Gosia_i_Luka Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 Brrr, na szczęście u nas nie leje non stop - trochę popada, wieje, śniegu już nie ma, ale nie leje. :cool3: Sirion - totalnego przemoczenia do gaci doznałam w sierpniu... w drodze do pracy w letnich czółenkach, bez ciuchów na zmianę i z perspektywą 8 godzin w muzealnych murach - było bosko. :diabloti: Łaziłam po całym muzeum non stop żeby choć trochę przeschnąć. :roll: Oczywiście skończyło się olbrzymim przeziębieniem - na dwa dni przed moją poprawką ze statystyki. Byłam tak osłabiona, że w noc przed egzaminem co 20 minut dostawałam potężnego krwotoku z nosa.. Modliłam się tylko, żeby nie złapało mnie podczas egz. Generalnie nie ma to jak ulewy. :angryy: Swallow - sto lat dla Czeski!!! :multi: :BIG::tort::cunao::drink1: Wracam do lektury kserówek na jutrzejsze zajęcia... zostawiam Wam herbatkę cynamonową i mandarynki. :cool3: Przeraża mnie perspektywa jutrzejszej pobudki o 6:00 po długo-weekendowej labie. :stormy-sad::Help_2:
aga_ostaszewska Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 [quote name='Ela_hryckiewicz']Aga w środe będziesz w Poznaniu o 20 a Mikołaj ? Mikolaj tez bedzie! Bedziemy razem czekac na Wasze przybycie o 20.30 na dworcu!
Wind Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 Hej Kochani, O ile Gosia od Luki slodko sie lenila w weekend ;) , o tyle ja calkiem niezle zasuwalam prowadzac wyklady i cos tam dlubiac przy pokazie mody ... Uffff ... jak zaczelam w sobote ok. 9.00 tak dopiero teraz skonczylam z niewielka przerwa na sen ... Jutro pracuje glownie Maja i czeka ja dzien zdjeciowy do filmu ... Teraz jestem tak skonana, ze jedyne do czego bylam zdolna to zapasc sie w fotelu z lampka bialego wina i porcja wedzonego lososia :-) Licze, ze troche mnie to zrelaksuje i zaraz padne do lozka :-) Wszystkiego naj dla Czeski !!! Niech sie dziewczyna zdrowa chowa :multi: BTW tak wymieniacie sie newsami o pogodzie, jednak ja musze przyznac, ze na szczescie nie mialam okazji zobaczyc i odczuc tej pandemi za oknem :evil_lol: Trasa garaz, auto, garaz, biurowiec, garaz i Palac Kultury raczej nie dala mi mozliwosci na blizsze spotkania z kaluzami :evil_lol: Pewnie to i lepiej :eviltong: sirion, No jak moglo Ci zginac moje ulubione miejsce na zakupy? :crazyeye: I w sumie to trzeba miec niezly telent topograficzny, aby obierajac za cel Mokotow, wyladowac na Grochowie :eviltong: :evil_lol: W.
bajadera Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 [quote name='Wind']sirion, No jak moglo Ci zginac moje ulubione miejsce na zakupy? :crazyeye: I w sumie to trzeba miec niezly telent topograficzny, aby obierajac za cel Mokotow, wyladowac na Grochowie :eviltong: :evil_lol: W. No mój TZ ufa tylko wynalazkom i GPS mu się wściekł. Stanęliśmy pod Politechniką i ja tam zaczęłam pytać o drogę. I tak według wskazówek wylądowalismy szybko i prosto na Grochowie. A do galerii dotarliśmy, gdzie konkretnie interesował mnie sklep Olsena. Niestety ta część kolekcji, która mnie interesowała do Polski nie dotarła. Kupiłam sobie miesiąc temu w Hanowerze w Olsenie ładny fioletowy garniturek i odnotowałam kontem oka, że jest do tego spódnica. I głupio stwierdziłam "dokupię sobie w Polsce". A tu d.....:shake:
Ali26762 Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 Heyka :) Dwa dni mnie nie było, a tyle postów do nadrobienia... [SIZE=3]Tego wszystkiego o czym mogą marzyć piękne sunie - dla Cześki z okazji drugich urodzinek :BIG: :BIG: :BIG:
bos Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 [quote name='sirion']. Za to w Łodzi podobno ok 16 było oberwanie chmury. Mama skarżyła mi się,.......... na odcinku 100 m przemoczyło do majtek. . .......po co mamie stu metrowe majtki.........:eviltong: :eviltong: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
niedzwiedzica Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 Swallow- wszystkiego najlepszego dla Cześki :new-bday::BIG:niech się spełnia wszystkie Jej ( i twoje,związane z nia ) marzenia :loveu::loveu:
bos Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 [quote name='Gosia_i_Luka'] Sirion - totalnego przemoczenia do gaci doznałam w sierpniu... w drodze do pracy w letnich czółenkach, bez ciuchów Gosia, .......jak bez ciuchów.......to co ci przemokło.. :loveu:...chyba nie powinienem pytać:eviltong: :evil_lol: :lol: ;) ....bo jak Ci przemokło to do czułenek a nie do gaci......boś bez ciuchów :eviltong::evil_lol: [quote name='gosia_i_Luka']......................... ............z perspektywą 8 godzin w muzealnych murach - było bosko. :diabloti: Łaziłam po całym muzeum non stop ........... :roll: Oczywiście skończyło się olbrzymim przeziębieniem Jak bym latał goły po deszczu......i potem poszedł do muzeum.......to chyba by mumie rozwaliło ze śmiechu.......:eviltong: ............a Ty jezeli już biegasz na golasa po deszczu i przemaka Ci .:eviltong: ...nie powiem co :eviltong: , to daj znać ......przylecę z kocykiem:multi: :evil_lol: I w Twoim wieku nie do muzeum...... a na okładkę kalendarza........pt.Panna z mokrą....:eviltong:.........głową:cool3: :evil_lol: :evil_lol: ;) ;)
bos Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 [quote name='Wind'] sirion, No jak moglo Ci zginac moje ulubione miejsce na zakupy? :crazyeye: I w sumie to trzeba miec niezly telent topograficzny, aby obierajac za cel Mokotow, wyladowac na Grochowie :eviltong: :evil_lol: W. Wind, widzisz ,Sirion to zdolna dziewczyna....:multi::evil_lol::loveu: :eviltong: :eviltong: :lol:
Ibolya Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Witajcie :multi: Zapraszam wszystkich na kawkę :kaffee_2: bos melduję - w stolicy mafii NIC!! nie pada :evil_lol: Ali co robiłaś całą noc, że się do nas nie odezwałaś :confused: bogula czemu nie mamy żadnych meldunków o Livencji :confused: Miłego poniedziałku przedwystawowego Dogomaniacy :Cool!:
Flaire Posted November 6, 2006 Author Posted November 6, 2006 [quote name='Ibolya']bos melduję - w stolicy mafii NIC!! nie pada :evil_lol: Ibolya, a skąd wiesz??? :-o Już byłaś na dworze? ;-)
Ibolya Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Flaire meldunek złożyłam na podstawie obserwacji zaokiennych, ale zaraz potem wyszłam z piechami i ..... nawet kałuże wczorajsze nie były pozamarzane :multi: Coś się powolutku zmienia ........ pogoda słucha eli_h :evil_lol:
bos Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Witaj Ibolya,Flaire...........u mnie teraz leje i tak było całą noc. Kawka wiec jak najbardziej wskazana........i może z koniaczkiem. Wind , jak tam gorace pieczywko, zjadło by się jakiegos kołaczyka ....:cool3::lol: bogula sie nie pokazuje z powodu remontu w domu. terrier elektryk-budowlaniec-tapicer ......działa :eviltong: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: /Trzy w jednym/
Wind Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Witajcie o poranku :-) bos, nic sie jeszcze nie zjadlo i poki co nie zje ;) Zaraz lece sie troche pofitnesowac, a potem do studia bo full roboty czeka :cool3: Ibolya, rzeczywiscie cos dobrego dzieje sie z pogoda :loveu: Gdyby tak jeszcze co najmniej 10 stopienkow in plus stuknelo to byloby miodzio :loveu: bogula, hop, hop gdzie jestescie? A Ali? Tej ani w nocy, ani o poranku nie ma :-( W.
bogula Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Siemka! jestem, jestem...piję kawkę i cieszę się, że mam urlop, bo u nas c.d. pasqdnej pogody-leje:angryy: bos---nie doceniasz mojego zbawiennego wpływu na Livię;) , całe mieszkanie b/z a remont i tak bez wkładu Livki musi się odbyć, ale po naprawieniu dachu---zalewa mnie :shake:
INA Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Ja tylko przyszłam się przywitać i biegnę pracować w pocie czoła te trzy ciężkie dni :diabloti: a potem:multi: :multi: [quote name='coztego'] INA, Ty jesteś rozsądna dziewczyna, w Tobie cała nadzieja! Masz mnie pilnować! Nie wolno mi kupować żadnych obroży, ani tym bardziej szelek! Choćby były najpiękniejsze na świecie :diabloti: Mogę kupić piłeczki, frisbee, szczoteczkę i pastę dla suki. I tyle! Koniec i kropka. 8) Dobrze będe pilnować tylko KTO mnie będzie pilnować:evil_lol: coztego - pracowita jesteś tyle tysięcy postów napisać:lol: :shake: ;) Gratulować czy ganić:razz: ( że wziełabyś się raczej do pożytecznej roboty;) ;)- tak mówi mi czasem rodzina gdy kilka godzin siedzę na dogo:cool3: :evil_lol: :mad: ) Oczywiście jakiem dogomaniaczka GRATULUJE:multi: :lol: :lol: Miłego dnia wszystkim:lol:
coztego Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 [quote name='INA'] coztego - pracowita jesteś tyle tysięcy postów napisać:lol: :shake: ;) Gratulować czy ganić:razz: Nie wiem :niewiem: :evil_lol: Na początku toszybko szło, dużo pisałam, teraz już zdecydowanie wolniej przybieram na wadze ;) Będę Cię pilnować, tak jak Ty mnie :diabloti:
zadziorny Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Witajcie :lol: Zgłaszam się na kawusię :kaffee_2: dopiero teraz, gdyż od rana robiłem za szofera mojej TZ (kierowcy zresztą :mad:) :shake:
bogula Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Siemka! a ja właśnie wróciłam z pierwszego 'prawdziwego" spaceru z Livka na smyczy. Wzbudzałyśmy zachwyt.Poznałam Livkę ze znajomymi psiarzami. W sklepach i urzedzie psiura ze mną. Troszkę nas zmoczyło...Po przyjściu do domu sunia radośnie przebiegła pokoje, wysikała sie na podkład, zjadła suche, ćwierć bielucha i zapada w sen na moich kolanach:evil_lol: ....Jak już można chodzić, to jest super! wybiegany i pełen wrażeń pies to aniołek w domu:loveu:
Kardusia Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 [quote name='bogula'] (...) Po przyjściu do domu sunia radośnie przebiegła pokoje, wysikała sie na podkład, zjadła suche, ćwierć bielucha i zapada w sen na moich kolanach:evil_lol: ....Jak już można chodzić, to jest super! wybiegany i pełen wrażeń pies to aniołek w domu:loveu: Bogula - ja Ci nadal tego szkraba straaasznieeee zazdraszczam:loveu: :p :loveu:... Wycałuj swoją Livkę ode mnie - całe jej podwozie i nadwozie, i kółeczka też. Na koniec - ślipka i nochalek :kiss_2::kiss_2::kiss_2:.
Flaire Posted November 6, 2006 Author Posted November 6, 2006 Kardusia napisał(a):Wycałuj swoją Livkę ode mnie - całe jej podwozie i nadwozie, i kółeczka też. O tak! Brzunio różowiutki wycałuj koniecznie!!!
bogula Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Ha! miałam też dzisiaj chwile grozy...pisałam na kompie, w domu zapanował podejrzany spokój, ale stawiałam na wyciąganie nitek z chodnika:lol: ...Kiedy się oderwałam, nie potrafiłam namierzyć suni:crazyeye: --wołam po imieniu, klaszczę, gwizdam i czuję jak ogarnia mnie panika: może jakiś kabel....W koncu rzuciłam okiem w głąb szafy---zmora zasneła w kartonie ze skarpetami:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: ......, ucieszyła się na mój widok....
Magda_i_Dex Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Swallow wszystkiego naj, naj ....... dla Cześki, kosteczek, zabaweczek i szaleństw. Zdrówka i werwy.
zadziorny Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 bogula napisał(a):Ha! miałam też dzisiaj chwile grozy...pisałam na kompie, w domu zapanował podejrzany spokój, ale stawiałam na wyciąganie nitek z chodnika:lol: ...Kiedy się oderwałam, nie potrafiłam namierzyć suni:crazyeye: --wołam po imieniu, klaszczę, gwizdam i czuję jak ogarnia mnie panika: może jakiś kabel....W koncu rzuciłam okiem w głąb szafy---zmora zasneła w kartonie ze skarpetami:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: ......, ucieszyła się na mój widok....Z tego wniosek że szafę musisz zamykać :roll:, ale wcześniej upewnij się czy Livka w niej nie przebywa :cool3: :evil_lol: ;) (TZ się kiedyś zdarzyło zamnknąć psa w szafie - my go szukaliśmy po całym mieszkaniu a on siedział cicho :roll: :razz: ;)).
zadziorny Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Qrcze, ta pogoda to chyba zwariowała :stupid:. Drugą dobę już leje i nie ma zamiaru przestać :shake:. Czyżby miał się powtórzyć lipiec '97 :hmmmm: :niewiem:
Recommended Posts