Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 21k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • zadziorny

    3144

  • Ali26762

    2239

  • bos

    2111

  • coztego

    1051

Posted

Flaire napisał(a):
zach zaakceptowała nazwę

The Terrierators: Skubane Torpedy

Tak więc konkurs zakończony, a wygrywają wspólnie Jura, nikit1 i JA! :-)


No dobra, to teraz przejdżmy do konkretów :evil_lol: bo myśmy z Jurą chciały wiedzieć co wygrałyśmy?
Rozumiem, że zawodnicy będą "tor-pedowały" tor w koszulkach z podobiznami naszych boskich liczek :p

Posted

Mokka napisał(a):
Kurza twarz, tymi tekstami o rehabilitacji, to chcecie mnie chyba dobić :angryy: . Sama już nie wiem, czy chcę się tego gipsu pozbyć, bo potem będzie już tylko gorzej :evil_lol: .


Mokka - w ramach rehabilitacji zapraszam na spacerek z moim rydwanem (ta boska Trójca co ją mam w domu ;) ). Gwarantuję, ze tak Cię rozruszają, ze zapomnisz o bólu :p

Posted

Heyka :)

Ale pięknie na dworze - zielone trawniczki, zero niebezpiecznych, śliskich chodników, za to ciepełko, błotko, tony piasku, słoneczko, deszczyk... żyć nie umierać :D
Pospacerkowaliśmy sobie, zrobiliśmy drobne zakupy, pobawiliśmy się, a teraz odpoczywamy najedzeni - Deryś leży i duma, a ja rozwiązuję krzyżówkę hetmańską i zaglądam na dogo :multi:

OMM, piękna ta Twoja dziewuszka, Maxio też nie od macochy (;)), kciukasy mocno zaciśnięte za integrację panny i Maxia :kciuki: :kciuki: :kciuki:

Gosiu, gratulacje z powodu zdania egzaminu :multi: Wiedziałam, że go zaliczysz, nic innego po prostu nie wchodziło w rachubę. Na tyle to już Cię znam :)
Co do klatki - rzeczywiście chciałam większą, żeby Deryś mógł się w niej rozwalać dowolnie i cieszę się, że ma dużą, bo faktycznie się rozwala do góry kołami i często w poprzek :D
Mierzyłam tak, aby mógł stanąć swobodnie z ogonkiem do góry i właśnie żeby się miski z wodą i jedzeniem zmieściły. Klamot to faktycznie jest, zabiera pół pokoju, ale jeśli zajdzie kiedyś potrzeba, aby zamknąć Derysia na dłużej, to nie będę miała obaw, że psu jest niewygodnie, czy że nie może nawet swobodnie stanąć.
Klatka ma rozmiar 4 i kupowałam ją przez Allegro. Z tego co widziałam, to jest jeden model tych klatek. Popatrz jakie są ich wymiary, przygotuj sobie np. takie listewki i spróbuj "ustawić" sobie z nich klatkę (ja wykorzystałam ścianę i centymetr krawiecki, a "klatkę" miałam w oczach :evil_lol: ). Od razu będziesz wiedziała jaki rozmiar będzie dobry dla Lukra :razz:

Mokka - tyle rozwiązań już tu padło jak dotransportować kawkę na biurko, że nie powinnaś już mieć z tym żadnego kłopotu. Jednak dorzucę swoje i zaproponuję Ci przenoszenie kawki w... reklamówce uwieszonej na uchwycie od kuli - wkładasz sobie do rzeczonej reklamówki termosik z gorącą kawusią i śmigasz z nią gdzie tylko chcesz :D
Albo kup sobie autko w sklepie z zabawkami, ale nie takie jak pisała Wind, bo jak będziesz nieregularnie szarpać za sznurek, to porozlewasz. No i trudno się takim autkiem skręca. Ale są przecież zdalnie sterowane, ustawiasz sobie kawkę na autku i idziesz do biurka, bierzesz radyjko w łapki i jedziesz. Taki samochodzik to skarb, mówię Ci :D Możesz też papiery transportować tą drogą i inne rzeczy, więc kup od razu większe auto :D

zadziorny - co to są "wancki"?

Posted

[quote name='Ali26762']
zadziorny - co to są "wancki"?
Pluskwy :evil_lol: :eviltong: :diabloti: (oczywiście w znaczeniu "robaki" a nie "urządzenia podsłuchowe" :cool3:).

Posted

Ali26762 napisał(a):
jeśli zajdzie kiedyś potrzeba, aby zamknąć Derysia na dłużej, to nie będę miała obaw, że psu jest niewygodnie, czy że nie może nawet swobodnie stanąć.
No słowo honoru, tak piszecie, jakby klatka dopasowana do wymiarów psa była dla niego męką... :roll:

Oczywiscie, że pies powinien móc w klatce stanąć, i obrócić się, i położyć, i wyciągnąć. Ale niby dlaczeo koniecznie musi się móc położyć w poprzek??? Ja mam klatkę dopasowaną do rozmiarów psa - nie za małą, ale też nie za dużą (zresztą robioną na wymiar, więc mogłam zrobić w dowolnym wymiarze) - z dwóch powodów: 1. Używam jej jako transportera i tak jest bezpieczniej, oraz 2. psy z reguły, a jak dotąd wszystkie moje psy bez wyjątku w szczególności, wolą małe pomieszczenia. Co Misia często okazywała, próbując ładować się do klatki, którą używałam dla Lotki-szczyla, do której właził jej tylko łeb... :roll: Rozmiar klatki polecany dla danego psa nie jest przypadkowy, nie jest czyimś widzimisię, nie jest najmniejszym, do jakiego pies się zmieści. Jest rozmiarem, który wielu ekspertów uznało za optymalny - i moje obserwacje wielu psów te rozmiary potwierdzają. Oczywiście każdy może mieć własne teorie i przekonania, ale trzeba sobie w tym przypadku zdawać sprawę, że odrzuca się nie czyjeś widzimisię, tylko doświadczenie wielu ekspertów.

Posted

OMM gratuluje:multi:piekna bedziesz miała dziewczynke, Maksio przystojniak bedzie pewnie puchł z dumy,gdy razem wyjda na spacer.Napisz kiedy Figa na dobre zawita do swojego domku.Jestes wielka:calus:jak chcesz moge cie adoptowac........nie jestem taka zła:lol::evil_lol::lol:

Posted

nikit1 napisał(a):
No dobra, to teraz przejdżmy do konkretów :evil_lol: bo myśmy z Jurą chciały wiedzieć co wygrałyśmy?
zach kuje do jutrzejszego egzaminu, więc o Waszej nagrodzie zdecydujemy w późniejszym terminie.

nikit1 napisał(a):
Rozumiem, że zawodnicy będą "tor-pedowały" tor w koszulkach z podobiznami naszych boskich liczek :p
Faktycznie, jakieś koszulki by się przydały, ale czy z Waszymi podobiznami? :crazyeye: :eviltong:

Posted

[quote name='Flaire']No słowo honoru, tak piszecie, jakby klatka dopasowana do wymiarów psa była dla niego męką... :roll:

Oczywiscie, że pies powinien móc w klatce stanąć, i obrócić się, i położyć, i wyciągnąć. Ale niby dlaczeo koniecznie musi się móc położyć w poprzek??? Ja mam klatkę dopasowaną do rozmiarów psa - nie za małą, ale też nie za dużą (zresztą robioną na wymiar, więc mogłam zrobić w dowolnym wymiarze) - z dwóch powodów: 1. Używam jej jako transportera i tak jest bezpieczniej, oraz 2. psy z reguły, a jak dotąd wszystkie moje psy bez wyjątku w szczególności, wolą małe pomieszczenia. Co Misia często okazywała, próbując ładować się do klatki, którą używałam dla Lotki-szczyla, do której właził jej tylko łeb... :roll: Rozmiar klatki polecany dla danego psa nie jest przypadkowy, nie jest czyimś widzimisię, nie jest najmniejszym, do jakiego pies się zmieści. Jest rozmiarem, który wielu ekspertów uznało za optymalny - i moje obserwacje wielu psów te rozmiary potwierdzają. Oczywiście każdy może mieć własne teorie i przekonania, ale trzeba sobie w tym przypadku zdawać sprawę, że odrzuca się nie czyjeś widzimisię, tylko doświadczenie wielu ekspertów.
Deryl nie ma mniejszej klatki, więc nie wie, że takowe w ogóle istnieją i kocha swoją :D
Ja nie używam klatki do transportu, zresztą ten model chyba się nie nadaje, więc sobie zaszalałam ;)
Bery w ogóle nie widział klatki na oczy i jakoś 12,5 roku z nami przeżył, więc Deryś sobie poradzi w za dużej. Zresztą wcześniej miał podobną powierzchnię do polegiwania, bo włożyłam do klatki jego legowisko i pasuje jak ulał :)
Co do ekspertów to byłabym ostrożna - po pierwsze Deryl jest większy niż większość walijczyków. Poza tym kiedyś eksperci twierdzili, że psy nie widzą kolorów, dopiero teraz czytałam, że owszem, ale nie wszystkie. A moje własne doświadczenia sprzed 12 lat mówiły, że widzą no i nie wierzyłam w słowa ekspertów w tej sprawie. Okazało się, że to ja mam rację, a nie eksperci. Tak samo może być z wymiarami klatek, więc kieruję się zdrowym rozsądkiem. Moim... :D
Kupiłam 4, a mogłam 5...

Poszukałam i znalazłam fotki Derysia w klatce:













Posted

A za niewinność i słodkie spojrzenie :D :D :D

Jak narazie zamykany był tylko na wystawach, w domu korzysta swobodnie ze swojego pokoju i może wchodzić i wychodzić kiedy zechce :)

Posted

[quote name='nikit1']a jak filmowo to moze Atak Klonów :evil_lol:
Albo Atak Klownów :cool3:
[quote name='zadziorny'] Coztego, ciąg wyrażeń: "dzikuny", "gizdy", "wancki" wskazuje że jednak myślałaś o robakach :cool3: :evil_lol: :eviltong:
Nie zadziorny, tak ciąg wydarzeń wskazuje Tobie :diabloti: Ja pomyślałam o wanckach, od powiedzenia "wancki ciśnie" (myśląc o tym, jak błyskawiczne będą teriery na torze) :evil_lol:
[quote name='OMM']
A ja tak trochę nieśmiało chciałam się pochwalić, że ta oto dama do nas zawita w sobotę
:klacz: :multi: :klacz: :multi: :klacz: :multi:
[quote name='zadziorny']Pluskwy :evil_lol: :eviltong: :diabloti: (oczywiście w znaczeniu "robaki" a nie "urządzenia podsłuchowe" :cool3:).
A w znaczeniu "urządzenie podsłuchowe" jak się mówi? :evil_lol:

U mnie w klatce mieszka kot, i mówiąc szczerze, też ma klatkę nieco za dużą :oops: Ale ona jeszcze rośnie, a ja liczyłam na to, że wyrośnie na giganta, więc kupiłam większą :evil_lol:

Posted

[quote name='zadziorny']Jeśli masz "terrora walijskiego" to może zajrzysz do nas na "weszteriery" o tutaj? :cool3: :loveu: :multi:

Pozdrawiam
Piotr i piesie dwie

Witam Bardzo serdecznie :loveu:
Muszę się przyznać, że już od pewnego czasu zaglądam tu w porze porannej kawki, ale że nieśmiała ze mnie niewiasta :oops: a i moja psina też do odważnych nie należy
Mocca

więc do tej pory, choć mnie kusiło, nie miałam odwagi się wpraszać :roll:.
Ale wobec tak miłego zaproszenia ... :lol:

A więc pozdrawiamy wszystkich Terieromaniaków. I grzecznie się przedstawiamy: Ja to Dominika a psina to Mocca. Sunia jest już moim drugim pieskiem rasy "terror walijski". Jej poprzedniczka Rea od ponad roku jest już za TM :placz:
Rea
Po jej odejściu w domu zrobiło się strasznie pusto i smutno, a ja nie wyobrażałam sobie, żeby pod nogami plątało mi się coś innego niż welsh terrier. No i tak właśnie z hodowli Borowy Kennel :loveu: przybyła Mocca :multi: i przewróciła wszystko do góry nogami :diabloti:.

Posted

Ali26762 napisał(a):
A za niewinność i słodkie spojrzenie :D :D :D

Jak narazie zamykany był tylko na wystawach, w domu korzysta swobodnie ze swojego pokoju i może wchodzić i wychodzić kiedy zechce :)

A ma chociaz swoj klucz,zebyscie mu nie grzebali w rzeczach jak go nie ma:loveu:

Posted

Ali26762 napisał(a):
Bery w ogóle nie widział klatki na oczy i jakoś 12,5 roku z nami przeżył
Nie ma sprawy - każdy pies może żyć bez klatki i nikt nie twierdzi inaczej. Ale Bery na np. wystawy nie jezdził...

Ali26762 napisał(a):
Co do ekspertów to byłabym ostrożna - po pierwsze Deryl jest większy niż większość walijczyków.
Ależ nikt Cię nie namawia do klatki dopasowanej do większości walijczyków, tylko do Deryla ;-)

Ali26762 napisał(a):
Poza tym kiedyś eksperci twierdzili, że psy nie widzą kolorów, dopiero teraz czytałam, że owszem, ale nie wszystkie.
No to nie wiem, jakch ekspertów Ty cytujesz, bo ja od dziecka czytałam, że psy najprawdopodobniej widzą kolory, ale niewątpliwie inaczej, niz my - bo anatomia oka jest inna.

Ali26762 napisał(a):
nie wierzyłam w słowa ekspertów w tej sprawie. Okazało się, że to ja mam rację, a nie eksperci.
Jakoś powątpiewam, zeby zdanie ekspertów na temat optymalnego rozmiaru klatek miało się zmienić na większe, ale może się mylę i tak właśnie będzie. ;-)

ali26762 napisał(a):
Tak samo może być z wymiarami klatek, więc kieruję się zdrowym rozsądkiem.
A mnie się zdaje, że emocjami i uosobnianiem... ;-)

Posted

Witam!
Już jestem na wikcie u Vigrowej:multi::multi::multi:.
Dzięki wszystkim za wysłanie dobrych fluidow do chorego vigora. Pomogło lepiej niż 21 dożylnych szpryc z antybiotyku, ok. 5 ketanolów w kroplówce. Ale we wtorek po południu nastąpił zwrot o 180* i choróbsko ponownie zaatakowało biednego vigora. Szybka konsultacja z ordynatorem i decyzja brzmi: bardzo pana przepraszamy, ale nasze maści , te którymi dysponujemy są do d**y (czytaj: kiepskiej skuteczności) i musi pan sam sobie kupić w aptece (na parterze) i gwarantujemy jej skuteczność. Vigor mówi OK, bierze receptu w zęby, kaskę w łapki i zapiernicza do apteki , bo za 10 minut na drzwiach wywieszają tabliczkę ZAMKNIĘtE. Oczywiscie zdążyłem, macherzy maść pakowali w ucho i efekt był wspaniały.
Otóż do ucha wpierniczyła mi się bakteria i 3 różne antybiotyki nie były wstanie jej wykurzyć przez okres 1,5 miesiąca.
Całe szczęście, że w ubiegły piątek wystrugałem Diunę, jutro popraweczki w niedzielę śmigamy na wystawę do Rzeszowa.
Ahoj!

Posted

[quote name='Flaire']Nie ma sprawy - każdy pies może żyć bez klatki i nikt nie twierdzi inaczej. Ale Bery na np. wystawy nie jezdził...
Ano nie... :)
[quote name='Flaire']Ależ nikt Cię nie namawia do klatki dopasowanej do większości walijczyków, tylko do Deryla ;-)
No to dla Deryla pasuje 4 ;) :D
[quote name='Flaire']No to nie wiem, jakch ekspertów Ty cytujesz, bo ja od dziecka czytałam, że psy najprawdopodobniej widzą kolory, ale niewątpliwie inaczej, niz my - bo anatomia oka jest inna.
Nie cytuję nikogo, czytałam tylko w jakimś psim piśmie dawno, dawno temu. Nie wiem co to za eksperci ani z nazwiska ani z placówki, którą reprezentowali.
[quote name='Flaire']Jakoś powątpiewam, zeby zdanie ekspertów na temat optymalnego rozmiaru klatek miało się zmienić na większe, ale może się mylę i tak właśnie będzie. ;-)
A to dopiero czas pokaże :)
[quote name='Flaire']A mnie się zdaje, że emocjami i uosobnianiem... ;-)
Jak zwał, tak zwał - u mnie to właśnie jest przejaw zdrowego rozsądku ;) :megagrin: :megagrin: :megagrin:


[quote name='dolika']Witam Bardzo serdecznie :loveu:
O jak fajnie, że jesteś :multi: Rozgość się u nas, bo jak już raz weszłaś, to tak prędko nie wyjdziesz :)
Widziałam zdjęcia Mocci w galerii, a czy przypadkiem nie widziałam samej Mocci i Ciebie w Poznaniu? Bo pamiętam jedną malusią boróweczkę :)
Jeśli tak, to tym bardziej mi miło :)


[quote name='vigor']Witam!
Już jestem na wikcie u Vigrowej:multi::multi::multi:.
Oooo, vigor! Lubię dobre wieści, więc cieszę się, żeś powrócił na łono rodziny :multi: Mam nadzieję, że maść była warta pieniędzy, jakie za nią dałeś i już wszystko jest ok.
W niedzielę oczywiście będziemy trzymać za Was kciuki!

Posted

vigor napisał(a):
Witam!
Już jestem na wikcie u Vigrowej:multi::multi::multi:.

Witaj w domu! :multi:
I nie daj się już żadnej bakterii! :mad:

Ali26762 napisał(a):
Bo pamiętam jedną malusią boróweczkę :)

Poznańska boróweczka to była moja imienniczka :cool3:

Posted

Nie no, bez przesady - ja nie chcę kupować dla Lukra klatki metr na metr.;)
I wiem, że klatki dopasowane są lepsze, widzę to na przykładzie naszego transporterka - Luka go wielbi i często wciska się w najdalszy kąt:





A dla porównania stopnia jej wciśnięcia w klatkę - Luka leżąca w niej swobodnie:


A często wygląda to tak:


Po prostu musi czuć, że klatka ją "otacza". Ale jak już wspominałam, minusem transportera jest właśnie to, że ona nie może w nim swobodnie stać... A jak zamykam ją w transporterze np. jak jesteśmy u kogoś, to ona raczej woli siedzieć i obserwować otoczenie, ciężko jest się jej zrelaksować na tyle, żeby leżeć... No i siedzi taka bida zgarbiona w tym transporterze...
A zamiast kupować większy transporter wydaje mi się, że lepiej będzie od razu zainwestować w klatkę, którą można złożyć... :roll:
Ale równocześnie nie chcę kupować klatki mega wielkiej, bo z doświadczenia wiem, że Luka woli przytulne miejsca i lubi podczas snu wcisnąć się w posłanie - czy to jest koszyk, czy ponton, czy budka czy transporter.

Posted

[quote name='coztego']U mnie w klatce mieszka kot, i mówiąc szczerze, też ma klatkę nieco za dużą :oops: Ale ona jeszcze rośnie, a ja liczyłam na to, że wyrośnie na giganta, więc kupiłam większą :evil_lol:

Moj kot tez mieszka w klatce ktora jest za duza dla beagla a co dopiero kota. Dla niej to jest willa :evil_lol:



vigorku super ze juz wrociles do nas ...
Wiem jak to jest z uszami. Ja mialam taka dziwna przypadlosc zwana zapaleniem małzowiny usznej. Opuchlo, zsinialo , napier....jak cholera i dopiero po 1,5 m-ca udalo sie 3 antybiotykiem to zatluc...Po 3 m-cach wrocilo na drugim uchu ale wiedzac jaki antybiotyk pomaga zwalczylam to w tydzien...Szpitala uniknelam chociaz chcieli mnie brac...Zeby bylo smiesznej lekarze nie wiedzieli skad mi to sie zrobilo na koncu podejrzewali ze to na tle alergicznym....

Posted

Rozmiar klatki jest to bardzo ważna rzecz ,aby nie było to tak :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:


Nie posiadam :shake: ,żadnych kotów w domu ;) najwyżej szkoty:loveu: :multi:

Posted

[quote name='Gosia_i_Luka']
I wiem, że klatki dopasowane są lepsze, widzę to na przykładzie naszego transporterka - Luka go wielbi i często wciska się w najdalszy kąt:
Żeby mieć dopasowaną klateczkę, wymierz dokładnie transporter i dodaj kilka centymetrów w górę :razz: Wydaje mi się, że klatki z reguły są wyższe niż transportery.
[quote name='jovanna']Moj kot tez mieszka w klatce ktora jest za duza dla beagla a co dopiero kota. Dla niej to jest willa :evil_lol:

Źle się wraziłam, Malizna mieszka w transporterze, do którego Kresce mieści się tylko głowa :evil_lol:

Magicnesca, i właśnie z tego powodu wolałam kupić transporterek na wyrost :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...