Madziara Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 buahahaha boss zgłoś się na leczenie - chyba demencja starcza Cię dopadła - to o zdrowiu wszystko tam było, nie dorabiaj i nie przerabiaj Adaśka, bo fajny facet z niego był:P
bos Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 Nitencja - fotki superowe :multi: :multi: Że masz ładne psy w domu ,to wiedzieliśmy........ale firanki, bajeranckie, tego nikt nie zauważył.............. :D :D :D :P .........A ja, nie chwaląc się tak.. :B-fly: 8) 8) .............i my tak jak jedna rodzina , bo i u mnie terrier okienny się chowa już od małego....... Teraz tylko proponuję założyć hodowlę terriera zaokiennego :D :D :D
Ali26762 Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 bos powiedz, że żartujesz. Miałbyś sumienie rozpocząć taką hodowlę u progu zimy ??? :o
bos Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 Madziara napisał(a):buahahaha boss zgłoś się na leczenie - chyba demencja starcza Cię dopadła -:P ........demencja starcza , co ty do mnie mówisz.......... może ja i stary wg Ciebie :lol: :cry: :lol: :lol: .....ale ............niczego dementować nie mam zamiaru......... :lol: :lol: :lol: :lol: wszak że do 95 lat jeszcze mi parę wiosenek zostało....z Bożą pomocą..... :wink: Tylko proszę cię Węgierko kochana ,nie napisz , że już ani z Bożą pomocą ........ :P :P :lol: :lol: :lol: :wink:
bos Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 Ali26762 napisał(a):bos powiedz, że żartujesz. Miałbyś sumienie rozpocząć taką hodowlę u progu zimy ??? :o :D :D :D :P ja nie.....mieszkam na 4 piętrze.......ale ciekawe, kto pierwszy się ujawni....z taką fotką.... :lol: :lol: :lol: :wink:
zadziorny Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 Dzisiaj odwiedził mnie bos 8) :lol:. Gaja, zdrajca jedna władowała mu się od razu na kolana :evil:: Trudzia była zazdrosna i też się do niego pchała: Popatrzcie tylko jaka była rozanielona w jego objęciach :evil: :evilbat: 0X: :roll: :wink:
Ali26762 Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 zadziorny napisał(a):Popatrzcie tylko jaka była rozanielona w jego objęciach :evil: :evilbat: 0X: No to jedno z dwóch - albo bos jest taki męski, albo czuła Jazona :D :D :D
swallow Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 Ali ona rozszyfrowała nick bosa: best of sex :lol:
gugu Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 zadziorny ty uważaj bo zostaniesz bez Gai i Trudzi,bos ci je zwedzi dla Jazona,on to by miał raj na ziemi .... :lol: :wink: :P
zadziorny Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 Jeszcze jedna fota z niedzielnego spaceru:
Gosia_i_Luka Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 zadziorny napisał(a): Ale ona malutka!! W porównaniu z Derylkiem... :roll: :lol: 8)
coztego Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 Wszystkiego Najlepszego dla Katarzynek!!!! Ali26762 napisał(a):I świetnie, że się dogadują z Kreską. Jak myślisz, Mały zostanie już u Was, skoro się dogadują? To jest jakiś argument, no nie? Raz się dogadują lepiej raz gorzej... Miłością nie można tego nazwać :roll: Powiedzcie mi Wy, którzy macie dwa lub więcej psów- muszą się chwytać za łby od czasu do czasu?! Bo mnie te powarkiwania wkurzają i stresują, zwłaszcza, że Mały waży 5 kg a Kreska 25... :-? To może lepiej, że nie mieszka już tam, gdzie mieszkał... (ale ze mnie podlec :evil: ) Nie wiadomo jak długo się błąkał, zanim wzięliśmy spod tego cmentarza... Więc trudno powiedzieć cokolwiek o jego poprzednich opiekunach, nikt go nie szukał, więc trudno powiedzieć coś dobrego. Poza tym, ze Mały jest rozpieszczony, nauczony kilku rzeczy, wygląda jakby był kiedyś bardzo kochany. Dostał kropelki do oczu, uszy wyczyszczone- nareszcie przestał je wkółko drapać. Pani wet wzięła wymaz do badania, czy nie ma świerzbu. Mam nadzieję, że Kreska nic od niego nie złapie. W poniedziałek kontrola. A podczas czyszczenia uszu chciał pani doktor odgryźć rękę, ubrałyśmy mu kaganiec- żebyście widzieli jak komicznie w nim wyglądał :lol:
zadziorny Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 swallow napisał(a):Ali ona rozszyfrowała nick bosa: best of sex :lol: No coś w tym musi być 8) :lol: :roll: :wink:
zadziorny Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 coztego napisał(a):Raz się dogadują lepiej raz gorzej... Miłością nie można tego nazwać :roll: Powiedzcie mi Wy, którzy macie dwa lub więcej psów- muszą się chwytać za łby od czasu do czasu?! Bo mnie te powarkiwania wkurzają i stresują, zwłaszcza, że Mały waży 5 kg a Kreska 25... :-? Ja mam dwie sunie, a Ty psa i sukę a to jest zupełnie inna bajka :roll:. Przypuszczam, że ona będzie na niego od czasu do czasu powarkiwać ostrzegawczo żeby jej tyłka nie obwąchiwał i nie powinnaś na to reagować, bo to jest normalne (moja Gaja w ten sposób traktuje prawie każdego psa 0X ). Moje dwie pasqudy tak na poważnie to "pokłóciły" się dwukrotnie, kiedy młodsza dorastała :evil:. Od tego czasu pełny luz :bigcool: :roll:. Starsza rządzi, a młodsza tylko od czasu do czasu ją zaczepia. Na te zaczepki starsza sunia albo w ogóle nie reaguje, albo odpowiada jedynie ostrzegawczym warknięciem. Poza tym mam spokój 8) :lol: :roll: :wink:
Wind Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 zadziorny napisał(a): Mniaaaammmm ... ale pychotkami sie raczyliscie :eating: To ja juz sie nie dziwie, dlaczego Trudzia i Gaja tak sie tulily :lol:
gugu Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 Wind ja nie była bym tak pewna ze tuliły sie bo były smakołyki,bosik cos w sobie ma i lgnęły jak do ula.... :lol: :wink: :P Ja się dziwie że nasz zadziorny ma swoje panny przy sobie!!! :wink:
Madziara Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 bos napisał(a):Madziara napisał(a):buahahaha boss zgłoś się na leczenie - chyba demencja starcza Cię dopadła -:P ........demencja starcza , co ty do mnie mówisz.......... może ja i stary wg Ciebie :lol: :cry: :lol: :lol: .....ale ............niczego dementować nie mam zamiaru......... :lol: :lol: :lol: :lol: wszak że do 95 lat jeszcze mi parę wiosenek zostało....z Bożą pomocą..... :wink: Tylko proszę cię Węgierko kochana ,nie napisz , że już ani z Bożą pomocą ........ :P :P :lol: :lol: :lol: :wink: Nic takiego nie napiszę.... Cieszysz się bos?? :P
gugu Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 Madzia ja myśle ze nasz bosik jest juz spkojny... :lol: :wink: :P
bos Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 gugu , Madziarko - ja bez Was jak ryba bez wody 8) :wink: , a co do spokojności to jestem spokojny....i wierzcie mi że byłem , wymieniać posty z Wami Wszystkimi to wielka frajda :lol: :lol: :lol: :lol: Życie jest piękne a Wszystkie dogomaniaczki przeurocze......... :lol: :lol: Nie trafiłem na jędzę, więc mam pozytywne myślenie, :wink: w tej mojej łysej łepetynie :lol: :lol: :lol: :wink: :wink:
zadziorny Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 gugu napisał(a):Madzia ja myśle ze nasz bosik jest juz spkojny... :lol: :wink: :P Jest już bardzo spokojny, bo Gaja z Trudzią tak go wymęczyły, że jak od nas wychodził to ledwo powłóczył nogami :roll: :lol: :wink:
Madziara Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 hahaha to pewnie zaraz nam tu chrapać będzie :P
coztego Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 zadziorny napisał(a): Przypuszczam, że ona będzie na niego od czasu do czasu powarkiwać ostrzegawczo żeby jej tyłka nie obwąchiwał i nie powinnaś na to reagować, bo to jest normalne :hmmmm: :niewiem: On jest trochę nie tego... :roll: On jej wcale tyłka nie obwąch.uje... :wink: Kreska powarkuje na niego z zazdrości, kiedy Mały się rozpiera na kanapie, albo przytula zbyt poufale do kogoś z nas. A Mały już poczuł się trochę pewniej i się Kresce odwarkuje i to mnie lekko niepokoi. Bo początkowo zupełnie ją olewał, dzięki czemu Kreska się nie nakręcała.
jborowy Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 coztego - ja już dużo wcześniej o tym pisałem i kiedy, tylko mam okazję to powtarzam: nie mamy nigdy pewności jak się psy zachowają. Nawet jak psy są pomiędzy sobą absolutnie zgodne, to podczas naszej nieobecności mogą zaistnieć jakieś nieprzewidywalne czynniki, które sprowokują zmianę zachowania. Ja stosuję na "moim podwórku" zasadę: pies nie spotyka psa, suka nie spotyka suki. Podczas naszej nieobecności i tak każdy psiak jest odizolowany od innych psiaków. Mam tę wygodę, że mamy gospodarstwo wiejskie i każdy psiak może mieć swój dom (budynek). Pani Borowa zawsze sobie żartuje, że każdy z moich psów ma własną kamienicę. Pod nadzorem naszym pozwalamy aby dowolny układ pies - suka bawiły się razem. Chociaż też to do końca nie jest prawdą. Evita, zawsze, jak tylko ma okazję to zaczepia Mosia i po trzech, a może dwóch latach (piszę z pamięci) dorobiła się reakcji ze strony Mosia takiej, że on zaczaja się na nią w wąskich przejściach i tam na nią autentycznie poluje.
swallow Posted November 26, 2005 Posted November 26, 2005 zadziorny napisał(a):Moje dwie pasqudy tak na poważnie to "pokłóciły" się dwukrotnie, kiedy młodsza dorastała :evil:. Od tego czasu pełny luz :bigcool: :roll:. zadziorny to masz super, u mnie wojna prawie każdego dnia, mała zdominowała matkę w wieku 5 miesięcy. Wystarczy, że ktoś przyjdzie i pogłaszcze Serenę jako pierwszą i już problem. Na szczęście wystarczy słowo, żeby ostudzić Cześkę, której udało się zdominować nawet 6 letniego AT.
Recommended Posts