia miała juz zdiagnozowaną chorobę serca? Bo jechaliście na konsultacje? W tym układzie zapewnienie kardiologa, że nie jest gorzej, że jest wszystko ok. można rozumiec też jako, że jest status quo, nic gorzej. Przy przewlekłych chorobach to jest też dobra wiadomośc. Niestety psiaki nam nic nie powiedza i objawów ostrej niewydolności krążenia możemy nie zauważyć jeśli trwa krótko. Nie powie, że go serce kłuje, że mu się w głowie kręci, obrzeków niewydolnościowych tez na nogach nie widać, ba, skóra? no może sinica na śluzówkach. Przejazd, badania to też stress dla suni. Myslę, że weta trzeba o tym powiadomić. Dla niego będize to tez szok i mysle, że z trzy razy oglądnie wszystkie wyniki, czy nie mógł tego przewidzieć. Wind Dobrze, że sie tak skończylo. Błędem w sztuce bylo,że złożył, że żadnych guzów wyczuwalnych nie ma skoro o nich właściciel nie mówi, nie zbadał sam psa. Mialam kaukaza i, wierzcie mi, guzek na klatce piersiowej, który mial Borys, przy badaniu u weta nie byłby wyczuwalny, zwłaszcza zimą. Czesząc go i miziając wyczułam to ale poczatkowo był schowany w grubym podszerstku Guz wielkości męskiej pięści byłby wyczuwalny tylko jw wet szukał wewnątrz powodów dyszenia, zakładając, że na zewnątrz nie ma nic, no niestety rutyna sie kłania. Co do tych badań, to musze wam powiedziec, że nie wiem dlaczego weci nie proponują ich, można zawsze odmówić wykonania. Jak chodziłam z Keri do Dolinki, gdzie "psiarze" sie spotykali to nieraz słyszałam, że p. wet, do ktorej chodziłam jest droga, zaraz zleca kupę badań, za wizyte malo bierze ale te kosztowne badania... Nie dogodzisz ludziskom.
zadziorny Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 Bos, a co Ty się tak czaisz i nic nie piszesz? :hmmmm: :mad:
coztego Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 borsaf napisał(a): Co do tych badań, to musze wam powiedziec, że nie wiem dlaczego weci nie proponują ich, można zawsze odmówić wykonania. Też mnie to zastanawia, a z drugiej strony jest tak jak piszesz, jak wet zleca badania to ludzie narzekają, że drogo... :shake: U nas dziwna pogoda, ponuro i pochmurno, ale od czasu do czasu przebija się słoneczko... Właśnie się zastanawiam czy zaryzykować wyprawę z Kreśką na łąkę, czy darować sobie zmoknięcie, zwłaszcza, że nie posiadam kaloszy... :hmmmm:
Wind Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 borsaf napisał(a):nieraz słyszałam, że p. wet, do ktorej chodziłam jest droga, zaraz zleca kupę badań, za wizyte malo bierze ale te kosztowne badania... Nie dogodzisz ludziskom. Otoz to! Dziwna jest natura ludzka. Wiekszosc ludzi gotowa jest wiecej zaplacic za leczenie, bez przeprowadzenia dokladnych, badan. Jakos dziwinie odczuwaja wtedy, ze cos robia dla siebie czy psa i ze to "robienie" zakonczy sie skucesem :roll: Natomiast jak do jeza podchodzi sie do zaordynowanych badan, owszem kosztownych ale moim zdaniem w wiekszosci przypadkow niezbednych. Jesli jeszcze te badania wykazuja, ze wszystko w danym obszarze jest ok, to juz w ogole sie zloszcza po co te wydatki :roll: Kolejnym etapem jest opowiadanie wszem i wobec, ze lekarz czy wet jest drogi i ze sie na niczym nie zna, bo sam nie potrafi postawic diagnozy :razz: Z drugiej strony, jak sie poslucha ludkow mieszkajacych poza duzymi miastami, gdzie dostepnosc aparatury diagnostycznej jest powszechna, to wlos na glowie sie jezy :crazyeye: Kazdy leczy czym ma, a ze to manie to jedynie stetoskop i termometr to juz insza inszosc ;) W.
Jura Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 Ibolya, bardzo smutno... Historia Wind tez niepokojąca, ale jak wskazuje inna historia Wind, o papudze, nawet najlepszym zdarzają się pomyłki. Wszyscy popełniamy błędy. Niestety błędy lekarzy niewetów i wetów mogą kosztować czyjeś życie.
coztego Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 Zdecydowałam się jednak pójść dzisiaj na łąkę i okazało się, że jest już sucha :multi: No, może to za dużo powiedziane, ale nie stoi na niej woda (pewnie dzięki temu, że jest na górce :evil_lol: ). Kreśka się wyszalała, nowa linka przeszła chrzest bojowy i spisała się swietnie :)
Gosia_i_Luka Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 coztego napisał(a):(pewnie dzięki temu, że jest na górce :evil_lol: ) Że bliżej słońca, tak? :evil_lol: :p
coztego Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 Gosia_i_Luka napisał(a):Że bliżej słońca, tak? :evil_lol: :p To też :evil_lol: A co nie wyparowało to spłynęło do rzeczki w dole :lol:
borsaf Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 Z tymi badaniami to jeszcze jest jeden problem: Lepsze jest laboratoeium np przy dużej klinice wet, ktore zaraz na miejscu wykonuje badania, ale... juz słysze te głosy - biorą te badania bo laboratorium maja i musi na siebie zarobić. Moja wet-ka nie ma laboratorium, pobiera krew, daje zlecenie i reszta juz od właściciela zależy. Laboratorium jest blisko, starczy przenieść fiolki i badania są. Minusem jest, że np płytki moga byc niemiarodajne. Tyle, że ludziska nie moga sarkać, że kase nabija, bo płaci sie w laboratorium, a nie za całość badania u weta. Jak w życiu, nie kijem go, to pałką, niezadowolonych zawsze sie sporo znajdzie.
Ali26762 Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 Heyka :) No i kiedy ja to wszystko nadrobię? Nie macie umiaru w produkcji postów :D Przekazuję serdeczne pozdrowienia od agi_ostaszewskiej, rozmawiałam z nią wczoraj w nocy, a dzisiaj rano pojechała na narty. Odezwie się po powrocie, czyli za 10 dni :)
Ali26762 Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 vigorku, bardzo cieszę się, że już Ci lepiej, skróć czas rekonwalescencji do niezbędnego minimum i wracaj do przyjemnych spraw :)
Ibolya Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 Słuchajcie, po tym co się wydarzyło wczoraj :-(:-(:-(, moja siostra chciałaby kupić yoreka "bez papierow" :oops::oops:, (znaczy tanio, za dużo kasy nie ma) napewno go nie będzie wystawiała :oops:, a bardzo chce mieć yoreka właśnie, może ktoś coś słyszał :confused::confused::confused:
Ali26762 Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 A właśnie, Ibolya - bardzo jest mi przykro z powodu suni Twojej siostry :( :( :(
bos Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 A tu cicho się zrobiło , nadrabiam zaległości w czytaniu , a moja nisystematyczność wśród Was powinna się zmienić.......................:diabloti: :evil_lol: Ibolya - przykro mi z powodu straty pieska przez Twoją siostrę.... po prostu nie chce się wierzyć :shake: :shake: guguś teraz właśnie obejrzałem fotki Kiki......bajeranckie , czy to ten Basenji którego spotykaliśmy na Offie......? :evil_lol: KIKA , to już gwiazda ....i widać że się świetnie czuje , a jak ładnie wytrymowana , zapewne u Pani Korpety :lol: Wind , cieszy mnie że Tobie i innym się reportaż podoba......:multi: Vigor, wreszcie skrobnąłeś na dogo . Życzę Ci duuuużżżoooo ZDROWIA:multi:
Recommended Posts