Ela_hryckiewicz Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Witajcie !!! Ze względu na paskudną pogodę nie jadę do pracy :loveu: i z miłą chęcią łape się na kawkę Zadziornego poproszę czrną bez cukru i śmietanki :kaffee_2: :kaffee_2: ANKA_89 masz priwa dzwoń :loveu:
Wind Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Ela_hryckiewicz napisał(a): Ze względu na paskudną pogodę nie jadę do pracy :loveu: A ja myslalam, ze takie numery to tylko przy zimie stulecia uchodza :evil_lol: Dzien doberek :loveu: Cos tam chyba wieje za oknem ... no nic, dzisiaj popracuje w domowych pieleszach :razz: Trzymajcie sie cieplo :-) W.
Kardusia Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Witam wszystkich o przebrzydłym przedpołudniu :placz:...Leje, wieje, nawet żadna ptica nie lata za oknami. Z suki zeszło powietrze (i kilogramy też), a mnie się też nic nie chce :roll:. Co za styczeń :shake:...Marzy mi się śnieżek, lekki mróz i słoneczko ;).... Doczekamy???? Wind - oczko Majutka juz OK? Zadziorny - sie poczęstuję :kaffee_2: - pozwolisz?
Nitencja Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 a mi sie marzy lato ale tak do 24 stopni ciepla
Ela_hryckiewicz Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 [QUOTENitencja]a mi sie marzy lato ale tak do 24 stopni ciepla[/QUOTE] ni też :placz:
Anisha Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Kardusia napisał(a): Z suki zeszło powietrze (i kilogramy też), Kardusiu, a co z mlekiem? Powietrze zeszło, kilogramy zeszły, a mleko wciąż jest? :crazyeye: Jakieś strasznie upierdliwe musi to mleko być... :shake: Ile to już dni??
Wind Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Nitencja napisał(a):a mi sie marzy lato ale tak do 24 stopni ciepla I mnie :multi: :multi: :multi: Kardusia, dzieki ze pytasz ... Z oczkiem lepiej :-) Jest jeszcze mala ranka na rogowce, ale nasza pani wet powiedziala, ze za tydzien powinno to zniknac :-) W.
Ibolya Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Heyka :multi: A ja dziś ........ zaspałam :oops: Dobrze, że zadziorny zadbał a zrobienie kawki i herbatki :loveu: To ja się poczęstuję :kaffee_2: jadną gorzką rozpuszczalną z mleczkiem :lol: Nie myślcie tylko, że dopiero teraz wstałam :shake: dopiero teraz mam chwilkę czasu, coby kawke wypić :angryy:
Kardusia Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Dziewczyny - mnie się marzy prawdziwa zima, bo ja człowiek północy jestem :grin::-D:grin:. Zimą chce mi się zimy, a latem:multi::multi::multi: prawdziwego lata ;). A tu takie blebleco, ni to zima, ni to co to. :shake: Kwitną kwiatki przedwiosenne :roll:, tylko patrzeć jak wylazą tulipany, a potem w maju nic nie zakwitnie :cool3:. Anisha - :lol: zajrzyj na AT. Przed chwilą pisałam jak nam to idzie :lol: .
Kardusia Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Wind - to fajnie :lol::lol::lol:,że lepiej :multi:. Ale strachu się najadłaś :roll:... Kilkanaście lat temu też miałam "oczną" przygodę ale z osobistym okiem. Pamiętam ten dokuczliwy ból. Zdmuchnęłam z szeroko otwartymi ślipiami z talerzyka nadmiernie rozsypany cynamom. Jedno mikroskopijne ziarnko wbiło mi się w górną powiekę, a ja jeszcze chcąc to wywalić z oka - jeszcze bardziej wbiłam w powiekę. Wylądowałam na zabiegu w szpitalu. Od tamtaj pory wszystko zdmu****ę z zamkniętymi oczami ;).
Jura Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Kardusia napisał(a): Zdmuchnęłam z szeroko otwartymi ślipiami z talerzyka nadmiernie rozsypany cynamom. Jedno mikroskopijne ziarnko wbiło mi się w górną powiekę, a ja jeszcze chcąc to wywalić z oka - jeszcze bardziej wbiłam w powiekę. Bosze, życie jest jednak bardzo niebezpieczne.
jovanna Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Wstalam zjadlam drugie sniadanko znaczy moje pierwsze :lol: I poszlam w ta pizdziawe do sklepu i natknelam sie na...... kradziez. Jakis dupek ukradl butle z litrowym piciem. Zrobil to tak szybko ze tyle go widzieli....No w szoku byli wszyscy kilka dobrych minut. Co za bezszczelnosc ....:shake: SKlepik malutki napakowany towarem, malo klientow i gnoj wykorzystal....yhhhh U mnie w tej chwili slonko przedziera sie przez chmurzyska co nie zmienia faktu ze nadal dmucha...
Magda_i_Dex Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Ela_hryckiewicz napisał(a): Witajcie !!! Tak jak obiecałam Wojtkowi wstawie kolka zdjęć Koki młodej Welszycy z Piły, która pojedzie do Lodzi w najbliższym czasie Witam serdecznie i od razu wszystkich pozdrawiam. Bardzo długo mnie nie było na forum i teraz powoli nadrabiam zaległości. I właśnie trafiłam na te piękne fotki Koki. Elu ona jest cudowna!!!!!!!!!!! Aż nie mogę pojąć jak ktoś mógł z niej zrezygnować. Być może faktycznie jadą za granicę. Ale mimo wszystko, zostawić taką ślicznotkę. Przecież to widać, że ona jest taka kochana. Świetnie się stało, że zgłosili się z tym do Ciebie Elu i dzięki temu Koka będzie miała drugi szczęśliwy domek i będzie sobą cieszyć nowych właścicieli. Jest cudowna i przesłodka. Taka całuśna.
coztego Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Mokka napisał(a):Ja, ja pomyslałam, ja wiedziałam od początku, tylko coztego stawiała niezrozumiały opór ;) . Mokka, trudno być prorokiem we własnym kraju :evil_lol: Kardusia napisał(a): Zimą chce mi się zimy, a latem:multi::multi::multi: prawdziwego lata ;) . Ja też :placz: Już mi ta pseudozima uszami wychodzi :angryy: Malizna wczoraj wieczorem została zakuta w kołnierz, za bardzo interesowała się szwami. :cool1: Obraza jest śmiertelna, ale kołnierz pomniejszyłam i zrobił się wygodniejszy, więc jakoś sobie w nim radzi. :diabloti:
borsaf Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Witam, my trzymamy kciuki za OMM i Maxia....dzisiaj o 15 jest umówiony na wizytę u okulisty... musi byc dobrze....ślemy dobre fluidy.:happy1::happy1::happy1:....oby przyczyna byla "stara, dobra bakteria", z ta sobie umiemy jakos poradzić.
Ibolya Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Ja też wysyłam dobre fluidy w kierunku OMM i Maxia :iloveyou: Ścikam kciuki za powodzenie Waszej wizyty :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: OMM trzymaj sie i napisz, jak będziesz miała chwilkę, jaką diagnozę postawił pan dr Kiełbowicz.
rita60 Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Elu teraz dopiero przeczytałam:oops:Lodzi przybedzie sliczna sunia Koka:lol:ciekawe do jakiej dzielnicy przyjechała:confused: OMM napisz co z piesem,czekamy:roll:
Ela_hryckiewicz Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 [QUOTE+rita60]Elu teraz dopiero przeczytałam:oops: Lodzi przybedzie sliczna sunia Koka:lol: ciekawe do jakiej dzielnicy przyjechała:confused: OMM napisz co z piesem,czekamy:roll: Nie wiem w jakiej dzielnicy zamieszka, to wszystko wie Wojtek to on znalazł dom dla Koki i polegam tylko na nim że sunia będzie miała dobry dom ja jestem tylko pośrednikiem. Jutro Koki jedzie do Swarzędza a potem do Waszawy i z Warszawy do Lublina. Jest to bardzo zawiłe ale ze względu na zmniejszenie kosztów, Koki to bardzo otwarta i przyjazna sunia i nie będzie problemów (mam nadzieje).Mam nadzieje że przyszli właściciele Koki dadzą od czasu do czasu zanać jak się czuje Koki i pokażą jak rośnie. Zobowiąże do tego Wojtka (nie dam mu żyć).
coztego Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 N to gdzie Koka w końcu ma mieszkać? W Łodzi czy w Lublinie? :hmmmm:
zadziorny Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 coztego napisał(a):N to gdzie Koka w końcu ma mieszkać? W Łodzi czy w Lublinie? :hmmmm: No przeca Ela pisała wyraźnie że w Łodzi :roll: :razz: :eviltong:
Ela_hryckiewicz Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Coztego napisał(a):N to gdzie Koka w końcu ma mieszkać? W Łodzi czy w Lublinie? Zadziorny napisał(a):No przeca Ela pisała wyraźnie że w Łodzi :roll: :razz: :eviltong: Tak żeście namotali że przez moment zgłupiałam ?:evil_lol: :evil_lol: Swerio do Lublina
zadziorny Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Witaj ata2 :lol:. Najbliższą hodowlę to ma chyba Ela_hryckiewicz. Nie wiem jednak na kiedy planuje szczeniaki :hmmmm:. Na forum jest wielu hodowców welshy. Na pewno uzyskasz tu wszystkie potrzebne informacje :cool3:. Pytaj śmiało :p.
zadziorny Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Ela_hryckiewicz napisał(a): Tak jak obiecałam Wojtkowi wstawie kolka zdjęć Koki młodej Welszycy z Piły, która pojedzie do Lodzi w najbliższym czasie Elu, a czy to nie jest przypadkiem Twój post :hmmmm: :niewiem: :eviltong:
Ela_hryckiewicz Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 ata2 napisał(a):Witam.Mam na imię Joanna.Nie wiem czy dobrze trafiłam ale szukam pomocy. Chciałabym kupic szczeniaczka rasy terier walijski. Jak sie okazuje to nie jest wcale takie proste. Mieszkam w Szczecinie i w okolicy nie moge znaleźć zadnego hodowcy. ponieważ mam dwójke dzieci nie chce ryzykować kupowania " z ulicy". Może ktos mi pomoże.Bardzo proszę.:multi: Witaj ata2 No szkoda ze tak póżno sie odezwałaś(eś) całkiem niedawno szukaliśmy domu dla dwóch Welszy 5 miesięcznej suczki i 6 miesięcznego pieska. No cóż zostań z nami :loveu: poznaj dobrze tą rase zastanów się i wtedy zadecydujesz. Rok dopiero się zaczyna na pewno będą młode Welszyki :evil_lol: zostań z nami i baw się z anmi :evil_lol:
OMM Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Dziękujemy wszystkim za trzymanie kciuków:smilecol: Niestety nie mam dobrych wieści:-( Nie dziwię się już, że ludzie z całej Polski jeżdżą do doktora Kiełbowicza. Niesamowity człowiek. Obejrzał Maxia oczy pod mikroskopem. Nie sądziłam, że mój histeryk będzie TAAAKI grzeczny. Już nigdy nie będzie widział:-( ale to nie jest problemem. Nie jest to rak, jak wcześniej sądzono, ale równie poważna rzecz. Zwichnięte gałki oczne, obijają się o oczodoły przy każdym ruchu, a ponieważ to długo trwa, porobiły się koszmarne zrosty i o te zrosty również sie obijają za każdym razem jakiś mikrowylew i powoduje to kolejny stan zapalny. jeden nakład sie na drugi, coś tam z gałki się wylewa do środka jakaś galaretka, oczy sa opuchnięte, bardzo bolą i pieką psa, który bardzo cierpi. W tej chwili trzeba mu ulżyć w cierpieniach. Gdyby to zostawić, ciśnienie w gałce będzie rosło aż do rozsadzenia. Najgorsze jest to, że gdybym 2 lata temu trafiła do dr.Kiełbowicza Maxio by widział i nie cierpiał by. Dostał leki, za dwa tygodnie mamy wizytę, żeby sprawdzić czy coś dało to leczenie czy nie. Muszę gogle mu na słońce zakładać, lub wychodzić tylko w nocy. Ostre światło drażni oczy. Chuchać i dmuchać...jak się wyraził Pan Doktor. Niesamowicie łagodny i sympatyczny Pan, przy tym bardzo fachowy w tym co robi. Maxi nie pyskował, pomachał ogonkiem nawet. I tyle. Jestem trochę jakby przetrącona. Jutro zaczynam sesję, nie wiem jak się uczyć, nic mi nie wchodzi do głowy:shake: Jeszcze raz wszystkim dziekujemy za pamięć, jesteście nieocenieni:loveu:
Recommended Posts