Vectra Posted October 3, 2005 Posted October 3, 2005 Teklunia napisał(a):Vectra napisał(a):oj Asher wiem coś na ten temat dwa dorosłe i zakręcony szczeniak nie trzeba Tv oglądać hihihi non stop w ruchu i coś się dzieje Dziś moja ukochana Oneczka postanowiła drewniane ogrodzenie zdemontować a dobek i pitka chyba odmłodziły się i jej pomagały dzielnie no i dobrze :D masz sie czym zajac. a tak to nie wiadomo, co by Ci do glowy przychodzilo, gdybys miala za duzo czasu wolnego... ;) swiat jest pelen pulapek dla znudzonych ludzi - nalogi itd ;) no ja nie nazekam na brak zajęć pieseczki dostarczają mi dużo rozrywki :D Quote
asher Posted October 3, 2005 Author Posted October 3, 2005 Fakt, na nudę narzekać nie można :lol: Quote
Hanna R. Posted October 3, 2005 Posted October 3, 2005 asher napisał(a):U nas miski do zarcia i wody są dwie. Bugajski, jak mu zależy, to Sabiny do swojej miski nie dopusci :evilbat: Ale od wody odgonić sie da :wink: U nas też miski są podwójne - ale im najbardziej smakuje z jednej - tzn Mańka wywala Gezka, on z żałosną mina stoi i czka - obok jest druga miska - ale na nia nie ma chetnych ... Trzeba rozdzielać towarzystwo i wsadzać im mordy do własnych misek. I pilnować :-? A do tego jak skończą - to rzucają sie wylizywać miskę "przeciwnika" :roll: A przecież jedzą to samo :-? Dziwaki ? Rozpuszczone ? Czy gupie poprostu ??? Quote
asher Posted October 3, 2005 Author Posted October 3, 2005 Ja uważam, że przy miskach nie warto się wtrącać. Haniu, po kilku dniach odganiania od miski Gezio byłby tak glodny, że już by Mani odgonić się nie pozwolił :evilbat: Tak przynamniej było u nas. Początkowo cały czas byłam z psami, pilnowałam, żeby każde jadło swoją porcję, bo biedak Boogie nie potrafił się Sabinie przeciwstawić, a ona z kolei była tak wygłodzona, ze bałam się żeby zbyt duża ilośc jedzenia na raz jej nie zaszkodziła (ech, piękne to były czasy, kiedy wcinała wszystko ze smakiem :roll: ). Po kilku dniach w końcu poszłam po rozum do głowy. Duży wpływ miała na to pogoda - był grudzień, psy były karmione na podwórku, a mnie tyłek marzł :evilbat: Zostawiłam więc miski i niech psy robią co chcą. Początrkowo Boogie ustępował, ale tylko do czasu, aż porządnie zgłodniał. W końcu pogonił Sabę, aż się kurzyło i zapanował spokój :fadein: Ale wyższośc Sabiny polega na tym, że ona wciąż próbuje się do miski Bugajskiego dobrać. Efekt jest różny - w zalezności od tego, co jest w misce i od tego, jak bardzo Boogie jest głodny. Czasem jej ustępuje, ale częściej warczy, aż echo idzie 8) Na dodatek suka zazwyczaj je szybciej, a jak skończy, to czeka aż Boogie sobie pójdzie i robi inspekcję jego miski :wink: Na odwrót nigdy - dla Boogiego Sabiny miska - rzecz święta :wink: Quote
Hanna R. Posted October 3, 2005 Posted October 3, 2005 asher napisał(a):Ja uważam, że przy miskach nie warto się wtrącać. Haniu, po kilku dniach odganiania od miski Gezio byłby tak glodny, że już by Mani odgonić się nie pozwolił :evilbat: Tak przynamniej było u nas. Początkowo cały czas byłam z psami, pilnowałam, żeby każde jadło swoją porcję, bo biedak Boogie nie potrafił się Sabinie przeciwstawić, a ona z kolei była tak wygłodzona, ze bałam się żeby zbyt duża ilośc jedzenia na raz jej nie zaszkodziła (ech, piękne to były czasy, kiedy wcinała wszystko ze smakiem :roll: ). Po kilku dniach w końcu poszłam po rozum do głowy. Duży wpływ miała na to pogoda - był grudzień, psy były karmione na podwórku, a mnie tyłek marzł :evilbat: Zostawiłam więc miski i niech psy robią co chcą. Początrkowo Boogie ustępował, ale tylko do czasu, aż porządnie zgłodniał. W końcu pogonił Sabę, aż się kurzyło i zapanował spokój :fadein: Eh, Asiu, Ty jak zwykle rozsądna 8) :hmmmm: 8) Quote
aga1215 Posted October 3, 2005 Posted October 3, 2005 .... Wektor też MUSI ustąpić wodnej miski Kamie - początkowo też stawialiśmy im dwie, dość daleko od siebie i Kama też obydwu pilnowała i to niezależnie, czy na jej czy na Wektora terenie :lol: Jakie te nasze dogomaniackie zwierzaki są podobne :lol: Quote
asher Posted October 3, 2005 Author Posted October 3, 2005 HankaRupczewska napisał(a):asher napisał(a):Ja uważam, że przy miskach nie warto się wtrącać. Haniu, po kilku dniach odganiania od miski Gezio byłby tak glodny, że już by Mani odgonić się nie pozwolił :evilbat: Tak przynamniej było u nas. Początkowo cały czas byłam z psami, pilnowałam, żeby każde jadło swoją porcję, bo biedak Boogie nie potrafił się Sabinie przeciwstawić, a ona z kolei była tak wygłodzona, ze bałam się żeby zbyt duża ilośc jedzenia na raz jej nie zaszkodziła (ech, piękne to były czasy, kiedy wcinała wszystko ze smakiem :roll: ). Po kilku dniach w końcu poszłam po rozum do głowy. Duży wpływ miała na to pogoda - był grudzień, psy były karmione na podwórku, a mnie tyłek marzł :evilbat: Zostawiłam więc miski i niech psy robią co chcą. Początrkowo Boogie ustępował, ale tylko do czasu, aż porządnie zgłodniał. W końcu pogonił Sabę, aż się kurzyło i zapanował spokój :fadein: Eh, Asiu, Ty jak zwykle rozsądna 8) :hmmmm: 8)No pewnie, że rozsadna! Domyślam się, że odmrożony tyłek, to nic przyjemnego :lol: Aga, witaj w naszych skromnych progach!!! :beerchug: Quote
Alicja Posted October 3, 2005 Posted October 3, 2005 :roll: ciekawe jakby Ozzy reagował :-? Raz wrąbał mu się do michy ogar znajomych /też z dogo :wink: /ale to była tylko woda i Ozzy nic więc może nie było by tak źle :roll: Quote
asher Posted October 3, 2005 Author Posted October 3, 2005 Alu, to zalezy od charakteru psa, od jego wieku no i od tego, czy jest żarłokiem :wink: Poza tym układ samiec - suka jednak rzadzi się nieco innymi prawami :wink: Quote
Alicja Posted October 3, 2005 Posted October 3, 2005 asher napisał(a):Alu, to zalezy od charakteru psa, od jego wieku no i od tego, czy jest żarłokiem :wink: Poza tym układ samiec - suka jednak rzadzi się nieco innymi prawami :wink: to też był piesek :wink: Harley mój box pozwolił każdemu do michy zajrzeć 8) , bo to była taka dobra dusza co nawet kotom pozwolił robić 8 dookoła nóg a koty / półdzikie /go nie atakowały :-? 8) Quote
PIKA Posted October 3, 2005 Posted October 3, 2005 Rany, moja toby najpierw zjadla konkurenta do miski, potem jego miske a na końcu swoją :-? Quote
asher Posted October 3, 2005 Author Posted October 3, 2005 Alicjarydzewska napisał(a):asher napisał(a):Alu, to zalezy od charakteru psa, od jego wieku no i od tego, czy jest żarłokiem :wink: Poza tym układ samiec - suka jednak rzadzi się nieco innymi prawami :wink: to też był piesek :wink: Toteż mialam na myśli, że przy żarciu mogłoby byc mniej kolorowo :wink: PIKA, żerta ta twoja sucz :o :lol: Quote
Vectra Posted October 3, 2005 Posted October 3, 2005 U mnie dobek Kano jada niestety oddzielnie bo na starość strasznie się żarty zrobił i raz powstał konflikt.Dziewczyny jedzą razem i to często najpierw zjadają z jednej miski a potem opróżniaja drugą czasem jescze kot się między nie wciska poptrzyć co tam zajadają.. U nnie górą facet dobermanek szefuje ale sucze nie mają nic przeciwko :D Quote
PIKA Posted October 3, 2005 Posted October 3, 2005 asher napisał(a): PIKA, żerta ta twoja sucz :o :lol: To nie wiedzialas? :o :lol: Quote
asher Posted October 3, 2005 Author Posted October 3, 2005 Nie nooo, niby wiedziałam. Ale żeby aż tak??? :o Quote
aga1215 Posted October 3, 2005 Posted October 3, 2005 asher napisał(a):Aga, witaj w naszych skromnych progach!!! :beerchug: Quote
malawaszka Posted October 3, 2005 Posted October 3, 2005 PIKA napisał(a):Rany, moja toby najpierw zjadla konkurenta do miski, potem jego miske a na końcu swoją :-? AMEN :evil: Luna rzuca się na Bolka nawet jak bidok się zbliży do reklamówki z byleczym :-? a on się biedny obronić nie ma jak Quote
asher Posted October 3, 2005 Author Posted October 3, 2005 Hahaha, Sabinie tez zdarza się powarkiwac na Boogiego - za niewinnośc. A on bidny najchętniej by się wtedy w szparę w podłodze wcisnął :lol: Waszka, a ta twoja ssmanka, to choć raz Bolutka na poważnie zaatakowała? Ja chyba nie umiałabym sie powstrzymac i podczas jakiejś awantury dałabym im wolną rekę. Ot tak, żeby zobaczyć, co się wydarzy :oops: :wink: Quote
malawaszka Posted October 3, 2005 Posted October 3, 2005 na poważnie to znaczy? zdarza się że go złapie - nie robi ran ale nie raz ślinę na nim zostawiła :evil: niecierpię jej za to :evil: ale podejrzewam, że jakby Boluś był "widomy" i mógł się bronić czyli nie ustępowałby to byłaby niezła jatka :-? bo teraz to on wycofuje się jak tylko Luna zaczyna i piszczy i szuka mnie i się psitula :( Quote
asher Posted October 3, 2005 Author Posted October 3, 2005 Na poważnie to znaczy, że nie jest to krótka pyskówka, tylko poważna awantura. No nie wiem, jak ci to wyjasnić, kłaki latają, krwe się leje :wink: :lol: Waszko, nie miziaj Bolusia, jak mu Luna scenę robi. Taki psi los - jedno jest góra, a drugie wręcz przeciwnie. Boluś jest słabszy i oba psiaki zdaja sobie z tego sprawę, co sama zauwazylaś. Niech ta Luna w końcu ma satysfakcję, to może ich stosunki sie powoli unormują... :wink: Oczywiście weź poprawkę na to, że ty jesteś z nimi na codzień, a ja tylko sobie o nich czytam, więc nie wiem do końca, jak to z nimi jest. Ale jeśli litujesz się nad Bolkiem, to przestań. I on i Luna powinny dzięki temu poczuć się lepiej, bardziej pewnie :wink: Quote
malawaszka Posted October 3, 2005 Posted October 3, 2005 :oops: kiedy on taki biedny jak ona go atakuje non stop :-? nie robię nic jak go odgania od swojej miski, od swoich rzeczy, swojego legowiska ALE jak rzuca się na niego bo ubzdurała sobie pilnowanie reklamówki która do niej nie należy to muszę zareagować bo ona nie może go terroryzować go w całym domu :-? tak gdzieś wyczytałam, że jak ataki są nieuzasadnione to ja mam wkroczyć bo to są moje rzeczy i ona nie ma prawa rządzić nimi - wtedy krzykam na nią :lol: ale jak jej miska, jej zabawka, jej patyk to się nie mieszam :roll: :hmmmm: Quote
asher Posted October 3, 2005 Author Posted October 3, 2005 Acha, to ok :wink: A moje burki po raz pierwszy chyba spędzają ze sobą tyle czasu non stop. I widzę, ze są o wiele bardziej zżyte, niż kiedyś :D Boogie już nie warczy, jak Sabina mu pychola wylizuje, tylko ogonem wtedy macha. No i kładą się bliziutko, czasem nawet troszke przytulone. Moje słoneczka :fadein: (a w grudniu miną trzy lata odkąd jest z nami Sabina. Trochę więc to wzajemne docieranie się trwa :wink: ) Quote
malawaszka Posted October 3, 2005 Posted October 3, 2005 :o 3 lata :o to j chyba nie dożyję dotarcia się Luny z Bolutem :roll: Quote
asher Posted October 4, 2005 Author Posted October 4, 2005 No trzy lata :lol: Ale weż pod uwagę, że one na ogół nie przebywają ze sobą non stop :wink: Quote
PIKA Posted October 4, 2005 Posted October 4, 2005 Waszka Saba to broni nawet tej przyslowiowej "reklamówki" jak ta reklamówka nie jest moja :roll: Pokaz strózowania Saby to Asher miala w ostatnią niedziele :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.