bos Posted January 28, 2006 Posted January 28, 2006 Ali - nie śpię. Co tam nocny Marku słychac' nad morzem. Jak Deryś , myślę że Twoja druga połówka całkowicie wyzdrowiała.....:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Muszę warowac' by nie zaspac' z odbiorem córci ze studniówki. Obiecałem więc mus to mus. Siedzę trochę przed TV i tu na dogo :lol: :lol: :lol: Teraz chyba zrobię sobie kawkę..........:roll: :lol:
bos Posted January 28, 2006 Posted January 28, 2006 Martwi mnie Ali /zresztą tak jaki i Ciebie ,i chyba zresztą nas wszystkich /że swallow nie znalazła Sereny.:mad: :mad: :mad: .........kurcze a tak byłem pewny że się znajdzie lub ktoś odda. Ludzie jednak nie mają sumienia.:shake: :shake: :shake: :angryy: :angryy: :angryy: Trzeba jednak byc' dobrej myśli.:lol: :lol: Oby się znalazła....tego jej wszyscy życzymy:p :p :p
Ali26762 Posted January 29, 2006 Posted January 29, 2006 Oczywiście. Bardzo bym chciała, aby Serena odnalazła drogę do domu. Sorki, ale nie mogłam się oderwać od TVN24 - oglądam i coraz bardziej niepokoję się o tych, którzy katastrofę przeżyli, a zabić ich może mróz... a także wkurza mnie niekompetentna interpretacja faktów przez osoby prowadzące program (tak poprzeniego pana, jak obecnej pani), które - mam wrażenie - że gadają po to, aby zapchać czas antenowy...:angryy: Nad morzem, na szczęście, temperatura jest dodatnia (w tej chwili jakiś 1 stopień na plusie), więc toniemy w roztopionej, czarnej, słonej brei. Derysio jakoś sobie radzi, najbardziej mi żal tego, że nie ma możliwości zabrania piłek na spacer, koledzy wychodzą też na krótko, więc trudno któregoś spotkać. No i szkolenie przez to kuleje, bo w domu mój cwaniak wie, że atmosfera jest zabawowa :D Dokładnie za tydzień moje słonko skończy roczek... A my nie potrafimy uwolnić się od wrażenia, że to ciągle maleńki feniaczek... :roll: Co do mojej drugiej połówki - dzięki za zainteresowanie - ale nie jest dobrze. Teraz prawdopodobnie przyplątały mu się zatoki (bynajmniej nie Gdańskie...). Ale tak to jest jak chłop jest najmądrzejszy na świecie (oczywiście wyłącznie we własnym mniemaniu) i uważa, że zamiast tych czterdziestu paru, nadal posiada naście lat... :angryy: :angryy: :angryy: Oczywiście do lekarza kazał mi samej iść, nie słucha dobrych rad... Wyrodek jeden... A co tam u Jazonka? Teraz, jak opanowałeś kłopoty z komputerem, mam nadzieję, że jego galeria zacznie kwitnąć :)
bos Posted January 29, 2006 Posted January 29, 2006 Ali - zacznę od końca , więc wytraciłem przy tych znianach sporo zdjęc' , muszę odbudowa swój zbiór, ale na pewno z galerią ruszę w najbliższym czasie może nawet jutro. .........no tak, na mnie tez moja połówka nadaje : a to załóż czapkę ,zapnij kurtkę,ubierz się ciepło.....itd.Różnie to bywa z posłuszeństwem........:lol: :lol: :lol: :lol: ....ale wierz mi że doceniamy troskę .......:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Jazon obecnie śpi na fotelu , właśnie wyniósł się z pościeli bo jakoś za dużo miejsca......no i pana nie ma :lol: :lol: :lol: Jest dzięki Bogu zdrowy, szaleje na śniegu i najchętniej by do domu nie wracał. Po spacerku i powrocie do domku zaraz staje przy balkonie by wyjśc'na świerzy luft....hahahahaha:lol: :lol: :lol: jakby dawno nie był. Obecnie temperatura jest u nas -10st.C i nic nie zapowiada żeby się do rana ociepliło.......:lol: :lol: :lol: Oglądam też wiadomości.....to straszne co się stało w Katowicach......tyle było czasu na uprzątnięcie śniegu z dachu......:angryy: :angryy: Że też u nas musi by jakaś tragedia żeby ktokolwiek coś zrozumiał :shake: :shake:
bos Posted January 29, 2006 Posted January 29, 2006 No tak muszę gadac' sam do siebie......ale sam sobie jestam winien bo mnie jakiś czas nie było i o mnie tu zapomnieli:placz: :placz: :placz: :placz: :eviltong: :lol: :lol: ;) A tak nawiasem mówiąc to już jest niedziela...:lol: i - 12st.C. Suuuuuperrrrrrr.:evil_lol: :evil_lol: :lol: ;)
Ali26762 Posted January 29, 2006 Posted January 29, 2006 Zadzwoniła do mnie koleżanka z psiej szkoły, Agatka, i zagadałam się :oops: Ciebie pewnie już nie ma, bo pojechałeś po córę (vide - rodzice Pawełka z "Wojny domowej" :evil_lol: ), ale mam nadzieję, że dzięki temu dotrze do domu bezpiecznie. Co do docenienia troski - powiedzieć szczerze? W dupie mam docenienie, wolałabym, aby się, szatan, posłuchał, i dzięki temu nie chorował. Bo jego choroba to jego kłopot, a moje zmartwienie... Wszystkie kobiety zrozumieją, co mam na myśli... :angryy:
bos Posted January 29, 2006 Posted January 29, 2006 [quote name='Ali26762']..............Co do docenienia troski - powiedzieć szczerze? W dupie mam docenienie, wolałabym, aby się, szatan, posłuchał, i dzięki temu nie chorował. Bo jego choroba to jego kłopot, a moje zmartwienie... Wszystkie kobiety zrozumieją, co mam na myśli... :angryy: buuuuuuuuuuuuuu Ali :cool3: Jeszcze nie pojechałem ,po woli się zbieram , czekam jednak na telefon
Ali26762 Posted January 29, 2006 Posted January 29, 2006 Ja też się zbieram powoli, choć nie czekam już dzisiaj na żaden telefon... :roll: Pożegnam się więc, bo ja nie muszę po nikogo jechać :D Zastanawiam się, czy wyprowadzić jeszcze Deryla, czy nie... Ale chyba wyprowadzę, będę mogła jutro dłużej pospać... :D
Flaire Posted January 29, 2006 Author Posted January 29, 2006 Ali26762 napisał(a):I dzień dobry dla "pierwszej zmiany" :)A dzieńdoberek! Zmiana warty. :lol: Mam nadzieję, że bos i latorośl juz bezpiecznie w domciu. A my wybywamy na agility. :evil_lol:
Wind Posted January 29, 2006 Posted January 29, 2006 Dobry Dzien :cool3: Ali, bos, To se nocne Polakow rozmowy urzadziliscie :cool3: bos, alez Ci zazdroszcze tego nowego nabytku :cool1: Ja od dwoch tygodni mam komputer na serwisie i kazdy moj telefon zbywany jest slowami "naprawy gwarancyjne realizujemy do 21 dni roboczych" :-( Doslownie polska demonia :mad: Jak sie wyspisz, napisz jak bawila sie cora, a moze jakies zdjecia wkleisz? Ali, z ta choroba brzydszej polowki to ja Cie DO-SKO-NA-LE rozumiem :evil_lol: Lekka angina czy grypa, urasta do rangi stanu operacyjnego i koniecznosci natychmiastowej hospitalizacji :lol: A co dziwne, niby tacy chorzy, a po dworze biegaja z gola szyja i co gorsza bez ... kalesonow :lol: :lol: :lol: swallow, strasznie mi przykro :-( Prawde powiedziawszy myslalam, ze Serena sie odnalazla ... Zawsze jednak pozostaje jakis cien nadziei ... BTW takie poranne wstawanie zupelnie wybija mnie z rytmu ... Wczoraj wstalam o 5.50, potem pojechalysmy z Majutkiem na trening, przyjechalam ok. 12.00 i po zjedzeniu sniadanka udala sie odrobic straty senku. Wstalam po 16.00 i nie moge powiedziec, abym byla jakos szczegolnie wyspana :shake: Dzisiaj pewnie bedzie podobnie :roll:
Flaire Posted January 29, 2006 Author Posted January 29, 2006 Wind napisał(a):BTW takie poranne wstawanie zupelnie wybija mnie z rytmu ... Wind, trzeba się do psa dostosować... ;) Maja wczoraj biegała ślicznie - widać jej ten tryb życia odpowiada! :evil_lol:
vigor Posted January 29, 2006 Posted January 29, 2006 Witam! Dzieki za slowa otuchy. Czapkę noszę stale, kalesonki tez, ale popijalem kawke i jadalem bigosiki, a Pani Vigorowa zawsze paluszkiem mi grozila mowiac "Andrzeju zostaw to jedzonko". Oczywiscie teraz jest gora, ale dba o mnie i robi mi dietetyczne potrawki. Ide wyprowadzic na dworze sunie, niech sobie pobiegaja i poszczekaja. Temp. -9*C, mglisto - czyli brzydko. Ahoj!
jborowy Posted January 29, 2006 Posted January 29, 2006 Witajcie Ja, jak bos, też młodszą Borówkę na studniówkę woziłem. Wiem tylko, tyle: "szkodza, że już się skończyło". Teraz latorośl odsypia. Moja sunia Dira, w przeciwieństwie do suczy Eli-H.. żre jak opętana. Termin porodu wypada za jakiś tydzień, więc wygląda jak baryła. vigor - to Ty bigos, kawą popijałeś? No to nie ma się co dziwić, że Cię wątroba boli.
bos Posted January 29, 2006 Posted January 29, 2006 No tak , ja też juz na nogach , nie można spac' w obliczu takiej tragedii jak w Katowicach :-( :angryy: :angryy: :-( :-( Do domu z córą trafiliśmy spoko około 5.30 , studniówka się ponoc' udała. Bardzo się cieszę że Ali mogłem dotrzymac' towarzystwa w tych nocnych rozmowach , ...................to jednak niesamowite zdawac' sobie sprawę że na przeciwnych krańcach Polski w tym samym czasie o tak póżnej porze :lol: :lol: a może tak wcześnie rano .............można znaleźc' adwersarza i patrząc w okno gdzie ni światełka nie widac' w blokach obok zdajesz sobie sprawę że takie światełko pali się w....:lol: :lol: Gdańsku u Ali............... :lol: :lol: :lol: ;) :loveu:
Gosia_i_Luka Posted January 29, 2006 Posted January 29, 2006 Ali - jesteś niemożliwa z tym nocnym markowaniem! :evil_lol: Ja wprawdzie też najlepiej funkcjonuję nocą, ale najpierw muszę przetrwać 22.00-24.00, bo w tym czasie jestem nie do życia, a z tym mam duuuuży problem! :evil_lol: Ale jak przetrwam - mogę siedzieć i do 4.00. :) Natomiast największym życiowym koszmarem jest dla mnie wstawanie pomiędzy 7.00, a 8.00! Niewykonalne, chyba że na trening z psem. :cool3: :lol: Wind, Flaire - zazdroszczę agility, ale powiem, że już niedługo... ;) :multi:
zadziorny Posted January 29, 2006 Posted January 29, 2006 Ali26762 napisał(a): Sorki, ale nie mogłam się oderwać od TVN24 - oglądam i coraz bardziej niepokoję się o tych, którzy katastrofę przeżyli, a zabić ich może mróz... a także wkurza mnie niekompetentna interpretacja faktów przez osoby prowadzące program (tak poprzeniego pana, jak obecnej pani), które - mam wrażenie - że gadają po to, aby zapchać czas antenowy...:angryy: Masz 100% rację :angryy:. Dawno nie słyszałem takiej ilości bzdur wypowiadanych przez komentatorów :mad: :shake: :angryy:. Wiem co mówię, ponieważ jestem rodowitym chorzowianinem i doskonale wiem w którym miejscu rozegrała się ta tragedia :-(. Po pierwsze miała ona miejsce w Chorzowie (tak jak podawano w pierwszych relacjach), a nie w Katowicach. :mad: Po drugie tragedię spowodował nieuprzątnięty śnieg, a nie katastrofa budowlana (wbrew zapewnieniom gospodarza obiektu, że śnieg został uprzątnięty na zdjęciach było widać jak na dłoni około 60 cm zalegającego na resztkach dachu śniegu) :mad: :angryy: Po trzecie wreszcie pierwsze informacje mówiły jedynie o kilkunastu osobach rannych, a teraz dowiadujemy się o ponad 60 osobach zabitych :mad: :-( Moja mama, która nadal mieszka w Chorzowie (około 3 km od miejsca tragedii) mówiła mi przed chwilą, że przez całą noc słyszała syreny karetek pogotowia i Straży Pożarnej :-(
zadziorny Posted January 29, 2006 Posted January 29, 2006 Wind napisał(a): Lekka angina czy grypa, urasta do rangi stanu operacyjnego i koniecznosci natychmiastowej hospitalizacji :lol: A co dziwne, niby tacy chorzy, a po dworze biegaja z gola szyja i co gorsza bez ... kalesonow :lol: :lol: :lol: To ja jednak jestem z innej gliny :roll:. Do lekarza pójdę dopiero wtedy, jak już nie umiem się poruszać :oops:. Jakieś byle bóle i inne lekkie objawy to olewam (nawet mojej TZ o nich nie wspomnę):evil_lol: i oczywiście nigdy, ale to nigdy (nawet przy 20 stopniowych mrozach) nie noszę kalesonów (serdecznie nienawidzę tej części męskiej garderoby :mad:). Jednak na narty lub inną wyprawę na dużym mrozie zakładam męskie rajstopy :evil_lol:
zadziorny Posted January 29, 2006 Posted January 29, 2006 [quote name='jborowy'] vigor - to Ty bigos, kawą popijałeś? No to nie ma się co dziwić, że Cię wątroba boli. No właśnie :roll: :shake:. Bigos to tylko pifkiem zapijamy :evil_lol: :cool3:
zadziorny Posted January 29, 2006 Posted January 29, 2006 Czy ona w komandosach służy :hmmmm: :niewiem:
bos Posted January 29, 2006 Posted January 29, 2006 [quote name='jborowy']Oto Baka (LAMIA BK) w bojowym uniformie: To sie nazywa poświęcenie , .......ostatnie palto dla piesków pocięte...:lol: :lol: do paska tylko kabury brakuje ,hełm na głowę i faktycznie wychodzi walijczyk zaczepno obronny :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
vigor Posted January 29, 2006 Posted January 29, 2006 [quote name='zadziorny']No właśnie :roll: :shake:. Bigos to tylko pifkiem zapijamy :evil_lol: :cool3: Bigosik popijalem ciepla herbatka. Kawka byla po 2 godzinach z ciasteczkami (Vigorowa wrocila z ostatniej wywiadowki coruni z informacja o pieknych ocenach i wysokiej sredniej 5,3). I dopiero wowczas nastapil ow atak, czyli kolka watrobowa. Ale dajmy juz temu spokoj. Boli troche nadal i musze dosc duzo potraw stalych i plynnych usunac ze swojego menu. Trudno. W rezerwie mam Acane :lol::crazyeye:. Ahoj!
jborowy Posted January 29, 2006 Posted January 29, 2006 vigor - uważaj! mod może dać Ci popalić za kryptoreklamę. A w Rzeszowie, w końcu wystawiasz Diunę czy nie? Ja się mam zamiar wystawić sam, ale jak Was nie bedzie to też nie bardzo bedę miał motyw aby się tam pchać.
Recommended Posts