PIKA Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Male nieporozumienie wyszlo chyba. Mnie chodzi o duża częśc godzin na placu (tak było kiedyś) kontra jazda po ulicy nawet na poczatku o malym natężeniu ruchu Uważam, ze druga opcja jest lepsza [quote name='Agnes']dokladnie tak - ja jak widze Lke ktora jezdzi po ulicy pierwszy raz i jezdzie 30km/h - to jest zagrozenie dla innych kierowcow!! A tak jezdzi poczatkujacy kursant (najczesciej oczywiscie, mowie o takim ktory za kierownice wsiada pierwszy raz - na kursie, jak ja) idę o zakład, ze nawet po 5 godzinach na placu jak wyjedziesz w miejski nawet mały ruch to będziesz jechać 30/h.. to normalne .. na placu nie masz innych aut, a na ogólnodostepnej jezdni masz, i już się boisz podświadomie, ze kogos pukniesz, więc jedziesz jak sierota, a jak hamujesz np na światłach to masz taką odleglośc od samochodu "przed", ze cięzarówka by tam wjechała :evil_lol: [quote name='Agnes']czego? chociazby tego co potem trzeba pokazac na egzaminie:lol: teraz luk sprawia wieelee problemow - wprowadza niedlugo zmiany w tym,ze nie wolno najechac na linie, a nie tylko dotknac slupka. Nie wolno sie zatrzymac - luk musi byc perfekcyjnie wykonany, cwiczylam go na prawde dlugo Mnie chodzi o ruch miejski.. W ruchu jeździsz częściej niż po łuku.;) A czy łuk stwarza problemy ? Hmm.. mnie tak instruktor wytłumaczył, co i kiedy zrobić, ze łuk z "zamknietymi oczami" robiłam, Troche to bylo "na pamięc", do egzaminu bo tak szczerze nie bardzo wiem, do czego mi ten łuk znowu potrzeby na codzień :niewiem: [quote name='Agnes']ja tez i moj instr tez - nie raz nie dwa mi mowil, ze kursantka by miala niezly wypadek bo stali na skrzyowaniu na skrecie w lewo, inni juz zaczynali miec zielone a ona ciagle stala i sie trafil osilek - jadacy zdecydowanie wiecej niz 50km/h - zmiazdzylby Lke jak nic:shake: takich skretow rowniez wg mnie nie powinno sie wykonywac od razu, na poczatku Ja mowiłam o tych co to prawko już mają :p Nieraz się nie da przejechać "szybko" w lewo przed zmianą swiateł. A osiłek powinien pomysleć i hamowac, jak widział że ktos stoi I pewnie, ze na duzych skrzyzowaniach lewoskręt po kilkunatu godzinach, ale na malych czemu nie nikt nie uczy sie jazdy na pacholkach - oprocz luku i parkowania rownoleglego - bo na egzaminie o co innego chodzi...chyba ze szkola jest daleko za murzynami, sa takie ktore nadal maja CORSy w wyposazeniu:roll: Kiedys się tak uczyli.. ale znowu odpowiadałam Waszce, bo ona jest przeciw i pytanie bylo do niej.. czego się kursant nauczy na placu? A z tymi samochodami to ja nie rozumiem o co Ci chodzi? Uczyłam się na yarisie.. ale jeżdze escortem w kombi (rejestrowany w dniu odbioru dokumentu) i parkuje w każdy możliwy sposób równolegle do krawęznika też Tylko, ze parkowania równoleglego nauczylam się miedzy samochodami a nie między pachołkami .. i znowu.. tak mi instruktor wytlumaczył, co, kiedy i w jaki sposób, że robię to bez żadnego problemu i bez szkody w otoczeniu dlatego tez nie ma wiekszej roznicy czy na tej pierwszej czy drugiej godzinie pojedzisz gdzies dalej - roznica jest co bedziesz robic pozniej majac magiczny swistek jakim jest Prawo Jazdy;) Ale to co bedziesz robić "później" wynika z tego "jak" i "czego" się nauczyłas wczęśniej ;) Zapomniałam napisac... ja się uczyłam na jesieni, (egzamin miałam w grudniu) czyli jeździłam po ciemku, w deszczu, ba pod koniec kursu mialam nawet snieg. To jest dopiero szkoła jazdy. Teraz warunki atmosferyczne mnie nie przerazają, wszystko widzę pomimo, ograniczonej widoczności. ostatnio zrobiłam ponad 300 km w deszczu po kiepskich drogach wschodzniej Polski i nawet się zmęczona nie czułam. Srednia prędkośc ok. 90 km/h Quote
Agnes Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 PIKA napisał(a):Male nieporozumienie wyszlo chyba. Mnie chodzi o duża częśc godzin na placu (tak było kiedyś) kontra jazda po ulicy nawet na poczatku o malym natężeniu ruchu Uważam, ze druga opcja jest lepsza fakt - zdecydowanie nie bralam pod uwage opcji pierwszej PIKA napisał(a):Mnie chodzi o ruch miejski.. W ruchu jeździsz częściej niż po łuku.;) tak,ale jak oblejesz luk to nie wyjedziesz na miasto - myslac o kursie mysle najpierw o egzaminie, bo tutaj sa rozne kruczki przez ktore mozna oblac. Bo dla mnie 30h jazdy na kursie sie nijak ma do tego co potem robimy na ulicach - o niektorych rzeczach staralam sie zapomniec od razu konczac przygode z instruktorem:evil_lol: PIKA napisał(a):A czy łuk stwarza problemy ? Hmm.. mnie tak instruktor wytłumaczył, co i kiedy zrobić, ze łuk z "zamknietymi oczami" robiłam, Troche to bylo "na pamięc", do egzaminu bo tak szczerze nie bardzo wiem, do czego mi ten łuk znowu potrzeby na codzień :niewiem: tak ja mialam tak samo - ale jak ja zdawalam to nikt nie patrzyl czy najade kolem delikatnie na linie (liczyl sie slupek), a teraz i to jest wazne dlatego stopien trudnosci wzrasta:lol: PIKA napisał(a):Kiedys się tak uczyli.. ale znowu odpowiadałam Waszce, bo ona jest przeciw i pytanie bylo do niej.. czego się kursant nauczy na placu? podstawowej obsluigi samochodu - ruszanie hamowanie, gdyby to wszyscy mieli dobrze wycwiczone (szczegolnie ruszanie) to szybciej by na swiatlach ruszali i wiecej samochodow by przejechalo itp itd +wiedza potrzebna na egzamin oczywiscie PIKA napisał(a):A z tymi samochodami to ja nie rozumiem o co Ci chodzi? o to, ze kursy prowadzone sa na innych samochodach niz potem dostajesz na egzaminie - po tak malej ilosci godzin to jest roznica czy to bedzie opel czy toyota czy fiat panda... Quote
malawaszka Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 PIKA napisał(a): Kiedys się tak uczyli.. ale znowu odpowiadałam Waszce, bo ona jest przeciw i pytanie bylo do niej.. czego się kursant nauczy na placu? ale mam nadzieję, że przeczytałaś jednak co napisałam i że mam zdanie dokładnie takie jak Agnes :lol: ja robiłam prawko sporo lat temu - teraz to juz chyba z 8 i fakt, na placu było tych godzin dużo bo i na egzaminie było placu dużo - i to fakt było głupie bo jak ktoś trafił na durnego instruktora to umiał zrobić manewry tylko na tym jednym modelu bo go uczyli na odległości, okienka i inne duperele w TYM konkretnym samochodzie - a na egzaminie zonk - auto z inną szybka i pozamiatane :lol: Quote
PIKA Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 [quote name='Agnes'] tak,ale jak oblejesz luk to nie wyjedziesz na miasto - myslac o kursie mysle najpierw o egzaminie, bo tutaj sa rozne kruczki przez ktore mozna oblac. Bo dla mnie 30h jazdy na kursie sie nijak ma do tego co potem robimy na ulicach - o niektorych rzeczach staralam sie zapomniec od razu konczac przygode z instruktorem:evil_lol: Jak dobzre świateł nie pokażesz i tego co pod maską to nawet łuku robić na egzaminie ni będziesz Delikwent zdający w samochodzie obok.. nawet go nie odpalił, bo uslyszał "idź się doucz gamoniu jeden" :evil_lol: A mnie to tak zdeprymowało, ze nie mogłam maski otworzyć tak mi sie ręce trzęsły :evil_lol: Ja myśląc o kursie mysle żeby się nauczyć jeździć i nie stwarzac zagrożenia. Ale oczywiście żaden kurs nie nauczy myślenia "za kólkiem" i wyobraźni tak ja mialam tak samo - ale jak ja zdawalam to nikt nie patrzyl czy najade kolem delikatnie na linie (liczyl sie slupek), a teraz i to jest wazne dlatego stopien trudnosci wzrasta:lol: Ja wiem, ze nie najeżdzałam na linie. no przy pierwszym ustawieniu w polu zatrzymania byla ździebko na linii,ale zamiast wjechać, jak wszyscy, czyli ustawić się na prostej miedzy liniami i wjechać po prostej tyłem, to ja idiotka, mając wjazd w to pole za samochodem, zrobiłam coś w stylu "parkowania tyłem" tylko miedzy pachołkami :evil_lol: MOze dlatego "na mieście" egzaminator zadał mi parkowanie przodem ... no tylem ostatecznie zaliczyłam na placu :evil_lol: podstawowej obsluigi samochodu - ruszanie hamowanie, gdyby to wszyscy mieli dobrze wycwiczone (szczegolnie ruszanie) to szybciej by na swiatlach ruszali i wiecej samochodow by przejechalo itp itd +wiedza potrzebna na egzamin oczywiscie Wiesz co... instruktorzy potrafią potrzymywac sprzęglo, zeby samochód nie zgasł przy ruszaniu.. tragedia.. bo potem taki deliwent idzie na egzamin i mu samochód gaśnie a on nie wie czemu :p A temu własnie, że mial instruktora debila :p o to, ze kursy prowadzone sa na innych samochodach niz potem dostajesz na egzaminie - po tak malej ilosci godzin to jest roznica czy to bedzie opel czy toyota czy fiat panda... Pomijajac romieszczenie pojemników pod maską, czego można się nauczyć z internetu to ja osobiście róznicy nie widzę. Np sprzęgło w danym aucie moze inaczej "brać" bez względu na model auta. Warunek.. dobry instruktor, który Ci poda podstawowe zasady przy manewrach i pojedziesz kazdym autem. Już pisałam, przesiadłam się z yarisa na kombiaka po 35 godzinach (włacznie z egzaminem) i problemów nie mam..a mam sprzegło, ktore "wysoko bierze" i auto mi ani nie gasnie, ani nie szarpie wręcz mam zabawę czasami, jak sobie rusze z piskiem opon :evil_lol: [quote name='malawaszka']ale mam nadzieję, że przeczytałaś jednak co napisałam i że mam zdanie dokładnie takie jak Agnes :lol: Tak, po napisaniu swojego postu :lol: [quote name='malawaszka']ja robiłam prawko sporo lat temu - teraz to juz chyba z 8 i fakt, na placu było tych godzin dużo bo i na egzaminie było placu dużo - i to fakt było głupie bo jak ktoś trafił na durnego instruktora to umiał zrobić manewry tylko na tym jednym modelu bo go uczyli na odległości, okienka i inne duperele w TYM konkretnym samochodzie - a na egzaminie zonk - auto z inną szybka i pozamiatane :lol: No własnie.. nadal instruktor się kłania. Jakby mi zaczął tlumaczyc parkowanie rónoległe, ze mam wjechac pod kątem 45 stopni, to w życiu bym nie wjechała. A mnie nauczył wjeżdzać "na lusterka" i nie mam z tym problemów, ważne żeby wjechać w miejsce w ktorym się ten samochód zmieści.. ale tego tez mnie nauczył, jak to sprawdzić jeśli nie mam pewności :lol: Ale już jak wyjechać, kiedy zostalam zastawiona, to już musiałam sama dojśc i tu się myślenie i wyobraźnia kłania, ale mne się udalo drobnymi kroczkami bez szkód :) ________________________ Ja mialam fajnego instruktora.. opierdzielał, ze glowa mała :evil_lol: ale jeździć nauczył :) Nawet egzaminator to stwierdził, bo nie wierzył, ze ja tylko 34 godziny mam wyjeżdzone. Wszystko bardzo dobrze tlumaczył ale dawal sporo samodzielności, szczególnie w późniejszych godzinach .. nawet mi raz pozwolił pojechac prawie 80/h tam gdzie taką prędkośc można było osiągnąc :cool3: Pod koniec kursu już nie opierniczał tylko slyszałam.. nadacik za 200 zł zaliczyłas.. o a tu Cię na radar zlapali .. mandacik i punkty karne :evil_lol: Ale efekty widzę.. pierwsza jazda wieczorem z Legionowa (tam autko dostarczone bo bez numerów rej) do domu, wprawdzie w towarzystwie kolegi, ale kolega bez dodatkowego pedału hamulca.. a na drugi dzień.. samodzielna jazda po Wislostradzie na trasie Bielany - Mokotów (ul Dolna) :evil_lol: Zarza jazda 50 km na działke i powrót o zmierzchu i to we mgle... :mdleje: Quote
Agnes Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 PIKA napisał(a):Ja myśląc o kursie mysle żeby się nauczyć jeździć i nie stwarzac zagrożenia. Ale oczywiście żaden kurs nie nauczy myślenia "za kólkiem" i wyobraźni jezdzic, czyli prowadzic samochod tak, poruszac sie po miescie - nie. Kurs totalnie mi w tym nie pomogl, a dopiero jazda z ojcem na normalnych "warunkach" PIKA napisał(a):Wiesz co... instruktorzy potrafią potrzymywac sprzęglo, zeby samochód nie zgasł przy ruszaniu.. tragedia.. bo potem taki deliwent idzie na egzamin i mu samochód gaśnie a on nie wie czemu :p A temu własnie, że mial instruktora debila :p czemu? moj wiem, ze mi pomagal na poczatku a potem nie zauwazylam sama jak zaczelo mi wychodzic - nie mam do niegi pretensji, pewnie bym miala gdyby tak robil do konca, ale wtedy bym nie polecala go asher:evil_lol: PIKA napisał(a):nawet mi raz pozwolił pojechac prawie 80/h tam gdzie taką prędkośc można było osiągnąc :cool3: jest obowiazek jazdy poza miastem - spedzenia tam 2h, wiec nierealne jest jechac tam 50km/h:evil_lol: PIKA napisał(a):Pod koniec kursu już nie opierniczał tylko slyszałam.. nadacik za 200 zł zaliczyłas.. o a tu Cię na radar zlapali .. mandacik i punkty karne :evil_lol: u mnie to ojciec przejal ta role:roll: cwiczylam z nim pozniej i sie bawil w instruktora-konsytuacja:evil_lol: asher nie pogonisz nas prawda?:oops::evil_lol: Quote
malawaszka Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Agnes napisał(a): asher nie pogonisz nas prawda?:oops::evil_lol: pogonić może i nie pogoni, ale czy pójdzie jednak na ten kurs? :evil_lol: Quote
Agnes Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 malawaszka napisał(a):pogonić może i nie pogoni, ale czy pójdzie jednak na ten kurs? :evil_lol: przeciez JESZCZE nic zlego nie napisalysmy:evil_lol: Quote
PIKA Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 [quote name='Agnes']jezdzic, czyli prowadzic samochod tak, poruszac sie po miescie - nie. Kurs totalnie mi w tym nie pomogl, a dopiero jazda z ojcem na normalnych "warunkach" Ja się nauczyłam jeździć po mieście :oops: czemu? moj wiem, ze mi pomagal na poczatku a potem nie zauwazylam sama jak zaczelo mi wychodzic - nie mam do niegi pretensji, pewnie bym miala gdyby tak robil do konca, ale wtedy bym nie polecala go asher:evil_lol: Moj mi nigdy nie podtrzymywał... musialam sama zalapać co i jak i zalapałam szybko jak z ze 2 razy na swiatłach nie zdązyłam :evil_lol: A potem to łuk doćwiczył nogę Są tacy co cały kurs podtrzymują... jest obowiazek jazdy poza miastem - spedzenia tam 2h, wiec nierealne jest jechac tam 50km/h:evil_lol: Ja jechałam tyle w mieście :eviltong: u mnie to ojciec przejal ta role:roll: cwiczylam z nim pozniej i sie bawil w instruktora-konsytuacja:evil_lol: Ja potem jeździlam sama. Tylko 2 razy z kims, bardziej dla towarzystwa. Pierszy raz z Legionowa z kolegą i drugi raz na działke (te 50 km) z Koroną, ale ona się nie liczy bo sama była "świerzynka" :evil_lol: Potem tylko jak kogos wiozłam .bo akurat tak wyszlo. ale nikt mi się nie wtracał :) Raz tylko mój bTZ próbowal robić za instruktora i mi pokazac parkowanie równoległe :evil_lol: Stanął na ulicy tyłem do samochodu i cos tam pokazywał idąc do tyłu i nie widząc co ja robie.. a ja dawno wjechałam jak trzeba i łaskawie czekałam aż on skonczy :evil_lol: On byl lekko zdzwiony a ja do tej pory nie wiem co tam gadal i pokazywał :evil_lol: No i raz ja go opierniczyłam,:cool1: bo musialam jadąc do tyłu, dupe samochodu poprowadzić w prawo a on mi kazał kręcić kierownicą w lewo, co by się skonczylo dzwonem z zaparkowanym z mojej lewej strony samochodem. Dobrze, ze ja nie usluchana jestem :cool1: [quote name='malawaszka']pogonić może i nie pogoni, ale czy pójdzie jednak na ten kurs? :evil_lol: Albo jak się naczyta.. to nie pójdzie :roflt: Quote
Vectra Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 ooo widzę , że w końcu "męska" decyzja :diabloti: będziesz mogła w końcu mnie odwiedzić :multi: Quote
Alicja Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 [quote name='Vectra']ooo widzę , że w końcu "męska" decyzja :diabloti: będziesz mogła w końcu mnie odwiedzić :multi: :evil_lol:[FONT=Arial] to i na Śląsk przyjedzie :p[/FONT] Quote
Ka-ka Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 widzę, że się dziewuchy rozgadały i motoryzacyjny panel dyskusyjny powołały do życia... :cool1: czekajcie, aż ja na ulice wyjadę... :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: (P.S. Waszka...czerwiec się skończył...i jak? bo mi motywacja siadła i narazie udaję, że nie pamiętam, jak się nazywa plik z moją mgr :-( ) Quote
malawaszka Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 [quote name='Ka-ka'] (P.S. Waszka...czerwiec się skończył...i jak? bo mi motywacja siadła i narazie udaję, że nie pamiętam, jak się nazywa plik z moją mgr :-( ) no to masz niezłą wymówkę :evil_lol: czerwiec się skończył, świat nadal istnieje, nic się nie zawaliło, promotr jeszcze czeka, więc stres mi opadł i byłam dziś u fryzjera :roflt: a pracę jak napiszę to oddam - póki co wyznaczyłam sobie termin (kolejny) na poniedziałek :mdleje: edit: a tak się teraz zastanawiam - z Kamila czy z Aśką rozmawiam? :roflt: bo na Kamilę to jakiś za krótki ten post :evil_lol: Quote
Ka-ka Posted July 2, 2009 Posted July 2, 2009 [quote name='malawaszka']no to masz niezłą wymówkę :evil_lol: czerwiec się skończył, świat nadal istnieje, nic się nie zawaliło, promotr jeszcze czeka, więc stres mi opadł i byłam dziś u fryzjera :roflt: a pracę jak napiszę to oddam - póki co wyznaczyłam sobie termin (kolejny) na poniedziałek :mdleje: edit: a tak się teraz zastanawiam - z Kamila czy z Aśką rozmawiam? :roflt: bo na Kamilę to jakiś za krótki ten post :evil_lol: wrrrrrrrrrrr.....ja Ciebie też... :loveu: :diabloti: :mad: to skoro Aśki nie ma, to ja będę małpą... i zostawię dwie moje ohydne fotki na dowód, że Bugajski powoli odzyskuje humor... ;) Quote
malawaszka Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 ależ z Ciebie małpa - takie ohydne fotki nam tu wstawiać :loveu::loveu::loveu: :multi: Quote
Alicja Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 :evil_lol::evil_lol:Kamila zmieniła blogasa wowwwwwwwwwwwww:multi: http://img36.imageshack.us/img36/7977/pict0156przerobione.jpg Quote
asher Posted July 4, 2009 Author Posted July 4, 2009 [quote name='malawaszka']ależ z Ciebie małpa - takie ohydne fotki nam tu wstawiać :loveu::loveu::loveu: :multi: Wam, jak wam... :eviltong: Dzięki ciotka ;) Czy wy też macie zamglone trzy pierwsze emotinonki w tym podręcznym zestawie? O te: :diabloti: :razz: :mad: Czy może to jakiś sygnał od adminów, ze tych trzech nadużywam? :lol: A dyskusja moto pasjonująca, odechciało mi się iść na kurs :diabloti: Dziś mija miesiąc bez Sabinki... Quote
malawaszka Posted July 4, 2009 Posted July 4, 2009 asher napisał(a):A faktycznie :roflt: Waszka, ja też byłam u fryzjera :multi: Tyle, że ja nie ZAMIAST pisania pracy :evil_lol: buuahaha :turn-l: to do pierwszej części wypowiedzi - drugiej - tej złośliwej udam, że nie widzę :diabloti: Quote
Vectra Posted July 4, 2009 Posted July 4, 2009 Asherku a klinkin koło tych emotek ..... bo mi wychodzi , że je sobie zaznaczyłaś , przejechawszy myszką i temu są zamglone ;) Quote
asher Posted July 4, 2009 Author Posted July 4, 2009 A faktycznie :roflt: Waszka, ja też byłam u fryzjera :multi: Tyle, że ja nie ZAMIAST pisania pracy :evil_lol: Quote
Vectra Posted July 4, 2009 Posted July 4, 2009 asher napisał(a):A faktycznie :roflt: a już adminów posądziłaś :evil_lol: :evil_lol: Quote
asher Posted July 4, 2009 Author Posted July 4, 2009 Vectra napisał(a):a już adminów posądziłaś :evil_lol: :evil_lol:A bo ja tak rzadko na DGM bywam, że mogły mi umknąć jakieś kolejne zmiany :lol: Quote
Alicja Posted July 4, 2009 Posted July 4, 2009 zawsze jeszcze można mieć zachlapany ekran :p ale ten czas leci :shake: Quote
anetta Posted July 4, 2009 Posted July 4, 2009 Ale żeście się rozgadały :evil_lol: Ze mnie to cykor i panikara żeby iśc na prawko :shake: Kiedyś tata dał mi poprowadzić na parkingu. Jechałam 5km/h i to było dla mnie za szybko :roll::evil_lol::evil_lol: Quote
Agnes Posted July 4, 2009 Posted July 4, 2009 anetta napisał(a):Ale żeście się rozgadały :evil_lol: Ze mnie to cykor i panikara żeby iśc na prawko :shake: Kiedyś tata dał mi poprowadzić na parkingu. Jechałam 5km/h i to było dla mnie za szybko :roll::evil_lol::evil_lol: ja zawsze mowilam, ze nie nadaje sie na kierowce, bo sie boje, boje sie innych samochodow na ulicach. Teraz nie wyobrazam sobie nie miec prawa jazdy, a jezdzic uwielbiam. Zdecydowanie nie wspominam tez dobrze jazdy z ojcem po polnej drodze...co inst to instr - on ma wladze (pedaly) i przy nim jest bezpieczniej:evil_lol: czas leci...:( Quote
bartolini Posted September 12, 2009 Posted September 12, 2009 Naprawde super galeria Asher ;) Mnie na bank nie zanudziłaś :eviltong: A wg. psiaki zarągiste :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.