niedzwiedzica Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 Hesiaczek włozył mi właśnie łepetyne do kieszeni , przypominając o swoim istnieniu :evil_lol: dzis porządnego spaceru nie było, bo aura ie sprzyjała a mnie leń ogarnął :oops:więc lece przewietrzyc kity po osiedlu :diabloti:
niedzwiedzica Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 sirion-a nie da sie misek zaraz po jedzeniu schować ? żeby nie było walki o zasoby czyli michy z ewentualnymi resztkami ?? jesli tylko wtedy sa zadymy, to po jedzeniu,mlichy na półke i spokój w stadzie . czasami najprostsze jest najlepsze.Moje super zgdone psy jedza tez osobno, na zasadzie "lepiej zapobiegac , niz potem leczyć " :cool3:
bajadera Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 [quote name='Flaire']No to teraz tylko żeby Lotka mi się takim dziwadłem nie okazała... :shake: W Amsterdamie w 2002 na światówce używaliśmy soku z cytryny (wycisnąć na watkę i przetrzeć co trzeba - polecone przez veta, który miał suki wystawowe). Małpa wtedy sobie przyspieszyła cieczkę na wystawę ! A i przy wejsciu każdej suce vet zaglądał tam pod ogon, a książeczek zdrowia i zaświadczeń o wściekliźnie nie sprawdzali !
Wojenka Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 sirion,może po skarmieniu chowaj miski?Żeby nie miały jak robic przeglądu... edit: niedźwiedzico,pisałyśmy w podobnym czasie :evil_lol: ,a na dodatek komp mi zamula,więc wysyłanie posta trwa około minuty...:diabloti:
Flaire Posted November 4, 2006 Author Posted November 4, 2006 niedzwiedzica napisał(a):sirion-a nie da sie misek zaraz po jedzeniu schować ? żeby nie było walki o zasoby czyli michy z ewentualnymi resztkami ?? jesli tylko wtedy sa zadymy, to po jedzeniu,mlichy na półke i spokój w stadzie . czasami najprostsze jest najlepsze.Moje super zgdone psy jedza tez osobno, na zasadzie "lepiej zapobiegac , niz potem leczyć " :cool3: Miałam identyczną jak niedźwiedzica reakcję na Twój post, sirion! :-)
bajadera Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 [quote name='niedzwiedzica']sirion-a nie da sie misek zaraz po jedzeniu schować ? żeby nie było walki o zasoby czyli michy z ewentualnymi resztkami ?? jesli tylko wtedy sa zadymy, to po jedzeniu,mlichy na półke i spokój w stadzie . czasami najprostsze jest najlepsze.Moje super zgdone psy jedza tez osobno, na zasadzie "lepiej zapobiegac , niz potem leczyć " :cool3: Jak bym zabrała michy, to i tak pójdą sprawdzać miejsca, gdzie się jadło. Te dwa bydlaki są niereformowalne !:mad:
Flaire Posted November 4, 2006 Author Posted November 4, 2006 [quote name='sirion']Jak bym zabrała michy, to i tak pójdą sprawdzać miejsca, gdzie się jadło. Te dwa bydlaki są niereformowalne !:mad: Ale powinny się szybciutko przyzwyczaić, że nic tam nie znajdą!
Ela_hryckiewicz Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 Kurcze a ja myślałam, że tylko ja mam problem i jestem nieudolna w swoim działaniu :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
bajadera Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 [quote name='Ela_hryckiewicz']Kurcze a ja myślałam, że tylko ja mam problem i jestem nieudolna w swoim działaniu :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Jak się ma terriery to się ma problemy ! Spadam, bo mój TZ idzie spać ! Wrrrrr........
Ela_hryckiewicz Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 Dziś natomiast jest idealny spokój oby tak było zawsze psy chodzą spokojnie dogadują sie ideał :cool3: Wprawdzie przyszły ugnojone ze spaceru ale to drobiażdzek :evil_lol: Gapelek zadowolony wybiegany. Dora też dostała porcję dobrej zabawy z piłeczką(ale osobno).
zachraniarka Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 [quote name='Kardusia'] Zach - jak sądzisz - czy te klamerki są wytrzymałe na rozpięcie w przypadku szarpnięcia AT? Ja miałam podobny model obróżki (lecz nie taką uroczą) i zapięcie - czyli ta klamra była kaszaniasta, sama potrafiła się rozpiąć :shake:. Kardusia ja używam tylko takich obróżek z klamerkami i jestem zadowolona. Oczywiście czasem trafia się kaszana, ale większość obróżek jest wytrzymała. Przetestowałam trochę firm i się nie zawiodłam. Moje oba psiaki chodzą w obróżkach z klamerkami, lub jak ja to określam z klik-klakami :) Dla psów, które mocno ciągną lepszy jest model, kiedy przed zapięciem jedną część klamerki przekłada się przez metalowe kółko, o które się później zaczepia smycz. Wtedy nie ma nacisku na klamerkę i jest mniejsze ryzyko, że coś się rozepnie.
zadziorny Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 [quote name='sirion']Sytuacja z wzajemnym gryzieniem się występuje praktycznie tylko po posiłkach. Stary i suka jedzą w kuchni, młody w pokoju córki. Potem chcą sobie na wzajem robić przegląd pustych misek i gdy młody wychodzi z pokoju, a stary tam idzie zaczyna się rodeo. Zwykle to jak mówiłam demonstracja - ogon w górę, warczenie, obchodzenie się w koło. A co pewien czas nagły atak obu stron. I nie wiadomo, który zaczyna. Moje sunie jedzą razem w kuchni, w odległości 0,5 metra od siebie :roll:. Kiedy skończą następuje zamiana misek i inspekcja co też to jadła konkurencja :cool3: :evil_lol:. Nigdy nie było w tych momentach jakiejkolwiek scysji między nimi :shake: (a w innych sytuacjach i owszem, zdarzało się że kłaki leciały :mad: :angryy:).
niedzwiedzica Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 sirion-to jeszcze zmieniaj miejsce stawiania misek :evil_lol: dzis w jednym kącie, jutro w drugim,l wygłupisz zapaśników na amen, nie będa widziały,gdzie sprawdzać. Terriery sa terrierami,ale w koncu podobno to my, ludzie, siedzimy na wyższej gałęzi :evil_lol::evil_lol: ela-a może spróbuj troszke przywolac Dore do porządku, każąc jej pozostac na swoim miejscu a pozwalając młodej swobodnie łazić po domu. A potem zmiana-wtedy psy będa bardziej skupiac uwage na Tobie a mniej na wzajemnych przepychankach a dodatkowo Dora zrozumie,że zasady ustalasz ty a nie ona
Wojenka Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 zadziorny napisał(a):Moje sunie jedzą razem w kuchni, w odległości 0,5 metra od siebie :roll:. Kiedy skończą następuje zamiana misek i inspekcja co też to jadła konkurencja :cool3: :evil_lol:. Nigdy nie było w tych momentach jakiejkolwiek scysji między nimi :shake: Tako i u mnie.Trzy szkotki jedzą łeb w łeb,czasem pokazują sobie "uśmiech paszportowy" i nieco bulgoczą,ale do ekscesów nie dochodzi.
swallow Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 [quote name='Flaire']No ale chyba jakiś obrzęk przynajmniej na dzień-dwa przed, nie? U mnie zawsze tak było. A tutaj póki co nic... Jedyny objaw póki co to że suni poprawił się apetyt... :niewiem: Moja Cześka ma cieczki bezobjawowe :evil_lol: . Nie tylko nie ma żadnego obrzeku przed, ale w pierwszym tygodniu cieczki tez go nie ma (dopiero troszkę sie rozpulchnia w dniach do krycia) a na dodatek nie ma u niej żadnego wycieku. Zero krwi czy chociażby jakiejkolwiek innej wydzieliny przez cały okres trwania cieczki. Gdyby nie było Bonda nie potrafiłabym stwierdzic czy ma cieczke czy nie [quote name='sirion']Mam w domu trzy psy rasowe skye terriery.(...) Jedno to suka oraz 2 psy - ojciec i syn. No i mam problem agresji w domu. sirion u mnie układ był odwrotny, tzn 2 suki - matka i córka (teriery walijskie) oraz pies (airedale) ale problem ten sam. Czeska w wieku 5 miesięcy całkowicie zdominowała matkę i od tego momentu zaczęły sie ciągłe walki w domu. Każda taka bójka kończyła się zimnym prysznicem w wannie, bo w żaden inny sposób nie dało sie ich rozdzielić. Jadły osobno, miski zabierałam a powód do bójki zawsze sie znalazł, np którejś się nie podobało, że ta druga weszła pierwsza na łóżko itp... Ja nie znalazłam rozwiązania tej sytuacji :shake: Wcześniej miałam identyczny problem z moim AT i jagdterrierem. Problem przestał być jakiś dotkliwy gdy AT dorósł i rozkład sił był nierówny. Bójki zawsze zaczynał jagdterrier, a dorosły AT chwytał go zębami za kark potrząsał jak szmatą do momentu, gdy tamten przestawał warczeć i później puszczał go na ziemię z lekko przetrymowanym karkiem :evil_lol: i tak konczyła się ta nierówna walka. Ale jagd był twardy każdego dnia próbował swych sił :evil_lol: Jak znajdziesz rozwiązanie dla swojego problemu to daj znać
Ela_hryckiewicz Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 niedzwiedzica napisał(a):ela-a może spróbuj troszke przywolac Dore do porządku, każąc jej pozostac na swoim miejscu a pozwalając młodej swobodnie łazić po domu. A potem zmiana-wtedy psy będa bardziej skupiac uwage na Tobie a mniej na wzajemnych przepychankach a dodatkowo Dora zrozumie,że zasady ustalasz ty a nie ona to dobry pomysł, jutro robie eksperyment :mad: Natomiast z jedzeniem , niestety miski zostały podzielone w różnych pomieszczeniach a to z powodu Agapy ta dziewczyna jest bardzo żarłoczna i lubi zaglądać w cudze miski. Tu dochodziło do scysji między Lakim i Gapą. Gapa warczała i rzucała się z zębami.
niedzwiedzica Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 Wojenka napisał(a):Tako i u mnie.Trzy szkotki jedzą łeb w łeb,czasem pokazują sobie "uśmiech paszportowy" i nieco bulgoczą,ale do ekscesów nie dochodzi. Moja Koka i Tequila tez jadły " łeb w łeb " ( tak BTW-Wojenko, wiesz o przedwojennym folblucie, który akurat tak miał na imię ? to ceniony reproduktor był w pełnej krwi ) jak Heśka dołaczyła do stada , zaczęła w kuchni jeśc,żeby babcia i mamuska jej miski nie opróżniały za nia, bo straszny niejadek była. I tak zostało-Heśka ma miskę w kuchni a Koka w korytarzu. I chyba tak jest dobrze, bo Hesiata nie próbuje babci od miski odpędzić,a przy starszych psach różnie bywa-nie mam ochoty ogladac walk p[sów, które zgodne są ,az miło. Musze się wam pochwalić-przed chwila wróciłam ze spaceru , podczas którego , grzebiac coś w kieszeni, upusciłam rękawiczke. Gdy po kilku metrach ( nawet nie wiem ilu ..)oorientowałam się,że w garści mam tylko smycze a rekawiczki nie, obejrzałam się i zobacvzyłam tuz przy mnie usmiechniętą mordeczkę Heski,z której zwisała zgubiona rękawiczka Sucze szły luzem blisko mnie i Heska musiała zauważyć,że coś zgubiłam a w lesie uczyłam psy odnajdywania i przynoszenia zgubionych przedmiotów. I przydało się a sucz wykonała zadanie nawet bez mojego polecenia
Ela_hryckiewicz Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 [SIZE="5"] No i jak tu nie kochać terrierów
swallow Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 No fakt - terierki są kochane :loveu: A mój terierek - Czeska własnie dziś konczy 2 latka :loveu: :loveu: :loveu: no i od rana będziemy świętować :lol:
Ela_hryckiewicz Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 [SIZE="3"]Cześka wszystkiego najlepszego, życze dużo dużo kosteczek ciasteczek piłeczek i dobrej zabawy. [SIZE="5"]Zyj nam długo i szczęśliwie [SIZE="5"]nawet i 100 lat (i niedaj się ciachać nożyczkami) :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :laola: :BIG: :BIG: :tort: :tort: :tort: :new-bday: :new-bday: :new-bday: :new-bday: :new-bday: :new-bday:
vigor Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 Witam wszystkich popijąc herbatkę z pigwy - mniammm. Życzę miłej niedzieli oraz wspaniałych chwil podczas spacerów. Cześka - wszystkiego naj, naj, najlepszego.
Ibolya Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 Wszystkiego najlepszego dla Cześki :cunao: 2 lata to piękny wiek :BIG: :tort: :new-bday: Z okazji urzodzinek dużo zdrówka :Rose: zadowolenia z Pańci :iloveyou: wielu zabaw z Małą Groomerką i bracziszkiem Bondzikiem :B-fly::Dog_run:szybkiego odrastania włosków :kciuki: i wielu, wielu sukcesów na następnych wystawach, nie tylko w Polsce :huh::huh::huh:
Ibolya Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 A u nas zima na całego :evil_lol: Wszędzie biało, drzewa wyglądają pięknie, wszystkie gałązki oblepione sniegiem :loveu: Gdzie są wszyscy???? Zapraszam na kawkę :morning:
zadziorny Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 Wszystkiego najpsiejszego dla Cześki :new-bday: :tort: :BIG: :laola::cunao:
bogula Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 Siemka! jestem i piję, i zapraszam pozostałych...U nas ciemności i nieustające deszcze. Dużo zdrówka i miłości dla Cześki!!!
Recommended Posts